Dołącz do czytelników
Brak wyników

Profilaktyka zdrowotna i diagnostyka , Otwarty dostęp

15 maja 2020

NR 17 (Maj 2020)

Diagnostyka weterynaryjna a zaburzenia behawioralne u kotów

76

Organizm jest całością, a zdrowie fizyczne i psychiczne są ze sobą ściśle powiązane. Niestety, u wielu kotów łatwiej zarejestrować zaburzenia zachowań niż postępujące choroby somatyczne. Koty to aktorzy, udający, że „wszystko jest dobrze”. Dlatego regularne badania są u nich szczególnie ważne.

Psychika a zdrowie

O tym, że samopoczucie psychiczne zależy w dużej mierze od fizycznego stanu organizmu, nie trzeba chyba przekonywać nikogo. Doświadczył tego każdy z nas – w dniu, gdy zmagał się z ciężką migreną, zatruciem pokarmowym czy bólem zęba albo kręgosłupa. Od razu stajemy się mniej cierpliwi, bardziej drażliwi, łatwiej wyprowadzić nas z równowagi, mogą nas drażnić dźwięki lub ostre światło. Nie ma w tym nic dziwnego – nasz organizm broni się przed zewnętrznymi bodźcami i chce być zostawiony w spokoju. Dziwne jest natomiast, jeśli wydaje nam się, że u zwierząt działa to inaczej. Pod względem reakcji na dolegliwości fizyczne jesteśmy bowiem bardzo podobni. 
Różni nas jednak to, że inaczej komunikujemy swoje potrzeby i problemy. Obserwując koty od blisko 20 lat, odnoszę nieodparte wrażenie, że zwierzęta te mają o wiele mocniej niż my rozwiniętą świadomość własnego ciała. I nie mówię tu o innym odczuwaniu, bo nasze systemy nerwowe zbudowane są bardzo podobnie. Mam raczej na myśli to, że kot wyczuwa problemy na poziomie dla nas nieosiągalnym. Przykłady? Bardzo proszę: mój własny kot sygnalizujący wzrost parametrów wątrobowych poprzez rozpoczęcie defekacji na poduszkę w moim łóżku, szeroka grupa kocich pacjentów sygnalizujących wzrost pH moczu do poziomu 7,0 i wyżej poprzez rozpoczęcie pozakuwetowej urynacji (u żadnego z nich nie było jeszcze objawów stanu zapalnego pęcherza moczowego, a ewentualne kryształy „struwitowe” pojawiały się dopiero w bardzo małej ilości). Żyjąc na tym świecie od wielu lat i przechodząc na własnej skórze masę rozmaitych chorób (włącznie z nowotworem), nie jestem w stanie wyobrazić sobie, jak bardzo trzeba być świadomym przemian metabolicznych występujących we własnym organizmie, by w taki sposób je zakomunikować – bo że we wszystkich powyższych przypadkach była to komunikacja, tego jestem pewna.
Niestety, bardzo wiele osób nie patrzy na to w ten sposób, odmawiając kotom prawa do informowania nas o swoich zdrowotnych problemach i uznając to za „złośliwość” lub inną próbę zamanifestowania niezadowolenia. Co więcej – dla szerokiego grona opiekunów dopóki kot nie wymiotuje, nie kaszle, nie kicha i nie ma biegunki, to nie jest chory. A tak, niestety, nie jest. Koty zmagają się z ogromną ilością dolegliwości, do których, statystycznie najczęściej, zaliczamy: problemy z układem moczowym, problemy stomatologiczne, zaburzenia trawienia i wchłaniania, nadwagę i otyłość, zaburzenia oparte na problemie alergii i nietolerancji, problemy skórne, a w dalszych punktach problemy z układem ruchu, choroby okulistyczne, kardiologiczne, oddechowe, hormonalne czy zaburzenia kognitywne. Dlatego właśnie tak ważne jest, by regularnie badać swoje zwierzęta – aby wyłapywać pojawiające się nieprawidłowości na wczesnym stadium ich rozwoju. Bo faktycznie kot, jako pół-drapieżnik, pół-ofiara ukrywająca w trosce o własne bezpieczeństwo wszelkie możliwe do ukrycia objawy, nie poinformuje nas z wyprzedzeniem o rozwijającej się chorobie – a przynajmniej nie w sposób jasno wskazujący na źródło problemu. 

POLECAMY

POLECAMY

Co badać, co sprawdzać, o czym pamiętać?

Choć mało który kot pozytywnie reaguje na plan wyjazdu do lecznicy, to jednak warto regularnie odwiedzać lekarza weterynarii, by sprawdzać stan zdrowia pupila. Ważne jest też to, aby mieć obraz kociego organizmu wyrażony w liczbach wtedy, gdy kot jest zdrowy i dobrze się czuje – jeśli bowiem poczuje się gorzej, dysponujesz przynajmniej jakimś punktem odniesienia. Co Ci po informacji, że kreatynina Twojego kota wynosi 2,5, jeśli nie wiesz, ile wynosiła wcześniej? Ciężko ocenić w takim przypadku tempo zmian. Na szczęście, diagnostyka weterynaryjna pozwala nam na przeprowadzenie szeregu działań, które pomagają w ocenie kondycji organizmu.
Oto, jakie badania warto wykonywać u kota:

  • Morfologia krwi z rozmazem – pozwala na określenie ogólnego stanu organizmu, wyłapanie stanów zapalnych, problemu odwodnienia, zaburzeń odporności, anemii czy obecności pasożytów. U kota do 7.–8. roku życia warto robić ją raz w roku, a u zwierząt starszych, w zależności od ich stanu, co 6–12 miesięcy.
  • Biochemia krwi – umożliwia ocenę tego, jak pracują poszczególne narządy (nerki, wątroba, trzustka), daje obraz ewentualnych niepokojących procesów zachodzących w organizmie (stany zapalne, procesy kataboliczne), informuje też o rozmaitych zaburzeniach metabolicznych, np. o cukrzycy. Uwaga! Przy badaniu w kierunku cukrzycy u kota zamiast glukozy należy zbadać fruktozaminę – jej poziom nie jest stresozależny, co ma bardzo duże znaczenie w przypadku zwierząt denerwujących się podczas pobierania materiału do analizy. Częstotliwość badań pozostaje podobna jak przy morfologii, chyba że wykryto jakieś odstępstwa, wówczas termin badania kontrolnego wyznacza lekarz.
  • Badania tarczycy – oznaczanie poziomu hormonów tarczycy z krwi warto wykonywać u kota powyżej ósmego roku życia, choć młodsze koty też mogą mieć z nią problem. Zaburzenia pracy tego organu są o tyle niebezpieczne, że mogą implikować zaburzenia zachowań – zdarza się, że jednym z objawów nadczynności tarczycy u kotów są zachowania ze spektrum agresji. W przypadku kotów starszych niż dziesięć lat doradza się monitorowanie pracy tarczycy nie rzadziej niż raz do roku.
  • Badanie ogólne moczu z oceną osadu – jedno z najważniejszych w kociej diagnostyce ze względu na duży odsetek zwierząt cierpiących na choroby dolnych dróg moczowych. Jego wyniki dostarczają informacji o pracy nerek i środowisku, jakie panuje w pęcherzu moczowym. W badaniu ogólnym moczu ocenia się takie parametry jak: barwa, przejrzystość, ciężar właściwy, odczyn (najlepiej wyrażony liczbowo, a nie opisowo), obecność białka, glukozy, związków ketonowych, bilirubiny i urobilinogenu. Drugim elementem badania jest mikroskopowa ocena osadu moczu, która polega na ocenie składników komórkowych i niekomórkowych w pobranym materiale. Do tej drugiej grupy zaliczają się m.in. wszelkie związki chemiczne organiczne i nieorganiczne, wytrącające się w formie krystalicznej lub bezpostaciowej (a więc m.in. tak popularne u kotów „struwity”, czyli fosforany amonowo-magnezowe). W przypadku stwierdzenia w materiale komórek bakteryjnych kolejnym krokiem powinno być wykonanie badania mikrobiologicznego w postaci posiewu. Dlatego też, o ile nie ma ku temu medycznych przeciwwskazań, mocz do badania najlepiej pobierać przez nakłucie pęcherza moczowego (zabieg cystocentezy), ponieważ tylko tak pozyskany materiał nadaje się do dalszej diagnostyki w tym kierunku. Badania moczu u zdrowego kota powinny być wykonywane regularnie, nie rzadziej niż raz do roku, natomiast w przypadku wystąpienia zachowania w postaci nieprawidłowej urynacji należy wykonać je natychmiast po odnotowaniu pojawienia się problemu.
  • Badanie UP/C, czyli stosunek białka do kreatyniny – wykonuje się je z moczu przy podejrzeniu choroby nerek. Służy ono ilościowemu oznaczeniu białkomoczu. Wydalanie kreatyniny w moczu odbywa się w organizmie kota na względnie stałym poziomie, dzięki czemu można uzyskać porównywalnie miarodajną informację o wskaźniku. W przypadku rozwoju chorób nerek ilość białka w stosunku do kreatyniny rośnie, co jest ważnym parametrem diagnostycznym dla lekarza. Badanie to można wykorzystać do określenia stopnia postępu choroby nerek u kota, a także dla określenia jego reakcji na wdrożone leczenie. Wartość UP/C jest skorelowana ze stanem pacjenta – im wyższa wartość, tym gorsze rokowanie. Poza diagnozą białkomoczu u pacjentów z PNN warto także wykluczyć lub potwierdzić nadciśnienie.
  • Badanie poziomu SDMA – czyli stężenia symetrycznej dimetyloargininy w surowicy krwi. Jest to biomarker, który szybciej niż kreatynina reaguje na zmiany w funkcjonowaniu nerek. Badanie poziomu SDMA wydaje się być całkiem obiecującą metodą wczesnego diagnozowania kotów z podejrzeniem chorób nefrologicznych. W przeciwieństwie do kreatyniny masa mięśniowa zwierzęcia nie wpływa na poziom SDMA w surowicy, a oba te wskaźniki powinny być interpretowane razem, łącznie z badaniem moczu.
  • Badanie kału – z badaniem kału najczęściej kojarzy się kwestia potwierdzenia lub wykluczenia obecności pasożytów w przewodzie pokarmowym kota, a to z kolei logicznie łączy się z procedurą odrobaczania zwierzaka. Według zaleceń Polskiej Rady Konsultacyjnej ds. Parazytoz Zwierząt Towarzyszących ESCCAP, koty dorosłe można odrobaczać na dwa sposoby, zależnie od ich trybu życia. Zwierzęta przebywające w domu, potraktowane jako grupa ryzyka A, zgodnie z wytycznymi powinny mieć przeprowadzane parazytologiczne badanie kału raz lub dwa razy do roku (odrobaczanie powinno być dostosowane do otrzymanego wyniku), bądź też można je odrobaczać prewencyjnie przeciwko nicieniom raz na sześć, maksymalnie raz na dwanaście miesięcy. Z kolei koty poruszające się swobodnie po środowisku, określone jako grupa ryzyka B, powinny być poddawane badaniom kału raz na kwartał (odrobaczanie w zależności od wyniku badania) lub też można je odrobaczać prewencyjnie raz na trzy miesiące przeciwko nicieniom i tasiemcom. W przypadku kotów przebywających w domu, ale żywionych dietą surową, częstotliwość badań lub odrobaczania może być wyższa niż w przypadku standardowych zaleceń dla grupy A i należy ją omówić z lekarzem weterynarii. Do badania bakteryjnego oraz do badania strawności kału materiał powinien być dostarczony w postaci świeżej, natomiast w przypadku badania parazytologicznego należy dostarczyć próbkę zbiorczą z trzech kolejnych dni.
  • Badanie USG jamy brzusznej i nerek – pozwala na wizualną ocenę stanu poszczególnych narządów, wyłapanie ich ewentualnych dysfunkcji oraz zmian, które mogą pojawiać się w jamie brzusznej zwierzaka (mam tu na myśli choćby powiększenie węzłów chłonnych). Wykonywanie tego badania jest szczególnie ważne w przypadku wystąpienia problemów trawiennych (w tym uporczywych wymiotów) oraz przy bolesności jamy brzusznej. U kotów do dziesiątego roku życia profilaktyczne badanie USG dobrze jest wykonać raz w roku, natomiast u zwierzaków starszych diagnostyka może występować częściej.
  • Badanie kardiologiczne – składają się na nie dwa podstawowe elementy: pomiar ciśnienia i echo serca. W razie potrzeby można rozszerzać je o kolejne elementy diagnostyczne. Badanie to powinno być obowiązkowo wykonywane u każdego kota, który skończył siódmy, maksymalnie ósmy rok życia, szczególnie jeśli czeka go jakikolwiek zabieg w narkozie. O wykonywaniu badań kardiologicznych u kotów trzeba też pamiętać w przypadku tych ras, które mogą być obciążone problemami z sercem (w tym u maine coonów, persów, ragdolli, nevy masquerade czy brytyjczyków).
  • Kontrola stomatologiczna – z własnego doświadczenia serdecznie polecam przeprowadzać ją nie rzadziej niż co sześć miesięcy, a w przypadku pojawienia się problemów z jedzeniem lub brzydkiego zapachu z pyska rekomenduję natychmiastowy kontakt z lekarzem weterynarii. Przy podejrzeniu problemów z zębami (zwłaszcza w przypadku wystąpienia resorpcji odontoklastycznych lub bardzo silnego zakamienienia) kluczową rolę w postawieniu dobrej diagnozy odgrywają zdjęcia RTG. I nie chodzi tu o zwykłe prześwietlenie głowy, lecz o rentgen typowo stomatologiczny, który pozwoli określić stopień rozwoju problemu poniżej linii dziąseł – czyli właśnie tam, gdzie ta choroba ma swój początek. Bez tego, niestety, można przeoczyć postępujące zmiany, ponieważ korona zęba jeszcze będzie wyglądać dobrze, ale stan korzeni już będzie kwalifikacją do ekstrakcji. Dlatego też bardzo polecam korzystanie z tej metody – owszem, podnosi ona koszt diagnostyki, ale daje o wiele lepszy wgląd w rzeczywisty stan pacjenta.
  • Testy w kierunku chorób wirusowych – to ważny element profilaktyki zdrowotnej, zwłaszcza jeśli planujesz łączyć ze sobą w jednej docelowej przestrzeni kilka zwierząt pochodzących z różnych miejsc i grup rodzinnych. W ostatnim czasie diagnostyka w tym kierunku mocno się rozwija, a badania pozwalają nie tylko na stwierdzanie obecności przeciwciał właściwych dla danego wirusa, ale także w wielu przypadkach na oznaczania ich miana. Innym testem (PCR) da się też potwierdzić lub wykluczyć obecność DNA wirusa w organizmie kota, co jest szczególnie istotne w diagnozowaniu wirusowej białaczki kotów (FeLV) oraz wirusa nabytego niedoboru immunologicznego kotów (FIV). Kwestie metodyki badań najlepiej jednak omawiać bezpośrednio z lekarzem weterynarii. W przypadku stabilnej gr...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Animal Expert"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • Zniżki na konferencje i szkolenia
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy