Dołącz do czytelników
Brak wyników

Terapia behawioralna

29 marca 2018

NR 4 (Marzec 2018)

Problemy behawioralne kota
związane z zachowaniami terytorialnymi

0 524

Deprywacja potrzeb związanych z terytorium, czyli krótko mówiąc – ograniczenie przestrzeni, może być przyczyną wielu problemów behawioralnych, z którymi opiekunowie zgłaszają się po pomoc do behawiorysty.

Bardzo często okazuje się, że to, co opiekunowie postrzegają jako niepożądane zachowanie, w istocie jest normalnym zachowaniem wynikającym z etogramu kota. Oczywiście, nie mówimy o bardzo poważnych zaburzeniach, takich jak depresja, stereotypie czy zachowania kompulsywne. To inna grupa problemów behawioralnych, które mogą znacząco obniżać jakość życia zwierzęcia, my jednak skoncentrujemy się na tym, co dla kota będzie normalne, a dla opiekuna może okazać się nieprzyjemne.

Najczęstsze problemy

W przypadku kotów, które prezentują zachowania wynikające z nierealizowania potrzeb terytorialnych, najczęściej mamy do czynienia z:

  • oddawaniem moczu lub kału poza kuwetą (znakowanie),
  • drapaniem,
  • aktywnością nocną,
  • nadmierną wokalizacją,
  • próbami opuszczenia terytorium,
  • zachowaniami agresywnymi.

Znakowanie jest formą zachowania terytorialnego, kiedy to w naturze zwierzęta pozostawiają ślady zapachowe w określonych miejscach terytorium. Dzięki doskonale rozwiniętemu zmysłowi węchu koty mogą uzyskać wiele przydatnych informacji płynących z oznakowanych miejsc. Ponadto poszczególne osobniki nie muszą fizycznie i bezpośrednio konfrontować się w celu uzyskania wiedzy na temat tego, ile zwierząt patroluje wspólną część terytorium, jaki jest ich status reprodukcyjny, stan zdrowia, a nawet stan emocjonalny. Zawarte w moczu wydzieliny są niezwykle trwałym śladem i sygnałem zapachowym odbieranym również przez narząd lemieszowo-nosowy. Ponadto ślady moczu i kału są cennym sygnałem optycznym.
Podobnie rzecz wygląda w przypadku drapania. Oprócz prozaicznych funkcji, takich jak przeciąganie się czy pielęgnacja pazurów, drapanie może pełnić również bardziej wyrafinowaną funkcję komunikacji, zarówno optycznej (ślady pazurów), jak i węchowej (ślady zapachowe pochodzące z gruczołów rozmieszczonych w przestrzeni między opuszkami). Podobnie jak w przypadku pozostawiania moczu czy kału, ślady powstałe po drapaniu są wyraźnym sygnałem dla innych kotów, które mogą przebywać w okolicy i rutynowo patrolują swoje terytorium kilka lub nawet kilkanaście razy dziennie.

Jak wiadomo, kot wybiera do życia takie miejsce, gdzie czuje się bezpiecznie i gdzie może spełniać wszystkie podstawowe funkcje życiowe. Niekiedy jednak w jego otoczeniu zachodzą istotne zmiany, np. pojawia się silniejszy osobnik lub ludzie, a wtedy, pragnąc uniknąć kontaktu z nimi, kot może zacząć się ukrywać lub – jeśli te bodźce nie znikają i są odbierane jako zagrożenie – zdecydować się na opuszczenie terytorium. Kocury często opuszczają swoje terytorium, podążając za kotkami w rui. Samce zazwyczaj potrzebują o wiele więcej przestrzeni niż samice i ich terytorium często pokrywa się z terytoriami kilku grup tworzonych przez samice odchowujące młode.

Pojawiające się w obrębie terytorium nieznane osobniki są zazwyczaj przeganiane i nierzadko dochodzi do zachowań agresywnych, szczególnie pomiędzy niekastrowanymi samcami. Zachowaniom seksualnym i agresywnym bardzo często towarzyszy specyficzny rodzaj wokalizacji. 

Niemożność realizowania potrzeb terytorialnych, wynikająca z ograniczenia przestrzeni, szczególnie u kotów żyjących w domach, może być przyczyną problemów behawioralnych. Nie możemy również zapominać o tym, że koty zamknięte w mieszkaniu czy w domu często nie wytrzymują dyskomfortu związanego z obecnością innych zwierząt mieszkających z nimi pod jednym dachem czy z bliskością człowieka. Nadmierne zagęszczenie oznacza również naruszenie dystansu ucieczki czy dystansu osobniczego. To tylko może pogłębić problemy ujęte w tabeli.

Kiedy spojrzymy na listę możliwych problemów, już na pierwszy rzut oka widać, że te same zachowania mogą mieć różne podłoże. Z punktu widzenia behawiorysty jest to niezwykle istotna informacja, która pozwala ocenić zwierzę, ustalić przyczynę jego zachowania i pomóc takie zachowanie wyeliminować lub wygasić.

Terytorium

W trakcie codziennego obchodu koty znakują terytorium, najczęściej moczem, rzadziej kałem, lecz również drapaniem przedmiotów i ocieraniem się o nie. Pozostawione w ten sposób ślady optyczne i zapachowe są źródłem informacji dla intruzów chcących wtargnąć na nieswoje terytorium, lecz również swoistym sposobem na dzielenie w czasie wspólnych części terytorium.

Znakowanie jest poważnym problemem dla opiekunów, szczególnie w przypadku samców, których mocz może mieć bardzo nieprzyjemny zapach. Na szczęście kastracja w przeważającej części jest skutecznym rozwiązaniem tego problemu. Ze względu na to, że znakowanie pełni ważną funkcję społeczną, opiekunowie powinni obserwować, gdzie kot oddaje mocz, w jakiej pozycji i na jakie powierzchnie. W przypadku znakowania mamy do czynienia z osobnikiem pobudzonym emocjonalnie, niekoniecznie na skutek stresu, który ustawia się tyłem do znakowanego miejsca (często powierzchnia pionowa, ściana) i strzyka moczem bez względu na to, czy opiekun to widzi, czy nie. Towarzyszy temu charakterystyczne drżenie ogona i przytupywanie tylnymi kończynami. Poza tymi incydentami, koty najczęściej regularnie korzystają z kuwety, żeby załatwiać swoje potrzeby fizjologiczne.

Innym częstym zachowaniem, które możemy wiązać z patrolowaniem terenu i oznaczaniem go, jest drapanie wystających przedmiotów – w naturze są to najczęściej drzewa lub inne przedmioty (np. części ogrodzenia). Kot niewychodzący zwykle przekierowuje te czynności na meble i potrafi dość szybko i poważnie je uszkodzić. Dlatego bardzo istotne jest, żeby zapewnić mu kilka stanowisk do drapania, i to powierzchni zarówno pionowych, jak i poziomych. Zwykle kot będzie również ocierał się o te miejsca, pozostawiając ślady chemiczne – wydzielinę z gruczołów rozmieszczonych wzdłuż ciała. 

Niemożność ucieczki i zakłócony dystans osobniczy mogą wywoływać zachowania agresywne, które najczęściej pojawiają się, kiedy bez przygotowania wprowadzimy do domu nowego kota lub sami będziemy zbyt natarczywi w pieszczotach czy próbach np. noszenia kota na rękach. Pamiętajmy, że ostatnią rzeczą, której potrzebuje zestresowany kot, jest obecność obcego kota na własnym terytorium. Dlatego wzięcie nowego kota nie jest cudownym sposobem na rozwiązanie problemów behawioralnych. Wręcz przeciwnie – najczęściej jeszcze te problemy pogłębia i wywołuje nowe, np. chęć opuszczenia dotychczas zajmowanego terytorium.

Koty dążące do zmiany miejsca pobytu często wokalizują pod drzwiami, co może być kłopotliwe dla człowieka, szczególnie jeśli ten rytuał zaczyna powtarzać się w środku nocy. Kiedy mamy do czynienia z osobnikiem nieśmiałym, który boi się ludzi, uszanujmy to i nie zmuszajmy zwierzęcia do żadnej formy kontaktu fizycznego. Zaproponujmy mu w zamian coś, co sprawi mu przyjemność. Może to być imitacja polowania, do której użyjemy zabawki na wędce lub sznurku. Krótkie i częste wykonywanie sekwencji łowieckiej zwykle szybko podnosi nastrój kota i pomaga mu wyjść ze stresu. Dodatkowo można również zarządzać środowiskiem, proponując zwierzęciu nowe miejsca do ukrycia się (puste kartony lub półki, na które może wspiąć się i z wysokości obserwować teren).

 

opis przypadku

Opis: Benek, dwuletni samiec rasy europejskiej, kastrowany w wieku półtora roku. W obecnym domu od ok. szóstego miesiąca życia, los z okresu przedadopcyjnego nieznany. Kot podrzucony na teren schroniska dla bezdomnych zwierząt, adoptowany przez obecnych opiekunów w zasadzie natychmiast po zakończeniu kwarantanny.

Problem: Kot prezentuje zachowania agresywne w stosunku do opiekunki, która mieszka ze swoim partnerem w dwupokojowym mieszkaniu. Kot od zawsze prezentował te zachowania, jednak wyłącznie w stosunku do opiekunki i wyłącznie w mieszkaniu. Zachowania ustawały, kiedy opiekunowie zabierali go do swojego domu letniskowego, gdzie spędzali praktycznie każdy weekend. Tam kot mógł przebywać poza domem, choć na noc zawsze wracał i spał z opiekunami. Od czasu do czasu korzystał jednak z klapki w drzwiach i wcześnie rano zdarzało mu się wychodzić i patrolować okolice domu. Po powrocie z letniego pobytu w domu na wsi (dwa miesiące) ataki nasiliły się, a dodatkowo kot kilka razy załatwił się poza kuwetą.

Wywiad: W trakcie konsultacji okazało się, że po wakacjach opiekunowie zaczęli coraz mniej czasu poświęcać kotu. Stało się tak ze względu na obowiązki w pracy oraz niewielkie prace remontowe w mieszkaniu, co utrudniło kotu dostęp do pokoju z balkonem. 

To wtedy rozpoczęły się poważne problemy. Badanie moczu wskazało na stan zapalny pęcherza, z czym udało się opiekunom uporać i kot po leczeniu przestał załatwiać się poza kuwetą. Natomiast ataki na opiekunkę nasiliły się, chociaż ze względu na charakter pracy większość czasu spędzała w tym czasie w domu. Kot często czaił się i atakował przechodzącą opiekunkę, zdarzyło mu się też kilka razy skoczyć na nią z mebli. Nie odniosła żadnych poważniejszych obrażeń, lecz bała się, że sytuacja będzie eskalować. Ze swojej strony podejmowała próby „wybawienia” kota – jak sama to określiła, była to „gra na zamęczenie przeciwnika”. Jednak jej działania nie odniosły żadnego skutku, zachowania problemowe pojawiały się kilkakrotnie w trakcie dnia. W trakcie konsultacji okazało się również, że osiatkowany przed remontem balkon jest wciąż niedostępny dla kota, który potrafi spędzać wiele czasu przy drzwiach balkonowych i domagać się wypuszczenia. Kilka razy opiekunka wyszła z nim na balkon, lecz szybko zabierała kota, ponieważ bała się, że pozbawiony siatki balkon nie jest bezpiecznym miejscem dla zwierzęcia.

Ocena i terapia: Ponieważ mieliśmy medycznie zdrowe zwierzę, przystąpiliśmy wspólnie z opiekunami do działań terapeutycznych, które miały na celu podniesienie nastroju kota i wygaszenie niepożądanych zachowań w mieszkaniu, ewidentnie spowodowanych utratą przestrzeni i niemożnością spełniania potrzeb terytorialnych. Przede wszystkim zalecono zmianę rutyny dnia i zaprzestanie długiej i wyczerpującej „zabawy” z kotem. W zamian wprowadziliśmy kilka sesji interakcji z kotem, polegającej na imitacji polowania. Te sesje miały trwać po kilka minut, ale należało je wykonywać kilka razy dziennie, zabawką na sznurku opiekunka imitowała polowanie na gryzonie, a piórkiem na ptaki. Ponadto opiekunowie mieli za zadanie wzbogacić środowisko kota: w pokoju z balkonem zalecono zamontowanie kilku półek, po których kot mógłby swobodnie wędrować i docelowo dostawać się na meble, gdzie w okolicy okna urządziliśmy mu miejsce do wypoczynku i obserwacji. Od czasu do czasu opiekunka miała za zadanie podrzucanie niewielkiej ilości kociego pożywienia na półki, żeby kot miał motywację do częstszego patrolowania tych miejsc. Balkon został...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Animal Expert"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • Zniżki na konferencje i szkolenia
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy