Dołącz do czytelników
Brak wyników

Terapia behawioralna

22 marca 2019

NR 10 (Marzec 2019)

Jak pomóc kotu lękliwemu?

0 178

Lękliwość u kota to trudny problem – jego obecność powoduje, że zwierzę często staje się niewolnikiem własnych psychicznych ograniczeń. Dobrze więc wiedzieć nie tylko, z czego to wynika, ale także jaką strategię pracy przyjąć, by pomóc kotu w jego przezwyciężeniu.

Lęk sam w sobie nie jest niczym niezwykłym – to stan emocjonalny, który pojawia się u wszystkich istot zdolnych do myślenia i analizowania otoczenia. Wbrew temu, co mogłoby się wydawać, jego obecność nie jest bezcelowa. Lęk potrafi działać motywująco, jeśli nie jest przejmujący i paraliżujący – jego pojawienie się uruchamia wiele złożonych mechanizmów i jest związane z rozwiniętą strategią przetrwania. Gdyby nie on, być może nic nie hamowałoby skuteczniej kociej ciekawości, która przecież, zgodnie z angielskim przysłowiem, zabiła kota (Curiosity killed the cat).

Lęk vs. strach

Ważne jest jednak, by rozróżnić dwa, pozornie podobne do siebie stany emocjonalne: lęk i strach. Doskonałą definicję tych dwóch odczuć można znaleźć w książce Medycyna behawioralna psów i kotów, i brzmi ona następująco:
„Strach jest stanem emocjonalnym pojawiającym się na skutek bezpośredniego zagrożenia (czynnika stresującego), występującego w danym momencie, to znaczy, że jest to reakcja na realną i dobrze zdefiniowaną niekorzystną sytuację.
Lęk to emocjonalna antycypacja niekorzystnego wydarzenia, czyli przewidywanie czegoś nieprzyjemnego, co może, ale nie musi, być realne”1.
Dlaczego ta różnica jest taka kluczowa? Przede wszystkim dlatego, że zwraca naszą uwagę na kontekst, w którym występuje reakcja zwierzęcia: przy strachu jest to prosta odpowiedź na bodziec, który bezpośrednio ją poprzedził (dźwięk włączanego odkurzacza, wybuch petardy za oknem itp.). Natomiast w przypadku lęku reakcja będzie widoczna na wyrost, jeszcze zanim cokolwiek się wydarzy, ponieważ zwierzę spodziewa się, że za chwilę nastąpi coś niedobrego. W obu powyższych przypadkach czynnikiem dodatkowym jest zazwyczaj stres, który powoduje, że reakcje kota są łatwiej wyzwalane, a zwierzak może reagować bardziej impulsywnie, szybciej ulegać zastraszeniu, może być także bardziej skłonny do zaprezentowania którejś z naturalnych strategii radzenia sobie z trudną sytuacją: walki, znieruchomienia lub ucieczki. Zachowania te w teorii behawioryzmu najczęściej zalicza się do tzw. strategii 5F – od pierwszych liter ich angielskich odpowiedników: fight – walka, freeze – znieruchomienie, flight – ucieczka, flirt – zabawa oraz faint – omdlenie.
Zaburzenia lękowe to bardzo szerokie pojęcie, które obejmuje wiele odstępstw od standardowego kociego zachowania. Doktor Sabine Schroll zalicza do nich zachowania obronne, takie jak unikanie, ucieczka, agresja defensywna, zastyganie w bezruchu, a także wysyłanie sygnałów uspokajających. Ponadto wymienia też nadreaktywność neurowegetatywną, zbyt wysoką czujność i możliwość pojawienia się tzw. działań przerzutowych (może to być zarówno nerwowe lizanie futra, jak i zachowania ze spektrum agresji przeniesionej). Zaburzenia lękowe mogą przybierać formę specyficzną lub uogólnioną, a także występować pod postacią fobii (np. fobii dźwiękowej).
Zanim jednak potraktujemy lęk w kategoriach zaburzenia, proponuję przyjrzeć się nieco bliżej kwestii kocich osobowości.

Czy koty mają osobowość?

Takie pytanie w swoim tekście zatytułowanym Feline social behavior and fear prevention in kittens3 zadała Debra Horvitz. I choć pewnie każdy kociarz z przekonaniem zakrzyknąłby „oczywiście!”, to jednak nasze przekonania to zbyt mało. Tymczasem dr Horvitz powołuje się na badania, z których wynika, że wśród kotów obserwujemy podobną różnorodność osobowościową, jak ma to miejsce u psów. Mamy zatem koty nieśmiałe, wstydliwe i lękliwe, ale także odważne, pewne siebie i ufne. W toku badań okazało się (co zresztą nie jest trudne do przewidzenia), że koty nieśmiałe i lękliwe potrzebowały zdecydowanie więcej czasu na to, by zaakceptować w swoim otoczeniu obecność człowieka oraz fizyczny kontakt z nim (np. w postaci przytrzymywania), niż miało to miejsce u kotów ufnych i kontaktowych. Bazując na tej oraz kilku innych próbach badawczych, Horwitz formułuje wniosek o istnieniu dwóch typów kociej osobowości: socjalnej i pewnej siebie oraz nieśmiałej i niechętnej do kontaktów (unfriendly). 
Co jednak decyduje o tym, jaki będzie dany kot? Okazuje się, że czynników jest kilka.

Geny, środowisko, socjalizacja

Nie od dziś wiadomo, że za część kocich reakcji odpowiadają geny. Długo uważano, że kocięta swoje profile charakterologiczne dziedziczą przede wszystkim po ojcu, bowiem to właśnie geny samca miały być w tej kwestii decydujące (pisała o tym m.in. Debbie Martin działająca w ramach Veterinary Behavior Consultations). Tymczasem Horwitz wskazuje, że wpływ na to, jaki charakter będą miały kocięta mają profile osobowościowe zarówno ojca, jak i matki. Stąd dobór rodziców może mieć kluczowe znaczenie dla późniejszego rozwoju psychicznego miotu.
Wiadomo również, że bardzo istotny wpływ na zachowania związane z lękliwością (zwłaszcza w stosunku do człowieka) ma u kotów okres pierwotnej socjalizacji. Czas ten przypada ogólnie na pierwsze trzy miesiące życia kota, jednak pod względem kontaktów na linii zwierzę – człowiek najistotniejszy wydaje się okres pomiędzy drugim a siódmym–dziewiątym tygodniem życia. Jest to tzw. krytyczny okres rozwoju, związany z ekspozycją na nowe bodźce3. Pozytywne doświadczenia oraz wszelkie urozmaicenia środowiskowe, z którymi kociak ma styczność w tym czasie, wpływają na jego rozwój emocjonalny i kładą fundament pod radzenie sobie z podobnymi sytuacjami w przyszłości. W tym czasie istotny jest więc nie tylko kontakt malucha z matką i rodzeństwem, ale także jego regularna interakcja z człowiekiem. Jak wskazuje Horwitz, kocięta, które bardzo szybko po urodzeniu są brane na ręce i przytulane, rozwijają się jako zwierzęta bardziej pewne siebie, bardziej socjalne, wykazujące większą chęć do eksploracji otoczenia oraz lepiej radzące sobie ze stresem w późniejszych etapach życia. A to zmniejsza ryzyko wystąpienia zachowań lękowych. Jeśli zatem kociaki mają deficyty socjalizacyjne z tego okresu, ich problemy z lękliwością mogą być zdecydowanie poważniejsze.

Jak u kota objawia się lękliwość?

Przede wszystkim pamiętajmy, że koty pomiędzy sobą potrafią mocno różnić się w sposobach okazywania konkretnych emocji, dlatego koci nastrój zawsze należy odczytywać z uwzględnieniem indywidualnych cech zwierzęcia. Można jednak przyjąć, że większość kotów lękliwych przede wszystkim stara się za wszelką cenę unikać kontaktu i wchodzenia w bezpośrednie interakcje – czy to z człowiekiem, czy z innym zwierzakiem. Stąd też dla kota lękliwego pierwszym działaniem z wyboru będzie ucieczka do bezpiecznego miejsca i próba przeczekania niepokojącej sytuacji. Zdarza się, że takie izolowanie się kota potrafi trwać godzinami, a nawet dniami – w swojej praktyce spotkałam się z przypadkiem skrajnie lękliwego kota, którego w nieodpowiedni sposób umieszczono w schroniskowej kociarni, a następnie, w wyniku pomyłki, zapomniano włączyć do ewidencji jej mieszkańców. W wyniku tej sytuacji dyżurujący na kociarni pracownicy dopiero po 11 dniach zorientowali się, że w pomieszczeniu znajduje się dodatkowy zwierzak, który w tym czasie praktycznie nie jadł i nie pił oraz nie załatwiał prawidłowo czynności fizjologicznych (co notabene jeszcze bardziej pogorszyło jego stan ogólny i utrudniło jakąkolwiek aklimatyzację).
Inne objawy kociej lękliwości to m.in. zwijanie się w kulkę (dzięki temu zwierzę wydaje się być optycznie mniejsze niż jest w rzeczywistości), nieruchomienie (by nie ściągać na siebie uwagi innych osób lub zwierząt), poruszanie się na przygiętych łapkach z brzuchem przy ziemi, podkulanie ogona pod siebie, szeroko rozwarte źrenice (tzw. czarne oczy), uszy skierowane do tyłu, a czasami wręcz „przyklejone” do głowy, częste nerwowe oblizywanie nosa (co jest zaliczane do grupy sygnałów uspokajających), a w przypadku kotów skrajnie przerażonych – także niekontrolowane wydalanie moczu lub kału (zwłaszcza w chwili, gdy człowiek lub zwierzę zbliżają się do nich).
Z drugiej strony trzeba też liczyć się z tym, że kot „przyparty do muru” może zareagować najpierw ostrzeżeniem (takim jak bicie łapami, syczenie, buczenie, plucie, piloerekcja), a jeśli to nie zadziała – może zaatakować. Taka sytuacja jest bardzo niepożądana, ponieważ agresja o podłożu lękowym jest nie tylko trudna do przepracowania, ale także pozostaje dla zwierzęcia silnie nagradzająca (kot odnosi „sukces”, jeśli uda mu się w ten sposób obronić), przez co ulega bardzo szybkiemu utrwaleniu jako skuteczna strategia radzenia sobie z problemem. Stąd też, jeśli podejrzewamy, że przestraszony kot może zareagować agresywnie, najlepszym rozwiązaniem jest jak najszybciej się wycofać, pozwalając tym samym, by kocie emocje opadły, przywracając zwierzę do stanu względnej równowagi. Trzeba przy tym pamiętać, że ponowna ekspozycja na bodziec nie może swą intensywnością przekraczać progu, powyżej którego lęk zaczyna eskalować. Często wymaga to ogromnego wyczucia i bardzo stopniowego działania, jednak cierpliwość i delikatność są tutaj bardzo ważne, podobnie jak uważne czytanie sygnałów wysyłanych przez kota.

Metody pracy z kotem lękliwym

Przed rozpoczęciem pracy należy jak najdokładniej określić wszelkie bodźce i elementy, które mogą w kocie wywoływać lub nasilać lęk. Po ich ustaleniu dobrze jest uszeregować je od najmniej do najbardziej przerażającego. Służy to temu, by następnie rozpocząć pracę z kotem od tego, co jest dla niego najmniej straszne, i stopniowo pokazywać mu, że może się zachowywać spokojnie, bo nic mu nie grozi. Najlepiej sprawdza się tutaj technika nazywana stopniowym odwrażliwianiem, którą często łączy się z przeciwwarunkowaniem (ang. DSCC – desensitization and counter-conditioning). Bazuje ona na utrwaleniu spokojnego zachowania kota bez czynnika stresującego, a następnie na stopniowym oswajaniu zwierzaka z tym bodźcem poprzez metodę łagodnego odwrażliwiania. Jest to więc praca bazująca na stopniowym i kontrolowanym eksponowaniu kota na dany bodziec (widok człowieka, dźwięk urządzenia itp.) – aż do momentu ustąpienia behawioralnych objawów strachu.
Z kolei przeciwwarunkowanie to etap, w którym reakcja możliwie obojętna zostaje zmieniona w coś pozytywnego (np. kot jest nagradzany ulubionym przysmakiem za to, że spokojnie siedzi w momencie, gdy w oddali pojawia się inny zwierzak). Dzięki temu kot uczy się odczuwania pozytywnych emocji w zastępstwie tych negatywnych, związanych z lękiem1. Poza przysmakami nagrodą może być też głaskanie (u kotów lubiących kontakt z człowiekiem), pogoń za obiektem lub inna forma zabawy, którą zwierzak lubi (o ile jego stan emocjonalny pozwala na podjęcie interakcji w ramach pracy).
Jeśli natomiast mamy do czynienia z kotem, który zmaga się z lękiem uogólnionym, wówczas podstawą jest zbudowanie w nim bazy poczucia bezpieczeństwa. Program pracy z takimi kotami proponuje m.in. Pam Johnson-Bennett, która opracowała listę kilku bardzo przydatnych wskazówek, pomagających w stopniowym przełamywaniu kociego lęku:

  • Kryjówki – kot lękliwy czuje się zdecydowanie lepiej, jeśli może obserwować otoczenie, ale sam nie jest obiektem obserwacji, dlatego w pomieszczeniu powinien mieć do dyspozycji kilka kryjówek, pomiędzy którymi może bezpiecznie się przemieszczać. Pam Johnson-Bennett proponuje też, by w bardziej otwartych przestrzeniach zbudować kotu coś na kształt tuneli wykonanych z kartonów, za pośrednictwem których zwierzak może pokonywać większe dystanse. W ogóle wykorzystanie kartonów jako kryjówek to dobra opcja i warto z niej korzystać.
  • Interakcja w kocim tempie – należy pamiętać, że kociego zaufania nie zdobywa się naciskiem na kontakt, lecz cierpliwością nakierowaną na powolny proces budowania relacji. Dlatego też w wielu przypadkach z kotem po prostu warto być, ale bez zwracania na niego uwagi – to on powinien zdecydować, kiedy będzie gotów na kontakt.
  • Dostępność zasobów – bardzo ważne jest to, by od początku kot miał swobodny dostęp do wszystkich potrzebnych zasobów. Z tego powodu najlepiej początkowo zaaranżować dla niego niewielką przestrzeń, w której będzie mógł się poruszać nieniepokojony. Na rozstawienie kuwet, misek czy drapaków po całym domu przyjdzie czas później. Ja w swojej praktyce proszę też, by kota lękliwego umieszczać w możliwie cichym pokoju, oddalonym od źródeł hałasu 
  •  (np. pralki za ścianą) oraz odsuniętym od głównych szlaków komunikacyjnych (pokój tuż przy wejściu do domu nie jest dobrym wyborem). Kot ma mieć w nim wszystko to, czego potrzebuje, włącznie z ciszą i spokojem.
  • Czytanie sygnałów – bardzo ważnym elementem pracy jest czytanie sygnałów wysyłanych przez kota i prawidłowe reagowanie na nie. Jeśli kot nie chce interakcji, nie ma sensu go do niej nakłaniać, zachęcać, „kiciać”, kusić jedzeniem. Lepiej usiąść obok, pomilczeć, poczytać książkę. Dzięki takiemu spokojnemu przebywaniu obok kot może się oswoić z naszym widokiem, zapachem, ruchami, To daje mu bazę, na której może zbudować sobie obraz nas jako istot w pierwszym momencie obcych, ale możliwych do stopniowego poznawania.
  • Zachęta w postaci nagrody – jeśli kot zaczyna wykazywać jakikolwiek postęp, dobrze go nagradzać za te działania (element przeciwwarunkowania). Nie trzeba od razu podawać mu przysmaków z ręki, bo tak bliski kontakt może być dla niego stresujący. Można natomiast delikatnie przesuwać w jego stronę przekąski lub np. p...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Animal Expert"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • Zniżki na konferencje i szkolenia
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy