Dołącz do czytelników
Brak wyników

Polecamy

24 marca 2022

NR 28 (Marzec 2022)

Recenzja książki ''Kiedy odchodzi przyjaciel. Refleksje o śmierci zwierząt domowych''

0 44

„Dlaczego płaczemy, kiedy widzimy tę miłość pomiędzy dwoma gatunkami? Moim zdaniem jest to głębokie i pradawne pragnienie nawiązania relacji z przedstawicielem innego gatunku. To niejako cud, że udało nam się stworzyć możliwość nawiązywania takiej relacji z dwoma udomowionymi gatunkami: kotami i psami. Wielu ludziom udaje się to również z końmi. […] Jednak to, co mnie interesuje, to nie sam ten cud, nie zdumienie i zachwyt, lecz to, że na końcu trudno nam się pogodzić z utratą tego cudu i cierpimy wtedy tak samo jak podczas żegnania się z ukochanymi ludźmi”.
Kiedy odchodzi przyjaciel to piękna książka o relacji pomiędzy człowiekiem i jego zwierzęciem, od początku wspólnej drogi, aż do samego jej końca. Obrazuje liczne przykłady niesamowitej więzi z psem, kotem, koniem, ptakiem czy rybką  i sposobów przeżywania ich śmierci. To ważny głos tłumaczący, że żałoba po utracie czworonożnego przyjaciela ma prawo być tak samo silna, albo i silniejsza niż po utracie bliskiego człowieka. To również pozycja trudna, szczególnie dla osób, które niedawno musiały pożegnać się ze swoim zwierzęciem. Pisana emocjami, opowiada wiele historii, z którymi opiekun zwierzęcia może się utożsamić, ostatecznie pozwalając przetrwać rozpacz, nabrać siły i uporać się ze stratą. Pozycja obowiązkowa dla wszystkich świadomych opiekunów zwierząt.
„Poruszająca książka o więzi między ludźmi a innymi gatunkami oraz o tym, dlaczego opłakujemy stratę zwierzęcych przyjaciół” – Frans de Waal, prymatolog, autor bestsellerów „New York Timesa”. 

Odczuwanie rozpaczy po stracie zwierzęcia czyni nas ludzkimi zwierzętami

Jedną z wielu trudnych rzeczy, gdy odchodzą od nas 
ci nasi cisi przyjaciele, jest to, że zabierają 
ze sobą tak wiele lat i z naszego życia.
JOHN GALSWORTHY

To dziwne i wytrącające z równowagi kochać psa lub kota tak niesłychanie długo i nagle zdać sobie sprawę, że nieuchronnie nadchodzi jego koniec. Taki moment to mieszanka niezwykle złożonych uczuć: świadomość, że pewien okres w naszym życiu dobiega końca, że zwierzę, które tak bardzo kochaliśmy i które było tak ważną częścią naszego życia, właśnie nas opuszcza, że za chwilę pozostaną nam tylko wspomnienia, że jesteśmy bezradni w obliczu – zawsze zbyt wczesnej – śmierci. To zupełnie coś innego niż naciągająca śmierć ludzkiego towarzysza –
z nim możemy rozmawiać, wspominać przeszłość i dyskutować o tym, co nadchodzi. Kiedy jednak to pies czuje nadciągający koniec, a jestem przekonany, że psy potrafią to wyczuć, posyłają nam zupełnie innego rodzaju spojrzenie. Nie do końca rozumiemy, o co nas proszą, ale to nie ma znaczenia. To i tak rozdziera nam serce.
Od niedawna zacząłem snuć refleksje nad potencjalną śmiercią Benjy’ego. Benjy jest trzynastoletnim psem rasy golden retriever. Przez jedenaście ostatnich lat mieszkał z moją żoną Leilą, ze mną i z naszymi dwoma synami Ilanem i Manu. Takie psy przeżywają od dziesięciu do dwunastu lat, więc nieuchronnie nadciąga moment jego śmierci. Ta myśl jest dla mnie nie do zniesienia. Załóżmy, że sprawy potoczą się na tyle źle, iż będę musiał wezwać weterynarza, by dał mu zastrzyk, a ja będę trzymać go w ramionach i patrzeć na jego śmierć. W wyobraźni widzę, jak patrzy na mnie z wyrazem całkowitego braku zrozumienia, a potem mnie liże. Dlaczego wyobrażam sobie to w ten sposób? Ponieważ o emocjach zwierząt słyszałem od wielu ludzi: przyjaciół, nieznajomych oraz czytelników moich książek. Nic tak przejmująco nie uświadamia nam...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Animal Expert"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • Zniżki na konferencje i szkolenia
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy