Jednak, jak w każdej dziedzinie, diabeł tkwi w szczegółach. To, jak zaczniemy, ma fundamentalne znaczenie dla tego, czy zbudujemy psa pewnego siebie, samodzielnego i precyzyjnego, czy sfrustrowanego i zależnego od przewodnika. Jako praktycy wiemy, że trening to nie tylko nauka komend, ale też kształtowanie emocji i motywacji. Jak rozbudzić wewnętrzną motywację psa i uniknąć najczęstszych pułapek? Zapraszam do lektury!
Filozofia noseworku
Aby odnieść sukces w noseworku, przewodnik musi przyswoić sobie filozofię, która w wielu aspektach jest odwrotnością tradycyjnego szkolenia posłuszeństwa. Fundamentem jest… zaufanie! W tej dziedzinie to pies jest ekspertem. Dlaczego? Powód jest prosty: jego nos ma dostęp do świata zapachów, który dla człowieka jest całkowicie niedostępny. Świat, który my widzimy, on przede wszystkim czuje.
Rolą przewodnika nie jest kontrolowanie psa, ale wspieranie go i czytanie jego zachowania. Pies musi mieć zapewnioną wolność podejmowania decyzji podczas przeszukania. Najważniejszą i często najtrudniejszą umiejętnością do opanowania dla początkującego przewodnika jest nauczenie się, by milczeć, uważnie obserwować i przede wszystkim – zaufać nosowi swojego psa.
Bez presji i bez komend
Dla psa rozróżnianie zapachów jest równie naturalne jak dla nas postrzeganie barw. Szkolenie węchowe skupia się na dwóch celach: aby pies pozytywnie skojarzył konkretny „kolor zapachu” z nagrodą oraz by nauczył się go wskazywać w ustalony, czytelny i powtarzalny sposób. Pies posługuje się węchem w sposób naturalny. W trakcie nauki zapewniamy mu dostęp do zasobu nagrodowego, który ma skojarzyć z konkretnym zapachem. Pies nie szuka, bo jest...