Dołącz do czytelników
Brak wyników

Terapia behawioralna

13 listopada 2020

NR 20 (Listopad 2020)

Problemy behawioralne psów a choroby neurologiczne – cz. 1

16

W ostatnich kilku latach obserwujemy znaczny wzrost liczby właścicieli zwierząt, którzy szukają pomocy w rozwiązywaniu problemów behawioralnych swoich podopiecznych w lecznicach weterynaryjnych. Liczba i różnorodność problemów, z którymi zgłaszają się do lekarzy weterynarii opiekunowie, przekracza często możliwości lecznicy w niesieniu pomocy. W takich sytuacjach lekarz prowadzący zazwyczaj odsyła właścicieli zwierząt do behawiorystów współpracujących z placówką, po czym nie kontaktuje się już z nimi, uznając, że rozwiązanie problemu leży po stronie behawiorysty, który podjął się terapii. Nie zawsze tak jednak jest.

Faktycznie, w wielu przypadkach, kiedy rozwiązanie problemu i modyfikacja zachowania zwierzęcia nie nastręczają kłopotu, a wynikają raczej z problemów wychowawczych oraz temperamentu zwierzęcia, lekarz weterynarii nie musi ingerować w jej przebieg. Inaczej dzieje się, kiedy niepożądane zachowanie zwierzęcia nie wynika z braków w socjalizacji, niezaspokojenia potrzeb psa czy zaniedbań i błędów opiekuna, lecz związane jest z procesem chorobowym, bólem lub innymi dolegliwościami. 

POLECAMY

Gdy zachowanie psa się zmienia…

W przebiegu chorób układu nerwowego często obserwowane są zmiany w zachowaniu zwierząt. Mogą one pojawiać się okresowo lub mieć charakter trwały. Najczęściej opiekunowie szukają pomocy, kiedy pies staje się agresywny czy nadmiernie pobudzony lub obserwują wycofanie i stany lękowe. Zgłaszają się do lekarza również, kiedy zauważają zaburzenia widzenia, zaburzenia motoryki, oczopląs, ataki padaczkowe o różnym nasileniu, chodzenie w kółko, przechylanie głowy w jedną stronę, szerokie rozstawianie kończyn lub niezborność ruchów. Po stwierdzeniu objawów klinicznych należy wykonać badanie neurologiczne, a jeśli to konieczne, zlecić również wykonanie badania płynu mózgowo-rdzeniowego i dalszą diagnostykę z wykorzystaniem badania ultrasonograficznego, rentgenowskiego i technik neuroobrazowania (PET lub fMRI), ponieważ wiele z wyżej wymienionych objawów występuje w przypadku np. nowotworów ośrodkowego układu nerwowego. Po zdiagnozowaniu zwierzęcia prawidłowo prowadzona terapia behawioralna powinna być prowadzona w porozumieniu z lekarzem weterynarii i dopasowana do stanu zdrowia zwierzęcia. Jeśli rokowania są dobre, konieczne jest współdziałanie opiekuna, lekarza weterynarii i behawiorysty, którego rolą będzie wprowadzenie modyfikacji zachowania z uwzględnieniem ograniczeń wynikających ze stanu zdrowia zwierzęcia i wdrożonego leczenia. Taki model współpracy powinien prowadzić do polepszenia stanu zdrowia połączonego ze skuteczną naprawą sytuacji i wygaszeniem niepożądanego zachowania.

W naszym szybko zmieniającym się świecie zwierzęta towarzyszące zajęły ważne społecznie miejsce. Zmiany kulturowe i cywilizacyjne, które obserwujemy w ostatnich latach, wpłynęły również na zmianę statusu i funkcji, jaką pełnią psy i koty w ludzkiej społeczności. Na przestrzeni wieków zmieniła się rola, jaką odgrywały psy, i w większości przypadków funkcje użytkowe psów pracujących zaczęły schodzić na dalszy plan, a większą uwagę zaczęliśmy zwracać na ich wygląd oraz cieszyć się ich towarzystwem. Jednak fakt, że psy trafiły na nasze kanapy, nie sprawił, że natychmiast wygaszono cechy użytkowe uzyskane w drodze selekcji. Z upływem czasu większe znaczenie zaczął mieć wygląd niż cechy temperamentu czy funkcja użytkowa psa, stąd więc oszałamiająca kariera labradorów, golden retrieverów czy yorkshire terrierów. Popularność niektórych ras spowodowała znaczny wzrost populacji, a co za tym idzie, coraz większą liczbę psów, które mogą mieć problemy zdrowotne i behawioralne. Oczywiście, nie tylko psy rasowe mogą mieć problemy z zachowaniem, dlatego równie szybko rośnie zapotrzebowanie na pomoc behawioralną. Korzystanie z usług behawiorysty stało się w ostatnim czasie rzeczą dość powszechną. Behawiorysta zazwyczaj służy swoją wiedzą, kiedy opiekunowie nie radzą sobie z ułożeniem szczeniaka lub pojawią się niepożądane zachowania, których opiekun nie jest w stanie sam skorygować. Bywa również i tak, że zachowanie psa zaczyna odbiegać od normy i – pomimo starań opiekuna i behawiorysty – nie widzimy efektów terapii ani zmiany na lepsze. Zaczynamy wtedy zastanawiać się, czy przypadkiem zachowanie psa nie jest spowodowane toczącym się procesem chorobowym lub reakcją na ból, co może skutkować obniżeniem nastroju i zwiększać lękliwość lub prowokować zachowania agresywne.

Niezbędna diagnoza lekarska

W takich sytuacjach, oczywiście, niezbędna jest diagnoza lekarska poprzedzona dokładnymi badaniami. W postępowaniu diagnostycznym konieczny jest szczegółowy wywiad, dokładne badanie kliniczne oraz, jeśli to konieczne, wykonanie odpowiednich testów diagnostycznych. Niejednokrotnie jest to dosyć długi i skomplikowany proces, a dochodzenie do prawdziwego powodu niepożądanych zachowań zwierzęcia wymaga wdrożenia odpowiednich procedur medycznych i przeprowadzenia ewentualnie dalszych, bardziej szczegółowych badań, które potwierdzą (lub nie) słuszność stawianych hipotez. 

Drago – młody mieszaniec

Przypadkiem obrazującym, jak ważna jest współpraca behawiorysty, opiekuna i lekarza weterynarii, był pies Drago, który trafił do naszego gabinetu, ponieważ jego zachowanie zaczęło niepokoić opiekuna. Drago był młodym psem, samcem mieszanej rasy, ważącym około 4 kg. Jako piętnastotygodniowe szczenię zaczął zachowywać się niestandardowo w stosunku do oczekiwań swoich opiekunów. Dziwiło ich, że młody psiak, który tak naprawdę powinien psocić, być pełen życia i radośnie poznawać świat, był osowiały, jak to relacjonował opiekun – smutny i bez chęci do życia. Opiekunowie poprosili nas o pomoc, ponieważ przypuszczali, że problematyczne zachowanie psa wynika z błędów socjalizacyjnych, ewentualnie jego osobowości, i chcieli uzyskać pomoc w postaci porad, jak powinni postępować, jak nauczyć młodego psa zabaw, jak spowodować, by był szczęśliwy.

Podczas pierwszej wizyty w mieszkaniu opiekunów w oczy faktycznie rzucała się osowiałość psa, niechęć do podejmowania jakiejkolwiek interakcji i nawet wprowadzenie nagród w postaci jedzenia nie powodowało zbytniego zainteresowania aktywnością, jaką proponował szkoleniowiec. Szczenię pozwalało na dotyk, jednak jakiekolwiek próby zainteresowania zabawą spełzały na niczym. Zaproponowaliśmy zbadanie psa, podejrzewając, że prezentowane zachowanie może wynikać ze złego stanu zdrowia. Jakiekolwiek dalsze działania terapeutyczne uzależnione zostały od wyniku badania u lekarza weterynarii. Niestety, zanim opiekunowie udali się do lekarza weterynarii w celu przeprowadzenia badań, konieczna była szybsza wizyta, ponieważ szczenię zaczęło wymiotować i dostało biegunki. Pies zrobił się jeszcze bardziej apatyczny. Leczenie, jakie wdrożono, to antybiotykoterapia, leki przeciwwymiotne i przeciwzapalne oraz podanie kroplówki. Stan pacjenta poprawił się i po kuracji, która trwała kilka dni, wydawało się, że najgorsze minęło, lecz, niestety, pacjent w dalszym ciągu był osowiały, co potwierdziło przypuszczenia opiekunów, że problem tak naprawdę leży po stronie behawioralnej i wynika z wczesnych przeżyć szczenięcia oraz braku wiedzy na temat postępowania ze szczenięciem. Drago w dalszym ciągu nie chciał się bawić, był apatyczny, nie podejmował interakcji z opiekunami, nie interesowały go zabawki. Kolejny kontakt z behawiorystą miał na celu wdrożenie prostych zabaw i obudzenie w szczenięciu chęci współpracy z ludźmi.

Ponieważ praca ze szczenięciem była mało efektywna, poprosiliśmy o wizytę kontrolną u lekarza weterynarii. Podczas badania szczenięcia powstało podejrzenie nosówki. W godzinach porannych pacjent opuścił lecznicę w dobrym stanie, a o godzinie dziewiętnastej do lecznicy zadzwonili zaniepokojeni opiekunowie, ponieważ szczenię zaczęło zachowywać się bardzo dziwnie – pojawiły się zaburzenia świadomości, pies zaczął atakować niewidzialne przedmioty oraz zaczął niekontrolowanie oddawać kał i mocz. Podczas wizyty w lecznicy, która miała miejsce natychmiast po telefonie, właściciele nie zgodzili się na dalsze leczenie, a ze względu na ciężki stan pacjenta podjęto decyzję o eutanazji.

Hugo – 11-letni owczarek niemiecki

Jako behawioryści często otrzymujemy telefony z prośbą o wyszkolenie lub skorygowanie niepożądanych zachowań psów rasy owczarek niemiecki. Ta popularna rasa, niestety, bardzo często przysparza swoim opiekunom problemów. Agresja u owczarków niemieckich jest dość częstym zjawiskiem i może być spowodowana nieprawidłową socjalizacją, błędami popełnionymi przez hodowcę lub opiekuna albo dolegliwościami bólowymi, np. ze strony układu kostnego. Niezrozumienie potrzeb psów tej rasy prowadzi często do tresury opartej na awersji, czyli zadawaniu bólu, co, niestety, może powodować pojawienie się i rozwój zachowań agresywnych.

Hugo, owczarek niemiecki, trafił do nas właśnie z powodu pojawienia się zachowań agresywnych. Pies miał 11 lat, kiedy zaczął atakować przechodzących w wąskim holu domowników. Zazwyczaj przed przeprowadzeniem wizyty u naszych klientów prosimy o wypełnienie ankiety, która daje nam dużo dodatkowych informacji – również w tym przypadku okazała się pomocna. W wywiadzie okazało się, że Hugo od jakiegoś czasu mniej radośnie wychodzi na spacery i nie trwają one już tak długo. Według relacji opiekunów, pies niechętnie oddala się od człowieka podczas spaceru, nie biega, rzucenie piłki czy patyka nie powoduje pogoni za przedmiotem, chociaż opiekunowie nie zauważyli zmiany w poruszaniu się. Podczas konsultacji behawioralnej Hugo nie prezentował zachowań agresywnych w stosunku do obcych ludzi odwiedzających dom, natomiast próby wciągnięcia go w trening nie odniosły oczekiwanego rezultatu. Owczarki niemieckie to psy, które bardzo chętnie wykonują zadania, a trening posłuszeństwa, zwłaszcza kiedy nagrodami są smakołyki, jest jedną z ulubionych form aktywności.

Podczas ćwiczeń z psem zauważyliśmy pewną trudność w poruszaniu się, obracaniu się i siadaniu, której nie dostrzegali opiekunowie. Na spacerze pies faktycznie poruszał się wolno, widoczny był dyskomfort, z jakim pies się zmaga, nie był on zauważalny dla opiekunów, którzy na co dzień mieli kontakt z psem, natomiast dla nas, którzy widzieliśmy go po raz pierwszy, był oczywisty. Przed podjęciem współpracy i wdrożeniem terapii behawioralnej zaproponowaliśmy konsultację u lekarza weterynarii w celu wykluczenia bólu oraz sprawdzenia ogólnego stanu zdrowia, ponieważ rozmawiając z właścicielami i pytając o różne rzeczy, okazało się, że Hugo również więcej niż zazwyczaj pije i oddaje większą ilość moczu. W badaniu klinicznym stwierdzono ograniczoną ruchomość w stawach biodrowych, bolesność tych okolic. Ponadto badanie wykazało osłabione reakcje poprawcze k...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Animal Expert"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • Zniżki na konferencje i szkolenia
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy