Dołącz do czytelników
Brak wyników

Trening i szkolenie

23 maja 2018

NR 5 (Maj 2018)

Jak zapanować nad psią reaktywnością?

0 471

Doskonale wiemy, czym jest psia reaktywność, jakie są przyczyny tego zaburzenia oraz jak ważne jest umiejętne postępowanie w pracy przedwstępnej, której celem jest przygotowanie dobrego fundamentu pod pracę behawioralną, zmierzającą do modyfikacji zachowania. Poznajmy techniki, które pozwolą zapanować nad psią reaktywnością.

W kwestii wyciszenia organizmu psiaka reaktywnego mamy bardzo dużo do zrobienia w obszarze właściwego zaspokojenia psich potrzeb, zbudowania relacji psa z opiekunem, opartej na zaufaniu i mądrej komunikacji, oraz wprowadzenia pomocnych narzędzi treningowych. Czasem nieodzowne wydaje się wprowadzenie farmakologii.
Gdy poprzez pracę poprzedzającą osiągniemy już z psiakiem pożądany efekt wyciszenia umysłu, możemy przejść do modyfikacji zachowania poprzez pracę właściwą.
Kompleksowe podejście, którym kierujemy się w pracy, zakłada korzystanie z bardzo różnych technik i metod pracy nad zaburzeniem reaktywności. Proponujemy klientom pracę w dwóch głównych obszarach – pracę z psim nosem, wychodzącą naprzeciw podstawowej psiej potrzebie węszenia, oraz pracę nad zmianą zachowania w obliczu dotychczasowego wyzwalacza, gdzie w grę wchodzi metoda BAT, mająca na celu nauczenie psa innych reakcji niż dotychczasowe, lub też inne techniki służące powstrzymaniu psa przed praktykowaniem złego nawyku. Dostępna jest też cała masa metod uzupełniających i wspomagających pracę behawioralną.
Jedną z metod poprawy funkcjonowania psa reaktywnego jest szeroko rozumiana praca angażująca zmysł węchu, czyli praca nosem.

Nosework dla wzmocnienia pewności siebie

Ostatnio wiele się słyszy o noseworku, który, po pierwsze, stał się bardzo popularny, a po drugie – polecany jest jako element terapii w wielu psich zaburzeniach. I bardzo dobrze, że praca z udziałem psiego fenomenalnego nosa, którą rozpowszechniły psy policyjne wyszukujące materiały wybuchowe i inne niebezpieczne substancje, trafia pomału pod strzechy przeciętnego psiarza. Ten sport kynologiczny jest niesamowity w swej prostocie i dostępny dla każdego. Polega na wyszukiwaniu konkretnego zapachu w celu zaznaczenia go przez psa. Oczywiście, stopniowo dodawane są rozproszenia i utrudnienia, choćby wynikające ze zróżnicowania otoczenia czy poszukiwań różnych próbek zapachowych. Sport ten coraz częściej jest sugerowany jako metoda pracy z psem nadpobudliwym czy lękliwym. Dla psów reaktywnych praca nad detekcją zapachów jest niemalże zbawienna, gdyż może sprowadzić pobudzony umysł na właściwe, wyciszające tory.
Nosework ma mnóstwo zalet. Przede wszystkim naturalnie wychodzi naprzeciw potrzebom i instynktom psowatych, dając im możliwość spożytkowania energii w mądry i właściwy dla gatunku sposób. Pozwala psom zrzucić w pewnym stopniu więzy narzucone mu przez udomowienie, kierować się wewnętrzną motywacją, silnym naturalnym popędem, aby zdobyć pokarm. Praca nad detekcją zapachów wykorzystuje naturalny potencjał psa, dając mu w rezultacie poczucie sukcesu i sprawstwa, co wyraźnie podnosi pewność siebie takiego czworonoga. Należy pamiętać, że psy reaktywne często mają ubogie kompetencje społeczne, czują się niepewne w wielu sytuacjach i dlatego tak łatwo ulegają prowokacjom, wybuchając nieadekwatnie do sytuacji. Bardzo dobrym pomysłem wydaje się więc dostarczenie im takiej aktywności, która działa w obszarze podnoszenia pewności siebie, niejako uzdrawiając ich deficyty. Długotrwała koncentracja na zadaniu męczy pozytywnie, jednocześnie paradoksalnie relaksując mózg poprzez dostarczenie odpowiedniej stymulacji umysłowej. Niebagatelną zaletą jest również pozytywny wpływ noseworku na relację z przewodnikiem. Człowiek i pies tworzą zgrany zespół w pracy, a tym samym poprawia się ich komunikacja i zrozumienie oraz wzmacnia się wzajemne zaufanie. Pamiętajmy jednak, że jeśli mówimy o noseworku, to warto, przynajmniej początkowo, popracować pod okiem doświadczonego instruktora, który wytłumaczy zawiłości tego sportu, rozłoży pracę na etapy, będzie nas wspierał, tłumaczył kolejne ćwiczenia i tym samym pozwoli uniknąć błędów szkoleniowych. W każdej dziedzinie sportowej uprawianej z psem czeka na nas sporo pułapek i jeśli nie zasięgniemy profesjonalnej pomocy, możemy na starcie wiele stracić.

Trailing a psia samodzielność

W tym miejscu warto wspomnieć o tropieniu, czyli inaczej sporcie zwanym trailingiem, a związanym z poszukiwaniem osób. Zalety trailingu są bardzo podobne do tych opisanych przy noseworku – tropienie również wpływa na psią samodzielność, buduje pewność siebie i pozwala psu na podejmowanie własnych decyzji na śladzie. Podobnie w tym sporcie warto zasięgnąć profesjonalnych porad i poszukiwać pozorantów w specjalnie zorganizowanych grupach pod okiem doświadczonych instruktorów. Nie każdy zespół tropiący musi stać się wykwalifikowanym zespołem biorącym udział w realnych akcjach poszukiwawczych, ale mimo wszystko warto tropić z głową, na dobrze i stopniowo przygotowywanych śladach i utrudnieniach, tak aby pies stale mógł się doskonalić, wzmacniać swoją pewność siebie i koncentrację, które przełożą się na zmianę zachowań i wpłyną korzystnie na terapię reaktywności.

Inne sposoby angażowania psiego nosa

Zanim jednak sporty takie jak nosework i tropienie stały się w Polsce popularne, wielu behawiorystów jako istotny element pracy z psem reaktywnym zalecało różnego rodzaju „zabawy węchowe”. Nie zapominajmy o tym, że nie każdy chce i może uczęszczać na zorganizowane treningi, a w uaktywnieniu psiego nosa do wspólnej zabawy nie ma większej trudności.
Wykorzystując różne materiały dostępne w każdym domu, posiłkując się na przykład pomysłami z zabawek na inteligencję Niny Ottosson czy innych, wprowadzanych masowo na rynek, można świetnie wykorzystywać potencjał psiego nosa i przeciwdziałać nudzie. Anne Lill Kvam w swojej publikacji dostarcza opisu wielu zabaw mających na celu szukanie jedzenia czy ulubionych zabawek w terenie czy zaciszu własnego domu. W pracy z psami reaktywnymi niejednokrotnie zachęcamy do stymulowania umiejętności węchowych psa poprzez zadania związane z rozwiązywaniem problemów, poszukiwaniem jedzenia w psich łamigłówkach czy zabawą w wywęszenie jedzenia ukrytego w ogrodzie, w korze drzewa lub też w specjalnie przygotowanych węchówkach kartonowych albo, niezmiernie popularnych ostatnio, matach węchowych wykonanych np. z polaru. Do tego celu można również wykorzystać naczynie do pieczenia muffinek, w którym ukrywamy łakocie, a następnie przykrywamy każdą „dziurę” piłeczką tenisową. Pomysłów jest mnóstwo  – cel ten sam: mądrze i zgodnie z instynktem skłonić psa do większego, dobroczynnego dla pobudzonego umysłu skupienia poprzez eksplorowanie, węszenie i szukanie.
Alexandra Horowitz zwraca uwagę, że człowiek i pies bardzo różnią się pod względem psychologicznym. My ufamy dużo bardziej temu, co widzimy, a psy temu, co czują, choć jednocześnie podkreśla, że współcześnie psy towarzyszące trochę uśpiły swoje zdolności węchowe, gdyż my, ich opiekunowie, nie wymagamy od nich użycia tego zmysłu. Warto ten węch uaktywnić. Moje obserwacje też sugerują, że psy reaktywne posiłkują się często wzrokiem, zwracając wzmożoną uwagę na bodźce, które je pobudzają, niejako wyszukując ich w otoczeniu. Tym bardziej praca z psim nosem może przekierować psią uwagę na właściwe tory, być tak absorbująca, że zmęczy psa psychicznie – wtedy nie pozostanie już dużo energii na bycie reaktywnym. Horowitz zachęca również do bardzo wnikliwego poznania i zrozumienia zmysłów psa poprzez pobyt w jego „umwelcie” – świecie wyznaczanym przez istotne dla psa bodźce. Autorka proponuje przyjęcie psiej perspektywy w poznawaniu otoczenia i spędzenie jakiegoś czasu z przysłowiowym „nosem przy ziemi”. Oprócz niewątpliwych doznań zapachowych pozwoli to wczuć się w holistyczne postrzeganie przez psa naszej codziennej rzeczywistości. W przypadku psa reaktywnego poprzez tę technikę „zniżania się do poziomu psa” zwrócimy zapewne baczną uwagę na wiele realnych wyzwalaczy reaktywności, inaczej postrzeganych z perspektywy psa.
Angażowanie psiego nosa do intensywniejszej pracy, a tym samym przeciwdziałanie reaktywności to również zmiana pewnych codziennych nawyków. Uaktywnieniu psiego nosa może służyć pozwolenie na obwąchanie się, gdy wracamy z pracy, treningu sportowego czy spotkania towarzyskiego – nasze ubrania różnie wtedy pachną. Innym pomysłem jest udostępnienie psu zakupów do pieczołowitego obwąchania czy przygotowanie mu wzbogacenia pt. uczta węchowa warzywno-owocowa – rozłożenie wzdłuż ścieżki przejścia całych owoców i warzyw, a następnie pozwolenie psu na zawęszenie się czy ewentualną konsumpcję tego, co dozwolone.
Przedstawione tu propozycje technik pracy z psem reaktywnym, oparte na pracy z psim nosem, są tylko jednym z elementów kompleksowej terapii.

Metoda BAT

Inną bardzo pomocną metodą pracy z psią reaktywnością jest opisana przez amerykańską trenerkę i behawiorystkę, Grishę Stewart, metoda BAT (Behaviour Adjustment Training). Ma ona zastosowanie w przypadku pobudzenia spowodowanego zarówno strachem, jak i złością czy frustracją związaną z chęcią zdobycia czegoś, na co nie pozwalamy. Jest, oczywiście, kilka istotnych zasad opisujących tę metodę i wyróżniających ją spośród innych znanych trenerom technik. Metoda BAT zakłada, że zachowanie problemowe psa ma zawsze naturalne konsekwencje w postaci tzw. nagrody funkcjonalnej, przynoszącej zwierzęciu konkretne korzyści. I tak np. jeżeli pies ciągnie na smyczy – dochodzi do celu, gdy szczeka i rzuca się w kierunku innego psa – intruz odchodzi i znów jest bezpiecznie czy w końcu, gdy skacze w szale radości na spotkaną osobę, ta odpowiada zbliżeniem się, uwagą i głaskaniem. Zachowanie nagradzane będzie powtarzane, zatem cała sztuka polega na znalezieniu innego zachowania – alternatywnego, które będzie wiązało się z podobną nagrodą funkcjonalną i tym samym stary nawyk zastąpimy nowym – pożądanym czy właściwym z punktu widzenia obniżania reaktywności. Stewart podkreśla, że musimy mieć możliwość kontrolowania dostępu 
do nagrody funkcjonalnej czy, innymi słowy, monitorować warunki – w taki sposób, aby pies miał ograniczoną możliwość praktykowania złego nawyku. Pamiętajmy, że podobnie o uniemożliwieniu deptania tych samych ścieżek neuronalnych wspomina Amber Batson. BAT zakłada również pracę poniżej progu reakcji psa, będąc przez niektórych porównywanym do zwykłego odwrażliwiania. Wydaje się jednak, że ta metoda to znacznie więcej. Uczymy się dzięki niej obserwowania swojego psa w poszukiwaniu zachowania alternatywnego, które pozwoliłoby mu uwolnić napięcie.
Najczęściej przywoływane zachowania pozwalające psu się „odangażować” to, opisane przez Turid Rugass, sygnały uspokajające. Dziś wiemy, że tych zachowań normalizujących psie napięcie jest więcej i mają one różne funkcje w zależności od kontekstu. Niewątpliwie jednak wiele komunikatów płynących z psiego języka służy zrzuceniu napięcia w sytuacji trudnej, pobudzającej, stresującej czy frustrującej. Niezależnie od tego, co kieruje psem – strach czy złość – nagroda funkcjonalna w jego zachowaniu jest podobna: pies, wybuchając, szczekając, rzucając się na smyczy czy atakując, chce zwiększyć odległość od prowokującego go bodźca. Inaczej jest w przypadku pobudzenia z frustracji wynikającej z chęci przywitania np. osoby (lub psa) – wtedy pies chce zmniejszyć dystans jak najszybciej. Autorka metody uważa, że w tej drugiej sytuacji nagrodą funkcjonalną może być zarówno zbliżenie, jak i oddalenie od bodźca – obie strategie mogą obniżyć poziom pobudzenia. Zachowanie alternatywne to dobre wybory psa, przynoszące chwilowe odangażowanie w sytuacji trudnej. Należą do nich między innymi:

  • odwrócenie głowy, 
  • przyjęcie pozycji siad, 
  • otrzepanie się, 
  • przeciągnięcie, 
  • wąchanie podłoża,
  • każdy inny sygnał, który służy rozładowaniu nagromadzonego napięcia – może być on indywidualny dla psa.

Podsumowując, w metodzie BAT należy postępować zgodnie z pewnym schematem. Najpierw następuje analiza nagrody funkcjonalnej i ustalenie progu reakcji, poniżej którego pracujemy. Następnie spokojnie czekamy na dobry wybór ze strony psa, przynoszący odangażowanie, zaznaczamy go krótkim sygnałem i wycofujemy się radośnie, zwiększając dystans. Przy „sfrustrowanym witaczu” możemy robić krok do przodu po dokonaniu przez psa dobrego wyboru. W początkowej fazie możemy po tym wszystkim nagrodzić psa bonusem w postaci smakołyków lub zabawy, ale Stewart przestrzega przed nadużywaniem dodatkowych nagród. Twierdzi ona, że psu łatwiej zauważyć nagrodę funkcjonalną samą w sobie, gdy nie zaburzamy tego możliwością otrzymania jedzenia. Terapia postępuje szybciej, gdy pies nagradzany jest po prostu zwiększeniem lub zmniejszeniem dystansu od pierwotnego wyzwalacza.
Stosując tę metodę, warto dobrze przygotować do niej opiekunów. Istotne będzie zarówno prawidłowe użycie narzędzi, jak i postawa ciała, oddech i pewność siebie w postępowaniu. Warto również wykorzystywać infrastrukturę, w której pracujemy, i podeprzeć się naturalnymi przeszkodami, takimi jak płoty, murki, drzewa, krzewy, rzędy zaparkowanych samochodów czy inne barierki, które dzielą przestrzeń i pozwalają psom szybciej osiągnąć wyciszenie. W metodzie wykorzystujemy też często tak zwane set-upy – sytuacje zaaranżowane oraz pomoc pozorantów, zarówno osób, jak i psich pomocników. Gdy pracujemy z psiakiem reaktywnym w stosunku do innych psów, pomocne będą techniki spaceru równoległego czy spaceru po kole.

Klasy komunikacji

Zupełnie innym podejściem do pracy z psem reaktywnym jest uczestniczenie w tzw. warsztatach z klas komunikacji. Na ogrodzonym obszarze, pełnym naturalnych elementów terenu, spotykają się starannie dobrane psy i w prawie niezakłócony przez człowieka sposób rozmawiają, ucząc się od siebie nawzajem. Kluczem jest, oczywiście, umiejętne dobranie psów do interakcji w taki sposób, aby te niepewne siebie mogły doskonalić swoje kompetencje społeczne w obecności bardziej stabilnych osobników. Teren umożliwia pełną ekspresję psich zachowań społecznych oraz, w razie potrzeby, zrzucenie napięcia poprzez kąpiel w stawie lub odejście do swobodnego węszenia. Opiekunowie uczą się obserwować swoje psy i im ufać. Dają im przestrzeń do swobodnej komunikacji, wspierają ich mądre wybory i tym samym pomagają przepracować problemy. Jest to bardzo ciekawa forma pracy z psem reaktywnym – niestety, wymaga olbrzymiego nakładu czasu i ma swoje ograniczenia, gdyż nie zastosujemy jej na osiedlu pełnym pobudzających bodźców. Na pewno jednak warto ją poznać i dzięki otrzymanym od prowadzących wskazówkom dużo lepiej rozumieć swojego psa, akceptując jego umiejętności społecznej komunikacji.

PRZYPADEK 1

Opis: ośmioletnia spanielka, zaadoptowana z DT, w przeszłości ugryzła dziecko, broniąc zabawk...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Animal Expert"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • Zniżki na konferencje i szkolenia
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy