Dołącz do czytelników
Brak wyników

Trening i szkolenie

24 września 2018

NR 7 (Wrzesień 2018)

Agresja o podłożu frustracyjnym – analiza na przykładzie przypadków

740

W większości przypadków zachowania agresywne u zwierząt wynikają z poczucia zagrożenia. Zdarzają się też jednak sytuacje, kiedy agresja ma podłoże frustracyjne. Jak sobie radzić z psem przejawiającym takie zachowanie?

Zachowania agresywne wynikające z poczucia zagrożenia mają miejsce wtedy, gdy zwierzę odczuwa w dużej mierze strach. Wyobraźmy sobie sytuację, że mały, strachliwy pies ucieka przed większym, natarczywym psem. Gdy możliwość ucieczki się kończy, np. mały pies dobiegł do ogrodzenia, przez które nie może się przedostać, mogą się pojawić frustracja i złość. Często w takiej sytuacji zwierzę wybiera inną strategię radzenia sobie z zagrożeniem, czyli atak. Jeżeli po ataku osobnik się oddala lub zatrzymuje, mały pies uczy się, że w ten sposób może uniknąć zagrożenia. W ten sposób często dochodzi do nasilania i wzmacniania zachowań agresywnych. Dużo rzadziej zdarzają się przypadki psów, u których agresja występuje jedynie na podłożu frustracyjnym. Tym razem wyobraźmy sobie inną sytuację. Pies, który –
będąc bez smyczy – zauważa innego psa i gwałtownie do niego podbiega. Po podbiegnięciu zachowuje się natarczywie – naskakuje, goni czy podgryza. W jego zachowaniu nie widać zachowań strachu, nie wycofuje się, raczej „narzuca” się innym psom. Gdy zapniemy go na krótką smycz i zaczniemy spacerować przy innych psach, brak możliwości podbiegania do innych psów, które sprawiało mu dużą przyjemność, może wywołać u niego frustrację czy złość. Może to objawiać się zachowaniami agresywnymi, szczekaniem, wyrywaniem się do psów, gryzieniem smyczy czy – przy silnym pobudzeniu – nawet zachowaniami agresji przekierowanej – uderzenia pyskiem czy ugryzienia opiekuna trzymającego smycz. Właśnie tego typu zachowaniami się zajmiemy.

POLECAMY

Obserwacja i ocena

Zanim rozpoczniemy terapię, bardzo ważnym elementem naszej pracy jest odpowiednia ocena zachowania. Zła ocena, niestety, może wpłynąć na brak skuteczności wprowadzonych w programie elementów modyfikacji zachowania. Bardzo często, obserwując zachowanie w nieodpowiednich warunkach lub oceniając fragment zachowania, możemy wyciągnąć błędne wnioski. Dlatego zazwyczaj proszę klientów, aby przed konsultacją dostarczyli mi materiał filmowy – z nagraniem zachowań psa w sytuacji problemowej. Często są to nagrania z zachowaniem psa, który będąc na smyczy, szczeka i wyrywa się. Jest to fragment interakcji. Nie widać tam zachowań wycofywania się, więc mogę ocenić, że w zachowaniu tego zwierzęcia nie widać sygnałów świadczących o odczuwanym strachu. Takie nagrania nie mają dla mnie dużej wartości, gdyż nie wiem, co się działo wcześniej. Nie sposób ocenić jednoznacznie jego intencji, gdyż nie wiem, czy pies wcześniej nie próbował węszyć bądź zmienić kierunku spaceru, nie oglądał się za opiekunem.  Dlatego do prawidłowej oceny potrzebne jest odpowiednie miejsce i sposób przeprowadzanej oceny.

Przypadek 1 – Ryzyk

Od kilku lat prowadzę program pomocy psom schroniskowym, którego celem jest pomoc w przygotowaniu psów do adopcji. Niektóre psy objęte programem przechodzą podstawowe szkolenie, inne są konsultowane w sprawie problemów, które utrudniają ich adopcję. O programie szkoleniowo-terapeutycznym prowadzonym przez nas w schronisku napiszę jeden z kolejnych artykułów. 
Ryzyk, pies w typie owczarka niemieckiego, który trafił do schroniska jako kilkumiesięczny pies. Podczas zajęć grupowych nie mógł skoncentrować się na ćwiczeniach, cały czas wypatrywał innych psów na placu, szczekał, „jeżył się”, podskakiwał. Dlatego po kilku minutach takiego zachowania zmieniłem strategię spotkania. Ryzyk opuścił szkolenie grupowe i zamiast tego zaplanowałem mu spotkanie socjalizacyjne z innym psem. Uznałem, że takie rozwiązanie będzie lepsze, a przede wszystkim pozwoli nam ocenić emocje, które przeżywa pies.
Do spotkania wybraliśmy suczkę, która potrafi się komunikować na różnych płaszczyznach – w zależności od psa, z którym się spotyka zachowuje się inaczej – w niektórych sytuacjach unika spotkań, w innych chętnie podejmuje interakcję, czasem demonstruje swoją pozycję czy dystansuje innego psa. Jej opiekunem jest jeden z trenerów z naszej szkoły. Spotkanie zorganizowaliśmy z wykorzystaniem bariery (płotu) na placu szkoleniowym w schronisku. Ryzyk był na placu spuszczony ze smyczy, a suczka była puszczona luzem z drugiej strony ogrodzenia. Ryzyk, widząc suczkę, podbiegł do ogrodzenia, suczka podobnie. Ryzyk machał ogonem, miał rozluźnioną sylwetkę, próbował obwąchać drugiego psa, suczka węszyła z drugiej strony ogrodzenia, po czym podeszła do Ryzyka. Oba psy zaczęły się obwąchiwać przy ogrodzeniu. Podobne zachowania powtórzyły się kilkukrotnie. Zdecydowałem, aby wpuścić oba psy na plac.
Gdy oba psy zauważyły się na placu, podeszły do siebie. Po chwili zaczęły biegać. Ryzyk gonił suczkę. Wiele osób mogłoby to określić jako zabawę, ale oceniłem to jako zachowanie natarczywe ze strony Ryzyka, a wiele zachowań stresu i ucieczki zaobserwowałem u suczki. Poprosiłem opiekuna suczki, aby kucnął. Wtedy suczka od razu podbiegła do opiekuna, ten mógł ją pogłaskać, objąć i nie pozwolić dalej na skalowanie natarczywych zachowań ze strony Ryzyka. W tej sytuacji Ryzyk nie miał odwagi na dalsze dręczenie suczki. Po kilku minutach opiekun suczki wstał i oba psy spokojnie do siebie podeszły, zaczęły wspólnie węszyć, ich wzajemna komunikacja wyglądała zupełnie inaczej. Zakończyliśmy więc spotkanie. Pozwoliło mi ono ocenić problem Ryzyka jako zachowanie o podłożu frustracyjnym. W pierwszej opisanej sytuacji, gdy Ryzyk był na smyczy i nie mógł podejść do innych psów, frustrował się i złościł. Przed nami kolejne spotkania.
Opisałem przypadek Ryzyka, aby  przedstawić, jak ważne jest organizowanie w takich przypadkach spotkań z innymi psami, dobieranie odpowiednich kompanów oraz strategii zachowania. W kolejnych etapach pracy wprowadzimy trening uniemożliwienia i podnoszenia progu odporności na frustrację.

Przypadek 2 – Maniek

Ocena i obserwacje
Drugi przedstawiony przeze mnie kazus dotyczy młodego, trzyletniego Jack Russell terriera o imieniu Maniek. Maniek, widząc innego psa na spacerze, szczekał i wyrywał się w jego stronę, a gdy opiekunowie próbowali go przytrzymywać – atakował ich ręce. W bezpośrednim kontakcie z innymi psami gonił, biegał za nimi, a gdy te nie chciały uciekać, szczekał, podgryzał i naskakiwał. Problem pojawiał się, gdy inny pies próbował przerwać jego zachowanie, np. odszczekując, lub gdy opiekunowie próbowali zabrać Mańka, odciągając go smyczą lub przytrzymując rękoma. W takich momentach Maniek potrafił zaatakować innego psa lub opiekunów.
Istotne jest również to, jak pies zachowuje się w mieszkaniu. Podczas mojej konsultacji pies przywitał się bardzo natarczywie – naskakiwał na mnie, podgryzał nogawki, gdy nie zwracałem na niego uwagi. Gdy przeprowadzałem wywiad – szczekał, skakał na nas, próbował wskoczyć na stół. Maniek nie radził sobie z „odmową” czy uniemożliwieniem. Potrafił bardzo długo szczekać, wymuszając uwagę, oczekując zajęcia się nim. Innym problemem było wychodzenie opiekunów z domu. Maniek przepychał się, szczekał, gdy widział, że opiekunowie wychodzą. Po ich wyjściu potrafił szczekać przez około 15 minut, po czym szedł spać.
Jak więc widać, dość często problemy o podłożu frustracyjnym występują w różnych sytuacjach, nie tylko w stosunku do innych psów. Dlatego bardzo ważnymi elementami podczas pierwszej konsultacji są wywiad i obserwacja zachowań psa w różnych warunkach.
Praca i kierunki działań
Problemem w tego typu przypadkach jest wprowadzenie skutecznych zmian, które szybko ułatwią opiekunom życie z psem. Życie z takim psem jak Maniek może być bardzo uciążliwe, a na efekty trudno liczyć po krótkim okresie pracy, np. po kilku tygodniach. Aby osiągnąć sukces, zwykle potrzebne są miesiące treningu. Poniżej przedstawiam najważniejsze elementy naszego treningu, które przyniosły pożądane rezultaty.
Podniesienie progu odporności na frustrację
Ważnym elementem w pracy z Mańkiem była praca nad jego reaktywnością. Mańka pobudzał niewielki bodziec w bardzo dużym stopniu, a najmniejsze ograniczenie wywoływało bardzo silną frustrację. Przykładowo widok innego psa wywoływał odczucie ekstazy wiążące się z pogonią za nim, brak możliwości pogoni związany z przebywaniem na smyczy wywoływał wściekłość.
Istotnym elementem było znalezienie w treningu takich bodźców pobudzających, którymi może dysponować człowiek. Ponieważ mamy do czynienia z pobudliwym terierem, bardzo dobrze sprawdziła się zabawka typu „flirt pole”, czyli futerkowa zabawka na długim sznurku, przywiązana do kijka, w całości przypominająca wędkę. Maniek bardzo polubił ten rodzaj zabawki, ale aby tak się stało, musiała być ona prawidłowo wypracowana. Opiekunowie przez pierwszy tydzień bawili się z psem krótko i dynamicznie, jednocześnie ucząc go komend „puść” i „łap”. W kolejnych etapach naszej pracy Maniek miał się nauczyć, że po puszczeniu zabawki musi chwilę poczekać, aby dostać to, na czym mu zależało, czyli powrót do zabawy. W ten sposób uczył się, że spokojne zachowania pozwalają mu osiągnąć sukces.
Równolegle trenowaliśmy z Mańkiem podstawowe umiejętności z zakresu posłuszeństwa, takie jak chodzenie przy nodze, zostawanie czy przywołanie. Do treningu wprowadziliśmy kliker, aby w czytelny sposób zaznaczać psu zachowania, które przynoszą mu nagrodę. Maniek bardzo szybko uczył się nowych zachowań. Po okresie około tygodnia potrafił chodzić przy nodze, siadać, zostawać oraz przybiegać na zawołanie. Jednak nie był w stanie wykonać tych zachowań, gdy na horyzoncie pojawiał się inny pies. Nie był też w stanie wykonać poleceń, gdy w zasięgu jego wzroku była zabawka „flirt pole”. Zatem naszym kolejnym celem był trening przy rozproszeniach, tak aby Maniek był w stanie wykonać ćwiczenie, gdy w pobliżu druga osoba macha zabawką. Po poprawnym wykonaniu ćwiczenia Maniek mógł czasami w nagrodę podbiec i pobawić się zabawką. Problemem było odpowiednie stopniowanie rozproszeń i podnoszenie kryteriów ćwiczenia tak, aby Maniek mógł wykonać zadanie i osiągnąć sukces.
Gdy Maniek opanował powyższe etapy pracy, do treningu wprowadzaliśmy innego psa, który był dla Mańka rozproszeniem. Zadaniem Mańka było wykonać sekwencje ćwiczeń przy innym, spokojnym psie, który przebywał w pobliżu. Pod koniec sesji Maniek był już w stanie trenować, gdy na placu szkoleniowym był inny pies, mógł do niego podejść i się spotkać. Nie kończyło się to długą zabawą, tylko spokojnym podejściem. Problem pojawiał się, gdy próbowaliśmy zabrać Mańka od drugiego psa. Każda próba przerwania interakcji wywoływała frustrację.
Kolejnym elementem było wprowadzenie ćwiczeń wzmacniających rezygnację u psa. I znów do treningu wykorzystaliśmy zabawkę typu „flirt pole”. Wykorzystaliśmy umiejętność „przywołania” do treningu „odwołania”. Zaczęliśmy od nieruchomej zabawki, przechodząc stopniowo do coraz szybciej i gwałtowniej poruszającej się, aż pies będ...

Artykuł jest dostępny w całości tylko dla zalogowanych użytkowników.

Jak uzyskać dostęp? Wystarczy, że założysz konto lub zalogujesz się.
Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałow pokazowych.
Załóż konto Zaloguj się

Przypisy

    Piotr Wojtków

    Behawiorysta zwierząt i trener w szkole Psiedszkole, współzałożyciel i członek zarządu Stowarzyszenia Behawiorystów i Trenerów COAPE, wykładowca kursu dyplomowego COAPE oraz na stosowanej psychologii zwierząt, startował w zawodach obedience, rally-o, working test, sprawdzianów dla psów tropiących, trener psów asystujących, behawiorysta współpracujący ze schroniskiem w Korabiewicach oraz innymi organizacjami pomagającymi psom, behawiorysta i trener w projekcie John Dog, razem z żoną prowadzi szkołę kształcącą trenerów i behawiorystów Wojtków Szkolenia; www.wojtkowszkolenia.pl.