Dołącz do czytelników
Brak wyników

Moim zdaniem

29 marca 2018

NR 4 (Marzec 2018)

Boję się, boisz się, boimy się

560

Udajemy bohaterów. Pomiędzy sobą i w relacjach ze zwierzętami. One też czasem udają. Jak i kiedy być bohaterem i iść w zaparte, a kiedy brać nogi za pas i okazać się tchórzem? To pytanie mające nie tylko teoretyczne, ale też jak najbardziej praktyczne znaczenie.
 

Nasze relacje ze zwierzętami układają się nie tylko według naszych chęci i pragnień – stoi za nimi również długa, ewolucyjna historia. Dlatego warto przyglądać się zwierzętom w naturze. Tak, zachowania podlegają procesowi ewolucji tak jak anatomia, morfologia czy fizjologia. Mądre głowy napisały nawet kiedyś, że to behawior ewoluuje pierwszy. Ale dlaczego właśnie strach? Czy zajmując się strachem, nie wychodzimy na tchórzy? 

POLECAMY

Nie – wręcz przeciwnie.

Sens strachu

Bojaźliwość może nie budzi przesadnego szacunku, ale pozwala przeżyć i zadać sobie pytanie choćby o jej sens. Zostawmy jednak na chwilkę filozofię i przyjrzyjmy się zagadnieniu od strony biologa – terenowca. Idziesz do lasu i uciekają przed Tobą sarny, dziki i jelenie. Idziesz nad wodę, a tam stado kaczek zrywa się z odległości kilkuset metrów. Jeśli chcesz zrobić ładne zdjęcie, jesteś zawiedziony tą sytuacją. Jeśli natomiast pomyślisz o lwie na sawannie, tygrysie w indyjskim lesie czy niedźwiedziu w karpackiej buczynie, to emocje mogą być mieszane. Rosjanie nazywają to i straszno, i smieszno. Jednak zawsze tracisz odwagę, gdy pomyślisz o czarnej mambie i grzechotniku. Pojawiają się nawet takie objawy jak drżenie rąk, kłopoty z jasnym wyrażaniem myśli i gęsia skórka. Tutaj bohaterów i ryzykantów jest niewielu. Geny tych najodważniejszych, ale też nadmiernych ryzykantów przepadły wraz z ukąszeniem. Zginęły!

Strach a lęk

Gdyby jednak ciągle się bać? Tak wszystkiego i wszystkich? Przecież nie byłoby czasu na sen, jedzenie i reprodukcję. Życie to sztuka kompromisów. Trzeba umiejętnie igrać ze strachem. Większość etologów definiuje strach jako reakcję na realne zagrożenie. Ale jest też strach irracjonalny, zwany lękiem, powstający jako odpowiedź na sytuację postrzeganą jako niebezpieczną, która obiektywnie taka nie jest. Coś jak paniczny strach przed gumowym wężem albo pies bojący się właściciela z głupią maską na twarzy. Chwileczkę, ale czy to takie zupełnie irracjonalne? Niekoniecznie.

Czasem zwyczajnie nie ma czasu na rozpoznanie zagrożenia. Następuje zautomatyzowana reakcja: zaczynająca krążyć we krwi adrenalina powoduje szybsze bicie serca, przyspieszenie krążenia krwi czy uczucie ścisku w żołądku. Ze strachu można nawet zdefekować. Tak, to nie wyłącznie przedszkolne żarty. To zupełnie poważna reakcja na stres. Wydalany kał i mocz to nie tylko szybka utrata masy ciała, a zatem lżejsze ciało do przemieszczenia na tych samych kończynach, ale czasami także sposób na zastraszenie bądź zainteresowanie intruza. Badaczy stresu kał bardzo interesuje, poszukują w nich resztek hormonów, np. kortyzolu. To popularna i coraz tańsza metoda pozwalająca ocenić komfort życia zwierząt – w domu, w laboratorium, w naturze.

Życie bez strachu

Nadmiar strachu to stresy, a długotrwały stres w konsekwencji powoduje smutek, co prowadzi, jak niektórzy to nazywają, do zmniejszenia komfortu życia albo dobrostanu. Czy jednak zupełna eliminacja strachu byłaby możliwa? Czasem, paradoksalnie, tak bywa. Na przykład wtedy, gdy mózg, choćby po podaniu silnych leków, ma zablokowany ośrodek (tzw. ciało migdałowate) będący odpowiedzialny...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Animal Expert"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • Zniżki na konferencje i szkolenia
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy