Dołącz do czytelników
Brak wyników

Terapia behawioralna

8 marca 2018

NR 3 (Styczeń 2018)

Zaburzenia separacyjne u kotów

0 477

Lęk separacyjny – lub, mówiąc bardziej precyzyjnie, zespół zaburzeń separacyjnych – to zjawisko dość dobrze znane i szczegółowo opisane, ale w odniesieniu do psów. Natomiast właściciele kotów z ogromnym zdumieniem i niedowierzaniem przyjmują informację, że ich kot cierpi właśnie z powodu zaburzeń separacyjnych.

Niszczenie przedmiotów, mebli i ubrań, wycie, szczekanie oraz defekacja i oddawanie moczu podczas nieobecności opiekuna to najczęściej zgłaszane niepożądane zachowania psów. Nie zawsze są one spowodowane przez strach czy panikę – bywa, że u ich podstawy leżą niepokój, frustracja, niezadowolenie lub nuda. Ponieważ, niestety, nie jest to zjawisko rzadkie wśród psów, ich opiekunowie często posiadają podstawową wiedzę na ten temat – w przeciwieństwie do właścicieli kotów.

Definicja

Czym jest zespół zaburzeń separacyjnych (ang. Separation Anxiety Syndrome – SAS), czyli w skrócie ZZS? Według definicji, jest to zespół reakcji emocjonalnych, behawioralnych i fizjologicznych wywołanych przez oddzielenie od ulubionego towarzysza, obiektu przywiązania. Mogą one różnić się natężeniem oraz obrazem klinicznym. Ich objawy oraz intensywność zależą od indywidualnych doświadczeń, wrodzonej emocjonalności, stopnia przywiązania, a część objawów może być obserwowana po powrocie opiekuna do domu (oddawanie moczu, agresja). Przyczyną zaburzeń separacyjnych może być czasowa lub stała utrata obiektu przywiązania w sytuacjach takich jak pozostawienie na stałe lub czasowo w schronisku, pobyt w szpitalu dla zwierząt czy hoteliku, ale też pozostawienie zwierzęcia samego w domu, co nie jest rzadką praktyką. Pojawienie się zaburzeń separacyjnych może być spowodowane również zmianą rutyny dnia, związaną np. ze zmianą pracy opiekuna i dłuższym przebywaniem poza domem. Częste są również przypadki pojawienia się ZZS po utracie zwierzęcia będącego ulubionym towarzyszem.

Badania zachowań

Zespół zaburzeń separacyjnych rozpoznano u gatunków społecznych, takich jak ptaki, psy, konie, świnie, owce, ludzie, ssaki morskie… A u kotów? Ponieważ kluczem do zrozumienia i badania tego typu zachowań jest zagadnienie społeczności, a koty przez długi czas uważane były za zwierzęta aspołeczne lub nawet antyspołeczne, nie badano ich zachowań społecznych ani umiejętności i stopnia tworzenia więzi. W związku z tym nie zakładano nawet, że to zjawisko może ich dotyczyć. Przez lata pokutował pogląd, że koty to samotnicy przywiązujący się raczej do miejsca niż do ludzi, niezdolni do okazywania przywiązania i emocji. Na formowanie tych opinii wpływ miały obserwacje, porównania z psami, a także brak badań naukowych czy nawet podstawowej wiedzy. Różnice etologiczne pomiędzy tymi dwoma gatunkami, a zwłaszcza samowystarczalność kota pod względem zdobywania pożywienia, oraz bardziej złożone, a przez to mniej zrozumiałe zachowania społeczne przez długi czas utrwalały to powszechne przekonanie.

Jedną z pierwszych prób mającą na celu zmianę tego stanu rzeczy było badanie przeprowadzone w roku 2001 przez dr Stefanie Schwartz, których celem było sprawdzenie, czy zaburzenia separacyjne w ogóle u kotów występują, a jeśli tak, to jakiego są one typu, z jaką częstotliwością się pojawiają i jakie jest ich natężenie. Wyniki tego badania przybliżyły to zagadnienie i spowodowały rosnące zainteresowanie tym tematem.

 

Opis badania

Badanie obejmowało historię medyczną kotów ocenianych podczas wizyt domowych w latach 1991–2000. Dokładnej analizie poddano przypadki, w których koty prezentowały zachowania typowe dla psów z ZZS i kiedy jasne było, że zachowania te związane są z separacją od obiektu przywiązania. Problemowe zachowania oraz ich podłoże społeczne analizowano w kontekście płci, rasy, zdolności do reprodukcji (kastracja) i wieku. W badaniu wzięło udział 716 kotów (412 wykastrowanych samców, 288 wysterylizowanych kotek, 12 niekastrowanych kocurów i cztery niesterylizowane kotki). Wykluczono medyczne podłoże problemu. Oceniano zachowania problematyczne, biorąc pod uwagę sześć głównych kategorii zachowań towarzyszących ZZS: załatwianie potrzeb fizjologicznych w niewłaściwych miejscach, wokalizacja, niszczenie, samookaleczanie, zachowania agresywne i inne (wymioty, brak apetytu). Badania wykazały, że najczęstszym problemem u kotów, u których stwierdzono ZZS, było zanieczyszczanie domu. Defekacja występowała częściej u sterylizowanych kotek niż u kastrowanych kocurów, a 75% kotów oddających mocz pod nieobecność właścicieli robiło to na łóżko. Drugim w kolejności problemem okazała się nadmierna lub ciągła wokalizacja. Niszczenie z kolei pojawiło się u kastrowanych kocurów, natomiast nie wystąpiło u kotek. Samookaleczanie, czyli nadmierne lizanie o podłożu psychogennym i/lub kompulsywne oraz gryzienie ogona, było częstsze u kotek niż u kocurów. Agresja nie występuje u kotów w takim wymiarze jak u psów. Badania potwierdziły również, że koty posiadają repertuar zachowań i gestów zmniejszających dystans (afiliacyjnych) oraz że wchodzą w związki z ulubionymi ludźmi i zwierzętami. Wybierają również ulubionych towarzyszy do spania, wypoczywania, zabawy, dzielenia się jedzeniem, pielęgnacji czy ocierania się. Koty same inicjują kontakt społeczny z innymi zwierzętami lub opiekunami, a większość z nich śpi z jednym, wybranym członkiem rodziny. Badanie wykazało również, że większość kotów wybiera jedzenie z innymi kotami lub ludźmi. Częste jest również witanie członków rodziny w drzwiach.

 


Przyczyny zaburzeń

Od lat 90. XX wieku status kotów zaczął bardzo szybko się zmieniać. Zmiany społeczne, szybki rozwój cywilizacyjny, a co za tym idzie, pojawienie się grupy społecznej „młodych, bogatych, samotnych, pracujących w dużych miastach” wymusiło niejako awans kota na popularne zwierzę domowe i spowodowało wzrost jego populacji. Zmiana ta dotyczyła głównie kotów zamieszkujących mieszkania i domy w miastach, pełniących funkcję domowego pupila – członka rodziny. Kot ze względu na mniejsze wymagania, brak konieczności wyprowadzania na spacery oraz możliwość spędzania większej ilości czasu samemu stał się ulubionym zwierzęciem domowym wielu ludzi mających zbyt mało czasu na psa, a chcących jednak dzielić życie z jakimś żywym stworzeniem. Niestety, brak zrozumienia podstawowych potrzeb tych zwierząt i ich ignorowanie może szybko doprowadzić do pojawienia się różnych problemów behawioralnych, z zaburzeniami separacyjnymi na czele. Ignorowanie faktu, że nasze koty tworzą czasami silną więź z opiekunem lub opiekunami, i niebranie pod uwagę potrzeb z tego wynikających będą, niestety, negatywnie wpływać na dobrostan zwierzęcia i mogą doprowadzić do poważnych problemów.

W praktyce można spotkać opiekunów, którzy nie biorą pod uwagę tych potrzeb ani faktu, że ich kot może przeżywać niepokój, kiedy traci ich obecność. Koty zostawiane są na kilka dni lub tygodni (czasem nawet miesięcy) same w domu pod opieką osoby, która przychodzi raz dziennie na kilka minut, by podać jedzenie i wyczyścić kuwetę. Niestety, bywa, że takie odwiedziny miewają miejsce raz na kilka dni. W relacji często słyszę, że nic się nie dzieje, kot daje radę, jest do tego przyzwyczajony. Opiekun nie łączy najczęściej pojawiającego się załatwiania potrzeb fizjologicznych poza kuwetą lub pojawienia się agresji czy nawet samookaleczania się z rozłąką, a co za tym idzie, z pojawieniem się zaburzeń separacyjnych.

Żeby dobrze zdiagnozować przyczyny problemu i zdecydować, że to właśnie zespół zaburzeń separacyjnych jest powodem niepożądanych zachowań naszego kota, niezbędne jest wykluczenie przyczyn medycznych, a także przeprowadzenie dokładnego, szczegółowego wywiadu, w którym powinniśmy dowiedzieć się jak najwięcej o przeszłości kota i sytuacjach, które mogłyby doprowadzić do pojawienia się zaburzeń separacyjnych. 

Dużo zależy od wnikliwej analizy przypadku, ponieważ zachowania, które prezentuje kot, niekoniecznie muszą być związane z separacją, mogą one być spowodowane innymi problemami behawioralnymi.

 

Opis przypadku

Rybka, kotka w wieku 5 lat, wylizywała się nadmiernie i z tym problemem zgłosili się jej opiekunowie. Rybka wylizywała okolice brzucha do tego stopnia, że na skórze w pachwinach tworzyły się ropiejące rany. W rozmowie z opiekunami staraliśmy się dojść do przyczyn pojawienia się problemu. Po dłuższej rozmowie i omawianiu wszystkich ewentualnych powodów i czynników, które mogły mieć wpływ na to zachowanie, opiekunka Rybki przeprosiła nas i powiedziała, że musi zajrzeć do drugiego pokoju, bo tam śpi dziecko. Ta informacja, pominięta w rozmowie, spowodowała, że zaczęłam zadawać pytania dotyczące życia opiekunó...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Animal Expert"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • Zniżki na konferencje i szkolenia
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy