Dołącz do czytelników
Brak wyników

Trening i szkolenie

22 stycznia 2019

NR 9 (Styczeń 2019)

Szkolenie czy terapia behawioralna?

0 63

Jeszcze kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt lat temu większość problemów związanych z zachowaniem psów rozwiązywano poprzez tzw. tresurę, czyli naukę wykonywania określonych czynności zgodnie z oczekiwaniami opiekuna. Techniki te w większości opierały się jednak głównie na przymusie i awersji – zwierzę uczy się pewnych zachowań, ponieważ obawia się kary. A na czym polega terapia behawioralna?

Tresura w większości przypadków jest metodą mało skuteczną, ponieważ skupia się tylko na zachowaniu i momencie, w którym ono występuje.
Tymczasem pod koniec zeszłego stulecia za sprawą brytyjskich behawiorystów zaczęto zupełnie inaczej patrzeć na zachowanie zwierząt. Uważali oni, że zachowanie należy analizować wieloaspektowo. Oprócz samego obserwowania zachowania w momencie jego występowania zwracano również uwagę na nastrój zwierzęcia, przeżywane emocje, stan zdrowia czy dietę, gdyż wszystkie te czynniki mogą mieć wpływ na jego zachowanie w sytuacjach problemowych. Na nastrój z kolei wpływ mogą mieć: wprowadzenie odpowiednich ćwiczeń, zabaw i aktywności, a także jasno wyznaczonych zasad i konsekwencji. Po wprowadzeniu zmian w tych sferach pies czuje się bezpieczniej, czuje się bardziej spełniony i ze stanu dysforii czy frustracyjnego wigoru jego nastrój poprawia się, a w konsekwencji pies staje się psem szczęśliwym. Sam w swojej pracy łączę pracę trenera i behawiorysty. Od kilkunastu lat prowadzę szkolenia grupowe i indywidualne, a także terapie behawioralne. Te ostatnie zwykle w trybie indywidualnym. Jednak często jednym z moich zaleceń podczas terapii behawioralnej jest szkolenie psa. Pytania, na które w poniższym artykule postaram się odpowiedzieć, brzmią: jaką rolę może odegrać szkolenie w procesie terapeutycznym? Czy szkolenie może wspomóc lub zastąpić terapię behawioralną? Jeżeli tak, to w jakich sytuacjach i przypadkach może okazać się skuteczne, w jakich wspomagające, a w jakich większych efektów nie zauważymy?

Wpływ szkolenia na zachowanie – przypadek Amiego

Opis: Roczny spaniel o imieniu Ami mieszka z młodym małżeństwem i ich kilkuletnią córeczką. 

Problem: Ami zachowywał się agresywnie wobec opiekunów oraz wobec dziecka. Jest on pierwszym psem tego małżeństwa. Przed pierwszą konsultacją, gdy pies zachowywał się w sposób nieakceptowalny, opiekunowie karcili go za to. Głośnym tonem wydawali komendę „fe!” i gwałtownie podchodzili do niego. Najczęściej miało to miejsce wówczas, gdy pies w zabawie podgryzał dziecko, skakał na opiekunów, wskakiwał na stół czy inne meble w salonie. Z czasem pies zaczął powarkiwać na dziecko i na opiekunów, gdy ci podchodzili do niego na wprost. Wcześniejsze doświadczenia z karceniem sprawiły, że pies zaczął się bać opiekunów i zaczął wybierać strategię radzenia sobie z zagrożeniem poprzez sygnały grożące. 

Terapia: Jednym z pierwszych zaleceń było więc zaprzestanie karcenia i nauka takich zachowań, które pomogłyby opiekunom kontrolować zachowanie psa w sytuacjach problemowych. Nauczyliśmy Amiego komend „siad”, „na miejsce” oraz „nie”, które mają oznaczać dla psa przerwanie zachowania. W ten sposób opiekunowie mogli w sytuacjach dotychczas problemowych kontrolować zachowanie psa. Przykładowo gdy pies zbliżał się do stołu, wydawali komendę „nie” i nagradzali psa za rezygnację. Gdy chcieli, aby zszedł z kanapy – wydawali komendę „na miejsce” i nagradzali go za wykonanie tej czynności. Dzięki wprowadzeniu jasnych i czytelnych dla psa zasad Ami wiedział, jak ma się zachować, aby osiągnąć sukces, czyli nagrodę. Zaprzestanie karania sprawiło, że pies poczuł się bezpiecznie przy opiekunach, miał większą liczbę przyjemnych skojarzeń, więc po około dwóch tygodniach pracy przełożyło się to na zaprzestanie zachowań agresywnych wobec opiekunów. Problemem wciąż jednak były zachowania agresywne wobec dziecka. Szybko poruszające się i bawiące się dziecko wywoływało niepokój u psa, przez co Ami podbiegał do dziewczynki, powarkując lub próbując skubnąć ją za nogawkę. Takie sytuacje sprawiły, że dziewczynka zaczęła bać się psa. Pierwszym zaleceniem, jakie wprowadziliśmy w terapii, było izolowanie psa od dziecka w sytuacjach, gdy dziecko się bawi, biega lub gwałtownie porusza. Zastosowanym rozwiązaniem była bramka w drzwiach. Gdy dziecko bawiło się, pies zostawał z drugiej strony bramki, i dostawał do zabawy gryzak. To zwiększyło poczucie bezpieczeństwa zarówno psa, jak i dziecka. Na kolejnym spotkaniu wprowadziliśmy dodatkowe ćwiczenia, w których pies zaczął bezpiecznie i przyjemnie kojarzyć sobie obecność dziecka. Schemat ćwiczenia polegał na tym, że dziecko, będąc z rodzicem, wydawało komendę „siad”, następnie odkładało przysmak na podłodze, wydawało komendę „proszę” i odchodziło. Pies zaczynał kojarzyć, że współpraca z dzieckiem może być bezpieczna i przyjemna. Po około dwóch tygodniach powtarzania ćwiczeń liczba zachowań agresywnych wobec dziecka zmniejszyła się dziesięciokrotnie.
Podsumowując, warto wypunktować, co sprawiło, że szkolenie pomogło w terapii opisanych problemów Amiego:

  • szkolenie pozwoliło opiekunom skutecznie kontrolować zachowania psa, dzięki czemu można było zaprzestać karania,
  • pies zaczął rozumieć, czego opiekunowie od niego oczekują – pamiętajmy, że wydawane komendy...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Animal Expert"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • Zniżki na konferencje i szkolenia
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy