Dołącz do czytelników
Brak wyników

Terapia behawioralna

16 września 2022

NR 31 (Wrzesień 2022)

Powrót do dzikości - Kwestia kotów wolno żyjących

0 20

Koty są zwierzętami z naturalnie przetrwałą dzikością serca. Właściciele kotów dowiadują się tego bardzo często w gabinecie weterynaryjnym podczas codziennych zabiegów medycznych. Pobranie krwi, a nawet zwykłe obcięcie pazurków wydobywa z nich bestie, która nie cofnie się przed niczym w obronie swoich granic. Ponadto, mimo procesu udomowienia, koty pozostały zwierzętami, które potrafią funkcjonować niezależnie od człowieka.

Każdy zawodowo pracujący z kotami człowiek wie, jak szybkie i nieprzewidywalne mogą być ataki kota oraz z jak poważnymi czasami wiążą się obrażeniami. Walka w naturze zawsze jest ostatecznością. Jednak ze względu na miejsce, które zajmują koty w hierarchii troficznej – są zarazem drapieżcą i ofiarą – ich przetrwanie zależy od szybkości reakcji. W momencie namierzenia przez naturalnego wroga kot nie ma czasu na wysyłanie szeregu sygnałów ostrzegawczych i często jego jedyną szansą jest szybki atak. Kot w Polsce ma różne statusy – osobną kategorię kota stanowią koty wolno żyjące, które odstraszają każdego napotkanego człowieka swoim dzikim usposobieniem. 

POLECAMY

Mimo procesu udomowienia koty pozostały zwierzętami, które potrafią funkcjonować niezależnie od człowieka. Aby dobrze zrozumieć temat, musimy cofnąć się do samego początku – jak powstał gatunek kota domowego i w jaki sposób przebiegł wspomniany proces udomowienia.

Domestykacja kota 

Dzisiejszy kot domowy w świetle najnowszych badań wywodzi się od żbika nubijskiego (Felis silvestris lybica), zamieszkującego północną Afrykę i Bliski Wschód. Udomowienie kota rozpoczęło się właśnie na Bliskim Wschodzie. Schemat tego procesu przebiegał zupełnie innym torem niż w przypadku pozostałych gatunków, w których człowiek brał aktywny udział. W przypadku udomowienia kota to nie człowiek udomowił kota, ale można pokusić się o stwierdzenie, że kot udomowił się sam, korzystając z dogodnych warunków środowiska. Proces udomowienia rozpoczął się, gdy człowiek zaczął prowadzić osadniczy tryb życia, a głównym źródłem pożywienia stały się plony pochodzące z upraw. W bliskim sąsiedztwie pól uprawnych zaczęły się gromadzić myszy, które przyciągnęły żbiki nubijskie. Osobniki, które potrafiły najbardziej opanować swój strach i obcować w bliskim sąsiedztwie człowieka, miały największą szansę na przetrwanie i mogły cieszyć się stałym źródłem pożywienia. Ludzie dużo zyskiwali na takiej współpracy, więc koty nie były przepędzane, a z czasem nawet stały się mile widziane. Najbardziej otwarte na człowieka osobniki zaczęły wkrótce rozmnażać się w bliskiej odległości ludzi. Młode, które umiały dostosować się do takich warunków, zostawały, z kolei te, dla których bliska obecność człowieka stanowiła zagrożenie, odchodziły. W ten sposób koty poniekąd same kierowały doborem naturalnym – przebiegał on bez udziału człowieka. W miarę upływu czasu więź pomiędzy dwoma gatunkami zacieśniała się coraz bardziej, aż do momentu, w którym koty stały się częścią ludzkich domostw, a w następnej kolejności rodzin.

 

Czy wiesz że...

Decyzja o tym, czy określimy kota jako „bezdomnego”, czy „wolno żyjącego”, zawsze wymaga indywidualnej oceny 
i uwzględnienia specyficznych w danej sytuacji warunków.

 

Kot kotu nierówny

Koty obecnie występujące w Polsce należą do jednego gatunku Felis catus (kot domowy). Są to potomkowie wspomnianego żbika nubijskiego. W ujęciu prawnym jednak kot może mieć różne statusy. Ustawa o ochronie zwierząt (u.o.z.) dzieli zwierzęta na trzy „typy”– „domowe”, „bezdomne” i „dzikie”. Pojęcie „zwierzę domowe” zdefiniowane jest w art. 4 pkt 17 u.o.z. jako „zwierzę tradycyjnie przebywające wraz z człowiekiem w jego domu lub innym odpowiednim pomieszczeniu, utrzymywane przez człowieka w charakterze jego towarzysza”. Z kolei wg definicji zawartej w art. 4 pkt 21 u.o.z. „zwierzęta wolno żyjące”, czyli „dzikie”, to „zwierzęta nieudomowione, żyjące w warunkach niezależnych od człowieka”. Natomiast „zwierzęta bezdomne” według ustawy to „zwierzęta domowe lub gospodarskie, które uciekły, zabłąkały się lub zostały porzucone przez człowieka”. W świetle tego, co już zostało powiedziane, widać w tej definicji pewną nieścisłość – jak można uznać kota za zwierzę dzikie, skoro należy on do gatunku Felis catus, który został udomowiony? Z rodziny kotowatych występujących w Polsce na prawdziwe miano zwierząt dzikich mogą zasłużyć jedynie ryś (Felis lynx) i żbik (Felis sylvestris). Koty wolno żyjące w ujęciu behawioralnym możemy uznać jedynie za zdziczałe w procesie wtórnym. 

Praktycznie rzecz biorąc, wśród kotów możemy wyróżnić dwie wyraźne grupy. Pierwszą z nich są koty żyjące wraz z człowiekiem jako zwierzęta towarzyszące. Są one w całości zależne od człowieka, który zaspokaja wszystkie ich potrzeby. Koty te nie muszą polować w celu przetrwania. Pomimo tego jednak często pozostają drapieżczo aktywne, gdy tylko mają taką sposobność. Drugą grupę z kolei stanowią koty wolno żyjące, które nie mają kontaktu z człowiekiem lub jest on znikomy. Takie koty są w stanie przetrwać bez pomocy ludzi. Są to koty wtórnie zdziczałe, którym trudno jest przystosować się do życia z człowiekiem. Z reguły bardzo powoli się z nim socjalizują. Koty te jedynie tolerują obecność człowieka i pozwalają mu się zbliżyć na bezpieczną odległość – głównie po to, aby umożliwić mu pozostawienie jedzenia. Niektóre osobniki potrafią przemieszczać się pomiędzy tymi grupami – stanowią one wówczas odrębną kategorię kotów bezdomnych. Zwierzęta takie są częściowo zależne od ludzkich zasobów i szukają wsparcia ze strony człowieka, domagając się pokarmu lub schronienia. Często rozróżnienie tych kotów jest bardzo trudne.

 

 

Decyzja o tym, czy określimy kota jako „bezdomnego”, czy „wolno żyjącego”, zawsze wymaga indywidualnej oceny i uwzględnienia specyficznych w danej sytuacji warunków. Przede wszystkim pod uwagę jest brane środowisko życia kota – czy jest ono w stanie spełniać jego potrzeby i jest bezpieczne. Kot, który potrafi znaleźć bezpieczne schronienie i zadbać o źródło pożywienia, jest zwierzęciem zaradnym, przystosowanym do życia na wolności nie tylko w sensie biologicznym, lecz także posiada odpowiednią intuicję i doświadczenie. Kolejną kwestią jest ogólna kondycja organizmu i stan zdrowia, w jakim znajduje się kot. Nie jest to jednak jednoznaczne kryterium, na podstawie którego można orzec, czy dany kot jest zwierzęciem bezdomnym, bo stracił właściciela, czy wolno żyjącym i nigdy takiego nie miał. Jest jednak przydatne w ocenie, czy dane zwierzę wymaga natychmiastowej pomocy, czy może być oddane pod opiekę społecznego opiekuna kotów wolno żyjących, który będzie je doglądał. Innymi parametrami są ocena behawioralna kota – w jakim stopniu odczuwa lęk przed człowiekiem i innymi bodźcami, a także stopień socjalizacji z człowiekiem i chęć szukania u niego wsparcia. Jednak przyporządkowanie kociego osobnika, szczególnie widzianego pierwszy raz, do danej kategorii na podstawie samego zachowania także nastręcza wielu trudności, ponieważ na zachowanie kota ma wpływ nie tylko środowisko życia, lecz także inne czynniki, m.in. wiek oddzielenia od matki i rodzeństwa, przebieg socjalizacji, genetyka. Przy podjęciu decyzji o wyłapaniu kota, przyjęciu do schroniska i nadaniu statusu zwierzęcia bezdomnego zawsze powinno być brane pod uwagę szeroko rozumiane dobro danego kota. Zamknięcie kota zdziczałego wśród innych osobników w schronisku, bez możliwości wyjścia, budzi w nim sporą frustrację i jest źródłem stresu, który wyraźnie osłabia układ odpornościowy. Taki kot jest bardzo podatny na zarażenie chorobami i ryzyko śmierci jest o wiele wyższe. Jeżeli istnieje możliwość, aby kot pozostał w swoim naturalnym otoczeniu, bo dobrze się w nim odnajduje, lepszym rozwiązaniem jest, aby pozostał w miejscu bytowania pod kontrolą społecznych opiekunów, ściśle współpracujących ze schroniskiem. Jest to bardzo istotna kwestia, ponieważ kotów w schroniskach jest coraz więcej. Niestety, koty wolno żyjące stanowią także coraz większy udział całości kotów przebywających w schronisku.

Opieka nad kotami wolno żyjącymi 

Koty wolno żyjące mają prawo mieszkać w miejscu bytowania i nie mogą być stamtąd usuwane. Często jednak ich obecność budzi wiele kontrowersji. Wielu ludzi pragnie pozbyć się tych kotów z obrębu swojego terenu. Argumentacja takiego punktu widzenia jest różna: zagrożenie dla przyrody i gatunków zagrożonych wyginięciem, troska o same koty, które mogą liczyć tylko na siebie, pochopne decyzje związane z opieką nad kotami – dokarmianie ich, a po tym, jak ich liczebność zaczyna niekontrolowanie rosnąć, próba pozbycia się problemu. Bardzo widoczna staje się tendencja zamykania każdego napotkanego kota w schroniskach dla bezdomnych zwierząt, bez większego na...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Animal Expert"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • Zniżki na konferencje i szkolenia
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy