Dołącz do czytelników
Brak wyników

Otwarty dostęp , Temat numeru

17 września 2019

NR 13 (Wrzesień 2019)

Retrievery - opanować chaos

276

Labradory i golden retrievery to psy kochające życie i ludzi, radosne, grzeczne i przyjazne. Te ich cechy charakteru sprawiły, że wiele osób zapragnęło mieć w domu taki „psi ideał”. Jednak brak zrozumienia naturalnych potrzeb i predyspozycji rasy dał początek spirali problemów…

Aportery płochacze i psy dowodne to nazwa ósmej grupy w klasyfikacji podziału ras według Międzynarodowej Federacji Kynologicznej. Sekcja pierwsza to aportery, do której należą retrievery, tj. chesapeake bay retriever, curly coated retriever, flat coated retriever, golden retriever, labrador retriever i nova scotia duck tolling retriever. Cała szóstka należy do jednej grupy, ale wciąż każdy z nich stanowi odrębną rasę. Mają wiele wspólnych cech, jednakże różnią się od siebie historią, użytkowością oraz niektórymi cechami. Niemniej wszystkie bezsprzecznie cechują inteligencja, niezłomna chęć do pracy z człowiekiem oraz radość z życia.
Wydaje się, że ze wszystkich przedstawicieli aporterów największą „chodzącą radością” są labrador i golden retriever. Ta dwójka zdecydowanie kocha życie i ludzi, a także czerpie ogromną radość z tego, co przynosi każda chwila (stąd tak duże powodzenie w pracy psich terapeutów). Pozostała czwórka także jest radosna, jednakże potrafią zachować umiar, którego może brakować nieodpowiednio wychowanym przedstawicielom wspomnianej dwójki.

POLECAMY

Na przestrzeni ostatnich ok. 20 lat niewątpliwie dużym zainteresowaniem cieszą się labrador oraz golden retriever. Przyczyn tak dużej, choć już nieco słabnącej popularności przypuszczalnie można doszukiwać się w wizerunku kreowanym przez media. Otóż przez moment ta dwójka nazbyt często brała udział w produkcjach filmowych (zwłaszcza familijnych) oraz reklamach, gdzie kreowano wizerunek psa niezwykle inteligentnego, przyjaznego, krótko mówiąc – grzecznego ideału rodziny. Dodatkowo fakt, iż te psy cechują plastyczny charakter, radość życia i chęć towarzyszenia człowiekowi, przyniósł skutek w postaci dużego zainteresowania przyszłych nabywców. Jednakże tam, gdzie pojawia się moda na rasę i rosnąca liczba hodowli, zaczynają się też zwykle problemy. A u ich podstaw zwykle leży brak zrozumienia naturalnych potrzeb i predyspozycji rasy. Tak więc bardzo często pochopny zakup szczeniąt „psich ideałów” w przypadku nieodpowiedzialnych rąk dał początek spirali problemów.
Użytkowość aporterów wiązała się z działaniem w terenie i współpracą z przewodnikiem. Dzięki temu są one psami wytrzymałymi, wymagającymi aktywności fizycznej oraz stymulacji psychicznej. Oprócz samego „wybiegania” przedstawiciele tych ras muszą mieć możliwość spełnienia wewnętrznego przymusu pracy dla człowieka. W sytuacji gdy przewodnik nie jest w stanie jej zapewnić, pies musi działać sam. Są to psy, które cechuje duży zasób energii. Jeśli nie zostanie ona spożytkowana w sposób zaplanowany przez człowieka, to z pewnością będzie spełniona według pomysłów psa. Skumulowany zapał, bez możliwości spożytkowania go w bezpieczny sposób, musi bowiem gdzieś dać ujście. I to zwykle, niestety, jest początkiem wyboistej drogi, po której stąpają aportery i ich ludzie.
Zapoznając się ze wzorcem poszczególnych ras, czytamy dokładnie, iż każda z nich jest obdarzona instynktem łowieckim, w tym szczególnie flat coated retriever, podczas gdy nova scotia duck tolling retriever jest wybitnym pływakiem i niestrudzonym aporterem zarówno na lądzie, jak i w wodzie, zaś golden retriever posiada naturalną predyspozycję do pracy. Natomiast jeżeli chodzi o szczególne cechy labradora retrievera, to na pewno można podkreślić, iż jest to pies bez cienia agresji względem otoczenia, chesapeake bay retrievery są niezwykle inteligentne i zadaniowe, zaś curly coated retriever z całej szóstki bywa najbardziej powściągliwy i ostrożny wobec ludzi. Z pewnością dla całej szóstki najważniejszymi cechami będą zawsze miłość do wody i pływania, niezwykła potrzeba towarzyszenia człowiekowi oraz inteligencja. Niemniej jednak z racji historii całą grupę cechuje bardzo duża potrzeba pracy oraz konieczność poświęcenia czasu na treningi, naukę i spożytkowanie energii drzemiącej w psie.

Aportery w domu

Retrievery potrafią być doskonałymi psami rodzinnymi z uwagi na swoją naturalną potrzebę bliskiej obecności człowieka. Dodatkowo mają umiejętność w dużej mierze dopasowania się do stylu życia rodziny, jednakże pod jednym kluczowym warunkiem – iż przewodnik spełni ich potrzebę pracy oraz poświęci im czas. W przeciwnym razie możemy bardzo szybko spodziewać się problemów – wbrew temu, jaki obraz retrievera społeczeństwo ma przed oczami. Choć to cudowne, pogodne, chętne do działania i nauki psy, to, niestety, bardzo często i bardzo szybko stają się pacjentami wymagającymi rehabilitacji złych zachowań. Rzecz jasna, w zdecydowanie przeważającej części złe zachowania wynikają z błędów popełnionych przez człowieka. A wszystko to spowodowane jest błędnym przekonaniem, iż psy należące do tej grupy „rodzą się idealne”. Zwykle przyszły właściciel oczekuje, iż jego kilkutygodniowe szczenię lada moment opanuje wszystkie istotne polecenia i będzie mógł on dumnie spacerować z retrieverem u boku. Tymczasem rzeczywistość zwykle bardzo szybko puka do ich drzwi i okazuje się, że psie ideały się nie rodzą, trzeba je dopiero wychować.

Czy wiesz, że...

Retrievery mają umiejętność w dużej mierze dopasowania się do stylu życia rodziny, jednakże pod jednym kluczowym warunkiem – iż przewodnik spełni ich potrzebę pracy oraz poświęci im czas.


Scenariusze życia z retrieverem w tzw. normalnych domach są różne. Ku naszej – miłośników retriverów – radości jest całkiem spora grupa opiekunów świadomych i przygotowanych do tematu, ale, niestety, jest też druga strona medalu, o której tutaj wspomnimy.
Najtrudniejsze konsultacje zawsze dotyczą młodych psów z nawarstwionymi problemami, które wyniknęły z niezrozumienia potrzeb psa oraz ich niezaspokojenia. W efekcie tego najczęściej ok. 10.–15. miesiąca życia właściciele zaczynają przecierać oczy ze zdumienia, widząc działania znudzonego, sfrustrowanego i rozpieszczonego retrievera. Zwykle mniej więcej w takim wieku opiekunowie zaczynają zauważać problem, gdyż jest to już pies dużych rozmiarów, ciężki i silny. I tym oto sposobem wielokrotnie spotykamy się z twierdzeniem, że retrievery są głupie, cierpią na ADHD, są chaosem itp. 
Zdecydowanie najczęściej słychać od opiekunów teorię, iż ich pies cierpi na nadaktywność psychoruchową, czego ich zdaniem dowodzi fakt, iż pies m.in. nieustannie domaga się uwagi, ciągnie na smyczy, chętnie nawiązuje nowe relacje zarówno z ludźmi (zwłaszcza z dziećmi), jak i z innymi zwierzętami, demoluje dom nie tylko podczas ich nieobecności, ale też w ich obecności, szczeka, ciągle jest w ruchu i do znudzenia przynosi piłki lub inne zabawki, oczekując ich rzucania. Przeważnie z takimi problemami borykają się opiekunowie retrieverów, które nie miały okazji nabrać ogłady. Co więcej, są to zwykle psy, których opiekunowie nie zasięgnęli wiedzy dotyczącej życia z retrieverem i sposobu pracy z nimi. Jednakże pomyślnie dla wszystkich są to psy plastyczne, jeżeli poświęcimy im uwagę. Dzięki temu w porę rozpoczęta praca przynosi efekty, nawet w momencie, gdy już pojawiły się problemy.
 


OPIS PRZYPADKU

Ośmiomiesięczny labrador retriever czekoladowy, samica, niesterylizowana, będąca pod opieką nastoletniej dziewczyny – to jej pierwszy własny pies. Na pierwszy plan wysuwają się problemy dotyczące:

  • ciągnięcia na smyczy,
  • wyrywania do każdego obcego psa i człowieka,
  • skakania po obcych osobach,
  • szczekania jako próby wymuszenia uwagi,
  • łapczywego jedzenia.

Ponadto pies zna podstawowe polecenia, prawidłowo je wykonuje, zwraca uwagę na właścicielkę, ale szybko się rozprasza innymi bodźcami, w wakacje spędza cały dzień ze swoją właścicielką, nie wykazuje problemów separacyjnych, mieszka z drugim psem – jamnikiem weteranem, ma kilka spacerów dziennie – dwa krótsze, ok. 30-minutowe, i dwa długie, 2–3-godzinne, połączone z zabawami z innymi psami. Właścicielka „zapatrzona” w swojego psa, który obecnie jest, jak to określa, „całym światem”, choć niezupełnie potrafi odpowiednio tę relację poprowadzić.
Informacje zebrane z wywiadu i obserwacji tej pary ukazują obraz pogodnego, aktywnego, towarzyskiego i dobrze wychowywanego psa, aczkolwiek pozwalają też na wyciągnięcie kilku wniosków. Pierwsza kwestia dotyczy niezupełnego zrozumienia potrzeb rasy, druga jest związana ze zbyt dużą uwagą poświęconą psu, ale bez konkretnych zajęć dla młodego labradora, który pomimo sporej dawki ruchu i zabaw z innymi psami wciąż wykazuje zachowania problematyczne. Chociaż z jednej strony samica zna podstawowe polecenia i właścicielka sprawia wrażenie zaangażowanej w wychowanie psa, to jednak można zauważyć kilka niedociągnięć związanych z niewiedzą opiekuna. Są to między innymi:

  • zbyt duża ilość aktywności fizycznej, ale bez zmęczenia psychicznego,
  • niepełna konsekwencja właścicielki względem niepożądanych zachowań,
  • brak zajęcia czasu w domu,
  • nieumiejętność opiekunki zbudowania mocnej więzi z psem,
  • ciągłe mówienie do psa.

Po pierwszym spotkaniu wprowadzono kilka zmian w życiu tej pary i zalecono prace domowe. Plan przygotowany dla labradorki (na potrzeby artykułu przytoczono tylko najważniejsze jego punkty, plan zawierał sporo mniejszych i bardziej szczegółowych informacji) zawierał m.in. takie elementy jak:

  • podzielenie długich spacerów na krótsze i częstsze, z włączeniem treningów podczas spaceru (dopracowanie znanych poleceń w rozproszeniach),
  • ćwiczenia skupiające uwagę na właścicielce – najpierw w domu, później stopniowe wprowadzanie rozproszeń,
  • ćwiczenia relaksujące,
  • zabawki interaktywne w domu z elementami żucia,
  • kliker jako podstawowe narzędzie pracy nad nowymi umiejętnościami oraz wykorzystany do zabaw z kształtowaniem,
  • częściowe „spalenie” miski – dwa posiłki z miski z trenowaniem polecenia „czekaj”, jeden posiłek z ręki podczas dłuższej sesji szkoleniowej w ciągu dnia,
  • trening luźnej smyczy – z użyciem klikera,
  • wprowadzanie polecenia „siad” i utrzymanie skupienia na człowieku, kiedy w zasięgu wzroku pojawia się inny pies/człowiek (wcześniej na widok psa/człowieka sunia szarpała się na smyczy na widok ludzi i psów),
  • witanie gości – skupianie uwagi na właścicielce i utrzymanie w poleceniu „siad”,
  • spotkania z pobratymcami,
  • nic za darmo.

Konsultacja zmotywowała opiekunkę do zapoznania się z literaturą dotyczącą psiego zachowania i uczenia się, dzięki czemu wprowadzenie zmian i realizacja planu stały się łatwiejsze. Początki były trudne, jednakże labrador, widząc możliwość pracy i atrakcji związanych z nauką, szybko zaczął współpracować. Kontrolne spotkanie po miesiącu było już zdecydowanie na plus dla tej pary – zaczęły być widoczne różnice w ich relacji, pies ładnie zareagował na komendę skupiającą uwagę i odwracanie uwagi od rozpraszających bodźców. Pozostałe problemy to ciągnięcie na smyczy i wylewne witanie się z ludźmi, nad którymi praca trwała przez dłuższy czas, jednakże stopniowo widoczne były postępy. W wypadku tej pary najważniejszym elementem było zrozumienie problemu przez opiekunkę i zaangażowanie w zebranie odpowiedniej wiedzy, którą później wprowadzali w życie. Po ukończeniu roku suczka była zdecydowanie bardziej opanowana i skupiona na współpracy z człowiekiem. Niemniej jednak praca z psem nie kończy się wraz z uzyskaniem dorosłości, w związku z tym dziewczyny dalej pracowały nad swoją relacją. Kolejnym etapem było wprowadzenie treningów obedience.
 


Potrzeby retrieverów

Niewątpliwie dla retrievera bardzo ważna jest praca dla człowieka, niezależnie od jej rodzaju – istotne jest, aby mógł on spełniać oczekiwania swojego przewodnika. I bynajmniej nie chodzi tutaj o konieczność polowania i typowej pracy użytkowej. Aportery kochają działać dla człowieka, oczekują wskazówek do wykonania zadania i współpracy ze swoim przewodnikie...

Artykuł jest dostępny w całości tylko dla zalogowanych użytkowników.

Jak uzyskać dostęp? Wystarczy, że założysz konto lub zalogujesz się.
Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałow pokazowych.
Załóż konto Zaloguj się

Przypisy