Dołącz do czytelników
Brak wyników

Terapia behawioralna

22 stycznia 2019

NR 9 (Styczeń 2019)

O dominacji słów kilka – gdy rozsądek zawodzi…

0 251

Teoria dominacji została sformułowana na początku XX w. na podstawie obserwacji kur w kurniku. Niestety, potoczne jej rozumienie jest wypaczone i prowadzi do wielu problemów z zachowaniem zwierząt domowych. Tymczasem należy pamiętać, że dominacja nie jest cechą charakteru przypisaną danemu osobnikowi – jest raczej wynikiem agonistycznych relacji pomiędzy dwoma osobnikami, może się zmieniać wraz z upływem czasu i jest uzależniona od kontekstu.

Jedna z najbardziej zaskakujących konsultacji, jakie pamiętam, odbyła się u przemiłej pary młodych ludzi, którzy zgłosili się do nas po pomoc z powodu agresywnych zachowań kota. Kot rasy maine coon, słusznych rozmiarów i wagi, faktycznie był zagrożeniem dla drobnej opiekunki i jej mamy, bo właśnie kobiety najczęściej atakował. Doszło do tego, że potrafił z dużej wysokości skoczyć mamie na głowę, kiedy ta układała się do snu. Ustalenie przyczyn zachowania zwierzęcia to zawsze klucz do skutecznej terapii. W tym przypadku zajęło nam to sporo czasu, a i tak najciekawszego dowiedzieliśmy się przy pożegnaniu. Byliśmy już jedną nogą na korytarzu, kiedy partner opiekunki z tajemniczym uśmieszkiem na twarzy zapytał, co sądzę o pewnym amerykańskim trenerze-celebrycie, znanym z telewizji, który w cudowny sposób rozwiązuje psie problemy. W tym momencie zapaliło mi się „czerwone światło”, zrobiłam „stop” i „w tył zwrot” i konsultacja w zasadzie rozpoczęła się od początku. Pan, nazwijmy go Adam, opisał mi całą gamę zachowań „dominacyjnych”, jakie on sam stosował w stosunku do kota. Łapał go, przewracał na plecy i próbował przytrzymać w tej pozycji, żeby – jak to sam określił – „wymusić uległość”, innym razem podszedł do kota na czworakach i ugryzł go w kark. Często prezentował „pozycję lwa”, co oznaczało, że stawał przed kotem w wykroku, rozkładał ręce i intensywnie się w niego wpatrywał. Poza tym na porządku dziennym było uderzanie po pyszczku, spryskiwanie wodą i krzyczenie na zwierzę. Na moje pytanie, dlaczego tak robił, odparł, że chciał kota zdominować i zostać osobnikiem alfa w tym stadzie.

Błędna interpretacja zachowania

To, niestety, dość częste stwierdzenie, które pada z ust naszych klientów, i z reguły ma to miejsce na psich konsultacjach (u opiekunów kotów taka postawa to rzadkość). Opiekunowie psów próbują wytłumaczyć wiele problemów wychowawczych za pomocą – jak sami to określają – „teorii dominacji”, twierdząc, że pies wskakuje na kanapę, bo chce nas zdominować, że nas dominuje, bo ciągnie na smyczy, że nie wolno mu pierwszemu przechodzić przez drzwi, bo może nas zdominować, że z tego samego powodu nie może zjeść posiłku przed nami czy wchodzić nam na kolana. Ten sposób interpretacji zachowania zwierzęcia nie ma żadnego związku z faktyczną motywacją będącą motorem działania zwierzęcia. Interpretacja oparta na zasadach rządzących naszymi normami społecznymi nie ma nic wspólnego z typowymi zachowaniami zwierząt, wynikającymi z etogramu. Błędem jest więc tłumaczenie w ten sposób typowych z punktu widzenia etologii gatunku zachowań zwierząt lub zachowań niepożądanych, które pojawiły się na skutek braku wiedzy czy błędów wychowawczych bądź, co gorsza, są utrwalonymi problemami behawioralnymi. Tego typu interpretacja nie ma żadnego logicznego uzasadnienia ani naukowej podbudowy. Zastanawiające jest więc, dlaczego w XXI w., kiedy możemy korzystać z osiągnięć nauki i czerpać z niej wiedzę na temat zachowania zwierząt, procesów zachodzących w psychice, zdolności poznawczych i przeżywanych emocji, opieramy swoje postępowanie na pseudoteorii, której nikt tak naprawdę nie zna i nie potrafi objaśnić. Spróbujmy zrozumieć, o co w tym wszystkim chodzi i jako punkt wyjścia przyjmijmy to, co wielu właścicieli próbuje nazwać, posługując się magicznym słowem kluczem, dominacją. 

Czym jest teoria dominacji?

Czym jest teoria dominacji i czy ona naprawdę istnieje? Odpowiedź jest prosta i brzmi: tak! Teoria dominacji jest bardzo ważną koncepcją etologiczną, a sformułowana została na początku 
XX w. Wtedy to pojawił się termin „porządek dziobania”. „Porządek dziobania” w potocznym znaczeniu niesie przekaz informacyjny o tym, że im wyżej ktoś jest w strukturze organizacyjnej, tym mniejsze jest prawdopodobieństwo doświadczenia agresji ze strony współpracowników. Wniosek ten sformułował norweski zoolog, Thorleif Schjelderup-Ebbe (1894–1976), który od najmłodszych lat obserwował kury i relacje zachodzące między nimi w ich naturalnym otoczeniu, czyli w kurniku. Zachowanie kur zafascynowało go do tego stopnia, że kiedy został naukowcem, opisał sytuacje kryzysowe zachodzące w stadzie. Z jego obserwacji wynikało, że im kura znajduje się niżej w hierarchii stada, tym częściej jest dziobana, gdyż dziobią ją kury znajdujące się wyżej od niej w tej hierarchii. Jednocześnie im kura znajduje się wyżej w hierarchii stada, tym częściej dziobie inne, tzn. dziobane są przez nią kury znajdujące się niżej od niej. Konrad Lorenz często powoływał się na prace Thorleifa Schjelderup-Ebbego. W 1973 r. to właśnie on, Karl von Frisch i Niko Tinbergen otrzymali Nagrodę Nobla za badania nad społecznymi zachowaniami zwierząt, natomiast Schjelderup-Ebbe sam na sobie doświadczył, jak brzemienne w skutki bywa naruszanie zasad panujących w zhierarchizowanym porządku, kiedy niepochlebnie wypowiedział się o swojej przełożonej, a ona to usłyszała. Był to koniec jego kariery naukowej w Norwegii, pracę doktorską musiał pisać w Niemczech. Już po nim wielu znanych badaczy próbowało podać definicję i sprecyzować, czym jest koncepcja dominacji, ale do dziś nie ma jednoznacznego stanowiska i jednej, obowiązującej definicji tego zjawiska1–3.

Typowe zjawisko

Mówiąc o dominacji u zwierząt, powinniśmy pamiętać, że jest to normalne zjawisko, typowe dla świata zwierząt. Więc, żeby pojąć sens tej koncepcji, należy pamiętać, że dominacja dotyczy zwierząt żyjących w stadzie i stosowana jest głównie po to, by kontrolować dostęp do ważnych dla przeżycia zasobów. Ważne jest to, że występuje ona, kiedy mamy do czynienia ze społecznościami zorganizowanymi w sposób hierarchiczny. Natomiast żeby zobrazować, jak rozległy to temat, posłużę się cytatem z artykułu napisanego przez Prescotta Breedena, twórcy znanej konferencji SPARCS. 
Próbując objaśnić, czym jest dominacja, pisze tak: „Próba znalezienia wspólnego mianownika w celu szczegółowego opisu teorii wymaga przedstawienia definicji. Bez precyzyjnej definicji bowiem daleko nie zajdziemy. Irwin Bernstein, badacz naczelnych, napisał jedną chyba z najbardziej rzeczowych i poważnych prac na temat dominacji, którą zatytułował Wylewanie dziecka z kąpielą. Kiedy próbowałem naukowo podejść do tej publikacji, co wiązało się z przestudiowaniem setek recenzji naukowych i różnych podręczników z dziedziny etologii i była to kilkumiesięczna praca, nie znalazłem w żadnej z nich definicji lepszej niż poniższa: »Teoria dominacji jest wykorzystywana w biologii i naukach o zachowaniu do opisania rezultatów wielu konkurencyjnych interakcji pomiędzy osobnikami. W niektórych grupach, spotkanie o charakterze agonistycznym pomiędzy danymi osobnikami wpływa na ich zachowania agonistyczne w przyszłości, do tego stopnia, że można wnioskować, jak będą się układać relacje pomiędzy nimi« (Bernstein, 1981)1.
Żadne zwierzę nie rodzi się dominującym. Rodzą się one z określonym fenotypem, który odpowiada za wykształcenie się zębów, kolor sierści, rozmiar, siłę itp. Te cechy wraz z innymi (takimi jak temperament), połączone jeszcze z indywidualnymi cechami fenotypowymi danego osobnika, dadzą pewien rezultat w trakcie agonistycznej interakcji diady. Dominacja nie jest cechą charakteru przypisaną danemu osobnikowi, jest ona raczej wynikiem agonistycznych relacji pomiędzy dwoma osobnikami i może się zmieniać wraz z upływem czasu i jest uzależniona od kontekstu.
Dominacja dotyczy relacji w diadzie i dlatego możemy założyć, że jej istnienie nie oznacza istnienia agonistycznej struktury społecznej w stadzie, opartej na dominacji. Sposób formowania struktury społecznej przez zwierzęta jest całkowicie odmienny od sposobu powstawania relacji agonistycznych pomiędzy nimi, tak więc pogląd, iż obydwa typy zachowań muszą mieć tak samo bliskie, ewolucyjne, funkcjonalne i rozwojowe pochodzenie, nie znajduje oparcia w literaturze fachowej. Struktura społeczna watahy wilków wytwarza się głównie na skutek warunków ekologicznych (takich jak dostęp do pożywienia, współzawodnictwo na określonym terytorium czy rozmiar ofiary), podczas gdy relacje agonistyczne są zazwyczaj wynikiem temperamentu poszczególnych osobników, ich zdolności uczenia się i bliskości. Nawet jeśli zwierzę obdarzone jest filogenetyczną zdolnością do formowania struktury społecznej – której, nawiasem mówiąc, niektóre psy nie posiadają4 – muszą zaistnieć pewne uwarunkowania środowiskowe, żeby to zachowanie się pojawiło5.
Zachowania agonistyczne w dużym stopniu są uzależnione od kontekstu, w jakim pojawiają się zasoby. Na przykład, jeden pies uwielbia kości, a nie interesują go zabawki, inny zaś przepada za zabawkami, ale kompletnie nie jest zainteresowany pozyskiwaniem kości. Większość zachowań agonistycznych pomiędzy tymi psami zależy zarówno od tego, jak postrzegają one wartość zasobów, jak i od ich cech fenotypowych (wielkości, siły, zdolności do walki itp.), które odgrywają istotną rolę w procesie powstawania procesu motywacyjnego u obydwu zwierząt6. Motywację określa postrzegana wartość zasobu, a nie pozycja społeczna.
Urodzeni mięsożercy mają dość siły i umiejętności, by z łatwością zabić i rozczłonkować inne zwierzę, również w obrębie swojego gatunku7. Dlatego agresja wewnątrzgatunkowa z punktu widzenia adaptacji nie ma znaczenia dla przeżycia, a niewłaściwa agresja w dzikich populacjach jest zazwyczaj eliminowana właśnie z powodów adaptacyjnych8–10. Przeżycie wśród tak potencjalnie groźnych drapieżników, które żyją mocno związane ze sobą w grupach, zależy od umiejętności unikania konfliktów11. W procesie ewolucji psy nauczyły się, jak wykorzystywać różne zachowania agonistyczne, co pomaga im unikać konfliktów. Niestety, są one często nierozpoznawane lub mylnie interpretowane przez ludzi jako zachowania dominacyjne12. Wiele zachowań agonistycznych (np. odwracanie głowy, unikanie, ukłon itp.) ma na celu wygaszenie zachowań agresywnych u napotkanego osobnika z tej samej grupy społecznej1. Pomylenie dążenia do pokojowego rozwiązania konfliktu z faktem, że dany osobnik chce z...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Animal Expert"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • Zniżki na konferencje i szkolenia
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy