Dołącz do czytelników
Brak wyników

Terapia behawioralna

24 września 2018

NR 7 (Wrzesień 2018)

Najczęstsze błędy popełniane przy wychowywaniu psów

0 282

Wychowanie psów to proces, który rozpoczyna się w zasadzie tuż po urodzeniu i trwa nieprzerwanie do końca życia zwierzęcia. Właściciel, który zdaje sobie z tego sprawę, jest odpowiedzialnym opiekunem, zapewniającym zwierzęciu właściwe warunki do prawidłowego funkcjonowania i interakcji na poziomie wewnątrz- i międzygatunkowym. Wielokrotnie brak tej elementarnej wiedzy wywołuje znaczne problemy behawioralne psów, a w konsekwencji prowadzi do przerwania pozytywnych więzi ze zwierzęciem.

Obserwując psy, które coraz częściej wymagają specjalistycznej porady w zakresie psychologii zwierzęcej, można mieć pewność, że wielu opiekunów nie zdaje sobie sprawy z faktu, jak bardzo skomplikowane są relacje człowiek – pies czy też pies – inne zwierzęta i że sam fakt posiadania zwierząt nie jest wyznacznikiem wiedzy ani właściwego postępowania. Brak takiej wiedzy powoduje, że radość ze wspólnych interakcji człowiek – pies kończy się koszmarem dla obu stron. Stąd też w niniejszym artykule chciałam zwrócić uwagę na pewne elementarne zasady, pomagające właściwie budować pozytywne relacje i zapobiegać problemom, które stają się nie do rozwiązania.

Po urodzeniu nie dotykamy szczeniąt?

Wielu hodowców zwierząt jest przeświadczonych, że od momentu urodzenia szczeniąt do czasu co najmniej drugiego tygodnia życia nie należy niepokoić młodych i matki. Pozostawiają szczenięta wyłącznie pod opieką suki, ograniczając się do troski o matkę. Przekonanie to jest, niestety, błędne, a skutki takiego postępowania są już nieodwracalne. Jak wykazują badania naukowe, w tym okresie niezbędna jest stymulacja organizmu, aby pobudzić tworzenie się połączeń nerwowych. Prawidłowy rozwój dendrytów możliwy jest wyłącznie przy właściwej stymulacji ze strony zarówno matki, jak i człowieka. Najprostszą stymulacją w tym przypadku jest dotyk różnych części ciała szczenięcia, unoszenie, a nawet takie zabiegi jak ważenie w celu kontroli prawidłowego wzrostu.

Socjalizacja to czas zdobywania doświadczeń

Stwierdzenie to jest jak najbardziej właściwe. Większość hodowców i właścicieli psów zna pojęcie socjalizacji i ogólne zasady tego procesu, pamięta również, że trwa on zwykle w okresie 3.–12. tygodnia życia (przy czym różni autorzy mają różne zdanie na temat etapu końcowego – można również spotkać się ze stwierdzeniem, że trwa on do 16. tygodnia życia). W wielu podręcznikach okres socjalizacji nazywany jest okresem krytycznym, chociaż, moim zdaniem, w tym przypadku nie jest to do końca prawidłowe stwierdzenie. Z definicji naukowej wynika, że okres krytyczny to czas, kiedy w organizmie zachodzą nieodwracalne zmiany. W okresie socjalizacji faktycznie zachodzą procesy prowadzące do trwałego ukształtowania organizmu, jednak wiele powstających w tym czasie reakcji jest możliwych do korekty w późniejszym etapie życia. Oczywiście, należy pamiętać, że w okresie socjalizacji pewne rezultaty można uzyskać małym nakładem pracy, wykorzystując naturalne potrzeby i mechanizmy zachowania szczenięcia, ale korekta popełnionych błędów w kolejnych tygodniach będzie procesem skomplikowanym i pracochłonnym. Problemem przy „socjalizacji” jest taki drobny szczegół, że zapoznawanie szczenięcia z nowymi obiektami i środowiskiem musi być dla niego doznaniem pozytywnym i przyjemnym. W przeciwnej sytuacji dochodzi do uwrażliwienia na dany bodziec, co wywołuje negatywne emocje.
Niejednokrotnie opiekun zabiera szczenię w wiele miejsc, wystawiając je na działanie wielu bodźców, będąc przeświadczonym, że prawidłowo prowadzi socjalizację. Niestety, w tym procesie tak samo ważna jak liczba bodźców jest ich jakość. Przykładem może być zapoznawanie szczeniąt z dziećmi. Jeżeli w trakcie takiego procesu dojdzie do nieprzyjemnego zdarzenia, np. dziecko zbyt intensywnie dotknie szczenię, sprawiając mu dyskomfort, lub będzie przytulało szczeniaka, który nie chce takiego kontaktu, zostanie zapamiętane przez psa jako obiekt negatywny. Tym samym poprzez proces generalizacji obraz każdego dziecka może wywoływać w przyszłości strach, a nawet agresję. Tego typu sytuacje często mają miejsce w przypadku zapoznawania szczeniąt z dorosłymi psami. Jednocześnie, jak wykazują badania, pierwszy kontakt z nowym obiektem ma szczególny wpływ na postrzeganie tego obiektu w przyszłości. Tak więc należy pamiętać, aby zapoznawanie z nowym bodźcem przebiegało pozytywnie. 
Tylko taki rodzaj pierwszej relacji daje gwarancję prawidłowo przeprowadzonej socjalizacji. 

Brak wychowywania szczeniąt

Wielu właścicieli psów zapomina, że proces nauki jest procesem ciągłym, którego nie można „włączyć” lub „wyłączyć” na określony czas. Wychowanie psa jest analogiczne do wychowania dziecka, co oznacza, że wszystkie minuty w ciągu doby, poza okresem snu, służą do zdobywania nowych umiejętności, wiedzy i doświadczeń. Każda czynność, którą wykona pies, i każda nasza odpowiedź na tę czynność jest procesem, który uczy zwierzę postępowania i warunkuje jego emocje. System nauki poprzez warunkowanie klasyczne zachodzi bez woli obiektu, który się uczy. Każdy żywy organizm, doświadczając emocji, wiąże je z określonymi sytuacjami, zdarzeniami i obiektami, kodując sobie odpowiednie do nich nastawienie emocjonalne – pozytywne lub negatywne. Drugi rodzaj warunkowania – warunkowanie instrumentalne – wymaga czynnego udziału zwierzęcia. W tym przypadku wielu opiekunów uważa, że uczenie określonych zachowań i reakcji będzie odbywało się wyłącznie w tym momencie, kiedy staną z psem na „placu boju” i zaczną wydawać komendy i polecenia, których znaczenia pies powinien się nauczyć. Tymczasem moment, w którym pies podczas spaceru szczekał na rowerzystę, nie jest tylko krótkim epizodem, o którym można zapomnieć. W rzeczywistości jest to bardzo ważna lekcja, gdzie pies uczy się zależności „szczekanie, wykazywanie agresji powoduje, że obiekt wywołujący negatywne bodźce znika”. Zwierzę zostało nagrodzone wewnętrznie, poprzez doświadczanie pozytywnych emocji. Od tego momentu zachowanie pozornie mało znaczące będzie powtarzane częściej, ponieważ było pozytywnie wzmocnione. Przytoczony przykład odzwierciedla bardzo ważne zjawisko – opiekun zwierzęcia poprzez brak właściwych reakcji przyczynił się do utrwalenia niewłaściwego zachowania psa, analogicznie jak przypadkowy rowerzysta, który po prostu odjechał, nie zważając na reakcję psa będącego na smyczy. Jednak w przeświadczeniu zwierzęcia to jego reakcja była przyczyną „zniknięcia” rowerzysty.
Innym przykładem może być np. pozostawienie psa na chwilę przed wejściem do sklepu. Pies zaczyna piszczeć i szczekać, ponieważ czuje dyskomfort z powodu odejścia opiekuna. Właściciel po zrobieniu zakupów wraca do zwierzęcia i nie zdaje sobie sprawy, że właśnie wzmocnił negatywne zachowanie psa. Ponownie w przeświadczeniu psa pojawia się pewność, że to jego reakcja (szczekanie, wycie) spowodowała powrót opiekuna, a w związku z tym lekcja – szczekanie i wycie to dobry sposób na uzyskanie tego, na czym mi zależy – będzie miała swoje dalsze konsekwencje.

Wychowanie to nie szkolenie

Przykładów tego typu jest bardzo wiele, ale wszystkie one mają wspólny element – człowiek nie myśli w danym momencie o tym, jakie konsekwencje będzie mieć jego zachowanie na przyszłe zachowanie psa. Z tym problemem nierozerwalnie związane jest kolejne przeświadczenie opiekunów, że wychowanie psa i szkolenie to synonimy tego samego pojęcia. Jednak jest to błędne mniemanie. Możemy mieć wychowanego psa, ale niekoniecznie wyszkolonego, a także wyszkolonego, ale niewychowanego. Może pozornie to sprzeczność, ponieważ niewątpliwie szkolenie ułatwia relacje człowiek – pies, ale jednak te dwa pojęcia znaczą coś innego. Zresztą wystarczy zweryfikować, w jakim kierunku możemy szkolić psa – od posłuszeństwa po psa obronnego – aby zorientować się, że w każdym przypadku zwierzę musi wykazywać się innymi umiejętnościami. Wychowanie natomiast to proces, który powoduje, że interakcja na poziomie człowiek – pies jest prawidłowa lub – mówiąc inaczej – wychowany pies to taki, który doskonale potrafi komunikować się ze swoim właścicielem, rozumiejąc jego gesty, słowa i intencje, a także potrafi być elastyczny w swoich reakcjach, dostosowując je do określonych sytuacji i wymagań opiekuna.
Najczęściej ludzie poszukują kursów szkoleniowych związanych z posłuszeństwem w sytuacjach, kiedy pojawiają się różnego rodzaju problemy behawioralne zwierząt. Oczywiście, szkolenie bardzo często jest jednym z elementów terapii, ale nie zastąpi właściwego procesu wychowawczego. Najważniejszą przeszkodą w tym przypadku jest fakt, że najczęściej problematyczne zachowanie zwierzęcia wymaga zmian w nastawieniu emocjonalnym do określonych sytuacji czy obiektów, natomiast szkolenie uczy reakcji zwierzęcia na określony bodziec (słowo, gest) bez zmian w podejściu emocjonalnym.
Podsumowując informacje na temat szkolenia i wychowania, uważam, że te dwa elementy są ze sobą ściśle powiązane i nie może być mowy o prawidłowych relacjach pies – środowisko, jeżeli nie będą one jednocześnie spełnione. Zarówno wychowanie, jak i szkolenie wymaga bardzo dobrej znajomości systemów nauki zwierzęcia, przy czym wychowanie jest znacznie trudniejszym procesem, ponieważ wymaga od opiekuna ciągłej uwagi i myślenia o tym, jak postępuje i jaki to będzie miało wpływ na zachowanie zwierzęcia.

Błędne kojarzenie określonych słów

Pisząc o wychowaniu i szkoleniu, należy zwrócić uwagę na fakt nauki błędnego kojarzenia określonych słów. Co kryje się pod tym hasłem? Aby to dobrze wyjaśnić, przypomnijmy sobie, jak dorośli uczą małe dzieci znaczenia określonych słów. Dla każdego jest jasne, że – pokazując dziecku przedmiot – podają jego nazwę lub przy okazji wykonywania określonych czynności informują, co robią, nazywając czynność. Wydaje się, że to logiczne postępowanie powinno dotyczyć również nauki znaczenia pojęć przez psy. Zgodnie z tym podejściem, pokazując zwierzęciu obiekt, podajemy jego nazwę lub kiedy zwierzę wykonuje określoną czynność, człowiek ją nazywa, np. w trakcie nauki siadania, kiedy pies siada, szkoleniowiec wypowiada słowo „siad”, kojarząc w umyśle zwierzęcia słowo z wykonywaną czynnością. Wszystko logiczne, więc dlaczego o tym piszę? Ponieważ ten prosty schemat ma miejsce chyba wyłącznie na placu szkoleniowym. Tymczasem w życiu codziennym opiekun zapomina o tej zasadzie, uważając, że jego pies to takie wyjątkowe stworzenie, że rozumie wszystkie wypowiadane do niego słowa, a przy okazji doskonale rozumie zaprzeczenie „nie”.
Odwołując się do najprostszego przykładu – pies przy witaniu skacze na gości, a opiekun krzyczy w tym momencie „nie skacz”. Oczywiście, w jego przeświadczeniu pies w tym momencie jest „wyjątkowo głupi”, bo nie rozumie słowa „nie skacz”. Przecież człowiek wyraźnie mówi, że tej właśnie czynności nie należy wykonywać. W rzeczywistości opiekun uczy psa hasła „nie skacz” jako czynności polegającej na odbiciu się od spotkanego człowieka czterema łapami, próbie wywrócenia go i polizania. Następnym razem zachowanie określone jako „nie skacz” jest zazwyczaj wykonywane z większym entuzjazmem i pewnością siebie. Opiekunowie najczęściej zapominają, niestety, że znaczenia określonych słów pies musi się nauczyć w prawidłowym kontekście. W tym przytoczonym przykładzie należy najpierw nauczyć psa, co rzeczywiście oznacza „nie skacz”, a więc spokojne podejście do człowieka, może dotknięcie nosem, a może tylko zatrzymanie się przed gościem. To, co będzie w rzeczywistości oznaczał zwrot „nie skacz”, zależy wyłącznie od tego, jak człowiek je zakoduje w umyśle psa. Pamiętajmy, że ucząc się słówek w języku obcym, polegamy na tym, co podaje nam słownik. Ucząc psa, to my jesteśmy takim słownikiem, a wyjaśnienie znaczenia jest możliwe tylko poprzez nazywanie tego, co dokładnie w danym momencie robi pies. 

Zakazy bez przekierowania na pożądane zachowanie

W wychowaniu psów bardzo często popełniamy jeden z podstawowych błędów, a mianowicie stosujemy zakazy bez przekierowywania na pożądane zachowanie. Przerywając niewłaściwą reakcję zwierzęcia, właściciel nie daje wskazówki, co innego może w danym momencie robić pies. Przykładem takiego postępowania jest hasło „nie gryź” i wycofanie ręki, kiedy szczenię w formie zabawy zbyt intensywnie gryzie opiekuna. Najczęściej szczeniak przerywa czynność (obiekt znikł – zabraliśmy rękę), jednak kiedy tylko dłoń pojawi się w zasięgu jego wzroku, natychmiast ponownie rozpocznie tę czynność. Dzieje się tak, ponieważ w tym czasie, kiedy zwierzę zastanawiało się, co może robić innego, nie uzyskało żadnej wskazówki od opiekuna, która czynność jest pożądana. Prawidłowa reakcja opiekuna powinna być: „nie gryź ręki” – wycofanie dłoni i w tym momencie powiedzenie do psa – „gryź piłeczkę” – i podstawienie piłki pod pysk zwierzęcia. Takich przykładów, kiedy pies słyszy „nie wolno”, jest wiele, ale rzadko w tym momencie zwierzę dowiaduje się, co powinno i co może robić w zamian. W efekcie przerywa niewskazaną czynn...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Animal Expert"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • Zniżki na konferencje i szkolenia
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy