Dołącz do czytelników
Brak wyników

Profilaktyka zdrowotna i diagnostyka

8 marca 2018

NR 3 (Styczeń 2018)

Prawidłowa socjalizacja kotów jako profilaktyka zaburzeń

738

Większość osób decydujących się przyjąć pod swój dach zwierzę towarzyszące chciałaby, aby to zwierzę zachowywało się w pewien konkretny sposób: by było kontaktowe, przyjaźnie nastawione i chętne do interakcji z opiekunem. W końcu co komu po kocie, który syczy, gryzie, nie chce się bawić lub całe życie spędza przerażony pod łóżkiem. Za minimalizowanie niepożądanych zachowań u dorosłych zwierząt w dużej mierze odpowiada prawidłowa socjalizacja. Przyjrzyjmy się zatem bliżej temu zagadnieniu.
 

Zgodnie z definicją psychologiczną, socjalizacja to proces oraz jego rezultat, w wyniku którego jednostka przyswaja sobie system wartości, norm i wzorców zachowań, charakterystycznych dla danej zbiorowości. Socjalizacja trwa przez całe życie i pozwala na dobre odnajdywanie się w społeczności. Zarówno u ludzi, jak i u zwierząt kluczowe znaczenie ma jednak okres tzw. socjalizacji pierwotnej. W przypadku kotów trwa on przez pierwszych 12 tygodni życia, kiedy to maluchy są objęte intensywną opieką matki, która dba nie tylko o ich prawidłowy rozwój i bezpieczeństwo, ale też o to, by nauczyły się podstaw funkcjonowania w grupie. To szalenie ważny etap, którego zakłócenie może powodować mnóstwo problemów w późniejszym życiu zwierzaka.

POLECAMY

Definicja socjalizacji pierwotnej kładzie nacisk na udział tzw. grupy rodzinnej w przebiegu tego procesu, choć warto zauważyć, że dla kotów istotne jest nie tyle pokrewieństwo, co przekazywanie kociętom odpowiednich wzorców. Dlatego też proces pierwotnej socjalizacji może z powodzeniem przebiegać prawidłowo, jeśli kocięta mają styczność z zastępczą matką czy też zwyczajnie dorastają w grupie dorosłych osobników 
(np. w domu tymczasowym ze społecznymi kotami).

Socjalizacja a nauka

Na czym więc polega socjalizacja w kociej grupie? Przede wszystkim na nauce, ta natomiast odbywa się głównie dzięki obserwacji i naśladowaniu zachowań innych jej członków. Tutaj z pomocą przychodzi sama natura, bowiem ewolucyjnie kotki wyposażone są w mechanizm zachodzenia w ciążę wielopłodową, co, oczywiście, podyktowane jest przede wszystkim kwestią przetrwania gatunku (większy miot to większa szansa na przeżycie kilku osobników), ale sprzyja też społecznemu rozwojowi kociąt już na pierwszym etapie po przyjściu na świat. Bardzo rzadko bowiem zdarza się, żeby kotka rodziła tylko jedno młode. Statystycznie miot liczy cztery sztuki, co oznacza, że kocięta od początku nie są same, a poczucie bliskości z innym niż matka żywym organizmem jest dla nich czymś całkowicie naturalnym.

 

Czy wiesz, że…

Małe kociaki chętnie wtulają się w opiekuna czy nawet zasypiają na nim. Nie wynika to jednak z ogromnej kociej miłości, a z naturalnego mechanizmu poszukiwania zewnętrznego źródła ciepła, który jest u kociąt efektem zachwianej termoregulacji.

 

Wraz z tym, jak maluchy rosną i nabierają samodzielności, a ich mózgi zaczynają sobie radzić z kolejnymi uruchamiającymi się zmysłami, rozpoczyna się skomplikowany i wieloetapowy proces nauki. Jednym z jego podstawowych elementów jest choćby nauka czystości. Kociaki, co prawda, w sposób naturalny wykazują zainteresowanie podłożami miękkimi i zdatnymi do zakopywania (można to obserwować nawet u kociąt osieroconych w wieku kilku dni, które były pozbawione kontaktu z innym dorosłym kotem). Jednak pełni prawidłowych zachowań związanych z wydalaniem i z toaletą uczy dorosła kotka lub inny dorosły osobnik (zdarza się, że w domach tymczasowych tę funkcję przejmuje na siebie kastrowany kocur).

Stąd kocięta pozbawione takiego kontaktu często w późniejszym wieku albo nieumiejętnie korzystają z kuwetowego podłoża (brak elementu zakopywania odchodów, drapanie ścianek kuwety zamiast kopania w podłożu itp.), albo też mają problemy ze zdefiniowaniem prawidłowo miejsca urynacji czy defekacji (w efekcie czego pojawia się np. nieprawidłowa urynacja na pościel). Prócz tego kotka uczy też maluchy, jak dbać o własną higienę i pielęgnować futro czy pazury. Początkowo sama wykonuje przy nich niezbędne czynności, a później pozwala, by kocięta je przejęły. Stąd znów kociaki dorastające bez matki mogą mieć problemy z prawidłowym realizowaniem tych elementów.

Kwestia czystości to, oczywiście, ważny, ale nie jedyny element nauki pobieranej przez młode w tym pierwszym okresie życia. Niezwykle istotną rolę odgrywają tutaj ponadto zabawy zarówno maluchów pomiędzy sobą, jak i kociąt z matką lub innym dorosłym kotem. W tym okresie u kociaków rozwijają się bowiem nie tylko umiejętności społeczne czy poznawcze, ale też drapieżnicze i motoryczne. Im więcej jest okazji do gonitw, bójek i wzajemnego siłowania się, tym lepiej rozwijać się będzie zwinność i sprawność kociaków w wieku późniejszym. Jeśli maluchy pozostają w społecznej grupie kotów, kulminacja okresu ich zabaw społeczno-motorycznych przypada na ok. 3.–4. miesiąc życia, natomiast zabawy przedmiotami następują z największą intensywnością około piątego miesiąca.

Kolejnym kluczowym etapem socjalizacji u kotów jest nauka komunikacji. Jak wiadomo, ilość sygnałów wysyłanych i odczytywanych pomiędzy tymi zwierzętami jest bardzo duża, a sposoby komunikowania się są ogromnie rozbudowane. Stąd bardzo ważne jest, by kocięta, zanim rozpoczną życie w społecznej grupie (bądź na jej pograniczu, ale nadal z możliwością napotkania innego osobnika), wiedziały, w jaki sposób odbierać i wysyłać poszczególne komunikaty. Chodzi tu zarówno o znajomość prawidłowej wokalizacji (pamiętajmy, że zakres dźwięków wysyłanych przez koty znacznie wykracza poza możliwości odbiorcze naszego słuchu), jak i o kwestie mimiki, postawy ciała czy też komunikacji zapachowej. Podstawy dotyczące tej jakże istotnej dziedziny kociego życia maluchy pozyskują od matki, która od pierwszych dni uspokajająco mruczy w ich obecności, a później także nawołuje, miauczy, a nawet strofuje rozbrykaną gromadę. Z czasem ta rola rozszerza się też na innych członków kociej społeczności. Z tego powodu behawioryści i zoopsycholodzy zalecają, by koty odchowywane bez udziału matki miały jak największy kontakt z innymi osobnikami w swoim wieku, ale też z kotami starszymi. Oczywiście, bardzo ważna jest tu kwestia braku przeciwwskazań medycznych przy takiej grupowej socjalizacji, na co zawsze należy zwrócić uwagę. Jeśli jednak pozbawimy kociaki tego kontaktu, ryzykujemy wytworzenie się u nich czegoś na kształt społecznego analfabetyzmu – nie będąc w stanie odczytywać i wysyłać sygnałów, zwierzaki te być może na zawsze pozostaną swego rodzaju wyrzutkami w kocim świecie.

Socjalizacja z człowiekiem i otoczeniem

Na prawidłową socjalizację kota z człowiekiem nie mamy wiele czasu. U kotów, które mają być codziennymi towarzyszami w ludzkim domu, powinna ona rozpocząć się ok. 2.–3. tygodnia życia i trwać intensywnie do ok. 7.–8. tygodnia. W tym czasie malcy powinni mieć jak największą styczność z osobami reprezentującymi różne płcie i wiek, by kontakt fizyczny z przedstawicielami innego gatunku niż własny stał się dla nich czymś normalnym, a nawet przyjemnym. W tym okresie warto też zapoznawać kociaki z innymi zwierzętami, np. z psami, jeśli planujemy, by docelowo koty miały z nimi kontakt. Jeżeli natomiast kot ma być docelowo wykorzystywany przy felinoterapii, wówczas jego socjalizację trzeba rozpocząć od wczesnej stymulacji neurologicznej, prowadzonej w odpowiedni sposób już od trzeciego dnia życia.

Złota dwunastka Margaret Hughes

Warto eksponować maluchy na nowe bodźce środowiskowe, z którymi w przyszłości miałyby mieć styczność: a więc na różne podłoża, kontener, rozmaite rodzaje zabawek itp. W tym okresie kocięta są szczególnie ciekawskie i chętne do eksploracji, zwłaszcza że nie jest u nich jeszcze do końca aktywny mechanizm strachu, pojawiający się dopiero w okolicy 6.–7. tygodnia życia. Dobrze jest więc wykorzystać ich naturalne zainteresowanie światem, by poznały jak najwięcej nowych elementów w otaczającym je środowisku. Pomaga tutaj tzw. zasada złotej dwunastki według Margaret Hughes, znana szczególnie dobrze w świecie hodowców psów – zaleca ona, by w tym pierwszym okresie życia wystawiać zwierzę na 12 różnych elementów w 12 różnych kategoriach (12 różnych zabawek, 12 różnych misek, 12 różnych pokarmów, 12 różnych podłoży, 12 różnych dźwięków itd.). Ten proces, polegający na przyzwyczajaniu się zwierzaka do nowych, nieznanych rzeczy i zjawisk, bez jednoczesnego powstawania uczucia lęku, nazywamy habituacją. Pozwala ona nie tylko na poznanie już istniejących elementów otoczenia, ale też na łatwiejszą aklimatyzację do zmian w przyszłości, powodując mniejszy stres w sytuacjach nowych lub incydentalnych.

Okres między 6. a 8. tygodniem życia to też dobry moment na rozpoczęcie różnorodnych zabiegów pielęgnacyjnych, takich jak kontakt z miękką szczotką do wyczesywania futra lub z obcinaczką do pazurów. Lepiej jednak wstrzymać się z przycinaniem pazurów kociakom bardzo małym (poniżej 6. tygodnia życia), ponieważ w tym czasie maluchy nie panują jeszcze do końca nad swoją równowagą i pazurki często automatycznie ratują zwierzęta przed upadkiem np. z wysokości. Można jednak już wtedy delikatnie chwytać kociaka za łapki i wysuwać pazurki w sposób, który w późniejszym okresie posłuży do ich przycinania. Dzięki temu maluch oswaja się z tą czynnością, podobnie jak z dźwiękiem samej obcinaczki (można np. przy kociaku obcinać „na sucho” zapałki, wykałaczki czy kawałki suchego makaronu), nie wiążąc tego z żadnym negatywnym bodźcem.

 

Opis przypadku

Kali przyszła na świat jako jedno z czterech kociąt w miocie domowej, ale wychodzącej kotki. Niestety, w piątym tygodniu od porodu kotka postanowiła sama opuścić dom, co przypłaciła życiem, wieszając się na uchylnym oknie. Ten fakt spowodował osierocenie kociąt, które, co prawda, zaczynały już samodzielnie jeść i funkcjonować, jednak psychicznie były dopiero na początkowym etapie swojego rozwoju. Ponieważ na małą Kali czekał już dom adopcyjny, opiekunowie miotu zdecydowali się na rozdzielenie rodzeństwa i przekazanie kotki do miejsca, gdzie, prócz ludzi, mieszkanie zamieszkiwały latające wolno papugi. W ten sposób proces socjalizacyjny w kociej grupie został u Kali przerwany, pojawiło się natomiast nowe źródło wzorców – w postaci ludzkich opiekunów oraz ptaków. Z pozostałych kociąt dwa znalazły w późniejszym czasie nowych opiekunów, natomiast czwarty kocurek o imieniu Tuji pozostał w swoim domu rodzinnym. Wiódł tam przez dwa lata żywot kota wychodzącego, nie był kastrowany i nawiązywał rozbudowane relacje społeczne z innymi kotami (domowymi i środowiskowymi) zamieszkującymi ten sam teren. Los jednak znów wmieszał się w tę historię, po...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Animal Expert"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • Zniżki na konferencje i szkolenia
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy