Dołącz do czytelników
Brak wyników

Terapia behawioralna

27 listopada 2018

NR 8 (Listopad 2018)

Rola kary w pozytywnym szkoleniu psów – CZ. II

0 248

Stosowanie kary to jedna z metod na nauczenie zwierzęcia oczekiwanych zachowań i wyeliminowanie tych niepożądanych. Czy jednak jest to dobra metoda? Czy istnieją sytuacje, kiedy możemy ją zastosować, a kiedy przyniesie więcej strat niż korzyści i nam, i zwierzęciu? Co dzieje się z psem przeżywającym niepokój i lęk?

Może nie pierwszym, który to robił, ale pierwszym, który medialnie nagłośnił rolę pozytywnego szkolenia psów, był dr Ian Dunbar, który wytrwale, od prawie 40 lat, głosi potrzebę pracy z psami już od najwcześniejszych dni ich życia. Jego zdaniem praca, którą włożymy w wychowanie szczeniąt, zaprocentuje spokojnym, zrównoważonym osobnikiem w wieku dorosłym i na resztę życia. To Ian Dunbar zwrócił nam uwagę na to, że marnujemy w sposób nieodwracalny pierwsze tygodnie życia szczeniąt, nic z nimi nie robiąc i zakładając, że jakoś to będzie, a pies sam się wychowa do życia w rodzinie. To między innymi dzięki niemu dzisiaj wiemy, jak ważna jest praca, która powinna być wykonana w czasie krytycznych faz rozwojowych szczeniąt, kiedy to nowe bodźce pojawiające się w ich otoczeniu początkowo są postrzegane jako niezagrażające, a po pewnym czasie odbierane są przez pryzmat strachu. A strach jest jednym z systemów emocjonalnych opisanych przez Jaaka Pankseppa, uruchamianym, kiedy w otoczeniu zwierzęcia pojawia się zagrożenie. Z punktu widzenia ewolucji strach jest bardzo pierwotną emocją o charakterze adaptacyjnym, która mobilizuje organizm i uruchamia jedną ze strategii przetrwania. Emocji strachu towarzyszy również wiele zjawisk na poziomie neurohormonalnym, dochodzi mianowicie do uwolnienia tak zwanych hormonów stresu przez oś podwzgórze – przysadka – nadnercza. Podobnie dzieje się w przypadku przeżywanego niepokoju, jednak z tą różnicą, że niepokój pojawia się i jest przeżywany przez zwierzę niezależnie od czynników zewnętrznych. Strach ma charakter krótkotrwały, podczas gdy niepokój czy lęk może trwać długo i nie mają one charakteru adaptacyjnego. Wręcz przeciwnie, przeżywany lęk w dużym stopniu ogranicza zdolność do działania. Pies, który czegoś się wystraszył, np. fajerwerków, i parę razy z rzędu przeżywał strach przed tym wydarzeniem, dość szybko może sobie zaistniałą sytuację zgeneralizować i pozostawać w stanie permanentnego niepokoju w oczekiwaniu na bodźce (w tym przypadku huk wystrzałów i towarzyszące mu rozbłyski świetlne), które mogą nigdy się nie pojawić. Stale przeżywany i nieleczony niepokój nie pozostaje obojętny dla zdrowia zwierzęcia, którego układ nerwowy jest eksponowany na działanie adrenaliny i kortyzolu. Taki przedłużający się stan nieuchronnie prowadzi nie tylko do zahamowania procesu neurogenezy, lecz również do uszkodzeń w różnych częściach mózgu i w konsekwencji do wielu niepożądanych zachowań. Najbardziej podatne na uszkodzenie są hipokamp, odpowiadający m.in. za konsolidację śladów pamięciowych, ciało migdałowate i kora mózgowa. Prędzej czy później długotrwały lęk prowadzi do głębszych uszkodzeń w układzie nerwowym, do depresji, która w skrajnej postaci może skutkować wyuczoną bezradnością, kiedy to zwierzę praktycznie przestaje reagować na bodźce zewnętrzne, nawet te, które w przeszłości wywoływały strach i zmuszały zwierzę do ucieczki czy do obrony, a ponadto towarzyszą jej objawy fizjologiczne, np. brak apetytu. Innym przejawem chronicznego stresu może być skłonność do braku kontroli nad zachowaniami impulsywnymi i w konsekwencji zwierzę reaguje agresją, często nieadekwatną do zagrożenia.

Czym jest kara?

Jak więc podejść do zagadnienia karania psów i czy w ogóle należy je karać w procesie szkolenia? Odpowiedź w kontekście warunkowania sprawczego brzmi: tak, ale tylko w określonych sytuacjach, nie bezmyślnie, bez zadawania bólu i z pełną świadomością konsekwencji własnego postępowania. Oprócz wyznaczania reguł i ustanawiania granic musimy mieć narzędzia, za pomocą których będziemy w stanie wpływać na zachowanie psa. Zapamiętajmy, że wzmocnienia używamy, kiedy chcemy, żeby dane zachowanie utrwaliło się i występowało ze zwiększoną częstotliwością w przyszłości, a kary, żeby jakieś zachowanie ograniczyć lub osłabić. Profesor Zimbardo, ten od eksperymentu więziennego, mówi, że kara jest awersyjną konsekwencją, która następuje zaraz po niechcianym przez nas zachowaniu i ma na celu jego osłabienie. Karanie przybiera formę P+ i nazywane jest karaniem pozytywnym, kiedy w celu osłabienia zachowania dodajemy bodziec awersyjny, lub P-, wówczas jest to karanie negatywne, które polega na usunięciu z otoczenia czynnika wzmacniającego. Zimbardo zwraca uwagę na jeden, niezwykle istotny aspekt procesu karania, a mianowicie mówi, że bodziec awersyjny jest rzeczywiście karzący, jeśli osłabia zachowanie. Sama awersja nie musi być karą, 
np. kiedy wskutek jej stosowania zachowanie nie ulega modyfikacji. Ponadto, stosując karę, musimy mieć świadomość, że zmiana zachowania po zastosowaniu kary działa wzmacniająco na karzącego, który może również odczuwać zadowolenie. I dalej mówi, że kara wiążąca się m.in. z bólem i upokorzeniem nie przynosi na dłuższą metę pożądanych efektów1. Proszę przyłożyć ten wzorzec do szkolenia z wykorzystaniem przemocy. Karane psy nadal źle się zachowują, stają się nadmiernie wrażliwe na niezagrażające dotąd bodźce, a opiekunowie nie dają sobie z nimi rady w środowisku innym niż szkoleniowe i gdy zabraknie „trenera”. Oprócz tego niepożądane zachowanie może być tak kuszącą nagrodą i może wyzwalać takie procesy na poziomie neurofizjologicznym, że chęć, by je powtórzyć, jest silniejsza niż groźba nieuniknionej kary. Inne, nie mniej ważne argumenty przeciwko stosowaniu brutalnych kar, to możliwość wyzwolenia zachowań agresywnych, znaczne osłabienie lub wręcz zahamowanie procesów uczenia się oraz stopniowe obniżenie zaufania do otoczenia i opiekuna. Szkoleniowcy, trenerzy i behawioryści wiedzą o tym od dawna, a wspominany wcześniej Ian Dunbar kilkanaście lat temu sformułował osiem kryteriów skutecznego karania w procesie szkolenia psów2. Przypomnijmy je sobie w wielkim skrócie:

  • Kara powinna mieć funkcję karzącą – czyli dążymy do zmniejszenia prawdopodobieństwa wystąpienia niepożądanego zachowania w przyszłości.
  • Kara musi być natychmiastowa – nie ma sensu karanie odłożone w czasie, np. karanie psa, który zniszczył nam mieszkanie, czy kota, który zanieczyścił je podczas naszej nieobecności.
  • Kara powinna wiązać się z pokazaniem psu, jakiego zachowania oczekujemy, a nie tylko podkreślać, że zrobił źle.
  • Kara nie może być nieprzyjemna, bolesna czy przerażająca, ale musi być skuteczna.
  • Kara powinna trwać krótko i nie powinniśmy jej rozciągać w czasie.
  • Karę musi poprzedzać ostrzeżenie.
  • Zanim ukarzemy psa za niewłaściwe zachowanie, należy mu pokazać i wyćwiczyć właściwe i oczekiwane przez nas zachowanie.
  • W karaniu musimy być konsekwentni.

Konsekwencja, która jest wymieniona na końcu, jest niezwykle ważna w procesie szkoleniowym i ci, którzy decydują się na wykorzystanie kary w treningu psa, muszą mieć świadomość, że pies powinien być karany za każdym razem, kiedy źle się zachowa. Ale co w sytuacji, kiedy niepożądane zachowanie pojawia się w czasie nieobecności opiekuna? Poza tym Dunbar podkreśla, że trudność w stosowaniu kar i nieskuteczność kary w procesie szkoleniowym polega na tym, że niezmiernie trudno jest spełnić 8 wyżej wymienionych kryteriów skuteczności i dlatego o wiele lepszym rozwiązaniem w szkoleniu naszych psów towarzyszących jest szkolenie oparte na wzmocnieniu pozytywnym, które opiera się na wzajemnym zaufaniu, stawianiu granic, ale bez przemocy, i dostarcza wiele przyjemności i psu, i opiekunowi. 
Ograniczmy sobie wprowadzenie kary w kontekście szkoleniowym do naprawdę wyjątkowych sytuacji, kiedy będziemy ćwiczyć polecenia, które pies musi bezwzględnie wykonać w sytuacji np. zagrożenia życia. I jeśli na to się zdecydujemy, zastanówmy się, jak zmusić psa do wykonania polecenia bez używania siły fizycznej i bez sprawiania mu bólu.

Czy da się karać, żeby nie skrzywdzić?

To najważniejsze pytanie, jeśli zamierzamy wykorzystywać karę w szkoleniu psa. Niektórzy szkoleniowcy pozytywni twierdzą, że karanie nie ma sensu, bo kara jest nieskuteczna, co, oczywiście, nie jest prawdą, przecież wystarczy spojrzeć na psy szkolone tradycyjnie, gdzie za pomocą przemocy i zadawania bólu „trener” szybko eliminuje pewne zachowania. Surowa kara przerywa zachowanie w sposób natychmiastowy, jednak dyskusyjne jest, czy trwały. Raczej nie, jak wskazują badania. Decydując się na stosowanie kary, zawsze pamiętajmy, że często lekceważymy kontekst emocjonalny i prowadzimy do stłumienia, a nie wyeliminowania zachowania, a samo wymierzanie kary ma wiele wad. Pierwsza to ryzyko, że przerodzi się ona w znęcanie3, a ponadto zwierzę poddane surowej karze zacznie unikać osoby ją wymierzającej, a nie niepożądanego zachowania, za które jest karcone, kara zachęca więc do oszustwa, wywołuje lęk, niepokój i często wyzwala agresję.
Co robić więc, żeby mądrze i skutecznie eliminować niepożądane zachowania? Prosta odpowiedź brzmi: działać profilaktycznie, przecież wiemy, że profilaktyka zawsze jest lepsza niż leczenie. Ale co zrobić, kiedy mamy konkretne zwierzę, w konkretnym środowisku, kiedy wdrażamy terapię, a pies nas ugryzie lub nie wykona polecenia? Albo pracujemy z kotem, który załatwia swoje potrzeby poza kuwetą? Czy zwykła reprymenda wystarczy, czy należy karać bardziej dotkliwie? Czy można uderzyć zwierzę, wymierzyć mu klapsa, porazić prądem czy może lepiej lekko poddusić? Jak już wiemy, kara jest skuteczna, kiedy ogranicza niepożądane zachowanie, więc niekiedy reprymenda słowna, jakiś gest wykonany w stronę psa może go powstrzymać przed powtórzeniem niechcianego zachowania, jednak wciąż zastanawiamy się, czy i jak karać psy w trakcie szkolenia. Bardzo mądrze na temat karania pisze Karen Pryor w swojej książce pt. Najpierw wytresuj kurczaka, gdzie omawia różne sposoby pracy ze zwierzętami. Otóż, mówiąc o karze rozumianej przez nas jako P+ lub P-, Pryor podkreśla, że w większości przypadków nie zastanawiamy się nad tym, co należy zrobić, jeśli kara nie przynosi oczekiwanych efektów, a jeśli tak się dzieje, to zwykle zwiększamy jej natężenie. Autorka twierdzi, że: „W eskalowaniu kary najstraszniejszy jest fakt, że nie ma ono końca – poszukiwanie okrutnych kar, które «może wreszcie zadziałają», nie jest przy tym domeną małp ani słoni, lecz od dawien dawna cechą charakterystyczną właśnie istot ludzkich”4. Weźmy za przykład szczeniaka i jego opiekunów, którzy w poszukiwaniu rozwiązania problemu z – nawiasem mówiąc – normalnym zachowaniem psa weszli na niebezpieczną ścieżkę. Począwszy od niewinnych pacnięć gazetą, przez uderzanie po pysku dotarli aż do przyciskania Kory do ziemi i wywierania na niej olbrzymiej presji. Nikt nie zastanowił się nad emocjami przeżywanymi przez psa, czy to jest krzywdzące dla niego i jak odbije się to na przyszłych relacjach z opiekunami. Rodzice nie przemyśleli również, czy przypadkiem swoimi działaniami nie narażą dzieci na nieprzewidywalną reakcję Kory ani jak ich obecne działanie może wpłynąć na zachowanie dorosłego wkrótce zwierzęcia. Dlatego w szkoleniu psów absolutnie staramy się unikać takiego karania, które może jedynie pogłębić frustrację i niepokój, a co najważniejsze – zniszczyć zaufanie, które jest podstawą dobrej pracy szkoleniowej. To ważne również w terapii niepożądanych zachowań, gdzie bardzo często widzimy zwierzę przeżywające lęk, więc dodanie mu w tej sytuacji bodźców awersyjnych lub odebranie przyjemności może jedynie lęk spotęgować i doprowadzić do stłumienia, a w przyszłości pogorszenia zachowania, nie zaś jego wyeliminowania. Daleko szukać nie trzeba. Często trafiają do nas opiekunowie po tradycyjnym szkoleniu z przekonaniem, że żadna kara nie działa, a zachowanie psa się pogarsza, co więcej – pies dawno stracił zaufanie do opiekunów i chęć do współpracy. Rażony prądem lub podduszany, zamyka się w sobie lub reaguje agresją. Dość szybko nawet podniesiony głos czy złe spojrzenie odbierane są jako zagrażające. Podobnie z sikającymi poza kuwetą kotami, których opiekunowie próbują na nie krzyczeć, straszyć, wyrzucać z domu lub wsadzać nos w posikane miejsca. Bezrefleksyjnie stosowana kara skutkuje tym, że zwierzę unika opiekunów i zaczyna posikiwa...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Animal Expert"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • Zniżki na konferencje i szkolenia
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy