Dołącz do czytelników
Brak wyników

Terapia behawioralna

18 stycznia 2021

NR 21 (Styczeń 2021)

Problemy behawioralne psów a choroby neurologiczne – cz. 2

0 210

W ostatnim numerze czasopisma rozpoczęliśmy temat rozróżnienia chorób neurologicznych od problemów behawioralnych. Wskazaliśmy także, jakie zachowania powinny wzbudzić nasze podejrzenia. W drugiej części opisaliśmy diagnozowanie DISHA oraz inne case study dla rozszerzenia tematu.

Gary Landsberg, kanadyjski lekarz weterynarii i behawiorysta jest autorem terminu DISHA. To pochodzący z języka angielskiego akronim, czyli słowo utworzone od pierwszych liter innych wyrazów, które w tym przypadku oznaczają 5 kategorii objawów ułatwiających diagnozowanie CDS:
D  jak disorientation, czyli zaburzenia w orientacji przestrzennej,
I    jak interaction alterations, czyli zaburzenia w kontaktach społecznych, 
S   jak sleep-wake cycle changes, czyli zaburzenia stanu snu i czuwania,
H   jak housesoiling, czyli oddawanie moczu lub kału poza kuwetą,
A    jak activity level alterations and increased anxiety, czyli zmiany w poziomie aktywności (obniżenie lub podwyższenie) i pojawienie się zachowań lękowych.

POLECAMY

Starzenie się wiąże się z postępującymi zmianami w mózgu i zaburza jego normalne funkcjonowanie. Wraz z wiekiem kurczy się istota szara, następuje utrata połączeń synaptycznych oraz demielinizacja włókien nerwowych. Mózg ulega stopniowej degradacji, z kory mózgowej znika wiele typów neuronów i dlatego w podeszłym wieku mogą występować zaburzenia funkcji poznawczych, a ponadto w znaczny sposób obniża się tempo przekazywania informacji w układzie nerwowym. Do niedawna uważano, że jest to proces niemożliwy do powstrzymania i towarzyszący starzeniu się. Dzisiaj wiadomo, że przynajmniej część z tych procesów da się powstrzymać, a mózg jest na tyle plastyczny, że nawet w zaawansowanym wieku mogą się tworzyć nowe połączenia nerwowe, kora może zwiększać swoją objętość, a osłonka mielinowa może się regenerować. 

Koci/psi Alzheimer

Często zaburzenia zachowania psów i kotów w podeszłym wieku określa się mianem psiego lub kociego Alzheimera, ponieważ doszukujemy się pewnych analogii w zachowaniu starszych ludzi i starzejących się zwierząt towarzyszących. O ile w przypadku ludzi prowadzi się diagnostykę różnicową, a poza tym lekarz ma bezpośredni kontakt z chorym i może zebrać szczegółową historię choroby, o tyle w przypadku zwierząt opiekunowie rzadko zwracają się do lekarza weterynarii czy do behawiorysty po pomoc. Często dzieje się tak, ponieważ nie zawsze są w stanie zaobserwować pierwsze symptomy pogarszającego się stanu zdrowia. Opiekunowie nie przykładają wagi do pewnych zmian w zachowaniu zwierzęcia, uznając, że są one związane z procesem starzenia się i niewiele można z tym zrobić. Jednak zarówno lekarz weterynarii, jak i behawiorysta są w stanie pomóc opiekunom posiadającym starsze zwierzę, proponując im odpowiedni sposób postępowania.
Dlatego też poprosiliśmy opiekunów spaniela o konsultację z lekarzem weterynarii. W czasie badania klinicznego u psa stwierdzono spore niedowidzenie graniczące ze ślepotą, pacjent bardzo słabo odbierał również bodźce dźwiękowe. Słyszalne były tylko głośne dźwięki. W badaniu klinicznym stwierdzono również bolesność stawów biodrowych. Psu przez dwa tygodnie podawano lek przeciwzapalny niesteroidowy, a do ciągłego stosowania wprowadzono lek poprawiający mikrokrążenie. Rezultat wdrożonego leczenia był bardzo szybki i po kilku dniach Axel odzyskał aktywność oraz doszło do poprawy słuchu. Niedowidzenie utrzymało się, ale zachowania agresywne ustały. Na przypadku Axela widzimy, jak pojawienie się ślepoty oraz bólu spowodowanego chorobą zwyrodnieniową stawów oraz niedosłuch obniżyły próg reakcji psa i spowodowały pojawienie się agresji. Badanie u lekarza weterynarii wykluczyło uciążliwą i być może skazaną na niepowodzenie terapię behawioralną. Nasza rola ograniczyła się tu do kilku praktycznych wskazówek mających na celu zachowanie względów bezpieczeństwa oraz pomoc w zarządzaniu środowiskiem, z uwzględnieniem wieku i stanu zdrowia psa. Jakże często mamy do czynienia z niezrozumieniem tego typu zachowania i klasyfikowaniem go przez opiekunów jako próby przejęcia dominacji w stadzie i przejęcia roli osobnika alfa poprzez kąsanie ludzi, którzy zakłócają odpoczynek przewodnikowi stada. Jakże ostrożnym trzeba być w ferowaniu tego typu wyroków, tym bardziej że nie mają one nic wspólnego z prawdą i opierają się na poglądach wywodzących się z tradycyjnego szkolenia psów, opartego na metodach awersyjnych. Wdrożenie w tym przypadku tak zwanej redukcji pozycji w stadzie – niestety, ciągle jeszcze proponowanej przez tak zwanych „specjalistów” – mogłoby doprowadzić do tragedii i pogryzienia ludzi oraz przyczynić się do cierpienia psa.

Misia – sunia z padaczką

Zachowania agresywne i pogryzienia często mają miejsce w przebiegu padaczki. Opiekunowie psów nie mają kłopotów ze stwierdzeniem, że pies cierpi na padaczkę, kiedy przebiega ona z napadami typu „grand mal”, czyli uogólnionymi, toniczno-klonicznymi, z przewagą objawów motorycznych, natomiast rzadziej rozpoznają chorobę, która początkowo może przebiegać z napadami częściowymi, napadami nieświadomości i bez objawów motorycznych. Ataki padaczkowe mogą mieć różne nasilenie – od niezauważalnych, takich jak poszerzenie źrenic, poprzez krótkie epizody utraty kontaktu z otoczeniem, epizody odcięcia czy tak zwanego zawieszenia się, aż do agresywnych ataków, z gryzieniem i kąsaniem włącznie. Rozpoznanie symptomów i właściwe zdiagnozowanie zwierzęcia to niezbędny element powodzenia terapii. Agresja bywa częstym problemem psów i zależeć może od wielu czynników. Diagnostyka różnicowa i wykluczenie powodów behawioralnych są tu kluczowe. Wdrożenie terapii behawioralnej bez właściwego rozpoznania powodów zachowań agresywnych może mieć bardzo poważne konsekwencje.
W przypadku Misi, suki wielorasowej, której opiekun szukał pomocy behawiorysty, kiedy w wieku 6 lat pies zaczął zachowywać się w niepokojący dla niego sposób, powód pojawienia się takiego zachowania był początkowo trudny do ustalenia. Problem zaczął się od pojedynczych incydentów, które opiekun opisał jako dziwne dobiegania do nóg, zwiększoną nerwowość i złość, której Misia nigdy wcześniej nie prezentowała. Zachowania pojawiały się okresowo. Początkowo w wywiadzie szukaliśmy powodów w jakimś zajściu z przeszłości lub w zmianie środowiskowej, która mogła spowodować pojawienie się emocji złości czy strachu. W przypadku Misi diagnozę ułatwiło wydarzenie, które miało miejsce kilka dni po spotkaniu z behawiorystą. Którejś nocy u psa doszło do nagłego pogorszenia zdrowia. Misia zaczęła wymiotować pianą, wystąpiło prężenie przednich kończyn. Przy próbie głaskania pies pogryzł właściciela. Badanie kliniczne wykazało zaburzenia świadomości, prężenie kończyn, usztywnienie szyi i hipertermię (40,2ºC). Pies otrzymał lek przeciwdrgawkowy, diazepam, podano zimne płyny i sterydowy lek przeciwzapalny oraz zapewniono Misi odpoczynek w spokojnym, cichym i ciemnym pomieszczeniu. Następnego dnia wykonano badanie krwi (profil diagnostyczny), którego wyniki...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Animal Expert"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • Zniżki na konferencje i szkolenia
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy