Dołącz do czytelników
Brak wyników

Profilaktyka zdrowotna i diagnostyka

17 marca 2020

NR 16 (Marzec 2020)

Dirofilarioza nowym zagrożeniem w Polsce Jak chronić psa?

152

Jeszcze kilka lat temu zarażenie dirofilariozą u zwierząt i ludzi wiązało się z podróżą do innych krajów. Obecnie ocieplenie klimatu umożliwiło nicieniom przejście wszystkich stadiów rozwojowych w Polsce, czyli możliwe jest zarażenie psa przez rodzimego komara. Co to oznacza? Zagrożenie dirofilariozą rośnie, a ochrona przeciwko ektopasożytom powinna uwzględnić preparaty nie tylko przeciwko kleszczom, ale także odstraszające owady latające.

Dirofilarioza jest chorobą zoonotyczną wywoływaną przez dwa gatunki nicieni. Dirofilaria immitis powoduje dirofilariozę sercowo-płucną, a Dirofilaria repens – dirofilariozę tkanki podskórnej. Od kilku lat w Polsce są wykrywane przypadki dirofilariozy podskórnej zarówno u psów, jak i u ludzi. Pierwszy przypadek tej choroby stwierdzono w Polsce u psa w 2009 r. Obecnie dirofilarioza występuje zasadniczo na terenie całego kraju, choć jej nasilenie jest różne w zależności od regionu. Najwięcej przypadków odnotowano w województwach centralnych i wschodnich, szczególnie w okolicy Warszawy i Radomia. Tam odsetek psów zarażonych dirofilariozą może wynosić nawet 20–50% populacji. W Polsce odnotowano także pojedyncze przypadki dirofilariozy sercowej, ale inwazja tego gatunku dotyczy raczej krajów leżących na południu Europy.
Skórna odmiana choroby jest łagodniejsza i objawia się najczęściej w formie zmian skórnych, np. świądu, rumienia, grudek, łysienia czy stwardnienia skóry. Czasami pasożyt ujawnia się w nietypowych lokalizacjach, np. w spojówce oka. Najczęściej występuje u psów, ale może dotyczyć także innych zwierząt mięsożernych, np. kotów, wilków czy lisów. Choroba może być przenoszona na człowieka, ale nie jest możliwe zarażenie się Dirofilaria repens bezpośrednio od psa ani od innego człowieka. Jak zatem dochodzi do zarażenia?

POLECAMY

Uwaga na komary!

Dirofilaria repens to nicień przenoszony przez komary, które są żywicielem pośrednim. Pies jest żywicielem ostatecznym pasożyta, a to oznacza, że w jego organizmie rozwijają się dojrzałe płciowo stadia, które dają początek nowemu pokoleniu larw, tzw. mikrofilarii. Dorosłe nicienie mogą osiągać długość od 5 do 30 cm. Natomiast mikrofilarie krążą we krwi zarażonego zwierzęcia, a komary zarażają się podczas ukłucia i wyssania krwi. Larwy nicieni bytujące w ciele komarów ulegają przeobrażeniu do postaci inwazyjnej. Ten proces trwa około 1–2 tygodni, jeżeli temperatura otoczenia jest wystarczająco wysoka (optymalnie 18–23ºC). Inwazyjne larwy podczas żerowania komara na następnym żywicielu wnikają do tkanki podskórnej. Jeżeli żywicielem tym będzie człowiek, pasożyt osiągnie postać dorosłą, jednak nie będzie dalej się rozmnażał. Natomiast w przypadku psa mikrofilarie we krwi są źródłem kolejnych zakażeń dla zwierząt i ludzi, ale tylko pod pewnymi warunkami.
– Posiadanie psa zarażonego nie oznacza od razu zarażenia człowieka lub innego zwierzęcia, nawet jeśli zostaną ugryzieni przez tego samego komara – wyjaśnia dr hab. Anna Bajer, parazytolog z Instytutu Zoologii Uniwersytetu Warszawskiego. – Nicień musi mieć czas i odpowiednie warunki na to, aby rozwinąć się w komarze do postaci inwazyjnej. Mikrofilarie to pierwsze stadium larwalne, a postać inwazyjna, którą komar przekazuje dorosłemu psu, to trzecie stadium larwalne, które jest ok. 10 razy większe od mikrofilarii. Natomiast komar, jako żywiciel pośredni, jest zmiennocieplny. W chłodnym klimacie, szczególnie podczas chłodnych nocy, larwa pasożyta nie może się rozwijać w komarze. Udowodniono, że im cieplej, tym krócej trwa cykl rozwojowy larwy. Może trwać nawet około tygodnia, jeśli warunki temu sprzyjają, a larwa nicienia musi się rozwinąć za życia komara. 
Jak podkreśla Anna Bajer, jeszcze kilka lat temu w Polsce z uwagi na chłodniejszy klimat larwy nicieni nie mogły zamknąć cyklu rozwojowego w komarach – nicień nie dorastał do postaci inwazyjnej, żeby dalej zarażać.
– Obecnie symulacje temperatur, które obrazują zmiany klimatu oraz liczbę dni w roku z określoną temperaturą, pokazują, że ciepłych dni jest wystarczająco dużo, aby larwa mogła się rozwijać w komarze. Dotyczy to w zasadzie wszystkich krajów europejskich, poza północnymi krańcami kontynentu – wyjaśnia Anna Bajer. 
W Polsce z pewnością istnieją już warunki klimatyczne do rozwoju dirofilarii w komarze do postaci inwazyjnej dla psa. Podobnie jest w krajach sąsiednich: w Niemczech, na Litwie, na Ukrainie, w Czechach i na Słowacji. 
– Należy uściślić, że transmisja choroby jest możliwa w ciągu miesięcy letnich, kiedy pojawiają się komary, czyli w okresie od czerwca do sierpnia albo, z większym marginesem ryzyka, od maja do września – dodaje Anna Bajer.
Badania komarów przeprowadzane w Polsce pokazały, że w naszym kraju występują wszystkie stadia rozwojowe nicienia. Ryzyko zarażenia u psów zależy w dużym stopniu od trybu życia czworonoga, a szczególnie od tego, ile czasu pies spędza na zewnątrz, zwłaszcza na terenach, gdzie komarów jest najwięcej (obszary pozamiejskie, położone blisko terenów podmokłych, rzek lub zbiorników wodnych).
– Jeśli pies spędza noce poza domem, jest znacznie bardziej narażony na ugryzienia komarów i zarażenie dirofilariozą. Jeśli nocuje w domu, ryzyko inwazji znacznie się zmniejsza – tłumaczy Anna Bajer. – Szacuje się, że w przypadku psów domowych, które przebywają na terenach endemicznych, a więc również w Polsce, ok. 1–2% jest zarażonych. Natomiast w przypadku psów, które na stałe przebywają na zewnątrz, odsetek zarażenia wynosi nawet 20–50%.

Ogniska wokół dużych miast 

Zdaniem specjalistów, dirofilarioza rozprzestrzenia się w Polsce bezproblemowo, ale dość charakterystycznie. Nie można określić kierunku, z którego napływają zarażenia, a większy odsetek zarażeń notowany jest w określonych regionach w pobliżu dużych miast.
– Podobnie kształtuje się mapa epidemiologiczna obrazująca zarażenia babeszjozą – mówi Anna Bajer. – To, moim zdaniem, pokazuje, że choroby odpasożytnicze nie wykazują naturalnej ekspansji, a wynikają z zachowań ludzkich. Można dostrzec prawidłowość polegającą na tym, że pierwsze ogniska choroby w kraju pojawiają się w okolicy dużych miast, gdzie mieszkańcy częściej podróżują z psami za granicę i przywożą pasożyty. 
Co to oznacza dla właścicieli zwierząt? Zdaniem Anny Bajer, poważny problem powstaje już wtedy, kiedy w otoczeniu zdrowych zwierząt pojawi się jeden zarażony pies. 
– Nicienie...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Animal Expert"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • Zniżki na konferencje i szkolenia
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy