Dołącz do czytelników
Brak wyników

Terapia behawioralna , Otwarty dostęp

16 marca 2021

NR 22 (Marzec 2021)

Zaburzenia w pielęgnacji, czyli co zrobić, gdy kot nadmiernie się liże lub drapie?

0 1206

Zmiany w zachowaniu kota wobec jego okrywy włosowej mogą przybierać wiele różnych form. W literaturze anglojęzycznej jest na to doskonały termin – overgrooming, czyli nadmierna pielęgnacja futra, jednak w rzeczywistości nie chodzi tylko o zbyt intensywne mycie. Do zachowań problemowych możemy też zaliczyć wygryzanie futra, wyrywanie go lub wydrapywanie. I każdy z tych przypadków wymaga osobnego podejścia.

Koty i ich nawyki toaletowe

Większość kotów doskonale radzi sobie samodzielnie z utrzymaniem swojego futra w czystości i dobrej kondycji. Tylko niektóre rasy faktycznie wymagają fachowej pomocy ze strony człowieka. Zwykle jednak kotu wystarczy to, w co wyposażyła go natura: szorstki język wyposażony w keratynowe haczyki służące do rozlizywania futra i usuwania zabrudzeń lub martwego włosa oraz mnóstwo cierpliwości do regularnego wykonywania tych praktyk. 
Koty, dzięki swojej budowie (w tym giętkiemu kręgosłupowi i elastycznym stawom), są zazwyczaj w stanie umyć się praktycznie całe. Jedynym miejscem, w którym potrzebują wsparcia, jest wnętrze małżowiny usznej – dlatego u kocich jedynaków warto kontrolować stan czystości uszu, gdyż w naturze koty wylizują je sobie wzajemnie. Ruch supinacji-pronacji, który możemy obserwować w kocich nadgarstkach (możliwość obracania końcówki łapki w osi kości przedramienia), pozwala im na dokładne umycie pyszczka i głowy, natomiast zasięg tylnych łap umożliwia podrapanie się po większej części ciała. Jednym słowem – gdzie kot nie sięga łapą, tam sięga językiem – i na odwrót. 
Choć koty są zwierzętami czystymi i toaleta jest ważnym elementem ich dnia, to jednak nie powinna ona wykraczać poza pewne standardy. Badania uniwersytetu Cornell (USA) pokazują, że czas, jaki w ciągu doby kot spędza na pielęgnacji futra, to od 30 do nawet 50% jego aktywności. Ja bardziej skłaniam się ku tej pierwszej liczbie, jednak oczywiście zależy to m.in. od tego, czy mamy do czynienia ze zwierzakiem aktywnym, czy raczej z typem kanapowca. 
Koty najczęściej myją się po jedzeniu, po aktywności ruchowej lub przed spaniem. Pojedyncze umycie się może im zajmować od kilkunastu do kilkudziesięciu minut, a po jego zakończeniu zwierzak powinien pozostawać spokojny i zrelaksowany – w końcu lizanie futerka to czynność uspokajająca i przyjemna. Jeśli lizanie lub drapanie nasila się, a zwierzę pozostaje pobudzone lub widać, że aktywność ta zwiększa jego zdenerwowanie – jest to sygnał, że dzieje się coś niedobrego.

POLECAMY

Skąd bierze się lizanie i drapanie?

Najczęściej jest to odpowiedź na sygnały wysyłane z zakończeń układu nerwowego, które informują mózg o tym, że w danym fragmencie ciała zwierzaka dzieje się coś, co wymaga interwencji. Często jest to świąd, ale mogą być też ból, mrowienie, pieczenie lub inny sygnał mówiący o dyskomforcie. Zdecydowanie najtrudniejszy do opanowania jest świąd, ponieważ jest to sygnał, na który mózg ssaków nie jest w stanie się zobojętnić. Ból możemy zignorować – świądu nie (najlepszym dowodem na to są ludzie cierpiący np. z powodu pokąsania przez komary, którzy nie są w stanie przestać drapać opuchniętych śladów). U zwierząt ten mechanizm działa identycznie – dlatego koty (ale też psy i inne gatunki) potrafią swędzące miejsce rozlizać lub rozdrapać aż do stanu ogromnej, głębokiej rany. Paradoksalnie jest im dzięki temu łatwiej.
Tym, co zawsze mnie przeraża, jest metoda walki z lizaniem i drapaniem poprzez fizyczne zablokowanie kotu możliwości wykonywania tej czynności. Najczęściej obserwuje się to poprzez zakładanie kołnierza weterynaryjnego lub przez ubieranie kota w specjalny kubraczek. Tymczasem takie działanie nie przyniesie nic poza potwornym wzrostem frustracji zwierzaka. Bo przecież swędzi dalej, a kot nie może nic z tym zrobić. Takie metody prowadzą więc realnie do pogorszenia, a nie do poprawy stanu zwierzęcia. Jeśli chcemy walczyć z lizaniem lub drapaniem – powinniśmy ustalić ich przyczynę i to na niej się skupić. 

Lokalizacja zmiany

Koty liżą się bądź drapią w różnych miejscach i w różny sposób. Często robią to tak, by opiekun nie zauważył ich zachowania – szczególnie jeśli są z tego powodu strofowane lub wręcz gonione (niestety, zdarzają się takie sytuacje). Wtedy, aby uniknąć negatywnej reakcji człowieka, zwierzaki chowają się do kryjówek, by tam, w spokoju, pracować nad problemowym miejscem. 
Już sama lokalizacja zmian w okrywie włosowej może nam podpowiedzieć źródło problemu. Wylizywanie dolnej części brzucha i wewnętrznej strony ud często jest spowodowane problemami z dolnymi drogami moczowymi (ból pęcherza), skupianie się na okolicy cewki moczowej to także często dyskomfort związany z urynacją (np. pieczenie). Intensywne wylizywanie okolic wokół odbytu może świadczyć o problemie z gruczołami okołoodbytowymi (np. o ich przepełnieniu, zatkaniu lub wręcz stanie zapalnym). Wydrapywanie futra w rejonie głowy (szczególnie na policzkach i łukach brwiowych) oraz szyi to częsty objaw towarzyszący alergii pokarmowej, ale już drapanie się po całym ciele może sugerować inwazję pasożytów zewnętrznych. Symetryczne przełysienia na obu bokach, równolegle do kręgosłupa, wskazują nam z kolei na możliwość wystąpienia problemów z tarczycą, jednak uwaga – nie jest to związane z lizaniem lub drapaniem! Sierść przerzedza się w tych obszarach na podłożu hormonalnym i w tym kierunku należy szukać przyczyny problemu.
Pamiętajmy jednak, że wnioskowanie na podstawie samej lokalizacji zmiany to za mało, by postawić wiążące rozpoznanie. Konieczna jest bezwzględnie wizyta ze zwierzakiem w gabinecie weterynaryjnym i dokładne zbadanie pacjenta w celu postawienia konkretnej diagnozy.

Przegląd przyczyn medycznych

Już powyższy fragment pokazuje, że powodów, które stoją za pojawieniem się u zwierzaka nadmiernego lizania/drapania, jest bardzo wiele. Do najpopularniejszych zaliczamy:
problemy urologiczne – wspomniane już powyżej, najczęściej dotyczą dolnych dróg moczowych i wymagają konkretnych badań w celu dobrania prawidłowej metody leczenia (a często także wiążą się z wprowadzeniem zmian w diecie zwierzaka);

  • problemy z pasożytami zewnętrznymi – mowa tu nie tylko o najpopularniejszych pchłach, ale także o problemach wywoływanych przez wszoły, roztocza, świerzbowce lub inne ektopasożyty, z którymi zmaga się nasz kot. Konieczna jest ich identyfikacja i zastosowanie odpowiednich preparatów, które uwolnią zwierzaka od nieproszonych gości. Pamiętajmy przy tym, że koty domowe z silną reakcją alergiczną na ukąszenia pcheł (cierpiące np. na Alergiczne Pchle Zapalenie Skóry) mogą odczuwać niesamowicie silny świąd nawet po jednym ugryzieniu pchły przyniesionej do domu na naszych butach czy ubraniu;
  • problemy dermatologiczne – różnego rodzaju infekcje bakteryjne, grzybicze czy nawet choroby autoimmunologiczne, ale także suchość skóry, łupież bądź inne zmiany, np. hot spot, mogą prowadzić do wylizywania lub wydrapywania ran. Niektóre zmiany mogą mieć charakter bardzo poważny, dlatego nie wolno ich ignorować i zawsze należy poddać je ocenie wykwalifikowanego specjalisty (najlepiej lekarza ze specjalizacją z dermatologii);
  • problemy ortopedyczne – do najczęstszych dolegliwości z tej grupy zaliczamy dyskopatię oraz zwyrodnienia stawów. Koty cierpią wówczas z powodu przewlekłego bólu, a lizanie bolących miejsc przynosi im ulgę;
  • problemy alergiczne – mam tu na myśli nie tylko alergię pokarmową, ale też alergie na czynniki środowiskowe, wywołane kontaktem kota z konkretnym źródłem wywołującym reakcję immunologiczną organizmu. Możemy więc mieć kota z alergią na kurz, pyłki roślin, środki chemiczne używane w domu lub nawet… na konkretny żwirek w kuwecie. Wszystko to może dawać objawy w postaci reakcji skórnych, wobec których zwierzak nie pozostaje obojętny;
  • efekt złej pielęgnacji – to nie do końca problem o podłożu medycznym, jednak u kotów długowłosych, u których futro nie jest utrzymywane w należytej kondycji, może dochodzić do powstawania zmian skórnych pod sfilcowaną sierścią lub kołtunami (np. w formie odleżyn), co także może powodować świąd i drapanie. 

Powyższy spis nie wyczerpuje wszystkich przyczyn, które mogą stać za nieprawidłowościami w kocich zachowaniach pielęgnacyjnych, jednak jest to swego rodzaju lista wskazówek dla opiekuna, czego szukać i jak działać. Niestety, w wielu przypadkach, aby ustalić faktyczną przyczynę nadmiernego lizania, drapania czy też wygryzania sierści, konieczna jest tzw. diagnoza przez wykluczenie. Oznacza to, że sprawdza się po kolei wszystkie ewentualne ścieżki i po kolei je eliminuje jako niewłaściwe, aż do ostatecznego stwierdzenia potencjalnej przyczyny problemu.

Dodatkowe zagrożenia

Nadmierna pielęgnacja futra poprzez jego wylizywanie niesie za sobą dodatkowy problem – kot zjada o wiele więcej włosów niż normalnie, co może powodować tworzenie się w jelitach nadmiernej ilości kul włosowych. To z kolei może doprowadzić do problemów z przewodem pokarmowym, nadmiernych wymiotów, a nawet do zaczopowania jelit nagromadzoną tam sierścią.
Ponadto, jak zwraca uwagę zwierzęcy dermatolog, lek. wet. William Miller, skóra, która pozostaje łysa w wyniku usunięcia z niej włosa, jest bardziej podatna na odmrożenia, oparzenia słoneczne oraz inne negatywne skutki środowiskowe – ma to szczególne znaczenie w przypadku zwierząt wychodzących na zewnątrz. 
Poza tym, jak przypomina Miller, tak długo, jak lizanie nie uszkodzi powierzchni skóry, nie dojdzie do powikłania w postaci infekcji. Jeśli natomiast kot uszkodzi powłoki skórne, ryzyko nadkażenia takiego miejsca zdecydowanie wzrasta. Z kolei obecność infekcji nasili lizanie, podobnie jak podejmowane przez organizm próby ziarninowania tkanek, które także mogą wywoływać dodatkowy świąd. Powstaje w ten sposób błędne koło, które tylko pogarsza stan zwierzaka. 

Psychiczne podłoże problemu

Jeśli wykluczymy wszelkie zdrowotne podłoża, pozostaje nam aspekt psychiczny problemu. Często mówi się wówczas o kotach z zaburzeniami kompulsywnymi, objawiającymi się w postaci lizania, żucia lub wydrapywania futra. Kompulsje to, według definicji Sabine Schroll i Johëla Dehasse, „przesadzone i przymusowe czynności, służące redukcji napięcia lub stresu”. Mówiąc wprost, kot zachowuje się tak, by zmodyfikować swoje samopoczucie psychiczne, które, z jakichś przyczyn, jest złe, a dzięki np. lizaniu ulega poprawie.
Zachowania kompulsywne często pojawiają się u kotów zdezorientowanych, przytłoczonych daną sytuacją, cierpiących z powodu ciągłego stresu i napięcia, ale także u tych, które są znudzone. Jak twierdzi Hilary Parker, częściej dotyczą one kotów przebywających stale w domu, ponieważ ich codzienne środowisko jest mniej intere...

Artykuł jest dostępny w całości tylko dla zalogowanych użytkowników.

Jak uzyskać dostęp? Wystarczy, że założysz bezpłatne konto lub zalogujesz się.
Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałow pokazowych.
Załóż bezpłatne konto Zaloguj się

Przypisy