Dołącz do czytelników
Brak wyników

Profilaktyka zdrowotna i diagnostyka

27 listopada 2018

NR 8 (Listopad 2018)

Jak uniknąć nieporozumień między człowiekiem a psem?

0 15

Komunikacja pomiędzy ludźmi posługującymi się tym samym językiem często bywa trudna, a co dopiero dogadanie się z osobą, która nie zna naszego języka. Nie powinien więc dziwić nas fakt, że porozumienie się z przedstawicielem innego gatunku – w tym z psami – jest wyjątkowo trudnym zadaniem.

Psy komunikują się ze sobą głównie za pomocą zapachów i mowy ciała. Ludzie do komunikowania się używają przede wszystkim języka, który złożony jest z wielu znaków i posiada skomplikowaną gramatykę. Nic dziwnego, że na linii człowiek – pies nieustannie dochodzi do wielu pomyłek i nieporozumień.

Ignorowanie…

Ignorowanie sygnałów wysyłanych przez psa może doprowadzić do sytuacji niebezpiecznych dla życia i zdrowia człowieka. Pies, zaniepokojony jakąś sytuacją, w pierwszej kolejności będzie wysyłał sygnały uspokajające, takie jak oblizywanie nosa, ziewanie, odwracanie głowy czy otrzepywanie się. Jeżeli sygnały te zostaną zignorowane, pies może przejść do prezentowania sygnałów grożących, takich jak intensywne wpatrywanie się, zesztywnienie, warczenie, pokazywanie zębów czy kłapanie zębami w powietrzu. Gdy również te sygnały zostaną zlekceważone, pies może zaatakować.
Niestety, wielu opiekunów psów nigdy nie słyszało o sygnałach uspokajających i nie zwracało na nie uwagi. Pierwszymi niepokojącymi zachowaniami, jakie dostrzegają, są zwykle sygnały grożące. Częstym błędem jest karcenie psa za prezentowanie tych sygnałów. Takie postępowanie uczy psa, że demonstrowanie sygnałów uspokajających nie ma większego sensu, bo wszyscy je ignorują, i że może zrezygnować z sygnałów grożących, bo prezentowanie ich nie wywołuje spodziewanej reakcji ze strony człowieka, a psa naraża na karę. W konsekwencji pies uczy się atakować bez ostrzeżenia. Jest to bardzo groźna sytuacja, zwłaszcza jeśli w domu wraz z psem mieszkają dzieci czy osoby starsze.

…i mylne odczytywanie sygnałów wysyłanych przez psa

Brak wiedzy na temat zachowań psów i sygnałów, które nam wysyłają, wpływa na niewłaściwe ich odczytywanie, co może prowadzić do niepotrzebnych nieporozumień. Powszechnie uważa się na przykład, że merdanie ogonem oznacza, iż pies jest szczęśliwy. Jakież zdziwienie maluje się na twarzach opiekunów psa, który – merdając ogonem na widok drugiego czworonoga – nagle rusza do ataku. W zależności od ułożenia ogona i całego ciała psa, wykonywanych nim ruchów oraz kontekstu sytuacji merdanie ogonem może oznaczać pobudzenie, ciekawość, radość, podekscytowanie, niepewność, uległość, lęk czy gotowość do ataku.
Podobne nieporozumienia dotyczą tzw. ukłonu zabawowego, czyli pozycji, w której pies przypada do ziemi z szeroko rozstawionymi przednimi łapami i uniesionym w górze tyłem ciała. Wielu opiekunów psów interpretuje takie zachowanie jako zaproszenie drugiego psa do zabawy. Obecnie wiemy, że w zależności od kontekstu całej sytuacji ten „ukłon” może mieć w psiej komunikacji o wiele więcej znaczeń. Może stanowić próbę przesunięcia drugiego osobnika lub wprawienia go w ruch. Może to być również próba zatrzymania drugiego psa lub przerwania zbyt intensywnej interakcji.
Zabawa zarezerwowana jest dla psów, które dobrze się znają. Bardzo rzadko zdarza się, by obce psy od razu przypadły sobie do gustu. Rytualne ganianie się czy przepychanie dla opiekunów psów wygląda na świetną zabawę, podczas gdy w rzeczywistości jest to zazwyczaj próba sił dwóch osobników. W ten sposób psy starają się odczytać nawzajem swój stan emocjonalny, poznać osobowość oraz intencje. Dobrą zabawę pomiędzy psami, które już się znają, można rozpoznać po tym, że jest symetryczna (jeden pies goni drugiego, po czym następuje zamiana ról), silniejszy pies daje słabszemu fory, a podczas zabawy psy robią sobie krótkie przerwy na odpoczynek.

Wysyłanie psu sprzecznych sygnałów

Sygnały wysyłane przez człowieka bywają dla psa trudne do zrozumienia. Dzieje się tak zwłaszcza wtedy, gdy wysyłamy psu sprzeczne sygnały. Dobrym przykładem może być sytuacja, w której opiekun woła psa do siebie, jednocześnie idąc w jego kierunku. Słowa mówią „do mnie”, a mowa ciała przekazuje informację „idź naprzód”. W takim przypadku większość psów posłucha mowy ciała i ruszy w przeciwnym kierunku niż życzyłby sobie tego właściciel.
Podobna sytuacja występuje, gdy pies zawącha się w jakimś ciekawym zapachu, a opiekun chce go odciągnąć i iść dalej. Przewodnik zwykle obraca się w stronę psa i pociągając za smycz, próbuje przerwać mu węszenie. Znów mowa ciała mówi „co tam masz ciekawego?”, a słowa przekazują informację „zostaw, idziemy”. Do tego dochodzi presja wywierana na psa smyczą, która przynosi skutek odwrotny do zamierzonego. Im mocniej opiekun psa napina smycz, tym mocniej pies będzie ciągnął w przeciwną stronę, czyli w tym wypadku w stronę zapachu.
Jednak brak świadomości mowy naszego ciała to nie wszystko. Nieporozumienia mogą pojawiać się również przy komendach słownych. Wiele osób używa tej samej komendy (zwykle „zostaw”) na wypuszczanie przedmiotów z pyska i niepodejmowanie przedmiotów z ziemi. Są to, oczywiście, przeciwstawne dla psa czynności i powinny być określone innymi słowami. Można na przykład stosować komendę „puść”, gdy chcemy, by pies wypuścił coś z pyska, i komendę „zostaw”, gdy chcemy, żeby nie brał do pyska danego przedmiotu. Jasny system sygnałów zarówno werbalnych, jak i pozawerbalnych jest bardzo ważny, jeśli chcemy w czytelny sposób komunikować się z psem.

Antropomorfizm

Kolejną, częstą przyczyną nieporozumień pomiędzy człowiekiem a psem jest przypisywanie zwierzęciu ludzkich cech i traktowanie go w wielu sytuacjach jak przedstawiciela naszego gatunku. Wielu opiekunów psów uważa, że wystarczy odpowiednio głośno i często powtarzać jakieś polecenie, by pies je zrozumiał i prawidłowo wykonał. Prawda jest jednak taka, że pies nie ma większych szans na prawidłową reakcję na polecenie, którego nie został wcześniej nauczony.
Często też przypisujemy psom typowo ludzkie emocje i intencje. Gdy pies zniszczył ulubione buty pod nieobecność swojego właściciela, to jego zachowanie będzie zwykle interpretowane jako złośliwe. Opiekun psa, przypisując mu ludzkie cechy, może pomyśleć, że pies wiedział, iż są to jego ulubione buty, i z rozmysłem postanowił je zniszczyć na złość swojemu właścicielowi. Prawda jest jednak taka, że psy nie potrafią być złośliwe. Można przypuszczać, że pies odczuwał silny niepokój związany z nieobecnością opiekuna. Poszukał więc przedmiotu nasączonego jego zapachem i zaczął go gryźć. Czynności takie jak rozgryzanie czy rozszarpywanie przedmiotów pomagają obniżyć poziom kortyzolu, czyli tzw. hormonu stresu, w organizmie psa.
Badania dowodzą, że psy nie tylko nie potrafią być złośliwe, ale też nie odczuwają bardziej złożonych emocji, takich jak wstyd, duma, poczucie winy czy pogarda. Wielu opiekunów psów uważa, że ich podopieczni okazują poczucie winy. Jako przykład podawana jest zwykle...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Animal Expert"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • Zniżki na konferencje i szkolenia
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy