Dołącz do czytelników
Brak wyników

Temat numeru

13 listopada 2020

NR 20 (Listopad 2020)

Wpływ pandemii COVID-19 na zachowanie psów

17

Pandemie, epidemie i wszystkie choroby zakaźne je wywołujące towarzyszyły ludzkości od zarania dziejów. Zawsze też – poza skutkami typowo zdrowotnymi – powodowały problemy natury psychologicznej. Czy tylko u ludzi, czy również np. u… psów?

Problemy te od zawsze w takiej sytuacji związane były z koniecznością zmiany zachowań, zwyczajów i lęku przed zarażeniem się i śmiercią. Mimo że obecnie mamy dużo większą wiedzę i dostęp do informacji, wiele naszych reakcji jest podobnych do tych, które można było zaobserwować w minionych wiekach. Współcześnie, w związku z globalizacją, częstym i szybkim przemieszczaniem się ludności na całym świecie, transmisja wirusa i jego skutki obejmują w szybkim tempie cały świat. Powoduje to, że odczuwamy rzeczywiste lub domniemane zagrożenie również ze strony innych ludzi, strach, niepokój, poczucie utraty kontroli nad własnym życiem. Poza lękiem o bezpieczeństwo swoje i swoich bliskich pojawia się też obawa o pracę, poczucie izolacji czy ograniczenia naszych swobód (brak możliwości przemieszczania się, kwarantanna, konieczność zasłania ust i nosa, niemożność wyjazdu na urlop czy zorganizowania ślubu i wiele innych). W erze planowanych lotów na Marsa, samochodów autonomicznych i wielu innych skomplikowanych technologii XXI wieku prawie niemożliwe wydaje się nam, że nagle cały świat został sparaliżowany przez „małego” wirusa. 

POLECAMY

W ostatnich tygodniach pojawiło się wiele prac naukowych dotyczących wpływu pandemii na nasze zdrowie psychiczne, problemy psychologiczne naszych dzieci i długofalowych zmian naszego stylu życia. Pojawia się więc pytanie: czy COVID-19 może mieć wpływ na życie i zachowanie naszych psów? 

Nawet najmłodsze dzieci czasem w swój ograniczony sposób zauważają zmiany, jakie zachodziły i nadal zachodzą w naszym życiu – stres, lęk rodziców, zmiana cyklu dnia, izolacja, brak możliwości spotkań z rówieśnikami czy nawet członkami rodziny (np. ukochanymi dziadkami), zdalne nauczanie i wiele innych. Czy więc psy również mogą zauważyć takie zmiany i czy mają one wpływ na ich samopoczucie i zachowanie?

Opis przypadku

Przypadek Nangi

Przykładem może być pies moich klientów:

Imię: Nanga
Rasa: border collie
Wiek: 2 lata

Aktywność: regularne treningi agility i nosework w jednym z miejscowych klubów. Sporadycznie starty w zawodach.

Problem: apatia, brak apetytu, niechęć do kontaktów z opiekunami, Nanga większą część dnia przebywała w szafie, przejawiała zachowania kompulsywne w postaci wylizywania łap. Objawy pogłębiały się za każdym razem, gdy opiekunowie wołali ją na spacer. Po chwilowej euforii, gdy zdawała sobie sprawę, że nie ma przygotowanych atrybutów świadczących o wyjeździe na trening, odmawiała wyjścia z domu. Jest to bardzo drastyczny przykład, bo mamy tu do czynienia z psią depresją. Problem depresji wśród zwierząt nadal bywa kontrowersyjny. Istnieją jednak udokumentowane przypadki bardzo silnej depresji, prowadzącej nawet do samobójstw – dotyczy to przede wszystkim zwierząt np. w ogrodach zoologicznych (delfin Peter, który opadł na dno i świadomie przestał oddychać po utracie kontaktu z opiekunką, Margaret Lovatt). W 1992 roku Bill Travers zidentyfikował zespół zaburzeń – zoochosis, czyli zespół zachowań kompulsywnych i stereotypowych wynikających z trzymania zwierząt w niewoli w ubogim środowisku. To pokazuje, że problem obniżenia nastroju u zwierząt jest tak samo poważnym zaburzeniem jak u nas, ludzi. Wracając do przykładu Nangi. Musimy spojrzeć tu przez pryzmat jej rasy i typu treningu, jakiemu była poddana. Psy tej rasy często ulegają „obsesji” na punkcie jakiejś aktywności – jeżeli są źle prowadzone przez opiekunów, mają problem z wyciszeniem i odpoczynkiem. Tutaj mieliśmy do czynienia z takim przypadkiem. Można by powiedzieć, że pies był w profesjonalnym treningu, a okres tzw. wygaszenia przyszedł nagle. Opiekunowie nie byli w stanie zapewnić psu innej formy aktywności w domu w chwili, gdy nie korzystali z pomocy trenera na placu szkoleniowym. W przypadku tego psa pojawiły się między innymi zachowania mające na celu samozaspokojenie, objawiające się wylizywaniem łap, które wpływało na wydzielanie się w psim organizmie beta-endorfin. 

Aby opiekunowie mogli stopniowo pod okiem behawiorysty uczyć psa czerpania przyjemności z innych niż do tej pory aktywności (maty węchowe, gryzaki, zabawa w tropienie w domu, uczenie nowych komend, przeciąganie liny itp.), konieczne było zastosowanie psychofarmakologii oraz uzupełniająco masażu relaksacyjnego – TTouch.

Przedstawiony przykład wydaje się bardzo skrajny, ale takich psów było bardzo dużo, choć może nie były to aż tak ciężkie przypadki.

Problem ze spacerami i aktywnością na zewnątrz szczególnie dotknął psy opiekunów, którzy trafili na domową kwarantannę (w teorii trwającą 14 dni – życie pokazało, że czasem przeciągała się na długie tygodnie), oraz osób chorych. Opiekunowie tych psów nie mogli z nimi wychodzić nawet na krótki spacer. Tutaj, na szczęście, pojawiały się społeczne akcje – osoby z najbliższej okolicy zabierały psy na spacery. O ile w przypadku psów dobrze socjalizowanych i przyzwyczajonych do obcych ludzi nie było z tym problemu, to jednak bywają też psy problemowe. Zresztą w przypadku wszystkich psów nagła zmiana i spacery z całkowicie obcymi osobami generowały dodatkowy stres i niepokój.

Czy wiesz, że..

Wielu szkoleniowców, behawiorystów czy opiekunów twierdzi, że dla psa najważniejsze jest bardzo przewidywalne otoczenie i rytm dnia. Ja osobiście, po wielu latach pracy z psami, nie zgadzam się z tym. Uważam, że nie można tworzyćpsu sztucznego świata.

Etapy pandemii

Dla lepszego zobrazowania problemu okres ten podzielimy na kilka etapów:

  • okres początkowy – brak informacji, brak wytycznych i zbyt dużej ilości ograniczeń, niewiele zmienia się w naszym życiu, u niektórych osób może pojawiać się lekki niepokój przed tym, co może wkrótce nastąpić;
  • epidemia w coraz większej liczbie państw – pojawiają się pierwsze zakazy: podróże do wybranych krajów są niemożliwe, pierwsze kwarantanny, dystans społeczny, zasłanianie ust i nosa w przestrzeni publicznej;
  • lockdown – zakaz poruszania się i zgromadzeń, zdalne nauczanie w szkołach i na uczelniach, zdalna praca wielu Polaków, zamknięte parki miejskie, szlaki turystyczne, lasy, brak możliwości korzystania z infrastruktury sportowo-rekreacyjnej i kulturalnej i wiele innych, spacery z psami mogą się odbywać, ale tylko w celach załatwienia potrzeb fizjologicznych;
  • znoszenie obostrzeń i powrót do „nowej” rzeczywistości – opiekunowie wracają do pracy w typie stacjonarnym i zaczynają wychodzić w celach towarzyskich itp.

Druga fala pandemii – powrót obostrzeń – zdalna nauka i praca, coraz więcej osób przebywających na kwarantannie i w domowej izolacji.

Bezpośredni i pośredni wpływ pandemii na psy

Nie tylko z rozważań teoretycznych, ale również z obserwacji problemów, z jakimi zwracali się w tym trudnym czasie opiekunowie psów, wynika wyraźnie, że pandemia miała wpływ również na zachowanie i emocje naszych psów. Oczywiście, nie ma mowy tu o tym, aby psy zdawały sobie sprawę z zaistniałej sytuacji. Wpływ ten można rozpatrywać jako dotyczący dobrostanu psów zarówno bezpośrednio, jak i pośrednio. Do przyczyn bezpośrednich możemy zaliczyć:

  • ograniczenie spacerów,
  • brak kontaktu i zabaw z innymi psami,
  • zamknięte szkoły dla psów i kluby – brak treningów i szkolenia,
  • opiekunowie przebywający na kwarantannie mają problem z wyprowadzaniem psów na spacery,
  • opiekunowie stale przebywają w domu itp.

Pośrednie skutki to przede wszystkim nasz stres, zmiana rytmu dnia i stylu życia itp.

Na samym początku, gdy pewne się stało, że COVID-19 to nie tylko wirus znany z relacji w internecie czy telewizji, ale realne zagrożenie również w Polsce –
pojawił się lekki niepokój. Ten etap pandemii nie miał jeszcze większego wpływu na stan emocjonalny naszych psów. W miarę jak z półek sklepowych zaczęły znikać papier toaletowy, makaron i drożdże, niepokój stawał się coraz większy. Jak dowodzi wiele badań naukowych, psy potrafią reagować na nasze emocje – między innymi na subtelne zmiany w mimice naszej twarzy1. Według niektórych badaczy2, zwierzęta, w tym psy, posiadają – tak jak my – neurony lustrzane. Dzięki nim reagują na ekspresję ludzkiej twarzy, co umożliwia odgadnięcie intencji werbalnych i niewerbalnych innych osobników, również innego gatunku. Psy nie tylko reagują na naszą mimikę twarzy, wyrażającą różne stany emocjonalne, ale też potrafią łączyć informacje pochodzące z różnych zmysłów (np. wyraz twarzy i dźwięk)3. „Emocje mają też zapach” – wiele neuroprzekaźników czy hormonów ma swój specyficzny zapach. Czuły psi nos nie ma żadnego problemu z ich wyczuciem4. Umiejętność ta jest bardzo przydatna w przypadku zwierząt społecznych – wspólne „odczuwanie” pomaga we wzajemnej komunikacji i współpracy. W tym jednak przypadku psy wyczuwają nasz zły nastrój, lęk czy stres. W przypadku psów silnie związanych z opiekunami lub takich, które same borykają się z problemami emocjonalnymi, może to nasilać występowanie zachowań niepożądanych.

Lockdown a deprywacja psich potrzeb

W momencie, w którym doszło do lockdownu, została zdecydowanie ograniczona możliwość spędzania z psem czasu na świeżym powietrzu. Przez jakiś czas były zamknięte parki i lasy, a my mogliśmy poruszać się tylko w celu zaspokojenia najważniejszych potrzeb. Oczywiście, mieszkańcy bloków mieli możliwość wychodzenia z psami na spacer. Jednak nie było mowy o długich, atrakcyjnych spacerach czy spotkaniach z innymi psami. W tym momencie u wielu psów pojawił się problem z tzw. deprywacją potrzeb, czyli zaspokojeniem najważniejszych potrzeb fizycznych i psychicznych wynikających z psiego etogramu. Duże znaczenie ma tutaj, oczywiście, rasa czy typ psa – w przypadku psów z natury mało aktywnych zwykły spacer i zabawy czy inna aktywność zapewniona w domu wystarczała. Problem pojawił się u psów aktywnych, dodatkowo przyzwyczajonych do codziennej dawki ruchu czy wręcz treningu. Dla psów takich jak syberian husky czy border collie, które regularnie uczestniczyły w zorganizowanych czy indywidualnych z opiekunem treningach sportów kynologicznych, izolacja społeczna była dużym problemem. 

Uspołecznienie w teorii i praktyce

Wszystkie ssaki, w tym ludzie i psy, wymagają właściwego wychowania, polegającego między innymi na uspołecznieniu jednostki. Uspołecznienie, czyli socjalizacja, według prof. Zimbardo trwa przez całe życie i w przypadku ludzi polega między innymi na kształtowaniu zachowań, wartości, standardów, umiejętności tak, aby te były zgodne z normami pożądanymi przez dane społeczeństwo. Podobnie jest u psów –
socjalizacja też trwa całe życie i przygotowuje psa do życia w grupie społecznej. Z tą tylko różnicą, że pies musi nauczyć się żyć, komunikować i współpracować z przedstawicielami swojego gatunku, ale też nauczyć się żyć w naszym, ludzkim społeczeństwie. Socjalizację możemy podzielić na pierwotną i wtórną.

Pierwotna zachodzi w okresie szczenięcym i wyróżniamy tu trzy okresy:

socjalizacja prowadzona przez matkę – dotyczy najwcześniejszego okresu życia psa;

  • w tym samym czasie swoją pracę rozpoczyna hodowca – jest to pierwszy osobnik innego gatunku, z jakim szczeniak ma kontakt, i to na nim spoczywa największa odpowiedzialność, to  tutaj, w hodowli, psy spędzą najważniejsze okresy rozwojowe [faza prenatalna – przed urodzeniem; faza neonatalna (od urodzenia do 2. tyg.); faza przejściowa (2–3 tyg.) oraz część fazy socjalizacji aż do około 7.–8. tygodnia życia];
  • po tym czasie szczenię trafia do nowego domu i odpowiedzialność za uspołecznianie przejmuje nowy opiekun, pies wkracza w najważniejszy okres swojego życia, czyli fazę socjalizacji, od niej może zależeć całe jego życie. 

Według J. O’Heary, faza socjalizacji trwa od około 2,5.–3. tygodnia do około 9.–13. tygodnia życia – jest to też zależne od rasy psa. Najważniejszy moment przypada na okres od 6. do 8. tygodnia życia psa – tworzenie się więzi z matką, rodzeństwem, innymi zwierzętami (również innych gatunków) oraz z opiekunami. Między 3. a 5. tygodniem życia szczeniak chętnie nawiązuje „nowe znajomości”. W pewnym momencie pies zaczyna odczuwać niechęć do kontaktu fizycznego – brania na ręce, zabiegów pielęgnacyjnych itp. Pomiędzy 8. a 10. tygodniem życia pojawia się pierwsza tzw. faza strachu – szczenię coraz mniej chętnie wchodzi w interakcje z innymi osobnikami, przestaje też być tak otwarte na nowe sytuacje. Istotne jest, aby w tym okresie pies nie spotkał się z sytuacjami, które mogłyby wywołać u niego strach czy stres.

W tym czasie powinniśmy zapisać psa do tzw. psiego przedszkola, gdzie pod okiem szkoleniowca szczeniak będzie uczył się nowych zachowań oraz poznawał świat. Często wykorzystuje się tam tzw. złotą dwunastkę – pojęcie to wprowadziła Margareth Hughes.


Złota dwunastka według Margareth Hughes:

  • Chodzić po co najmniej 12 różnych powierzchniach.
  • Bawić się co najmniej 12 różnymi przedmiotami.
  • Poznać co najmniej 12 różnych miejsc.
  • Zapoznać się i bawić z co najmniej 12 różnymi osobami.
  • Poznać co najmniej 12 różnych odgłosów.
  • Poznać co najmniej 12 szybko poruszających się obiektów.
  • Podołać co najmniej 12 różnym wyzwaniom.
  • Być dotykanym przez opiekuna i rodzinę na co najmniej 12 sposobów.
  • Jeść z co najmniej 12 różnych pojemników.
  • Jeść w co najmniej 12 różnych miejscach.
  • Bawić się z co najmniej 12 różnymi szczeniętami i zrównoważonymi psami dorosłymi.
  • Zostać co najmniej 12 razy samemu z dala od rodziny i innych zwierząt na ok. 5–45 minut.

„Covidowe  szczenięta”

Wbrew pozorom, czas na to, aby nasz pies zetknął się z różnymi wyzwaniami i „nowościami”, jest krótki. Niestety, część szczeniąt nie mogła być poddana prawidłowej socjalizacji i uczęszczać do psiego przedszkola, gdyż ich „krytyczny” okres rozwojowy przypadł na lockdown. Efekty tej izolacji są już widoczne, gdy obecnie na szkolenia trafiają psy lękliwe, nawet 5-miesięczne psy niepotrafiące załatwiać swoich potrzeb fizjologicznych na zewnątrz itp.

Brak możliwości uczęszczania na zajęcia czy samodzielnego prowadzenia socjalizacji może mieć wpływ na dorosłe życie „covidowych szczeniąt”. Oczywiście, część elementów tzw. złotej 12 można przeprowadzić w domu lub ogrodzie (jeśli opiekunowie takim dys...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Animal Expert"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • Zniżki na konferencje i szkolenia
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy