Wyobraź sobie taką sytuację. Odbierasz telefon, w słuchawce słyszysz zmartwiony głos. Klient opowiada historię, na zakończenie dodaje „(…) wydawał się taki przyjazny! Machał ogonem, a potem…”. Jako profesjonalista pewnie nie jeden raz słyszałeś podobne historie. To scenariusz zbudowany na jednym z najbardziej rozpowszechnionych i niebezpiecznych mitów w interakcjach człowiek – pies: merdający ogon oznacza szczęśliwego psa. Jednak nie zawsze!
Autor: Sylwia Kowalska
Dyplomowana behawiorystka i trenerka zwierząt. W pracy z psami stawia na zrozumienie i interpretację ich zachowań oraz komunikatów. Stale rozwija swoje kompetencje, biorąc udział w seminariach z zakresu psychologii i komunikacji zwierząt, pracy z psami trudnymi oraz tropienia.
Twój kot nagle zaczyna sikać na dywan? Albo drapie Twoją ulubioną kanapę lub fotel, mimo że ma obok swój drapak? Jaka jest Twoja pierwsza myśl? Złość? Frustracja? Tymczasem Twój kot może próbować Ci coś powiedzieć…
Decyzja o przyjęciu psa pod swój dach należy do najbardziej emocjonujących momentów w życiu. Tytułowe „na dobre i na złe” to nie tylko romantyczna metafora, ale też realne zobowiązanie składane istocie, która będzie od nas zależna przez najbliższe kilka lub kilkanaście lat. To nie może być impuls – to musi być świadoma i odpowiedzialna decyzja, bo każda pochopna decyzja ma swój koszt…