Dołącz do czytelników
Brak wyników

Profilaktyka zdrowotna i diagnostyka

25 stycznia 2018

NR 2 (Listopad 2017)

Jak wykorzystać wiedzę o kocich zachowaniach społecznych

0 39

Wiadomo już, że kot domowy to gatunek społeczny, który w zależności od obfitości zasobów może żyć zarówno samotnie, jak i w grupach o różnym składzie i liczebności. Czy oznacza to zatem, że mamy pełną swobodę wyboru wielkości i składu kociego stada w naszym domu? Niestety, nic z tych rzeczy…

Należy pamiętać, że koty wolno żyjące, owszem, tworzą społeczności, jednak niemal zawsze ich trzon stanowią osobniki spokrewnione, które mają wspólny cel – sukces rozrodczy. Co więcej, przyjmowanie nowych, niespokrewnionych osobników do kolonii jest procesem długotrwałym i burzliwym, który nie zawsze kończy się sukcesem.

Co jest lepsze dla kota – życie w pojedynkę czy w grupie?

Zestawienie naturalnej struktury społecznej kotów domowych ze składem przeciętnej grupy w „wielokocim” domu jasno pokazuje, jak dalekie od siebie są oba te modele. Powszechna praktyka przypadkowego łączenia osobników niespokrewnionych, często dorosłych i o niskich kompetencjach komunikacyjnych, oraz konieczność wspólnego funkcjonowania tak utworzonej grupy na stosunkowo małym i ubogim w zasoby terytorium powodują, że uzyskanie harmonii w domu zamieszkiwanym przez kilka kotów bywa naprawdę trudne. Dlatego zawsze należy starannie rozważyć wszystkie za i przeciw przed podjęciem decyzji o wprowadzeniu nowego, niespokrewnionego kota do domu, gdzie mieszka już inny kot lub stabilna kocia społeczność. Przede wszystkim należy krytycznie spojrzeć na motywację do przyjęcia nowego domownika, gdyż często bywa ona oparta na błędnych przeświadczeniach.

Jednym z najczęściej popełnianych przez opiekunów kotów błędów jest wprowadzanie nowego osobnika do domu po to, by ich obecny kot nie był samotny i by miał z kim spędzać czas podczas wielogodzinnych nieobecności domowników. Pomysł ten wynika zazwyczaj z antropomorfizacji kota i projektowania na niego negatywnych emocji, jakie my, ludzie, przeżywamy, doświadczając samotności.

Należy stanowczo zaznaczyć i uświadamiać kocim opiekunom, że kot – jako gatunek przygotowany do życia zarówno w grupie, jak i w samotności – nie potrzebuje kontaktów społecznych z własnym gatunkiem, by być szczęśliwym i mieć zachowany dobrostan. Zbudowanie prawidłowej relacji z opiekunem, odpowiednia organizacja kociego terytorium oraz zapewnienie możliwości eksploracji i zabawy w formie odpowiedniej dla gatunku w pełni zaspokaja kocie potrzeby, także emocjonalne.

Nie oznacza to, oczywiście, że nie należy łączyć kotów w ogóle. Wiemy przecież, że koty są ewolucyjnie przygotowane do życia w społeczności, potrafią tworzyć bliskie relacje z innymi osobnikami i czerpać z tych kontaktów wyraźne korzyści emocjonalne. Stając jednak na co dzień w obliczu często nierealnych oczekiwań opiekunów kotów względem łatwości nawiązywania przez koty przyjaźni, zachęcam do racjonalizowania tych wyobrażeń i trzeźwej oceny sytuacji.

Przyjmując nowego kota do domu, opiekun musi bowiem liczyć się z trzema możliwymi scenariuszami. Najlepszy z nich zakłada, że koty polubią się i stworzą grupę społeczną, odnosząc wyraźną korzyść z naszej decyzji o „dokoceniu”. Mniej optymistyczny, ale nadal nieprzynoszący szkody scenariusz jest taki, że koty nie zapałają do siebie sympatią i nie będą wykazywały zachowań afiliacyjnych, ale podzielą się swoim terytorium i zasobami tak, by unikać konfliktów i realizować swoje potrzeby bez wchodzenia sobie w drogę. W takim przypadku kot-rezydent nie zyskuje, co prawda, na wprowadzeniu nowego osobnika do domu (może poza pewną dawką stymulacji), ale też nie traci lub traci niewiele (np. wyłączność na uwagę ze strony opiekuna). Najgorszy wariant to taki, w którym koty nie tylko nie tworzą przyjaznych relacji, ale też żyją w ciągłym ostrym lub cichym konflikcie, który generuje przewlekły stres i obniża dobrostan obu zwierząt.

Zasady przyjęcia nowego osobnika

Istnieje szereg czynników determinujących siłę i jakość relacji, która rozwinie się pomiędzy kotami pod jednym dachem – od ich indywidualnych predyspozycji aż po wielkość i zasobność zajmowanego terytorium. I choć tylko na część z nich mamy istotny wpływ, dobrze jest poznać je bliżej, by tym sposobem zmaksymalizować szansę na sukces.

Wybierając nowego osobnika do domowego stada, należy wziąć pod uwagę wiek, płeć i temperament wszystkich kotów, które będą łączone. Zazwyczaj łatwiej jest przyłączyć do dorosłych „rezydentów” koty młodsze niż starsze lub w podobnym wieku. Panuje pogląd, że łatwiej zaakceptowany zostanie kot płci przeciwnej, choć nie ma badań potwierdzających tę tezę. Wiadomo natomiast, że pośród osobników kastrowanych więcej pozytywnych interakcji obserwuje się pomiędzy dwoma samcami niż dwiema samicami.

Jeśli chodzi o temperament i poziom aktywności, to zdecydowanie lepiej jest łączyć osobniki podobne niż przeciwieństwa. Mając w domu kota starszego lub o bardzo spokojnym usposobieniu, należy unikać łączenia go ze skorym do zabawy kociakiem lub kotem bardzo energicznym. Zamiast oczekiwanego przez opiekunów efektu „rozruszania” kota o niskiej aktywności otrzymujemy bowiem zazwyczaj duet, w którym jeden z kotów jest nieustannie prześladowany, a drugi sfrustrowany brakiem możliwości zaspokojenia swoich potrzeb.

 

Po czym poznać, że koty żyjące razem tworzą grupę społeczną

Nawet w najbardziej zgranej kociej grupie zdarzają się konflikty i dochodzi do zachowań antagonistycznych. Istnieje jednak szereg zachowań afiliacyjnych, których występowanie pozwala nam z całą stanowczością stwierdzić, że koty, które je przejawiają, tworzą grupę społeczną. Są to: 

  • witanie się z pozycją „ogon w górze”,
  • dotykanie się i wąchanie się „nos w nos”,
  • ocieranie się o siebie,
  • wzajemna pielęgnacja,
  • wspólne spanie i odpoczywanie (w kontakcie fizycznym lub dużej bliskości niewynikającej z chęci jednoczesnego skorzystania z tego samego zasobu, np. łóżka),
  • zabawa społeczna.

 

W takiej sytuacji zdecydowanie lepszym rozwiązaniem będzie połączenie spokojnego kota-rezydenta z innym dorosłym i spokojnym kotem lub z parą kociąt (najlepiej z jednego miotu), które będą mogły wspólnie realizować swoją ogromną potrzebę zabawy, bez konieczności angażowania w nią starszego towarzysza.

Nie bez znaczenia jest historia kotów, które mają zostać ze sobą połączone, a w szczególności ich doświadczenia społeczne z okresu przed osiągnięciem dojrzałości płciowej. Długie przebywanie z rodzeństwem lub inną grupą kotów żyjących ze sobą w dobrych relacjach kształtuje u kociąt wysokie kompetencje komunikacyjne, pomocne w lepszym porozumiewaniu się i odczytywaniu komunikatów innych kotów oraz unikaniu konfliktów. Kocięta, które bardzo wcześnie zostały odebrane od grupy rodzinnej (przed 12. tygodniem życia), a szczególnie te, które zostały odkarmione i wychowane przez człowieka bez kontaktu z innymi kotami, często nie potrafią odnaleźć się w relacji z innymi osobnikami w wieku dorosłym.

Jak widać, dobranie do siebie i połączenie dwóch lub więcej kotów w zgodną grupę to sprawa niełatwa. Warto więc zachęcać osoby, które myślą o stworzeniu w swoim domu kociej społeczności, do zdecydowania się od razu na zakup lub przygarnięcie dwóch lub więcej osobników spokrewnionych, np. kociąt z jednego miotu. Alternatywą jest przyjęcie do domu kotów już znających się i tworzących grupę (np. oddanych wspólnie do schroniska) lub kociąt z różnych miotów, ale w podobnym wieku, które mają bardzo dużą szansę na nawiązanie bliskich relacji.

Jak wprowadzić nowego kota

Badania społeczności kotów wolno ży...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Animal Expert"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • Zniżki na konferencje i szkolenia
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy