Dołącz do czytelników
Brak wyników

Terapia behawioralna

18 stycznia 2021

NR 21 (Styczeń 2021)

Żałoba wśród zwierząt

0 231

Żałoba w naszym ludzkim rozumieniu to stan żalu, smutku, cierpienia z powodu śmierci bliskiej nam osoby. Zazwyczaj składają się na nią objawy emocjonalne, somatyczne, poznawcze i behawioralne. Wraz ze zmianą świadomości i postrzegania oraz postępem naukowym i społecznym powszechne staje się uznanie, że zwierzęta niebędące ludźmi podlegają takim samym lub bardzo podobnym emocjom i nastrojom. W związku z tym pojawiają się pytania, czy zwierzęta tak jak my odczuwają żal, smutek i tęsknotę po śmierci towarzyszy, partnerów czy przyjaciół.

Rozważania na temat śmierci i żałoby wśród zwierząt dotyczą zazwyczaj poszukiwania odpowiedzi na dwa pytania:

POLECAMY

  • Czy zwierzęta są w stanie odczuwać żałobę po stracie partnera (towarzysza) lub ludzkiego opiekuna?
  • Czy zwierzęta rozumieją pojęcie śmierci, a w niektórych przypadkach wręcz ją przewidują z wyprzedzeniem?

Emocje czy związki chemiczne?

W prasie czy internecie możemy znaleźć wiele wyciskających łzy historii o psach, kotach czy koniach „opłakujących” swoich przyjaciół – zarówno tych zwierzęcych, jak i ludzkich. Wielu naukowców i opiekunów zwierząt zastanawia się, czy to tylko nasza ludzka tendencja do antropomorfizacji, czy faktycznie tak jest. Barbara J. King swoją książkę Jak zwierzęta przeżywają żałobę1 rozpoczyna od opisu, który mógłby stać się kluczowym dowodem na brak odczuwania żalu, straty, smutku po śmierci bliskiego osobnika. Rozdział zaczyna się od opisu, jak osobniki należące do tej samej grupy społecznej nie zwracają uwagi na zwłoki jednego z nich. Dopiero po kilku dniach, gdy z ciała zaczyna wydzielać się kwas oleinowy, inne osobniki zabierają ciało na coś w rodzaju cmentarza. Sygnałem do „odtransportowania” zwłok jest sygnał chemiczny. Co to za osobniki? To mrówki, których to szczególne zachowanie zaobserwował i opisał w latach 50. XX w. biolog E.O. Wilson. Co ciekawe, gdy żywą mrówkę skropi się kwasem oleinowym, pozostałe natychmiast zaciągną ją na „cmentarz” mimo jej protestów i prób uwolnienia się. Można wysunąć wniosek, że mrówcze zachowania są związane  wyłącznie ze związkami chemicznymi. Jednak ze względu na brak dowodów na emocje w świecie owadów jest to całkowicie zrozumiałe. 
Większość opiekunów zwierząt nie ma wątpliwości, że ssaki czy ptaki są zdolne do odczuwania większości emocji i że są one porównywalne do naszych. Niestety, przez wiele dziesiątków lat naukowcy nie dopuszczali takiej możliwości i każdy, kto próbował udowadniać istnienie emocji w świecie zwierząt, narażał się na ośmieszenie. Na szczęście, w ostatnich latach między innymi za sprawą „uporu” takich badaczy, jak Jane Goodall, Adam Miklosi czy Marc Bekoff mamy ogromną liczbę dowodów naukowych świadczących o tym, że zwierzęta niebędące ludźmi odczuwają większość podstawowych emocji i nastrojów.

Po co nam emocje?

Żebyśmy mogli mówić o żałobie, musimy zdać sobie sprawę, jakie emocje mają na to wpływ i czym w ogóle są emocje. Według prof. P.G. Zimbardo i in.2 emocje to: „Czteroczęściowy proces obejmujący pobudzenie fizjologiczne, subiektywne odczucia, interpretację (ocenę) poznawczą i ekspresję behawioralną. Emocje pomagają organizmom radzić sobie z ważnymi zdarzeniami”. Po co nam emocje? Przede wszystkim pomagają nam i innym zwierzętom reagować we właściwy sposób na sytuacje, które spotykamy w naszym życiu, czyli pozwalają nam przeżyć. Istnieje obecnie wiele podziałów i taksonomii emocji. Według najpopularniejszej, wprowadzonej przez Roberta Plutchika, najwcześniej w naszym życiu pojawiają się emocje pierwotne, których mamy osiem. Plutchik pogrupował jej w diady, czyli pary emocji przeciwstawnych:

  • zaskoczenie vs oczekiwanie,
  • wstręt vs lubienie,
  • strach vs złość (irytacja),
  • smutek vs radość.

Te osiem stanów umysłu towarzyszy nam od samego urodzenia i dzielimy je z innymi zwierzętami. Mogą one przekształcać się, ewoluować, łączyć się ze sobą, tworząc bardziej złożone stany emocjonalne, takie jak: duma, wstyd, zawiść, poczucie winy, miłość czy zazdrość.
Na kole emocji Roberta Plutchika naprzeciw siebie znajdują się emocje przeciwstawne, natomiast na zewnątrz koła umieszczono emocje złożone, będące kombinacją podstawowych.
Tu pojawiają się wątpliwości – czy te złożone stany emocjonalne, takie jak miłość czy smutek po utracie bliskiego nam osobnika, odczuwane są przez przedstawicieli innych gatunków, w tym np. psy, koty czy słonie? Wielu naukowców, takich jak prof. Jane Goodall, prof. Adam Miklosi z Uniwersytetu Eötvösa w Budapeszcie, dr Stanley Coren z University of British Columbia, dr Laurie Ragatz z University of West Wirginia czy prof. Gregory Berns, twierdzi i dostarcza coraz więcej naukowych dowodów, że zwierzęta są zdolne do odczuwania bardzo wielu bardzo złożonych stanów emocjonalnych.

Czy psy czują zazdrość?

Przykładem tego może być dr Frederike Range z Wydziału Neurobiologii na Uniwersytecie Wiedeńskim oraz niezależnie profesor Christine Harris i Caroline Prouvost z Kalifornii, którzy dowiedli, że psy mogą odczuwać zazdrość. Jeszcze kilka lat temu nikt profesjonalnie zajmujący się szkoleniem czy terapią psów nie ośmielił się powiedzieć, że pies warczy na innego, gdy ten jest głaskany przez jego opiekuna, bo jest zazdrosny. Choć wielu z nas było prawie pewnych, że tak właśnie jest. Obecnie nie mamy dowodów na to, że psy mogą czuć się winne, być dumne czy zawstydzone – ale może to tylko kwestia czasu i pojawią się naukowe dowody na ich obecność.
Po co nam w ogóle emocje i jak one wpływają na nasze życie, relacje między innymi z innymi zwierzętami? Bez okazywania i odczytywania emocji nie bylibyśmy w stanie się komunikować i nawiązywać więzi. Profesor Adam Miklosi udowodnił, że psy doskonale opanowały sztukę odczytywania niewerbalnych komunikatów, jakie wysyłamy, zarówno świadomie, jak i całkiem przypadkowo. Czasem wystarczy mimika naszej twarzy, spojrzenie lub wskazanie ręką, aby pies rozpoznał naszą intencję lub odczytał podpowiedź, np. gdzie ukryte są zabawka czy przysmak. 

Hormon miłości

Jak popatrzymy na koło emocji Roberta Plutchika, to zobaczymy, że emocje podstawowe, takie jak radość i akceptacja, łączą się w emocję złożoną, jaką jest miłość. Ale czy inne zwierzęta mogą kochać, przyjaźnić się z innymi osobnikami tego samego gatunku lub innego? Otóż tak – mamy na to coraz więcej dowodów zarówno naukowych, jak i tych pochodzących z codziennych obserwacji. Wiele dowodów możemy znaleźć choćby w takich książkach jak O zakochanych psach i zazdrosnych małpach Marca Bekoffa czy Pies jest miłością. Dlaczego i jak twój pies cię kocha Clive’a Wynne’a. Miłość, przywiązanie u większości ssaków związane są z chemią, a mianowicie z tzw. hormonem miłości, czyli oksytocyną. Oksytocyna decyduje między innymi o powstawaniu więzi między matką a nowo narodzonym dzieckiem oraz odgrywa kluczową rolę w tworzeniu relacji między bliskimi sobie osobami. Profesor Kerstin Uvnäs-Moberg – fizjolog ze szwedzkiego Uniwersytetu Rolniczego – zauważyła, że bliski kontakt z psem powoduje wzrost poziomu tego hormonu zarówno u człowieka, jak i u psa. Oksytocyna ma więc zasadniczy wpływ na wytworzenie się uczucia miłości i przywiązania między ludźmi a psami. Jeżeli dwa osobniki tego samego gatunku czy innego darzą się miłością czy przyjaźnią, to lubią przebywać w swoim towarzystwie (razem się bawić, odpoczywać itp.). Innym symptomem tego uczucia jest intensywność, z jaką zwierzęta się witają, poszukują swojego towarzystwa, pielęgnują nawzajem (charakterystyczne iskanie u małp) czy bronią przed zagrożeniem. Marc Bekoff w swojej książce O zakochanych psach i zazdrosnych małpach podkreśla, że wiele zwierząt jest zdolnych do odczuwania różnych rodzajów miłości. Struktury anatomiczne naszego mózgu oraz produkowane substancje neurochemiczne, które odpowiedzialne są za miłość, występują też u innych zwierząt. Według niego smutek jest ceną miłości i, odwracając jego słowa, skoro zwierzęta kochają, muszą też się smucić. Co więc się stanie, gdy jeden z osobników zniknie? Pojawią się emocje przeciwstawne do miłości, czyli smutek, tęsknota, żal. Jeżeli istnieje miłość, przyjaźń, przywiązanie, musi być też żałoba, czyli różnie wyrażany smutek i tęsknota za drugim osobnikiem.
 

Ryc. 1. Koło emocji Plutchika


Gdzie miłość, tam i smutek

Większość zwierząt posiadających, tak samo jak ludzie, układ limbiczny – odpowiedzialny za uczucia – odczuwa smutek i żal wynikające ze straty i odosobnienia. Zarówno u ludzi, jak i u innych zwierząt żałoba związana jest z odczuwaniem silnego stresu wynikającego z osamotnienia, bezradności i bezbronności. Zachowania, które moglibyśmy określić żałobą czy opłakiwaniem bliskich osobników, częściej występują u gatunków żyjących w grupach rodzinnych o silnych więzach społecznych, takich jak słonie, walenie, małpy czy psowate, oraz u gatunków monogamicznych, np. gęsi.
Kiedy możemy mówić o żałobie? Jeżeli zwierzę reaguje emocjonalnie na śmierć partnera, przyjaciela. Tutaj mogą pojawić się typowe objawy cierpienia i smutku lub przynajmniej jego zachowanie zmienia się w stosunku do standardowego. Chodzi o takie zachowania, jak odłączanie się od grupy, przebywanie w odosobnieniu, siedzenie w jednym miejscu i wpatrywanie się w dal, utrata zainteresowania seksem i jedzeniem. Czasami zwierzę obsesyjnie zajmuje się zmarłym towarzyszem, trąca go tak, jakby chciało go ożywić, siedzi całymi dniami przy zwłokach – małpy często noszą martwe młode, inne próbują „zagrzebać” zwłoki itp. Janet Baker-Carr w książce An Extravagance of Donkeys opisuje zachowanie osłów jucznych, które po śmierci jednej z samic długo w nocy stały i smutno ryczały nad miejscem, w którym opiekunowie pochowali ciało ich towarzyszki.

Społeczne zachowania małp

Bardzo wiele przykładów wyrażania smutku po stracie bliskiego osobnika dotyczy małp. Matki szympansice, które nie mogą pogodzić się ze śmiercią swojego dziecka, potrafią przez kilka dni, a nawet tygodni nosić jego ciało. Ale smutek ten dotyczy też dzieci po stracie rodzica. James Anderson z University of Stirling zaobserwował młodego szympansa, który czuwał przy zwłokach swojej matki. Badacze z Uniwersytetu w Pensylwanii opisali przypadek pawiana – kiedy lew zabił osobnika o imieniu Sierra, jego matka Silvia poszukiwała pocieszenia u innych osobników w grupie. Jest to bardzo podobne zachowanie jak u nas, ludzi, kiedy w trudnych, traumatycznych chwilach szukamy wsparcia u rodziny czy przyjaciół. Stwierdzono, że u pawianów, tak samo jak u ludzi, w czasie stresu występuje wzrost stężenia hormonu – glukokortykoidu, a jego obniżenie następuje w trakcie przyjacielskich kontaktów społecznych. O silnym stresie i żalu u wcześniej wspomnianej Silvi świadczyć może fakt, że zaczęła iskać stojącą niżej w hierarchii samicę – co w innym przypadku nie było możliwe. Goryle natomiast czuwają przy zwłokach martwych przyjaciół. W bostońskim Franklin Park Zoo zaobserwowano zachowanie jednego z goryli, który – trudno to nazwać inaczej –  rozpaczał po śmierci swojej długoletniej partnerki. Tak to zdarzenie opisuje dyrektorka ZOO, Donna Fernandes: „Zawodził głośno i walił się w pierś… Podniósł kawałek jej ulubionego przysmaku – selera – włożył w jej dłoń i próbował sprawić, by się obudziła. Płakałam, tak bardzo było to poruszające” (cytat za O zakochanych psach i zazdrosnych małpach M. Bekoffa). 

Rytuały pogrzebowe słoni

Najbardziej fascynujące i rozbudowane rytuały związane z żałobą, ale też w ogóle zainteresowania śmiercią można zaobserwować u słoni. Ten gatunek nie tylko wyraża smutek po stracie członka stada, ale również okazuje duże zainteresowanie szczątkami innych słoni, wyrażane przez dotykanie czy potrącanie trąbą kości – co ważne, dużo mniejsze zainteresowanie wykazują szczątkami innych gatunków. Niestety, dość rzadko można zaobserwować, jak słonie radzą sobie ze śmiercią swoich najbliższych. Tym cenniejsze są wszelkie dane na ten temat. Cynthia Moss w książce Elephant Memories opisuje niezwykłe wzruszające pożegnanie, wręcz rytuał pogrzebowy słoni. Słonie zebrały się wokół ciała jednej ze słonic, Tiny, i delikatnie go dotykały. Mimo że otoczenie było kamieniste i mokre, a  w okolicy nie było piasku, próbowały kopać. I gdy tylko uzyskały trochę gleby, rozsypywały ją nad ciałem swej towarzyszki. Dwie słonice – Trista i Tria – odłamały kilka gałęzi krzewów i ułożyły na ciele Tiny. Do zmroku prawie całkowicie pochowały jej ciało pod ziemią i gałęziami. Przez noc czuwały przy jej ciele, a rankiem, ociągając się, zaczęły powoli odchodzić.
Iain Douglas-Hamilton wraz ze współpracownikami wykazał natomiast, że słonie okazują współczucie i smutek związany z cierpieniem i śmiercią również osobnikom, z którymi nie są spokrewnione i nie żyły w ścisłych relacjach. Dodatkowo odkryli oni u słoni ogromne zainteresowanie, wręcz fascynację śmiercią i kośćmi. Karen McComb w swoim eksperymencie potwierdziła te doniesienia. Naukowcy pozostawili fragmenty czaszek różnych gatunków zwierząt – słonia, bawołu i żyrafy. W trakcie obserwacji zauważyli, że słonie są w stanie rozpoznać te kości, które należą do ich gatunku i tylko w stosunku do nich wykazywały zainteresowanie.  Chyba najlepszym podsumowaniem opisu zachowań słoni w stosunku do swoich zmarłych przyjaciół są słowa Cynthi Moss, opisujące zachowanie stada słoni po tym, jak jedna ze słonic została zastrzelona: „Teresia i Trista dostały szału, upadały na kolana i usiłowały ją podnieść. Wsunęły swe kły pod jej grzbiet i głowę. Udało im się unieść ją do pozycji siedzącej, ale zaraz jej ciało bezwładnie klapnęło na ziemię. Członkowie rodziny próbowali wszystkiego, by ją ożywić – kopali ją i trącali kłami, zaś Tullalah odeszła nawet na bok, zebrała trąbą pęk trawy i usiłowała wepchnąć go do jej ust”.

Żałoba u wilków…

Smutek, przygnębienie czy wręcz depresję można zauważyć też u wielu innych gatunków, takich jak wilki, lamy czy osły. Wilki po śmierci jednego z członków watahy żałośnie wyją, lecz zazwyczaj nie stadnie, jak robią to w innych okolicznościach, tylko każdy z osobna, tracą też ochotę na zabawę i jedzenie. Często włóczą się po okolicy, jakby szukały swojego towarzysza – dopiero po kilku dniach życie w stadzie zaczyna wracać do normy.

…i u gęsi szarych

Konrad Lorenz opisywał, jak śmierć partnera przeżywają gęsi szare – rezygnują z pozycji, jaką do tej pory zajmowały w grupie, unikają kontaktu z pozostałymi członkami grupy, odsuwają się na bok i nigdy nie szukają już partnera. Nawet jeżeli stracą go w dość młodym wieku (a żyją bardzo długo – nawet do 25 lat), to resztę życia spędzają w pojedynkę. 
Wcześniejsze przykłady dotyczą głównie zwierząt nieudomowionych, żyjących zarówno dziko, jak i w ogrodach zoologicznych. Jednak smutek i żal po stracie partnera, przyjaciela czy opiekuna dotyczą również naszych zwierząt domowych.

Śmierć u zwierząt stadnych

Szczególnie widoczne jest to u gatunków stadnych lub socjalnych, które nawiązują bardzo silne i trwałe relacje i więzi z innymi osobnikami. I bardzo często nie ma znaczenia, czy ten osobnik należy do tego samego gatunku, czy do innego. Tutaj można byłoby przytaczać wiele przykładów psów, które wyrażały smutek po śmierci czy to opiekuna, czy swojego psiego towarzysza. Obecny stan wiedzy nie pozwala nam stwierdzić, czy psy zdają sobie sprawę z pojęcia śmierci, szczególnie jeśli nie widziały zwłok swojego przyjaciela. Zupełnie inaczej sytuacja wygląda, gdy osobnik mu bliski umiera w jego obecności lub gdy ma możliwość obwąchani...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Animal Expert"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • Zniżki na konferencje i szkolenia
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy