Hasło „karma monobiałkowa dla kota” od kilku lat rośnie w siłę. W wyszukiwarkach pojawia się tysiące razy miesięcznie, a sklepy zoologiczne kuszą półkami z produktami „single protein”, „limited ingredient” czy „hypoallergenic”. Nic dziwnego – coraz więcej opiekunów zdaje sobie sprawę, jak ogromny wpływ ma sposób żywienia na zdrowie kota, jego odporność, wygląd sierści i samopoczucie. Jednocześnie wokół tych diet narosło sporo mitów. „Mono” nie oznacza magii w puszce, tylko konkretne, wymagające narzędzie diagnostyczne.
Autor: Paulina Kujawa
Behawiorystka i zoodietetyczka.