Dołącz do czytelników
Brak wyników

Więzienne zwyczaje

Artykuły z czasopisma | 5 października 2017 | NR 1
367

Tak naprawdę znacząca większość problemów w zachowaniu psów, które trafiły do schroniska, jest wynikiem nie tyle trudnych przeżyć, nim to się stało, ile samego schroniska. Im większe, tym gorzej. Spokojnie można je porównać z więzieniem – molochem, które także przez ludzkich osadzonych jest dużo gorzej znoszone niż niewielki zakład karny. W ogóle więzienie nie jest miejscem, które cenią sobie osadzeni. I nie ma znaczenia gatunek. 

Mimo że pies od tysięcy lat jest niewolnikiem człowieka, to w głębi duszy zachował wiele wilczych potrzeb. Schronisko nie tylko nie spełnia żadnej z nich, lecz także zadaje potężne „ciosy” w sylwetkę społeczną psa. Tak jak wilki, psy spełniają swoje gatunkowe potrzeby psychiczne, gdy należą do niewielkiej grupy rodzinnej z niekoniecznie mocno zarysowaną hierarchą liniową. Wszystko zależy od charakteru osobników tworzących grupę. Jednak dla większości psów znoszenie na wspólnym terytorium więcej niż siedmiu członków rodziny staje się problemem. Dlaczego? Wilcza wataha rzadko przekracza siódemkę dorosłych wilków. Większe zagęszczenie może oznaczać spotkanie innej watahy i walkę o terytorium lub hierarchiczne potyczki w obrębie zbyt licznej watahy. To dlatego duża liczba psów zamknięta w obrębie jednego terenu szybko dzieli się na niewielkie grupki zajmujące określone rejony i zajadle ich broni przed innymi. 

Wszystkie schroniska mają na swoim terenie psy w ilości znacznie przekraczającej psią wytrzymałość społeczną. Liczba bodźców węchowych, dźwiękowych i wzrokowych uniemożliwia najzdrowszemu psychicznie psu zachowanie równowagi psychicznej. Psy radzą sobie bardzo różnie, zależnie od cech charakteru i wytrzymałości na nadmiar negatywnych bodźców. Podstawą zdrowia psychicznego większości gatunków jest poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji w zakresie gatunkowych potrzeb. Schronisko, nawet najlepsze, nie jest w stanie tego zapewnić. 

Większość psów ma gatunkową potrzebę współpracy z jednym stałym przewodnikiem. Udana współpraca pogłębia więź i rodzi następną potrzebę. Potrzebę bliskości z opiekunem przez większą część doby. Szczególnie podczas odpoczynku. Pisząc: współpraca, nie mam na myśli tresury czy zajęć typu agility lub jakichkolwiek innych. Współpraca to codzienne spacery, posiłki, zabawa. Tu też pies schroniskowy nie ma na co liczyć. Nawet jeśli schroniskowy opiekun jest stały, to przebywa z psem tylko jakiś czas, a potem zwierzę wraca do klatki czy boksu. 

Jako potomkowie wilka, psy mają większą lub mniejszą potrzebę penetracji terenu i poszukiwania „atrakcji”. Ograniczenie im tej możliwości, a do tego stłoczenie na małym terenie z przypadkowymi psami, rodzi następne frustracje. Teoretycznie psy, które mają przebywać razem, powinno dobierać się po obserwacji ich zachowania i skłonności do wchodzenia w konflikty. Nawet jeśli tak się dzieje, to nie pies decyduje, z kim go „osadzą”, tylko człowiek. 

Jest jeszcze jeden bardzo ważny i zupełnie pomijany powód, dlaczego zwierzęta bardzo...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Animal Expert"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • Zniżki na konferencje i szkolenia
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy