Dołącz do czytelników
Brak wyników

Opieka i pielęgnacja , Otwarty dostęp

17 lipca 2019

NR 12 (Lipiec 2019)

Problemy behawioralne kotów niewidomych

0 40

Zwierzęta niepełnosprawne coraz częściej są otaczane dostosowaną do ich potrzeb, specjalistyczną opieką. To stosunkowo nowe zjawisko w Polsce, jeszcze kilkanaście lat temu takie zwierzęta były raczej usypiane.

Wciąż realną trudność dla opiekunów stanowi brak łatwo dostępnej wiedzy na temat zachowania zwierząt niepełnosprawnych („Czego można się spodziewać?”) i wątpliwości dotyczące możliwości zapewnienia takiemu zwierzęciu dobrostanu („Może ono cierpi i lepszym rozwiązaniem byłaby eutanazja?”). Kłopoty pojawiają się także w razie potrzeby zapewnienia wsparcia w zakresie rozwiązywania problemów behawioralnych, mających związek z niepełnosprawnością lub niemających takiego związku, ale przecież wymagających dostosowania terapii zachowania do specyfiki niepełnosprawności zwierzęcia.

Pracując z kotami niepełnosprawnymi, najczęściej spotykam się z dysfunkcją wzroku.

Codzienne życie z kotem niewidomym

Niewidome koty bardzo dobrze funkcjonują w znanym, dostosowanym do ich potrzeb środowisku – często używają domowego wyposażenia tak sprawnie, jak ich widzący pobratymcy. Korzystają z kuwety, drapaka, skaczą i bawią się. Potrafią również zgodnie funkcjonować z innymi kotami. Zrozumienie (choć w dużym przybliżeniu) tego, jak koty niewidome odnajdują się w otoczeniu, pozwala na lepsze zrozumienie ich samych.

Nie tylko wzrok

Przede wszystkim należy pamiętać, że kot, który nie widzi lub widzi bardzo słabo, podejmuje decyzje w oparciu o pozostałe zmysły.

Słuch kota jest doskonały nie tylko w zakresie słyszanych dźwięków, ale także pozwala na precyzyjne zlokalizowanie źródła dźwięku. Dzięki temu zmysłowi kot może więc mieć poczucie kontroli nad tym, co dzieje się w domu, a to wzmacnia jego poczucie bezpieczeństwa i pozwala uniknąć konfliktów – kot wie na przykład, że inne zwierzę korzysta z kuwety, pije wodę itd.

Dotyk jest niezwykle istotny w kocim życiu, niezależnie od tego, czy kot widzi, czy nie. Koty posługują się np. włosami czuciowymi (wibrysami), umiejscowionymi w okolicy nosa, na brwiach, brodzie, a nawet na łokciach, dzięki którym, nawet z zamkniętymi oczami, kot jest w stanie ocenić odległość od przeszkody czy innego obiektu, wyczuć ruch zbliżającego się obiektu czy delikatny podmuch powietrza. Dlatego niewidomy kot może sprawnie omijać przeszkody i przechodzić z jednego pomieszczenia do drugiego, tak jakby „widział”, gdzie są drzwi. Także poduszeczki kocich łap są bardzo wrażliwe na ruch – koty odczuwają nawet bardzo delikatne drgania w otoczeniu.

Nos kota odpowiada między innymi za umiejętność wyczuwania różnic temperatury w otoczeniu, co kot może wykorzystywać, kierując się do różnych źródeł ciepła (takich jak miłe legowisko w pobliżu lampki biurowej, zasilacz komputera, kaloryfer czy kolana opiekuna).

Zmysł węchu także pomaga kotu „widzieć”. Koty pozostawiają w swoim otoczeniu ślady zapachowe, służy to komunikacji wewnątrzgatunkowej. Niewidomy kot z pewnością odróżnia koty, z którymi mieszka, odróżni także kota, którego zna, od obcego kota, nowego na jego terenie. A ślady zapachowe pozostawiane przez niego samego pozwolą mu także dodatkowo orientować się w przestrzeni.

Zmysł równowagi jest dla kotów bardzo istotny i funkcjonuje niezależnie od wzroku. Dzięki niemu, jeśli niewidomy kot pozna swoje otoczenie, może stosunkowo sprawnie wspinać się i skakać. Podczas przemieszczania się kot balansuje ogonem.

Możliwości adaptacyjne

Opieka w domu nad kotem niewidzącym nie musi być trudniejsza niż opieka nad kotem pełnosprawnym.

Bywa, że osoba postronna nie zauważa, że kot jest niewidomy, jeśli obserwuje go przez chwilę w dobrze znanym mu środowisku. Skrajnym przykładem skutecznej adaptacji jest kot wolno żyjący, którego po złapaniu we współpracy z opiekunką zawiozłam na zabieg kastracji. Dopiero podczas dokładnego badania okazało się, że jest niewidomy. Nie przeszkadzało mu to w sprawnym poruszaniu się po (znanym od urodzenia!) terenie, w centrum miasta, unikaniu zagrożeń, docieraniu do miejsca karmienia itd. Choć ten przykład prezentuje ogrom możliwości adaptacyjnych kota, to jednak przestrzegam przed wyciąganiem zbyt optymistycznych wniosków co do możliwości przetrwania niepełnosprawnych kotów poza domem. To, że temu kotu się udało, musiało być też wynikiem sprzyjających okoliczności. Większość kotów z niepełnosprawnością raczej nie ma tyle szczęścia.
 

Czy wiesz, że...

Koty pos...

Artykuł jest dostępny w całości tylko dla zalogowanych użytkowników.

Jak uzyskać dostęp?
Wystarczy, że założysz konto lub zalogujesz się. Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałów pokazowych.
Załóż konto Zaloguj się

Przypisy