Dołącz do czytelników
Brak wyników

Moim zdaniem

8 marca 2018

NR 3 (Styczeń 2018)

Czego boją się potencjalni opiekunowie psów schroniskowych?

0 71

…że będzie brudził w domu – słowo „brudził” nie powinno mieć nic wspólnego z załatwianiem potrzeb fizjologicznych. W życiu wszystkich psowatych odchody są jednym z ważniejszych sposobów porozumiewania się. Można dzięki nim przekazać masę ważnych informacji dla innych przedstawicieli gatunku, a nawet innych gatunków. Gros psów, które „brudzą” w domu, to zwierzęta, które nigdy nawet nie powąchały schroniska. Najczęściej są niekastrowanymi samcami miniaturowych rozmiarów. Obsikują stołowe nogi i inne sprzęty stojące na „rozdrożach” mieszkania. Zachowują się zgodnie z gatunkową powinnością i znaczą swoje terytorium, a nie gniazdo. Nawet niewielkie mieszkanie będzie dla yorka zbyt duże, by nim być. Niekastrowane suczki też chętnie znaczą swoje otoczenie. Najczęściej psy ze schronisk są kastrowane, co nie jest gwarancją braku znaczenia, ale znacznie zmniejsza to ryzyko. Najczęstszą obawą przyszłych opiekunów jest to, że pies ze schroniska nie odróżni boksu, gdzie załatwiał swoje potrzeby, od mieszkania. Odróżni. Pies przebywa w ludzkim „gnieździe” od tysięcy lat, a w schronisku kilka (w najgorszym wypadku kilkanaście). W pierwszych dniach może zaznaczyć nowe miejsce moczem, ale to samo zrobi pies, który nigdy nie widział schroniska. Inną sprawą jest defekacja. Podczas oddawania kału zwierzę czuje się bezbronne. Nowe, nieznane miejsce spaceru ma prawo budzić w nim lęk i niemożność zrobienia kupy. Oswojenie się z nowym opiekunem i otoczeniem eliminuje ten problem, który dotyczy wszystkich, a nie tylko schroniskowych psów.

…że pogryzie – na miejscu psów już dawno zagryzłabym wszystkich ludzi, ale to mój stosunek do naszego gatunku. Psy nie mają rąk, by odepchnąć, ani kopyt, by kopnąć. Mają tylko zęby i, jak każdy, mają prawo się bronić przed niechcianym dotykiem, bólem i zagrożeniem (nawet wyimaginowanym). Kilkadziesiąt lat mam do czynienia z psami, które miały na koncie najgorsze z przeżyć. Przemoc, okaleczenia, utratę opiekunów, kilkanaście lat w schroniskowej klatce. Zostałam pogryziona, a raczej ugryziona trzy razy – przez pinczerkę przyjaciółki, pacjentkę – miniaturową pudelkę i psiego staruszka, który pomylił mnie z „sennym koszmarem”. Siedział w schronisku kilkanaście lat. Kiedy trafił do mnie, miał już pełną demencję i gdy budziłam go z rozszczekanego przerażeniem snu, złapał mnie za rękę zębami. To wszystko. Oczywiście, jest niewielki procent psów, które w wyniku błędów wych...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Animal Expert"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • Zniżki na konferencje i szkolenia
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy