Dołącz do czytelników
Brak wyników

Trening i szkolenie

25 stycznia 2018

NR 2 (Listopad 2017)

Jak zaspokoić instynkty łowieckie kota

0 118

Kot jako drapieżnik w warunkach naturalnych poluje kilkadziesiąt razy dziennie. To spora dawka ruchu, dlatego w warunkach domowych bardzo trudno zaspokoić jego potrzeby łowieckie. Na szczęście jest kilka sposobów, które mogą w tym pomóc.
 

Chyba dla nikogo nie okaże się zaskoczeniem stwierdzenie, że kot był, jest i będzie drapieżnikiem. I choć od dawna towarzyszy nam w naszych ludzkich siedzibach, nie spowodowało to zatracenia jego drapieżczych zachowań. Wynika to po części z faktu, iż kot w zasadzie nie został udomowiony, lecz udomowił się sam – to przodkowie naszych kanapowych mruczków w pewnym momencie zdecydowali, że wygodniej i łatwiej 
będzie im bytować przy ludzkich składach zbóż, polując na żyjące tam gryzonie. Z tego powodu mechanizm zachowań łowieckich kotów nigdy nie był sztucznie modelowany, przez co (w większym lub mniejszym stopniu) pozostaje aktywny praktycznie u każdego kota.

Rozwój zachowań łowieckich jest nierozerwalnie związany z procesem dorastania i z przechodzeniem przez okres tzw. pierwotnej socjalizacji, który trwa przez pierwszych 12 tygodni życia zwierzęcia. To właśnie wtedy, w towarzystwie matki i kociego rodzeństwa, maluch uczy się, jak skutecznie polować. 

A nie ma na to wiele czasu. Cykl rozrodczy kotów zakłada bowiem, że już w sześć tygodni od porodu kotka może wejść w okres nowej rui i, jeśli zostanie pokryta, zajść w kolejną ciążę. Z kolei ciąża trwa u kotów ok. 60 dni, a więc w przybliżeniu osiem tygodni. W ciągu ostatnich dwóch tygodni przed porodem kotka stopniowo może zmniejszać swoją aktywność, przygotowując się do połogu. W tym czasie nie będzie już zajmowała się swoimi poprzednimi dziećmi, a już na pewno nie będzie poświęcać im uwagi, gdy na świecie pojawi się kolejny miot.

Co z tego wynika? To, że dwunastotygodniowy koci maluch musi być samodzielnym łowcą, zdolnym do wyżywienia się w oparciu o polowanie. Musi być zwinny, szybki, sprawny i musi umieć podchodzić, łapać i uśmiercać swoje potencjalne ofiary. Stąd sama nauka jest bardzo intensywna, a małe kocięta większą część swojej aktywności poświęcają na gonitwy, skoki i „bijatyki” z innymi osobnikami (najczęściej w obrębie rówieśników). Matka koryguje te zachowania m.in. poprzez dostarczanie kilkutygodniowym malcom półżywych ofiar, na których mogą ćwiczyć rozwijane cały czas zdolności. Im kocięta są większe, tym większe są też ich umiejętności łowieckie. Jeśli zaczynają je przenosić na matkę lub inne dorosłe osobniki w grupie, często są dość bezpośrednio „pacyfikowane” przez syknięcie, uderzenie łapą czy przyciśnięcie do ziemi. To nic innego jak kolejny element procesu edukacyjnego, służący m.in. wykształceniu u malucha tzw. granic bólowych – dzięki nim kot wie, do którego momentu jego zachowanie ma jeszcze charakter zabawy, a kiedy przekracza próg bólu drugiego zwierzęcia, sprawiając mu dyskomfort. To niezwykle ważny element kociej edukacji, którego praktycznie nie da się przeprowadzić bez kontaktu malca z dorosłym przedstawicielem kociego gatunku. Jeśli więc kociak w ciągu pierwszych tygodni życia nie odbierze tej lekcji i nie nauczy się panować nad swoimi zachowaniami, w późniejszym okresie często nie ma wyczucia w zabawie i boleśnie zagryza szczęki na rękach czy nogach opiekunów. Wbrew pozorom nie jest to jednak agresja, a efekt braków z okresu dorastania, które procentują w dorosłym życiu.

A w końcu arsenał, który kot ma do dyspozycji podczas procesu polowania, jest bardzo rozbudowany. Zęby służą do przebijania skóry i miażdżenia kości drobnych ofiar, pazury skonstruowane są tak, by skutecznie przytrzymać wyrywającą się zdobycz, a nacisk szczęk pozwala bez kłopotu przegryźć kark myszy czy ptaka. Oczy kota, doskonale przystosowane do widzenia w ciemności, reagują na najmniejszy ruch, a uszy 
pozwalają z ogromną dokładnością określić położenie i kierunek poruszania się ofiary. Do tego koty potrafią być bardzo cierpliwe i w idealnym bezruchu czekać na odpowiedni moment do ataku.

Czy to oznacza, że są łowcami idealnymi? Nie. Szacunki dotyczące skuteczności kociego polowania są niemal zadziwiające: aż 75% ataków podejmowanych przez te małe drapieżniki kończy się fiaskiem i ucieczką ofiary. Jeśli dodamy do tego fakt, iż kot w naturze zjada dziennie od kilkunastu do ponad 20 ofiar, oznacza to, że aby zaspokoić swoje zapotrzebowanie żywieniowe, musi zapolować nawet kilkadziesiąt razy. To ogromna dawka ruchu, której zwierzak doświadcza każdego dnia. 

I o tym również nie wolno zapominać.

Kot w warunkach domowych

Co zatem dzieje się z zachowaniami gatunkowymi, kiedy kot trafia do domowego środowiska? W pierwszej kolejności zmniejsza się jego aktywność. Zwierzak przestaje sam troszczyć się o swoje pożywienie, nie musi więc eksplorować otoczenia, co wiązałoby się nierzadko z pokonywaniem sporych odległości. Posiłek „magicznie” pojawia się w misce lub wręcz jest cały czas dostępny, a kot w żadnym stopniu nie musi się „napracować”, aby go zdobyć. Instynkt łowiecki pozostaje więc niezaspokojony, a potrzeba ruchu nieskanalizowana. Części kotów wydaje się to wręcz odpowiadać – zmieniają się w koty wylegujące się na kanapie, przeznaczające czas na drzemki. Nie zawsze jednak jest to rozwiązanie satysfakcjonujące. Zwierzaki z większą potrzebą aktywności mogą bowiem zacząć prezentować zachowania niepokojące dla opiekuna lub wręcz niemożliwe do tolerowania w domu.

Zaliczamy do nich:

  • atakowanie stóp i rąk,
  • czajenie się na przechodzącego człowieka i wyskakiwanie na niego,
  • podgryzanie,
  • wykradanie jedzenia,
  • uporczywą wokalizację,
  • zachowania niszczycielskie w obrębie domowej przestrzeni (np. zrzucanie przedmiotów).

Wynika to w dużej mierze ze zbyt skromnego katalogu bodźców, z jakimi kot ma do czynienia w swoim codziennym otoczeniu. Jeśli nie zadba się o różnorodność środowiskową, połączoną z odpowiednim rodzajem stymulacji zabawowej, zaspokajającej kocie instynkty drapieżcze, może to doprowadzić...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Animal Expert"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • Zniżki na konferencje i szkolenia
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy