Kot z hodowli a problemy behawioralne

Terapia behawioralna Otwarty dostęp

Gdy rozważamy przyjęcie kota pod swój dach, stajemy przed szeregiem decyzji do podjęcia. Jedną z nich jest wybór: kot rasowy czy dachowiec? Część osób zdecyduje się na pierwszą opcję – czy to z fascynacji konkretną kocią rasą, czy też z obawy przed „problemami” kota o niewiadomym pochodzeniu. Tymczasem praktyka pokazuje, że fakt narodzin kota w hodowli nie jest gwarancją sielanki.

Samo stwierdzenie, że „kot urodził się w hodowli”, to jeszcze zbyt mało, aby móc być pewnym czegokolwiek – szczególnie jeśli chodzi o polski grunt. Choć kilka lat temu podjęto próby odgórnego, prawnego uregulowania kwestii hodowania zarówno psów, jak i kotów w naszym kraju, to jednak rozwiązanie to okazało się w praktyce mocno niedopracowane. Zgodnie z ujednoliconą treścią znowelizowanej w 2012 r. ustawy o ochronie zwierząt (Dz. U. z 1997 r. Nr 111, poz. 724), zabrania się rozmnażania psów i kotów w celach handlowych, chyba że dotyczy to „hodowli zwierząt zarejestrowanych w ogólnokrajowych organizacjach społecznych, których statutowym celem jest działalność związana z hodowlą rasowych psów i kotów” (art. 10a pkt 6). Niestety, ustawodawca nie doprecyzował szczegółów owej rejestracji i tu zaczął się problem.

Czy wiesz, że...

Najpopularniejsze w Polsce federacje podległe World Cat Congres to FIFe, TICA, WCF i CFA. Logo z jednym z powyższych skrótów na rodowodzie zwierzaka powinno być gwarancją przestrzegania pewnych szczegółowych zasad.


Hodowla hodowli nierówna

Hodowle kotów można zasadniczo podzielić na dwie grupy: te, które działają pod patronatem World Cat Congress (WCC) i te, które tego nie robią. Dlaczego jest to ważne? Ponieważ WCC i podległe mu federacje (najpopularniejsze w Polsce są FIFe, TICA, WCF i CFA) mają ściśle określone regulaminy zawierające wytyczne co do standardu poszczególnych ras, określają obowiązkowe badania (różne dla różnych ras ze względu na choroby rasowe), wyznaczają również minimalny wiek kociąt w chwili ich wydania do nowego domu (standard to minimum 12 tygodni) oraz liczbę miotów w danym okresie przypadających na jedną kotkę hodowlaną. Jednym słowem – mają jasne wytyczne, co należy i wolno, a czego nie. Zatem logo z jednym z powyższych skrótów na rodowodzie zwierzaka powinno być gwarancją przestrzegania powyższych zasad.
Niestety, w Polsce można spotkać całą masę hodowli tzw. stowarzyszeniowych, które, choć w świetle prawa pozostają legalne, jednak nie utrzymują w swoim działaniu standardów wyznaczonych przez WCC. Kocięta niejednokrotnie opuszczają hodowlę w wieku ledwie ośmiu tygodni (a i to nie zawsze, choć wymaga tego np. regulamin hodowli kotów rasowych SWKiPR – § 16 pkt 2 ppkt g), kotki są kryte wielokrotnie w możliwie najkrótszym odstępie czasu, zwierzęta nie mają wykonywanych badań (czy to genetycznych w kierunku chorób dziedziczonych w obrębie rasy, czy podstawowych), często nie są też właściwie żywione, odrobaczane czy szczepione, bo nie ma takiego wymogu. Nie jest to zatem poziom sprawowania opieki, który gwarantuje nam, jako odbiorcom, zdrowego i właściwie rozwiniętego (tak psychicznie, jak i fizyczni...

Ten artykuł jest dostępny tylko dla zarejestrowanych użytkowników.

Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się.

Przypisy