Dołącz do czytelników
Brak wyników

Terapia behawioralna

15 września 2020

NR 19 (Wrzesień 2020)

Oblicza lęku separacyjnego
Opisy przypadków z wykorzystaniem różnych strategii terapeutycznych

3

Lęk separacyjny u psa jest pojęciem bardzo szerokim, do którego zaliczamy wszystkie zachowania psa świadczące o tym, że „nie lubi być sam”. Właściciele zgłaszający się po pomoc często przekonują, że ich pies nie ma żadnych problemów, tylko po prostu tęskni. 
Czy faktycznie tylko o to chodzi?

Rzeczywiście, pies jest zwierzęciem stadnym i przebywanie w pojedynkę jest dla niego zjawiskiem wysoce nienaturalnym. Osamotnienie w warunkach naturalnych w drastyczny sposób obniża bowiem szanse na przetrwanie.

POLECAMY

Stąd nic dziwnego, że może rodzić niepokój i poczucie zagrożenia. Nie można jednak zapominać, że pies jako gatunek stworzony do życia z człowiekiem został wyposażony w mechanizmy pozwalające na przystosowanie się do schematu ludzkiego funkcjonowania. Dzięki temu jest w stanie bez problemu zaakceptować kilkugodzinną separację z właścicielem w ciągu dnia. Pomimo że samo pojęcie lęku separacyjnego narzuca nam na myśl rozłąkę i strach przed samotnością, nie zawsze one stanowią źródło problemu. Zagadnienie lęku separacyjnego odnosi się do zachowań psa, które prezentuje on pod nieobecność właściciela. Najczęściej są to: niszczenie w domu, brudzenie, nadmierna wokalizacja, samouszkodzenia i wylizywanie się. Ich wspólnym mianownikiem jest lęk lub niepokój, jednak mogą być one powodowane przez różne bodźce.

Czy wiesz, że...

W leczeniu lęku separacyjnego największym problemem jest zapewnienie psu opieki na czas odwrażliwiania. Jest to jeden z elementów pracy, który pozwala osiągnąć zamierzone efekty. Niestety, konieczność wystawiania psa na działanie silnych emocji i pozostawianie go samego na czas wyjścia do pracy blokuje efekty terapii i nie pozwala psu na oswojenie się z nimi.

Diagnoza przyczyn lęku

Szczegółowe plany terapii zależą od precyzyjnego wyszczególnienia źródła strachu. W celu zdiagnozowania przyczyny lęku separacyjnego należy dokładnie przeanalizować, w którym momencie rytuału wyjścia właściciela z domu pies zaczyna wykazywać oznaki niepokoju. Możemy mieć kilka możliwych scenariuszy:

  1. Pies zaczyna się denerwować, gdy właściciel jeszcze jest w domu. Najczęściej w takim przypadku pies nie potrafi sobie znaleźć miejsca. Podąża uporczywie za właścicielem, nie spuszcza go z oczu. Często też domaga się jego uwagi. Psu mogą towarzyszyć objawy pobudzenia – dyszenie, skomlenie, nerwowe chodzenie tam i z powrotem. W takiej sytuacji mamy do czynienia z nadmiernym przywiązaniem psa do właściciela i brakiem poczucia pewności siebie. Strategia behawioralna powinna skupić się na zmianie interakcji pomiędzy psem i właścicielem oraz zwiększeniu niezależności psa. 
  2. Niepokój pojawia się, gdy właściciel zaczyna się zbierać do wyjścia, np. zabiera klucze, wkłada buty. Leczenie powinno skupić się na odwrażliwianiu psa na kolejne bodźce oznaczające wyjście z domu oraz zmniejszeniu przewidywalności tych sygnałów.
  3. Niepokój narasta dopiero po wyjściu właściciela.Terapia behawioralna powinna koncentrować się na nauce psa spokojnego zachowania, gdy jest sam. Można to osiągnąć poprzez symulowane wyjścia treningowe. Ich czas trwania powinien być dostosowany do emocji psa i stopniowo wydłużany.
  4. Inne bodźce powodujące niepokój, skojarzone z samotnością, np. hałas, frustracja, nuda. Możemy mieć do czynienia z kilkoma psami przejawiającymi na pozór te same zachowania podczas nieobecności właścicieli, które wymagać będą zupełnie innych metod postępowania i innych sposobów terapii. 

Dla przykładu prześledźmy przypadki dwóch psów. 

Przypadek 1

Fido to około dwuletni mieszaniec, adoptowany ze schroniska rok przed pierwszą konsultacją behawioralną. O jego przeszłości niewiele wiadomo – oprócz tego, że przed adopcją przebywał w schronisku ok. 3 miesięcy.

Właściciele poprosili o konsultację z powodu nadmiernej wokalizacji i niszczenia przedmiotów w domu podczas ich nieobecności. Po pierwszym pozostawieniu zwierzęcia bez opieki mieszkanie zostało zdewastowane i wymagało remontu, a drzwi wejściowe wymiany. Na konsultacji szybko okazało się, że od samego początku Fido był przyzwyczajony do czyjejś obecności. Pierwszy raz został bez opieki dopiero po ok. 8 miesiącach od adopcji.

Po dwugodzinnej nieobecności pies był mocno pobudzony, intensywnie ziajał i się ślinił. Podłoga mieszkania była zasikana, wejściowe drzwi zdrapane, a wszystkie wystające części zgryzione. Kolejne próby zostawienia psa samego w domu kończyły się podobnym efektem. Wkrótce pojawili się także niezadowoleni sąsiedzi, narzekający na ciągłe szczekanie i piszczenie psa. Przeprowadzono szczegółowy wywiad behawioralny, podczas którego okazało się, że:

Pies od samego początku nie odstępował rodziny na krok. Szczególnie upodobał sobie panią domu i to od niej domagał się uwagi – towarzyszył jej nawet podczas krótkich wizyt 
w toalecie. Pozostawiony poza nią drapał drzwi i skowyczał. 

Każdego ranka, gdy rodzina przygotowywała się do wyjścia z domu, pies okazywał oznaki niepokoju. Nerwowo biegał za domownikami po mieszkaniu, zaczepiał ich, zwracając na siebie uwagę oraz intensywnie ziajał i się ślinił.

W trakcie wyjścia domowników pies próbował przecisnąć się między nogami i wyjść razem z nimi.

Gdy zostawał sam, momentalnie zaczynał ujadać i drapać w drzwi.

Przyczyną zachowania psa było zaniedbanie nauki pozostawania bez opieki i spokojnego zachowania od samego początku przebywania psa w nowym domu. Przez ten czas pies zdążył nawiązać patologiczną relację z właścicielami, opartą na nadmiernym przywiązaniu. Szczególnie dotyczyło to właścicielki, z którą przebywał niemal non stop. Bardzo często psy adopcyjne, które przeżyły schronisko lub dom tymczasowy, mają skłonności do tworzenia zaburzonych więzi. Przyczyną jest zwykle niski poziom pewności siebie i brak poczucia bezpieczeństwa. Dlatego bardzo istotne jest dbanie o budowanie z psem odpowiedniej relacji od samego początku przebywania pod jednym dachem. W oczy rzucał się fakt, że pies nie posiadał swojego legowiska i jedynym miejscem, w którym czuł się bezpiecznie, było miejsce przebywania innych domowników. I to oni byli gwarantem jego poczucia bezpieczeństwa. Gdy nie było ich w pobliżu, pies automatycznie wpadał w panikę. Problemem był wyjściowy stan emocjonalny psa, który nie pozwalał mu na odpowiednią ilość snu i odpoczynku. Pies był ciągle niespokojny, w trybie ciągłego czuwania i pilnowania, co robią domownicy, aby móc się za nimi przemieszczać. Nastrój psa był obniżony i towarzyszył mu ciągle podniesiony poziom stresu, wynikający z braku pewności siebie, który w chwilach odosobnienia urastał do rangi paniki. W celu pomocy psu w okiełznaniu silnych emocji już na wstępie zdecydowano się na leczenie farmakologiczne. Wprowadzono klomipraminę w dawce początkowej 1 mg/kg m.c. dwa razy dziennie oraz trazodon w dawce 4 mg/kg m.c. raz dziennie. Po trzech tygodniach stosowania leków zdecydowano o podniesieniu dawki klomipraminy do niespełna 2 mg/kg m.c. dwa razy dziennie.

Etap 1 terapii – gdy pies nie opuszcza właściciela na krok

Plan terapii behawioralnej na samym początku oparto na działaniach mających na celu zwiększenie niezależności psa i jego pewności siebie. Zalecono właścicielom ignorowanie zachowań psa mających na celu zwrócenie uwagi, takich jak zaczepianie łapą, trącanie, szczekanie. Poinstruowano właścicieli, aby zwracali uwagę na psa i zajmowali się nim, tylko gdy zachowuje się cicho i spokojnie. Inicjowanie kontaktu z psem również powinno nastąpić, gdy zwierzę będzie wyciszone. Ważna jest jasna komunikacja i wprowadzenie czytelnych zasad, kiedy pies może liczyć na uwagę właścicieli, a kiedy spotka się z odmową. Pomocne mogą okazać się przedmioty, które będą umownymi sygnałami. Na przykład kocyk położony na kolanach może oznaczać niedostępność dla psa, a jego brak – swobodę kontaktów, przy czym to właściciel powinien zainicjować kontakt z psem. W przeciwnym razie pies powinien na ten kontakt zasłużyć i otrzymać jako nagrodę za wykonanie prostej komendy, np. siad. Ważne, aby ignorować zachowania psa, a nie jego samego. Z tego względu zalecono właścicielom Fida najczęściej, jak tylko się da, spędzać razem przyjemnie czas – np. na spacerach, wspólnej nauce komend, masażach relaksacyjnych – wszystkim, co cieszy psa i sprawia mu przyjemność. Ponadto zachęcono właścicieli do nauki komend: „siad”, „leżeć”, „zostań” z dala od swojego towarzystwa. Na początku pies był nagradzany za chociaż kilkusekundowe wytrzymanie w zaleconej pozycji. W celu redukcji lęku separacyjnego niezbędne było wdrożenie zmian w zachowaniu właściciela względem psa:

  • Uniemożliwienie wchodzenia na kolana.
  • Ograniczenie wydawania nagród w postaci smakołyków, które nie mają uzasadnienia. Na wszystkie pies powinien sobie zapracować wykonaniem jakiejś komendy.
  • Wszystkie interakcje powinny być inicjowane przez właściciela.
  • Niepozwolenie na chodzenie za właścicielem i wprowadzenie okresów separacji, nawet jeśli właściciel jest w domu, na przykład zamykanie w łazience lub innym bezpiecznym pomieszczeniu. Pozwala to nauczyć psa spokojnego zachowania i pozwala zwierzęciu poczuć się bezpiecznie z dala od opiekuna, kiedy on jest w domu. Gdy psu uda się opanować emocje na tym poziomie, łatwiej mu przyzwyczaić się do całkowitego odosobnienia. 

Wdrożenie tych zmian zwykle jest bardzo trudne do wykonania przez właścicieli. Po pierwsze, wymagają czasu i cierpliwości z ich strony. Zachowanie psa na początku stosowania się do reguł może nawet ulec drastycznemu pogorszeniu, ponieważ wszystkie znane psu metody uspokojenia się przestaną nagle działać. Aby pomóc psu opanować silne emocje, potrzeba regularnego odwrażliwiania i pracy małymi kroczkami. Zwykle wyrobienie pozytywnego skojarzenia z zamkniętym pomieszczeniem wymaga kilku tygodni. Często takie zalecenia wydają się właścicielom zbyt drastyczne. Przede wszystkim jednak chodzi o to, by zmniejszyć kontrast pomiędzy przebywaniem w domu z właścicielem i bez niego maksymalnie, jak to tylko możliwe. Właścicieli Fido na samym początku trudno było przekonać do podjęcia pracy. Dopiero po kilku kontaktach i namowach zaczęli stosować się do zaleceń. W tym czasie także zaczęły działać wdrożone psu leki i zwierzęciu łatwiej było opanować swoje emocje. Po pewnym czasie przestał on domagać się ciągłej uwagi i potrafił spać głębokim snem na swoim legowisku bez względu na to, co akurat robili jego właściciele.

Czy wiesz, że..

Pies jest zwierzęciem stadnym i przebywanie w pojedynkę jest dla niego zjawiskiem wysoce nienaturalnym, dlatego może rodzić niepokój i poczucie zagrożenia. Jednak pies jako gatunek stworzony do życia z człowiekiem został wyposażony w mechanizmy pozwalające na przystosowanie się do schematu ludzkiego funkcjonowania, więc jest w stanie bez problemu zaakceptować kilkugodzinną separację z właścicielem w ciągu dnia.

Jak wynika z doświadczenia autorki, w leczeniu lęku separacyjnego największym problemem jest zapewnienie psu opieki na czas odwrażliwiania. Jest to jeden z elementów pracy, który pozwala osiągnąć zamierzone efekty.

Niestety, konieczność wystawiania psa na działanie silnych emocji i pozostawianie go samego na czas wyjścia do pracy blokuje efekty terapii i nie pozwala psu na oswojenie się z nimi. Z tego względu zaleca się zorganizowanie opieki dla psa na czas nieobecności właścicieli – poproszenie o pomoc członka rodziny, przyjaciół, sąsiadów. Częstym zjawiskiem jest bulwersacja właścicieli, że jest to niemożliwe, i zupełne zniechęcenie się do dalszej pracy i współpracy z behawiorystą. Jednak doświadczenie pokazuje, że problem ten, chociaż początkowo trudny do ogarnięcia, jest możliwy do rozwiązania i wcale nie wiąże się z nakładem dodatkowych środków pieniężnych na wynajem petsittera. Czasami wystarczy trochę pomyśleć i poszukać rozwiązania. Choćby emerytowanej sąsiadki mieszkającej samotnie obok, która – w zamian za pomoc w robieniu zakupów – chętnie weźmie do siebie psa na kilka godzin dziennie. W przypadku Fida nie było tego problemu, ponieważ właścicielka psa przebywała na urlopie rodzicielskim i do powrotu do pracy miała jeszcze kilka miesięcy czasu. Dzięki temu udało się zorganizować życie całej rodziny w ten sposób, aby pies nie musiał zostawać całkowicie sam.

Przypadek 2

Podgląd psa przez kamerę jest pomocny także w weryfikacji, czy występowanie niepożądanych zachowań podczas nieobecności właścicieli nie jest próbą organizowania sobie czasu przez psa „na własną łapę”, ponieważ potrzeby psa związane z aktywnością i zabawą nie są na co dzień zaspokajane. Problem ten świetnie obrazuje przypadek Lokiego – dwuletniego, niekastrowanego samca owczarka niemieckiego. Loki został zabrany z pseudohodowli w wieku ok. 6 tygodni. Nie wiadomo, w jakich warunkach przebywał od urodzenia, ponieważ odebranie szczenięcia odbyło się w umówionym miejscu poza hodowlą. Właścicielka psa zgłosiła się na konsultację z powodu skłonności psa do demolowania mieszkania podczas jej nieobecności. Po kilku próbach pozostawienia go w samotności mieszkanie wymagało remontu. Drzwi wejściowe zostały całkowicie zdrapane, w oknach były pourywane firanki oraz zdrapane ramy i szpalety. Wcześniej pies nie stwarzał problemów, ponieważ właścicielka nie pracowała z powodu opieki nad chorą córką. Kilka miesięcy przed konsultacją sytuacja uległa zmianie i kobieta wróciła do pracy. W trakcie wywiadu okazało się, że pies nigdy nie był przyzwyczajany do samotności, ponieważ córka pani wymagała opieki przez cały czas. Najczęściej opiekę sprawowała właścicielka, 
a w momencie, gdy musiała opuścić dom, przyjeżdżała jej matka lub inny znany psu członek rodziny. Z obserwacji zachowania psa podczas konsultacji wynikało, że ma on ogromny problem w wyciszaniu swoich emocji. Cały czas wydawał się pobudzony i nie potrafił znaleźć sobie miejsca. Właścicielka przyznała, że pies od samego początku zachowywał się podobnie i nie odstępował jej na krok.

Ponadto pies przez cały czas miał dostęp do suchej karmy, której nie chciał jeść. Dostawał za to resztki ze stołu i ścinki podczas przygotowywania obiadu w kuchni, w której towarzyszył właścicielce non stop. Właścicielka stała się dla psa źródłem wszystkich nagród i przyjemności. Pies nie był uczony komend. Wszystkie nagrody, jakie dostawał, były przez niego wymuszane. 

Przyczyną problemu psa okazała się być nuda i frustracja spowodowana brakiem spełnienia potrzeb zwierzęcia. Udało się to ostatecznie rozstrzygnąć dzięki pozostawionym kamerom. Z nagrań jednoznacznie wynikało, że kilka minut po wyjściu z domu swojej właścicielki pies wydawał się zdezorientowany i niespokojny. Na początku chodził nerwowo po mieszkaniu, zaglądał przez okna, niuchał pod drzwiami.

Kładł się na legowisku, wyraźnie czegoś nasłuchiwał i po chwili znowu wstawał. Co jakiś czas rzucał się nerwowo na drzwi i okna, usilnie szczekając. Szybko wyszło na jaw, że oszczekuje przechodniów z innymi psami, których widzi przez okno, oraz ludzi na klatce. Warto w tym miejscu zatrzymać się i prześledzić emocje, jakie towarzyszą wówczas zwierzęciu. Jedyne źródło nagród i przyjemności (właścicielka) wychodzi z domu. Niepokój i...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Animal Expert"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • Zniżki na konferencje i szkolenia
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy