Dołącz do czytelników
Brak wyników

Terapia behawioralna

15 listopada 2022

NR 32 (Listopad 2022)

Przygotowanie do adopcji lub zmiany domu

0 22

Moment, w którym kocięta mają przeprowadzić się do swoich nowych domów, jest trudny dla wszystkich. No bo jak tu się rozstać z takimi uroczymi malcami? O czym pamiętać, o co zapytać, co zapewnić? W artykule poznacie kilka praktycznych wskazówek.

Jak szukać domów dla kociąt?

W obecnych czasach najlepszym medium do tego rodzaju działań jest internet – zarówno poprzez profile społecznościowe, jak i przez dedykowane strony i serwisy poświęcone adopcjom. W ostatnim czasie coraz lepiej działają też informacje umieszczane na profilach czy portalach regionalnych – poświęconych np. zwierzętom z danego obszaru lub drobnym ogłoszeniom dla danego miasta.

POLECAMY

Przy poszukiwaniu domu ważny jest opis zawierający jak najwięcej szczegółów (wiek kociaka, jego pochodzenie, stan zdrowia, wykonane badania i procedury medyczne, obecność książeczki zdrowia, usposobienie, wiadomości o korzystaniu z kuwety, o tym jak kociak znosi transport, jaki ma stosunek do dzieci i innych zwierząt itp.), ale tak naprawdę 90% sukcesu zależy od zdjęć. Możemy mieć najcudniejszego kociaka na świecie, ale jeśli nie zrobimy mu dobrych, wręcz „reklamowych” fotek, to niestety pozostanie niezauważony w tłumie innych ogłoszeń. W dzisiejszym świecie ludzie „kupują oczami” i choć dla mnie zawsze było to przykre, to ta zasada dotyczy także zwierząt.
 

Warunki do spełnienia

W ogłoszeniu adopcyjnym warto od razu zaznaczyć warunki, które muszą zostać spełnione, by maluch trafił do danej rodziny. Ja do podstawowych warunków, o których spełnienie zawsze proszę, zaliczam:

  • absolutny zakaz wypuszczania kota bez kontroli,
  • zabezpieczenie okna i balkonu (jeśli jest w mieszkaniu),
  • utrzymanie wysokomięsnej, mokrej diety (żadnych chrupek w żywieniu!),
  • prawidłowe wprowadzenie kociaka do domu, jeśli przebywają tam już inne zwierzęta (zgodnie z zasadami socjalizacji z izolacją),
  • obowiązek kastracji w wyznaczonym terminie (o ile zwierzę nie zostało wykastrowane przed adopcją, co w wielu przypadkach jest możliwym i dobrym rozwiązaniem).


Jeśli potencjalny nowy opiekun ma problem ze spełnieniem któregoś z tych warunków, to zwyczajnie dziękuję za rozmowę i … szukam dalej. Do skutku, aż znajdzie się TAKI dom, któremu ufam i w którym wiem, że maluch otrzyma odpowiednią opiekę.

 

 

Zawsze pytam też o dotychczasowe doświadczenie z kotami. To bardzo ważne, bo niestety może powiedzieć wiele o człowieku. Nieraz już bowiem słyszałam, że „nasz poprzedni kot umarł, bo był już stary, miał aż 7 lat!”; albo „szukamy małego kociaka, bo poprzedni gdzieś się zagubił, gdy bawił się na podwórku, a potem się okazało, że dopadł go pies sąsiada i zagryzł przy swojej budzie”; ewentualnie jeszcze: „nasz poprzedni kot wypadł z okna i był tak połamany, że kazaliśmy go uśpić, ale teraz zamontowaliśmy taki płotek wokół parapetu, więc już jest bezpiecznie!”. Niestety takie przykłady pokazują, jak bardzo ludzie nie są przygotowani na posiadanie żywych stworzeń pod swoją opieką. A co jeszcze bardziej przerażające – tylko część z nich faktycznie wyciąga wnioski z takich historii. Inni stosują zasadę „do 3, 5 albo i 17 razy sztuka!”.

Wizyta przedadopcyjna

To jeden z elementów, który jakiś czas temu wprowadziło wiele polskich organizacji prozwierzęcych, by sprawdzić jakie warunki będzie miał ich podopieczny w nowym domu. Ja akurat zwykle takich wizyt nie robiłam, za to od pewnego momentu moich działań starałam się za każdym razem osobiście zawozić kota w nowe miejsce. Właśnie wtedy miałam okazję sprawdzić warunki bytowania, usprawnić pewne rozwiązania zaplanowane przez opiekunów lub podpowiedzieć, co jeszcze jest potrzebne i w jaki sposób poprawić istniejące warunki.

W wyniku takich działań dwukrotnie zdarzyło mi się nie zostawić kota w domu, choć wydawało się, że adopcja jest już dopięta na ostatni guzik. W jednym przypadku powodem był brak zabezpieczeń i absolutnie bezstresowe podejście do faktu, iż koci rezydent właśnie dzień wcześniej uciekł przez balkon z 2 piętra (choć w rozmowie telefonicznej byłam zapewniana, że wszystko jest zabezpieczone jak należy), a za drugim razem osoba, której miałam powierzyć zwierzę, okazała się nietrzeźwa. Tak więc żadna z tych adopcji nie doszła do skutku – z korzyścią dla zwierzaków, które koniec końców znalazły inne, bardziej odpowiedzialne domy.

Umowa adopcyjna

Taki dokument zazwyczaj kojarzy się znów z organizacjami prozwierzęcymi, które podpisują umowy adopcyjne z nowymi opiekunami zwierzaków. Tymczasem taką umowę, która jest dokumentem cywilno-prawnym, mogą podpisać bez problemu dwie osoby prywatne – nie trzeba mieć statusu członka organizacji, by to zrobić. Osobiście bardzo zachęcam do podpisywania takich dokumentów, bo to jednak poświadczenie tego, komu przekazaliśmy zwierzę oraz na jakich warunkach to przekazanie nastąpiło. Do umowy warto też wpisać wszystkie wymagania, o których pisałam ju...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Animal Expert"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • Zniżki na konferencje i szkolenia
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy