Dołącz do czytelników
Brak wyników

Profilaktyka zdrowotna i diagnostyka

29 marca 2018

NR 4 (Marzec 2018)

Kocia komunikacja
jak czytać kocie sygnały, by uniknąć nieporozumień?

Koty to zwierzęta z bardzo mocno rozwiniętym systemem komunikacji, który obejmuje wiele elementów. Aby dobrze porozumieć się z kotem, warto bliżej zapoznać się z jego językiem. Pomaga to w uniknięciu wielu kłopotów i znacząco poprawia relację na linii człowiek – zwierzę.

Aby móc nawiązać jakąkolwiek formę „dialogu”, niezbędne są podstawy, czyli poznanie kociego języka. Żeby to osiągnąć, należy najpierw uświadomić sobie, jakie informacje koty przesyłają i w jaki sposób to robią między sobą. Okazuje się bowiem, że choć zwierzęta te potrafią częściowo adaptować się do „rozmów” z ludźmi, to jednak podstawa ich języka pozostaje niezmieniona. Mówiąc wprost: koty traktują nas tak, jakbyśmy również należeli do ich gatunku, tyle tylko, że w ich oczach jesteśmy lekko nierozgarnięci i reagujemy prawidłowo tylko na część sygnałów. I niestety, często trzeba nam powtórzyć daną wiadomość, zanim prawidłowo ją odczytamy i na nią zareagujemy. Z punktu widzenia części zwierząt potrafi to być naprawdę irytujące.

Trzy grupy sygnałów

Istnieje wiele podziałów kociego „słownika”, jednak w moim odczuciu warto wyjść od poszczególnych rodzajów kocich komunikatów. Możemy wyróżnić trzy grupy: sygnały wizualne, dźwiękowe oraz zapachowe. Bez poznania ich specyfiki trudno odczytać wysyłany przez zwierzę przekaz. Niezależnie od tego, czy kocie komunikaty zawierają w sobie jakąś skomplikowaną, wieloelementową i zakodowaną informację, czy też, jak raczej sugeruje Jack Page, są jedynie wyrazem konkretnych uczuć bądź emocji przeżywanych przez zwierzę w danym momencie, warto zwrócić uwagę na pewien fakt, o którym zapominać nie wolno. Jest nim kontekst, w którym kot komunikuje się ze światem. Jak słusznie zwraca uwagę Heather Dunphy w swojej książce zatytułowanej Sekretny język kotów: „Interpretacja niektórych kocich zachowań bywa trudna, jeśli rozpatrujemy je w oderwaniu od innych”. Autorka ilustruje to obrazowym przykładem odczytywania ułożenia kociego ogona, który dla wielu jest rodzajem „barometru” kocich zachowań. Otóż: „Kot sygnalizuje lęk lub agresję podkuleniem ogona lub jego podniesieniem, jednoczesne uniesienie ogona i jego usztywnienie towarzyszy czasem stanom podniecenia. Jak się zorientować, co dany ruch oznacza w konkretnej sytuacji? Jedynym rozwiązaniem jest uwzględnienie szerszego kontekstu przekazów”. Zacytowany fragment wydaje się jasno pokazywać, jak wiele trzeba wiedzieć, by odebrać kota w całości i prawidłowo zinterpretować jego sygnały. Zajmijmy się więc kolejno rozszyfrowaniem wszystkich części tej zagadki.

 

Rys. 1.  Kwadrat Leyhausena – sylwetka
Rys. 2. Kwadrat Leyhausena – nastrój

 

Sygnały wizualne

Sygnały wizualne u kotów to wszystko to, co możemy zarejestrować, wykorzystując zmysł wzroku. Jest to najbardziej rozbudowana grupa przekazywanych przez zwierzę informacji i zawiera w sobie wiele elementów – od bardzo ogólnych, związanych z ułożeniem kociego ciała, aż po szczegóły tak subtelne, jak kąt nachylenia wibrysów do płaszczyzny kociego policzka.

Komunikacja związana z sygnałami wizualnymi jest dla kotów bardzo wygodna, ponieważ może być prowadzona z oddalenia. Zwierzaki nie muszą do siebie podchodzić na niewielkie odległości, aby móc poinformować się nawzajem o swoim ogólnym nastawieniu. Co więcej – emocje mogą być odzwierciedlane w sposób płynny, w zależności od tego, w którą stronę podążają, wraz z rozwojem danej sytuacji, w której znalazł się zwierzak. Do zobrazowania tego zjawiska doskonale nadaje się ciekawe narzędzie, jakim są tzw. kwadraty Leyhausena. Ich twórcą był niemiecki zoolog i badacz zachowań zwierząt, Paul Leyhausen (1916–1998), który poświęcił sporą część swoich badań na analizę kocich reakcji. W efekcie swoich studiów stworzył diagramy ilustrujące zmiany postaw i mimiki, które można zauważyć, obserwując zwierzaka wraz ze zmianą jego nastroju. Pierwszy z „kocich” kwadratów Leyhausena obrazuje całą sylwetkę (rys. 1), natomiast drugi odnosi się do samej głowy (rys. 2). Kwadraty można czytać w pionie, poziomie lub po skosie, poczynając od górnego lewego segmentu, wyrażającego kota o neutralnym nastawieniu. Oś X (pozioma) pokazuje zmiany, jakie zachodzą, gdy u kota narasta lęk, natomiast oś Y (pionowa) wskazuje nam wzrost agresji. Kot ukazany w prawym dolnym kwadracie łączy w sobie elementy lęku i agresji, jest to więc zwierzę w stanie absolutnie skrajnym. 

Te diagramy pokazują, jak ważne są informacje związane zarówno z postawą ciała, jak i właśnie z mimiką, do której zwierzęta przywiązują ogromną wagę. I choć kwadraty Leyhausena najczęściej są wykorzystywane do zilustrowania zachowań agonistycznych u zwierząt, to jednak ich znajomość pozwala nam na odczytanie pierwszego, głównego komunikatu kota, dzięki czemu możemy stwierdzić, do której grupy zachowań on się zalicza: przyjaznych, odstraszających czy lękowych. A już samo to jest niezwykle istotną informacją, szczególnie jeżeli dotyczy obcego nam zwierzaka.

Przechodząc dalej, konieczne jest wydzielenie tych elementów anatomicznych, przy użyciu których koty komunikują się z otoczeniem. Są to więc: oczy, uszy, ogon oraz wibrysy, umiejscowione w obrębie pyszczka (wąsy czuciowe znajdujące się na kocich łapkach służą wyłącznie odbieraniu sygnałów i nie mają znaczenia dla procesu komunikacji). Szczególnym, dodatkowym elementem wykorzystywanym w komunikacji wizualnej jest sierść jako taka, a konkretnie zjawisko piloerekcji. Jest to nic innego jak stroszenie sierści na całym ciele lub też na jego fragmencie (najczęściej obejmuje ogon, a także pas futra wzdłuż kręgosłupa). W kontekście behawioralnym piloerekcja jest odpowiedzią kociego organizmu na bodziec stresowy, przy czym może mieć ona charakter reakcji zarówno ofensywnej (kot stroszy się cały, by wyglądać groźniej i zastraszyć przeciwnika), jak i defensywno-lękowej (zwierzak przestraszony, np. głośnym dźwiękiem, nastroszy zazwyczaj sam ogon). Najczęściej zjawisko to ustępuje, gdy samopoczucie kota wraca do normy, jednak w chwili uniesienia sierści lepiej nie wchodzić z nim w bezpośredni kontakt, gdyż ryzykujemy reakcję agresywną z przeniesienia – oznacza to, że kot może nas zaatakować, nawet jeśli to nie my jesteśmy podstawową przyczyną jego lęku czy zdenerwowania.

Doskonały słownik kociego języka zaprezentowała w swojej książce Jak kot z kotem – amerykańska behawiorystka,
Pam Johnson-Bennett, która bardzo dokładnie i szczegółowo opisała nie tylko kocie postawy, ruchy i gesty – z podziałem na poszczególne części ciała, ale też wydawane przez kota dźwięki, których w odczytywaniu przekazu absolutnie nie można pomijać.

 

...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Animal Expert"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • Zniżki na konferencje i szkolenia
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy