„Stop”, czyli o granicach w procesie uczenia się

Trening i szkolenie

W dzisiejszym artykule nie będzie o klikerach i smaczkach, będzie… o granicach (i presji). I nie chodzi tu tylko o to, kiedy powiedzieć „stop”, ale też o to, czym te granice w ogóle są dla psa. Czy są więzieniem? 
A może wręcz przeciwnie – fundamentem poczucia bezpieczeństwa? 

W potocznym rozumieniu granice kojarzą się z zakazami. Pies wrzucony w nasz ludzki, często niezrozumiały dla niego świat potrzebuje drogowskazu. Jeśli zasady są szare – raz może wchodzić na kanapę, raz nie; raz dostaje resztki przy stole, raz nie –
wychowujemy „hazardzistę”. Pies robi maślane oczka przy stole, myśląc „może tym razem się uda”. Jasna granica, taka zero-jedynkowa (np. pies nigdy nie dostaje resztek ze stołu), jest dla niego zrozumiała. Dlaczego jest to ważne? Psy są doskonałymi obserwatorami i oportunistami. Granice w procesie uczenia się naszego czworonoga możemy interpretować dwojako: jako moment, w którym należy przerwać interakcję ze względu na przeciążenie psychofizyczne, oraz jako strukturę zasad i rytuałów, które stanowią fundament poczucia bezpieczeństwa psa.

Dom na piasku

Zacznijmy od fundamentów, o których w ferworze nauki komend często zapominamy. Proces kognitywny to wydatek energetyczny. Fundamenty decydują o tym, czy konstrukcja treningowa stoi na betonie, czy na piasku. A co jest betonem? Sen.

Deprywacja snu to prosta droga do stanu, w którym uczenie się jest fizjologicznie niemożliwe. Gdy do trenera trafi...

Pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów



Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Animal Expert"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • Zniżki na konferencje i szkolenia
  • ...i wiele więcej!

Przypisy