Dołącz do czytelników
Brak wyników

Profilaktyka zdrowotna i diagnostyka

5 października 2017

NR 1 (Wrzesień 2017)

Kot– samotnik czy zwierzę społeczne?

0 459

Przez wiele lat kot domowy był postrzegany jako gatunek samotniczy, wchodzący w interakcję z innymi osobnikami wyłącznie na czas rozrodu i odchowu młodych. I choć pogląd ten nadal jest dość powszechny (nie tylko pośród opiekunów kotów, lecz także osób zawodowo lub społecznie pracujących ze zwierzętami), badania ostatnich dekad jasno dowodzą, że system socjalny kota domowego jest znacznie bardziej skomplikowany i wyrafinowany niż dotychczas uważano.

Kot jest zwierzęciem socjalnym – to wiemy już na pewno. Jednak organizacja kocich społeczności przybiera bardzo różne formy, począwszy od małych grup rodzinnych, poprzez duże kocie kolonie, aż do kocich samotników żyjących na wielkich, ale ubogich w zasoby terytoriach. 

Jak to się stało, że kot domowy będący ewolucyjnym potomkiem gatunku żyjącego samotnie stał się zwierzęciem społecznym? Co decyduje o wyborze strategii socjalnej danego osobnika? Jak prezentuje się koci repertuar zachowań społecznych i co determinuje sympatie i antypatie w kociej grupie? Czy koty tworzą struktury hierarchiczne? W końcu jak to, co wiemy o wolno żyjących społecznościach kotów, odnosi się do zachowań osobników żyjących w domach, często niewychodzących, dobieranych w przypadkowe grupy i poddawanych kontroli płodności?

Po kilkudziesięciu latach badań znamy już wiele odpowiedzi na powyższe pytania, jednak wciąż nie brakuje białych plam i tematów budzących silne kontrowersje pośród badaczy kociego behawioru. Same koty nie ułatwiają nam zrozumienia swoich zachowań, zaskakując różnorodnością i elastycznością w zakresie, w jakim potrafią dostosować swój system socjalny do warunków środowiskowych, w jakich funkcjonuje dana populacja. 

Już samo to czyni temat kociej socjalności niezwykle ciekawym i wartym głębszego poznania. Jeśli dodamy do tego kluczowy wpływ zrozumienia kocich zachowań społecznych dla zapewnienia dobrostanu i umożliwienia efektywnej pracy nad modyfikacją zachowań problemowych u kotów domowych, temat ten jeszcze bardziej zyskuje na znaczeniu. 

Ewolucja zachowań społecznych kotów

Nie sposób zrozumieć kociej socjalności bez przyjrzenia się drodze, jaką odbył kot domowy (Felis catus), ewoluując od swego dzikiego, terytorialnego i prowadzącego samotniczy tryb życia protoplasty, kota nubijskiego, zwanego też żbikiem afrykańskim (Felis lybica). 

Kluczowym czynnikiem, który nadał kierunek ewolucji kota w stronę gatunku socjalnego (będąc jednocześnie podstawą udomowienia), było przejście ludzi od nomadycznego trybu życia w tryb osiadły i rozpoczęcie przez nich uprawy i magazynowania zbóż. Pociągnęło to za sobą silny wzrost populacji małych gryzoni. Tak duża i łatwo dostępna baza pokarmowa naturalnie przyciągnęła do ludzkich siedlisk dzikie koty, choć nie wszystkie z nich potrafiły odnaleźć się w nowym środowisku. Faworyzowanymi cechami, umożliwiającymi efektywne żerowanie w pobliżu ludzkich osad, była niska lękliwość względem ludzi oraz wysoka tolerancja na bliskość innych osobników swojego gatunku. Cechy te stały się fundamentem udomowienia kota, jak również stworzyły bazę do dalszego rozwoju jego kompetencji socjalnych, umożliwiając stopniowe przejście od przypadkowych zbiorowości tolerujących się osobników do zorganizowanych społeczności. 

Zasoby jako czynnik determinujący wybór strategii socjalnej

Jak już zostało wspomniane, koty charakteryzują się dużą elastycznością socjalną – posiadają szeroki wachlarz zachowań społecznych, które pozwalają im na życie zarówno samotne, jak i w grupach. Liczne badania kotów wolnożyją-cych, przeprowadzone w ciągu ostatnich 50 lat na całym świecie, jasno wskazują, że czynnikiem determinującym wybór strategii socjalnej przez koty jest dostępność zasobów pokarmowych.

Koci samotnicy

Podstawową komórką społeczną kota domowego jest grupa rodzinna złożona z kocicy-matki i jej kociąt. Młode pozostają z matką aż do momentu osiągnięcia dojrzałości, czyli do około szóstego miesiąca. W przypadku gdy baza pokarmowa jest na tyle skąpa i silnie rozproszona, że nie jest w stanie zapewnić przetrwania więcej niż jednemu osobnikowi, kotka aktywnie przegania młode, zmuszając je tym samym do poszukiwania własnych terytoriów i zasobów pożywienia. Sama żyje samotnie do momentu urodzenia kolejnego miotu. Kocury w takich warunkach środowiskowych również żyją samotnie, konkurując z innymi samcami o dostęp do płodnych samic. W tym celu starają się kontrolować duże terytoria, na obszarze których żyje od jednej do kilku kocic. Samiec i samica spotykają się zazwyczaj wyłącznie na czas rozrodu. 
Model ten jest tożsamy ze sposobem funkcjonowania dzikich przodków kotów domowych i jest spotykany niemal wyłącznie na słabo zaludnionych obsza-rach wiejskich. 

Grupy rodzinne (kolonie) i duże kocie zbiorowiska

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w miastach i wioskach, gdzie zaludnienie jest duże, a kocia baza pokarmowa obfita i stosunkowo łatwo dostępna. W takich warunkach kocica odchowująca młode nie jest zmuszona do ich przepędzania po osiągnięciu dojrzałości, ponieważ środowisko, w którym żyje, jest w stanie zapewnić bazę pokarmową zarówno jej, jak i jej potomkom. Po osiągnięciu dojrzałości płciowej młode kotki pozostają na terytorium matki i przystępują do rozrodu, a kocury są przepędzane, co pozwala ograniczyć chów wsobny. Proces ten powtarza się i obejmuje kolejne pokolenia, prowadząc do powstania wysoko zorganizowanej struktury matrylinearnej, w ramach której kocice współpracują ze sobą w zakresie wychowania i opieki nad potomstwem. 

Współpraca kocic w obrębie kolonii jest bardzo ścisła i wielotorowa. Kotki wspólnie budują gniazdo, pielęgnują, wychowują i ochraniają kocięta – zarówno swoje, jak i innych kocic. Nierzadko kotka rodząca może liczyć na pomoc innych samic podczas porodu. Istnieją także doniesienia o osobnikach przynoszących świeżo upieczonym matkom upolowane ofiary do gniazda, tak by mogły się one posilić bez konieczności opuszczania młodych. Dzięki takiej współpracy młode są mniej narażone na zagrożenie z zewnątrz. Znacznie rzadziej pozostają bez opieki (zarówno w gnieździe, jak i podczas przenoszenia młodych z miejsca na miejsce), a liczba potencjalnych obrońców gniazda jest większa. Istnieją także dowody na szybsze opuszczanie gniazda (o ok. 10 dni) przez kocięta wychowywane grupowo, co wskazuje na ich przyspieszony rozwój względem kociąt odchowywanych samotnie przez matkę.

 

Czy wiesz, że...

Podstawową komórką społeczną kota domowego jest grupa rodzinna złożona z kocicy-matki i jej kociąt. Młode pozostają z matką aż do momentu osiągnięcia dojrzałości, czyli do około szóstego miesiąca. 
W przypadku gdy baza pokarmowa jest na tyle skąpa i silnie rozproszona, że nie jest w stanie zapewnić przetrwania więcej niż jednemu osobnikowi, kotka aktywnie przegania młode, zmuszając je tym samym do poszukiwania własnych terytoriów i zasobów pożywienia.

 

Mechanizmem ewolucyjnym, który wspiera takie działanie, jest tzw. selekcja krewniacza, która odpowiada za wspieranie rozrodu osobników spokrewnionych, czyli posiadających chociaż część genów wspólnych. Mechanizm ten powoduje, że wspólny odchów młodych jest opłacalny dla wszystkich kocic – za-równo przystępujących do rozrodu, jak i tych, które w danym momencie lub wcale do niego nie przystępują. Angażując się we wspólną opiekę nad potomstwem, one również aktywnie wspierają transmisję własnych genów.

Co ciekawe, do tzw. grup rodzinnych przyjmowane bywają także samice niespokrewnione, które również są angażowane do wspólnego rozrodu i odchowu kociąt. W tym wypadku mechanizmem ewolucyjnym odpowiedzialnym wydaje się być altruizm odwzajemniony, tj. założenie, że udzielona pomoc zostanie odwzajemniona w bliższym lub dalszym czasie, przynosząc korzyść obu stronom. Nie jest wiadome, co decyduje o fakcie, że dany osobnik niespokrewniony zostanie przyjęty do grupy i dopuszczony do rozrodu, a inny będzie przeganiany. Wiadomo jednak, że im dłużej nowa kotka przebywa na obrzeżach terytorium grupy, tym bardziej staje się znajoma i tym łatwiej będzie mogła do grupy dołączyć. 

Grupa nie może rozrastać się bez końca, a czynnikiem limitującym są, jak zawsze, zasoby środowiskowe – zwłaszcza pokarm i dostępna przestrzeń. Zazwyczaj wielkość grupy rodzinnej waha się od kilku do maksymalnie 30 osobników. Gdy zagęszczenie staje się zbyt duże, rośnie konkurencja o pokarm i inne zasoby, prowadząc do napięcia w grupie i coraz liczniejszych konfliktów, efektem czego jest oddzielenie się od grupy jednego lub kilku jej członków.

Część badaczy jest skłonna twierdzić, że nie tylko zasoby, lecz także ograniczone kompetencje socjalne kotów limitują wielkość grupy. Wydaje się bowiem, że koty nie są zdolne do utrzymania zbyt dużej liczby przyjaznych relacji, nawet jeśli dotyczy to osobników spokrewnionych. 

W przypadku gdy dostęp do zasobów jest nieograniczony (np. wioski rybackie, wysypiska, miejsca intensywnego dokarmiania), mamy do czynienia z trzecią formą kociej struktury socjalnej, jaką są duże kocie kolonie, liczące od kilkudziesięciu do nawet kilkuset osobników pozostających ze sobą w kontakcie. Składają się na nie mniejsze grupy rodzinne, które choć tolerują swoją obecność, nie przestają ze sobą konkurować, chociażby o najlepsze miejsce do założenia gniazda. Konflikty rzadko jednak przybierają formę otwartej agresji. Raczej przejawiają się groźbami i unikaniem. Nie wydaje się natomiast, aby koty między grupami rodzinnymi potrafiły współpracować i zawierać sojusze, jak dzieje się to np. u naczelnych. Kolonia taka jest więc raczej przypadkowym zbiorowiskiem mniejszych grup rodzinnych tolerujących się ze względu na bogactwo cennych zasobów niż wysoko zorganizowaną społecznością. 

Rola i strategia rozrodcza niekastrowanych samców

Współpracujące ze sobą i zazwyczaj spokrewnione kocice stanowią niekwestionowany trzon kocich społeczności. Jak zatem wygląda rola samców w kocim systemie socjalnym? 
Koty są gatunkiem poligamicznym, co oznacza, że w okresie rozrodczym kotki kopulują z wieloma kocurami, a kocury z wieloma kotkami. Kocury zazwyczaj nie uczestniczą w opiece nad potomstwem (choć nie jest to regułą), a ich rola ogranicza się do zapłodnienia samicy będącej w rui. Samce, podobnie jak samice, są elastyczne w wyborze strategii mającej zapewnić im osiągnięcie jak najwyższego sukcesu rozrodczego. Czynnikiem determinującym wybór jest oczywiście dostęp do pożywienia, który ściśle koreluje z zagęszczeniem w obrębie kociej populacji na danym terenie.

W środowisku o niewielkiej ilości zasobów, a co za tym idzie – dużym rozproszeniu samotnych kocic lub małych grup rodzinnych, kocury prowadzą zazwyczaj samotniczy tryb życia. Kontrolują obszary obejmujące terytoria kilku samic i spotykają się z innymi osobnikami wyłącznie w celu rozrodczym lub podczas walk o terytorium lub kotkę w rui. Takie warunki środowiskowe faworyzują samce duże i silne, zdolne do utrzymania dostępu do wielu samic. Szacuje się, że tylko jeden na pięć miotów urodzonych w takim środowisku posiada DNA pochodzące od obcego samca. Jest więc uzasadnione, że niektóre kocury aktywnie bronią nie tylko samic, lecz także kociąt przed innymi samcami. Mają wszak pewność, że większość potomstwa posiada ich geny. Sytuacja ta ma jednak i drugą stronę medalu – dzieciobójstwo. Było ono kilkakrotnie obserwowane w sytuacji przejęcia kontroli nad terytorium przez nowego kocura, który w ten sposób zapewniał sobie szybszy dostęp do płodnej samicy.

W przypadku większych kocich kolonii, zwłaszcza tych o dużym zagęszczeniu, niekastrowane samce przyjmują na ogół zupełnie inną strategię społeczną i rozrodczą. Zazwyczaj rezygnują z prób posiadania samic na wyłączność, a zamiast tego przyłączają się do kolonii, tworząc w jej obrębie silne więzi zarówno z samicami, jak i (choć znacznie rzadziej) z samcami. Co ciekawe, samce żyjące razem w jednej kolonii lub na jej obrzeżach stosunkowo rzadko prezentują względem siebie zachowania agresywne, a jeśli już, to raczej w obliczu wchodzenia przez kotki w okres rui niż poza nią. Z drugiej strony, nie są wcale rzadkością sytuacje, w których kilka samców kolejno kopuluje z jedną kocicą, cierpliwie czekając na swoją kolej, bez cienia agresji. 
Taka strategia obierana przez kocury wydaje się ewolucyjnie bardzo rozsądna. Pozwala znacznie ograniczyć ryzyko zranienia i śmierci w wyniku konfliktów z innymi, licznymi w kolonii samcami i znacząco zwiększa szansę na dostęp do wielu samic i zostanie ojcem chociaż części kociąt w miocie. Założenie to potwierdzają badania, które wykazały, że samce będące częścią kolonii odnoszą większy sukces reprodukcyjny w porównaniu do samców spoza kolonii, nawet jeśli są od nich mniejsze. Wydaje się więc, że strategia inwestowania w więzi z samicami w kolonii opłaca się i powoduje, że kocur, który ją wybierze, będzie chętniej dopuszczany do kopulacji, gdy nadejdzie czas rozrodu, niż osobnik nieznany.

Również dla samic dopuszczenie do kopulacji kilku samców ma ewolucyjny sens. Nie tylko pozwala zadbać o różnorodną pulę genetyczną przyszłego miotu (w takich społecznościach większość miotów posiada materiał genetyczny pochodzący od więcej niż jednego samca), lecz także zapobiega dzieciobójstwu. Samce, które nie wiedzą, ile młodych w miocie posiada ich geny, nie mają w nim bowiem żadnego interesu. 

Warto zauważyć, że zmiana strategii rozrodczej samców w większych koloniach kotów pociąga za sobą także inne zmiany w obszarze ich zachowań społecznych. Coraz więcej pojawia się obserwacji kocurów zaangażowanych w wychowywanie młodych kociąt, ich pielęgnację, ochronę, a nawet zabawę.  
Należy także wspomnieć o problemie, na który zwraca uwagę w swoich publikacjach Bradshaw, a mianowicie, że zdecydowana większość prowadzonych obecnie badań skupia się na dużych koloniach kotów, w których większość samców i samic jest płodna. Tymczasem, w coraz większej liczbie środowisk miejskich, liczba kocic niewykastrowanych jest bardzo mała i szukanie ich wymaga od kota ciągłych wędrówek i zdania się na łut szczęścia, zamiast stosowania jednej z powyżej opisanych strategii. 

Kocie sympatie i antypatie

Tym, co najlepiej świadczy o bliskich relacjach kotów w obrębie kolonii, jest szereg zachowań afiliacyjnych prezentowanych przez jej członków, w celu umacniania więzi i zaspokajania wzajemnych potrzeb. Nie ulega wątpliwości, że koty z łatwością odróżniają osobniki ze swojej grupy społecznej od osobników obcych. Wykazują też wyraźne sympatie i antypatie względem jej konkretnych członków. Manifestuje się to czasem spędzanym w bliskiej odległości od siebie (w miejscach niemających związku z cennymi zasobami) oraz liczbą prezentowanych zachowań afiliacyjnych i agonistycznych.

Do zachowań afiliacyjnych, czyli mających na celu nawiązanie i podtrzymywanie pozytywnych kontaktów między członkami kociej społeczności, zaliczają się:

  • Pozycja „ogon w górze” – zbliżanie się do drugiego kota z ogonem wyprężonym w górę (prostopadle do podłoża) jest oznaką przyjaznych zamiarów i często stanowi wstęp do innych zachowań afiliacyjnych. 
  • Dotykanie się „nos w nos” – typowe zachowanie powitalne, obserwowane szczególnie między osobnikami wykaz...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Animal Expert"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • Zniżki na konferencje i szkolenia
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy