Dla świeżo upieczonego opiekuna wychowanie szczenięcia to czas pełen radości, ale też ogromnego stresu. Z każdej strony zalewają go sprzeczne informacje na temat tego, jak powinna wyglądać „prawidłowa socjalizacja”. Jak przeprowadzić szczenię przez ten proces i nie pogubić się w gąszczu sprzecznych wiadomości?
Autor: Sylwia Kowalska
Wokół pracy z psim ciałem narosło wiele mitów. Tymczasem świadomy, uważny dotyk to jedno z najpotężniejszych narzędzi regulacji układu nerwowego czworonoga. O neurofizjologii relaksu, autokontroli opiekuna i o tym, dlaczego w masażu paradoksalnie nie zawsze chodzi o dotykanie, rozmawiam z Martą Muchą-Balcerek, autorką książki Rozmowa przez dotyk. GaSa – masaż relaksacyjny psów i prowadzącą warsztaty z masażu relaksacyjnego psów i kotów.
W ostatnich latach rola psów uległa zmianie – zwierzęta te stały się pełnoprawnymi członkami naszych rodzin, często śpią w naszym łóżku, a ich dieta jest nieraz lepiej zbilansowana niż nasze codzienne menu. Wiele ras wymaga też systematycznego mycia oraz strzyżenia, przez co regularne wizyty u groomera stały się u nich standardem. Wizyta w takim miejscu może być jednak ogromnym wyzwaniem emocjonalnym.
Każdy świadomy opiekun psa wie, jak ważne są wychowanie, socjalizacja i szkolenie. Często zapomina jednak, że nie wszystkie problemy z zachowaniem wynikają z błędów wychowawczych. Badania naukowe dowodzą, że fizjologia psa – a w konsekwencji jego zachowanie – jest ściśle powiązana z prawidłowym żywieniem. Złe zbilansowanie diety, niedobory kluczowych składników i błędy w karmieniu mogą być przyczyną psiej frustracji, lęku, a nawet agresji. Dlaczego?
Zachowanie psa nie powstaje w próżni – jest bezpośrednią reakcją organizmu na bodźce płynące z otoczenia. Gdy układ nerwowy znajduje się w stanie chronicznego przebodźcowania, próby wprowadzania nowych komend lub korygowania zachowań za pomocą treningu mogą skończyć się niepowodzeniem. Mechanizmy uczenia się są ściśle powiązane z homeostazą hormonalną, a jej zaburzenie wyłącza wyższe funkcje poznawcze mózgu. Czy kluczem do sukcesu jest umiejętne zarządzanie i zmiana środowiska? Zapraszam do lektury!
Od tygodni wraz z klientem pracujecie nad spokojnym mijaniem innych psów. Jest progres! I nagle… bęc! Opiekun dzwoni i mówi, że pies zapomniał absolutnie wszystkiego, czego go nauczyliście. Co więcej, zachowuje się gorzej niż na samym początku. Mam dobrą wiadomość: pies wcale się nie „zepsuł”. To, co widzi właściciel, to regres – zjawisko, które ma swoje logiczne (i naukowe!) uzasadnienie. Zapraszam Cię do lektury!
Praca behawiorysty, choć zakorzeniona w pasji do zwierząt, wymaga od praktyka nawigowania w skomplikowanym trójkącie interakcji, obejmującym zwierzę z problemami behawioralnymi, sfrustrowanego zachowaniem czworonoga opiekuna oraz społeczeństwo z jego normami i oczekiwaniami dotyczącymi bezpieczeństwa. Zachowanie równowagi w tym układzie wymaga nie tylko wiedzy, ale też twardych granic. Jak dbać o dobrostan innych, nie zapominając o własnym?
Dziś temat, który dotyczy wielu z naszych czworonożnych pacjentów – strach i lęk. Często, szukając w takich sytuacjach ratunku dla swoich podopiecznych, opiekunowie sięgają po suplementy. Czy one działają? Czy faktycznie mogą pomóc psu? Co mówią na ten temat neurobiologia i badania z 2025 roku?
W dzisiejszym artykule nie będzie o klikerach i smaczkach, będzie… o granicach (i presji). I nie chodzi tu tylko o to, kiedy powiedzieć „stop”, ale też o to, czym te granice w ogóle są dla psa. Czy są więzieniem?
A może wręcz przeciwnie – fundamentem poczucia bezpieczeństwa?
Stabilność psychiczna dorosłego psa to wynik układanki: genów, środowiska prenatalnego i neonatalnego, warunków w hodowli oraz pracy opiekuna w pierwszych miesiącach życia malucha. Jak świadomie wychować zrównoważonego psa? Przeczytaj, by uniknąć błędów na starcie.
Nosework jest jedną
z najszybciej rozwijających się psich dyscyplin. Nic dziwnego – jest dostępna dla każdego psa, niezależnie od rasy, wieku czy kondycji
fizycznej. Sport ten polega na identyfikacji i wskazywaniu określonych zapachów w różnych środowiskach i kontekstach. Angażuje psa w jego najbardziej naturalną i satysfakcjonującą czynność: używanie nosa.
Wyobraź sobie taką sytuację. Odbierasz telefon, w słuchawce słyszysz zmartwiony głos. Klient opowiada historię, na zakończenie dodaje „(…) wydawał się taki przyjazny! Machał ogonem, a potem…”. Jako profesjonalista pewnie nie jeden raz słyszałeś podobne historie. To scenariusz zbudowany na jednym z najbardziej rozpowszechnionych i niebezpiecznych mitów w interakcjach człowiek – pies: merdający ogon oznacza szczęśliwego psa. Jednak nie zawsze!