Dołącz do czytelników
Brak wyników

Terapia behawioralna , Otwarty dostęp

18 września 2019

NR 13 (Wrzesień 2019)

Kot z hodowli a problemy behawioralne

0 90

Gdy rozważamy przyjęcie kota pod swój dach, stajemy przed szeregiem decyzji do podjęcia. Jedną z nich jest wybór: kot rasowy czy dachowiec? Część osób zdecyduje się na pierwszą opcję – czy to z fascynacji konkretną kocią rasą, czy też z obawy przed „problemami” kota o niewiadomym pochodzeniu. Tymczasem praktyka pokazuje, że fakt narodzin kota w hodowli nie jest gwarancją sielanki.

Samo stwierdzenie, że „kot urodził się w hodowli”, to jeszcze zbyt mało, aby móc być pewnym czegokolwiek – szczególnie jeśli chodzi o polski grunt. Choć kilka lat temu podjęto próby odgórnego, prawnego uregulowania kwestii hodowania zarówno psów, jak i kotów w naszym kraju, to jednak rozwiązanie to okazało się w praktyce mocno niedopracowane. Zgodnie z ujednoliconą treścią znowelizowanej w 2012 r. ustawy o ochronie zwierząt (Dz. U. z 1997 r. Nr 111, poz. 724), zabrania się rozmnażania psów i kotów w celach handlowych, chyba że dotyczy to „hodowli zwierząt zarejestrowanych w ogólnokrajowych organizacjach społecznych, których statutowym celem jest działalność związana z hodowlą rasowych psów i kotów” (art. 10a pkt 6). Niestety, ustawodawca nie doprecyzował szczegółów owej rejestracji i tu zaczął się problem.

Czy wiesz, że...

Najpopularniejsze w Polsce federacje podległe World Cat Congres to FIFe, TICA, WCF i CFA. Logo z jednym z powyższych skrótów na rodowodzie zwierzaka powinno być gwarancją przestrzegania pewnych szczegółowych zasad.


Hodowla hodowli nierówna

Hodowle kotów można zasadniczo podzielić na dwie grupy: te, które działają pod patronatem World Cat Congress (WCC) i te, które tego nie robią. Dlaczego jest to ważne? Ponieważ WCC i podległe mu federacje (najpopularniejsze w Polsce są FIFe, TICA, WCF i CFA) mają ściśle określone regulaminy zawierające wytyczne co do standardu poszczególnych ras, określają obowiązkowe badania (różne dla różnych ras ze względu na choroby rasowe), wyznaczają również minimalny wiek kociąt w chwili ich wydania do nowego domu (standard to minimum 12 tygodni) oraz liczbę miotów w danym okresie przypadających na jedną kotkę hodowlaną. Jednym słowem – mają jasne wytyczne, co należy i wolno, a czego nie. Zatem logo z jednym z powyższych skrótów na rodowodzie zwierzaka powinno być gwarancją przestrzegania powyższych zasad.
Niestety, w Polsce można spotkać całą masę hodowli tzw. stowarzyszeniowych, które, choć w świetle prawa pozostają legalne, jednak nie utrzymują w swoim działaniu standardów wyznaczonych przez WCC. Kocięta niejednokrotnie opuszczają hodowlę w wieku ledwie ośmiu tygodni (a i to nie zawsze, choć wymaga tego np. regulamin hodowli kotów rasowych SWKiPR – § 16 pkt 2 ppkt g), kotki są kryte wielokrotnie w możliwie najkrótszym odstępie czasu, zwierzęta nie mają wykonywanych badań (czy to genetycznych w kierunku chorób dziedziczonych w obrębie rasy, czy podstawowych), często nie są też właściwie żywione, odrobaczane czy szczepione, bo nie ma takiego wymogu. Nie jest to zatem poziom sprawowania opieki, który gwarantuje nam, jako odbiorcom, zdrowego i właściwie rozwiniętego (tak psychicznie, jak i fizycznie) kociaka.

Wiosną 2019 r. polscy hodowcy zrzeszeni pod auspicjami WCC podjęli oddolną inicjatywę w postaci założenia Unii Felinologii Polskiej. Jak deklarują jej założyciele, celem organizacji jest promowanie „rzetelnej felinologii w Polsce”. Ponadto w marcu br. na Walnym Zebraniu Członków Felis Polonia (FPL) został zaprezentowany nowy wzór rodowodu, który od maja br. jest obowiązującym dokumentem wydawanym przez Felis Polonia. Posiada on poczwórne zabezpieczenia przed nieuprawnionym użyciem, a jego wizerunek można obejrzeć na stronie www.ccamber.pl w zakładce „Aktualności” (wpis z 11.03.2019 r.). Jednocześnie cena rodowodu pozostaje bez zmian i nadal wynosi 40 zł.

O co chodzi z rodowodem?

Rodowód to druk, który poświadcza pochodzenie konkretnego zwierzaka, wymienia jego przodków i jest dokumentem potwierdzającym przynależność do danej rasy. O tym, jakie informacje powinny znaleźć się w rodowodzie, dokładnie informuje dostępny na stronie www.felispolonia.eu Regulamin Ho-
dowli i Rejestracji Kotów FIFe z 1 stycznia 2018 r. W punkcie 4.5 znajdziemy informacje zarówno o jego szczegółowej zawartości, jak i o tym, kto może wydać rodowód. Niestety – stowarzyszenia także wydają swoje dokumenty tego rodzaju, a ich zawartość skrajnie odbiega od tego, czego wymaga regulamin federacji. Dlatego zawsze podkreślam, że dobrze jest zapoznać się z wymogami formalnymi uznanej na świecie organizacji, by wiedzieć, czego oczekiwać.
Tak jak wspomniałam wyżej – rodowód to nie fanaberia, lecz poświadczenie pochodzenia. Nie jest prawdą, jakoby koty „ostatnie z miotu” czy „małe i chorowite” albo „źle umaszczone” rodowodu nie otrzymywały. Hodowca prowadzący legalną hodowlę zgłasza do federacji cały miot, dokumenty otrzymują więc wszystkie kocięta. Kociak, który odstaje od przyjętego wzorca rasy lub wykazuje jakąś wadę (np. wnętrostwo jedno bądź obustronne lub załomek na ogonie), może nie otrzymać uprawnień hodowlanych, przez co nie jest dopuszczony do dalszego udziału w rozrodzie, nadal jednak pozostanie kotem rodowodowym. Osoba nabywająca kota powinna otrzymać jego dokumenty od razu w momencie kupna – powinien tam być zarówno rodowód, jak i umowa z hodowcą oraz rachunek (te dokumenty mogą w przyszłości stanowić podstawę ewentualnej reklamacji lub bardziej zaawansowanego dochodzenia praw). Jeśli czegoś tutaj brakuje, powinno to budzić nasze podejrzenia.

Wpływ warunków hodowli na behawior kota

To, w jakich warunkach prowadzona jest hodowla, ma ogromny wpływ na stan psychiczny (a także fizyczny) mieszkających w niej zwierząt. W mojej praktyce zawodowej spotykam się z kotami bardzo różnych ras, wykazującymi bardzo zróżnicowane zaburzenia zachowań: od choroby sierocej, przez skrajną lękliwość i braki w zakresie socjalizacyjnym, aż po bardzo skomplikowane problemy, takie jak Syndrom Falującej Skóry kotów (FHS), kłopoty z przetrwałym znaczeniem, porzucanie kuwety lub agresja wobec innych zwierząt. Co leży u źródła tych problemów? Niestety, przyczyn jest wiele.

Warunki środowiskowe

W pierwszej kolejności trzeba zwrócić uwagę na warunki środowiskowe, w jakich prowadzona jest dana hodowla. Gdzie koty przebywają, jakimi zasobami i w jakiej ilości dysponują, jak zorganizowana jest ich przestrzeń? Oczywiście, prowadzenie hodowli w oparciu o system klatek, w których przebywają zwierzęta, jest skrajnym naruszeniem dobrostanu i obecnie nazywane jest „pseudohodowlą”, nawet jeśli w dokumentach wszystko się zgadza. Aby od razu zapewnić kupującego, że jego wymarzony kociak przyjdzie na świat w przyjaznym, a nie przerażającym miejscu, wiele hodowli posługuje się nazwą „domowa”. Tyle tylko, że to nie zawsze oznacza dokładnie to, co sobie wyobrażamy.
W swojej praktyce spotkałam się już z sytuacjami, gdzie te „domowe” warunki to było po prostu osobne pomieszczenie, często nawet w odrębnym budynku, w którym koty we własnym towarzystwie spędzały większość czasu. Bywało, że pomieszczenie takie wykładano od góry do dołu kaflami (dla utrzymania lepszej higieny), a we wnętrzu ustawiano jedynie kilka drapaków i posłań oraz niezbędne akcesoria (miski, kuwety, kilka zabawek). Czy takie warunki można nazwać „domowymi”? W moim odczuciu bardziej pasuje do tego termin „schroniskowe”, gdyż często tak właśnie wyglądają współczesne kociarnie przy schroniskach: schludne, łatwe do odkażenia i utrzymania w czystości, a przy tym zimne i mocno odbiegające od tego, co każdy z nas ma w mieszkaniu. Kociak, który z takiego miejsca trafia do w pełni wyposażonego domu, przeżywa najzwyczajniej w świecie szok poznawczy i w pierwszym momencie czuje się zagubiony. A przecież nie po to kupujemy kota z hodowli „domowej”, by uczyć malca, czym jest dom i towarzyszące mu zapachy, dźwięki oraz rytuały codziennego życia…

Przegęszczenie

Kolejna sprawa to przegęszczenie zwierząt na jednym obszarze. Znam kilka cudownych hodowli, gdzie w domu mieszka jedna czy dwie kotki, które co jakiś czas (ze sporymi przerwami na regenerację organizmu) rodzą i odchowują mioty. Znam też jednak relacje z miejsc, gdzie w jednym niewielkim pokoju siedziało stłoczonych kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt zwierząt, a na podłodze dosłownie trudno było postawić stopę. Mioty się mieszały, a w skrajnych przypadkach nawet sami „hodowcy” mieli problemy z rozróżnieniem kociąt i wyborem tego jednego, zarezerwowanego. Jedna z moich klientek, mimo iż zamówiła w hodowli kocurka, otrzymała kotkę – co okazało się dopiero podczas kontrolnej wizyty weterynaryjnej. Takie pomyłki są czymś niedopuszczalnym!
Owszem, koty są zwierzętami, które podczas okresu połogowego potrafią tworzyć zwarte grupy i wspólnie opiekować się potomstwem. Ale nie w takich warunkach i nie w taki sposób! Przegęszczenie prowadzi do rywalizacji o zasoby (przypominam, że w grupie kotów niekastrowanych zachowania terytorialne będą nasilone), a koty nie mają możliwości rozładowywania konfliktu poprzez zwiększenie dystansu od siebie nawzajem. To z kolei prowadzi do wzrostu napięcia, wybuchów agresji, a nawet walk. Jak w takiej atmosferze mają dorastać szczęśliwe, stabilne psychicznie maluchy? Hodowla, zwłaszcza duża, to zatem wymóg przestrzeni. Jeśli tego nie ma – pojawia się problem.

PRZYPADKI Z MOJEJ PRAKTYKI

Aby nieco lepiej zilustrować opisane powyżej zagadnienia, chciałabym przytoczyć trzy przypadki kotów z mojej praktyki zawodowej.

Przypadek 1 – lękliwość i brak socjalizacji 
Problem stwierdzony u kota rasy pers egzotyk, kupionego w wieku pół roku z miejsca, w którym przebywało dużo kotów, a hodowca miał problem nawet ze złapaniem zwierzaka w celu umieszczenia go w transporterze przy zakupie. Po przywiezieniu do domu i wypuszczeniu kot ukrył się za kanapą, gdzie pozostawał przez całe dnie bez wychodzenia, aktywizując się tylko w nocy. Zwierzę reagowało paniką na obecność jakiejkolwiek obcej osoby w domu, niezależnie od tego, czy człowiek ten wykazywał zainteresowanie kotem, czy też kompletnie go ignorował (zachowania przybierały więc postać uogólnionego lęku bez kontekstu sytuacyjnego). Wobec opiekunów także był skrajnie wycofany, a większość czasu spędzał w swojej kryjówce, pomimo że od przywiezienia go z hodowli upłynęło wiele tygodni. Otwierał się jedynie w kontakcie z innymi kotami, wobec których wykazywał zachowania przyjacielskie, ale też bardzo nieśmiałe.

Przyczyna: brak prawidłowo przeprowadzonej pierwotnej socjalizacji w hodowli o zbyt dużym przegęszczeniu. Dla tego kota partnerami do kontaktów społecznych były inne koty, nie ludzie, natomiast bliskość człowieka wywoływała u niego ogromny stres z pogranicza traumy.

Przypadek 2 – pozakuwetowa urynacja
Problem pojawił się u kociaka rasy ragdoll, który został wydany do nowego domu w wieku zaledwie siedem tygodni. W nowym miejscu kociak praktycznie od pierwszych dni zaczął urynować w różnych miejscach mieszkania, przede wszystkim na miękkie podłoża – pomimo wystawiania go do kuwety, z której z powodzeniem korzystała starsza kotka rezydentka.

Przyczyna: brak ukończonego procesu nauki związanej z prawidłowym definiowaniem stref kociego terytorium (kotka uczy kocięta zasad korzystania z poszczególnych stref podczas pierwszych 3 miesięcy życia). W sytuacji, w której malec trafił do domu, gdzie początkowo był izolowany od rezydentki (wprowadzanie według zasad socjalizacji z izolacją ze względu na silny stres i emocje rezydentki), nie miał on możliwości kontynuowania nauki przez obserwację, co doprowadziło do zaburzeń w prawidłowym definiowaniu podłoży do urynowania. Na szczęście, na tym etapie problem był jeszcze dość prosty do naprawienia poprzez konsekwentną pracę środowiskową.

Przypadek 3 – awersja do innego kota 
Trzyletnia kotka rasy neva masquerade po wycofaniu z rozrodu i kastracji została oddana nowym opiekunom jako kot adopcyjny. Przez rok była jedynaczką, po czym jej nowi państwo zdecydowali się na dokocenie, uznając, że skoro wcześniej żyła w hodowli, to z pewnością ucieszy się z towarzystwa. Niestety, efekt był dokładnie odwrotny – kotka okazała się bardzo agresywna wobec nowego towarzysza (sam jego widok wywoływał ataki), a jej zachowan...

Artykuł jest dostępny w całości tylko dla zalogowanych użytkowników.

Jak uzyskać dostęp?
Wystarczy, że założysz konto lub zalogujesz się. Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałów pokazowych.
Załóż konto Zaloguj się

Przypisy