Dołącz do czytelników
Brak wyników

Trening i szkolenie

18 listopada 2019

NR 14 (Listopad 2019)

Co trenerowi i behawioryście daje obedience?

0 19

Jeśli chcesz podnieść swoje umiejętności pracy z psem – pomyśl o obedience. Ten sport pozwoli Ci zdobyć narzędzia potrzebne do tego, by dobrze motywować psa, uczyć go koncentrowania i angażowania się, ale także wyciszania. Jednocześnie obedience da Ci siłę do rozwoju. Nauczysz się pielęgnować w sobie motywację do częstych treningów.

Wiele lat temu, gdy w moim domu pojawił się pierwszy pies treningowy, jego hodowczyni, Beata Karpeta, uczyła mnie, jak z nim pracować. Szybko przekonałam się, że chodzenie przy nodze, aportowanie czy wysyłanie do kwadratu nie są zwykłymi ćwiczeniami – to coś więcej. Dzięki wspólnie spędzonym godzinom na placu szkoleniowym, wyjazdach doszkalających i zawodach, dzięki trenowaniu detali, szukaniu balansu między prędkościami a precyzją czy między pobudzeniem a myśleniem, mnie i Kaja zaczęła łączyć silna więź. Bardzo dobrze się rozumieliśmy. Wtedy też zaczęliśmy odnosić sukcesy, bo Kaj coraz chętniej wykonywał wszystkie elementy treningu. Ale jednocześnie przeżywaliśmy porażki – pies miał coraz mniejszy entuzjazm do zabawy i dekoncentrował się w trudnych warunkach. To skłoniło mnie do zgłębiania tematu. Jeździłam więc na seminaria, np. o psiej komunikacji, agresji, o posłuszeństwie w IPO (niem. Internationale Prüfung Ordnung – psi sport składający się z elementów takich jak utrzymanie śladu, posłuszeństwo – chodzenie bez smyczy i obrona). Wiele lat temu odbyłam również kurs behawiorysty zwierzęcego, na którym szukałam odpowiedzi na moje sportowe „bolączki”. Zaczęłam też pracę z tzw. psami problemowymi. Wtedy przekonałam się, że doświadczenie wyniesione z obedience ułatwia mi pracę, bo pozwala dobrze czytać psie nastroje i pomaga w kontakcie z klientem, czyli opiekunem psa.

Jak zacząć przygodę z obedience?

Aby trenować sportowe posłuszeństwo, nie potrzeba wiele sprzętu. Podstawowe elementy treningu ćwiczy się w domu i podczas spaceru. To, co w tym sporcie wymaga największej inwestycji, to wiedza i regularne treningi. Oczywiście, warto choć kilka razy pojechać na warsztaty organizowane z topowymi zawodnikami obedience w Polsce, aby podpatrzeć, jak reagować na psie błędy i jak angażować psa w treningi, czy dowiedzieć się, jak ćwiczyć poszczególne elementy. Ale aby zacząć przygodę z tym sportem, wystarczy założyć dzienniczek treningowy, do którego wpiszesz daty regularnych sesji – a potem zacząć ćwiczyć! Zastanawiasz się teraz, czy Twój pies nadaje się do obedience? Odpowiedź jest jedna – na pewno tak! Z każdym psem można pracować.
Trening proponuję rozpocząć od podążania. Odchodząc od psa tyłem, wołaj go i nagradzaj za to, że za Tobą idzie. To stosunkowo proste ćwiczenie uczy psa koncentracji na przewodniku w ruchu (potem łatwo przejść od niego do chodzenia przy nodze; podążanie przydaje się również w uczeniu psa przyjmowania pozycji „siad”, „waruj” i „stój” w ruchu; później jako pozycje w marszu przy nodze). 
Drugi element treningu to obieganie pachołka. Podprowadź psa za obrożę w stronę pachołka i puść, gdy jego głowa znajdzie się za przeszkodą. W tym samym momencie (ale nie wcześniej!) wydaj mu tam nagrodę. W ten sposób w psiej głowie powstaje obrazek: złapanie za obrożę zwiastuje biegnięcie do przodu. Pies zrozumie też, że warto biec za pachołek – bo tam jest miejsce wydawania nagrody. 
Nagrody to ważna sprawa. Podczas treningu pies uczy się nie tylko, że nagroda się pojawi, ale również tego, jakie będzie to wzmocnienie i gdzie nastąpi. Użycie tej wiedzy pomaga aktywizować psa, przerywać nudę, budować oczekiwania czy naprawiać niepożądane zachowania. Przykład? Choćby korygowanie krzywego siadu. Wydając psu jedzenie np. bardziej z przodu, boku lub z tyłu (jeśli np. podczas przyjmowania danej pozycji pies zbytnio przesuwa się do przewodnika), jesteś w stanie sterować ruchem ciała psa i doprecyzować detale. Odpowiednim wydaniem jedzenia możesz również psa relaksować (np. odrzucając go od stresogennego czynnika – tak też psiak dodatkowo nauczy się zwiększać odległość w reakcji na stres lub frustrację. Możesz również po sygnale nagrody, np. „szukaj”, „am-am”, rozsypać psu garść jedzenia w trawie, by, węsząc, się odprężył).
Kolejne, bardzo ważne ćwiczenie w obedience to dostawanie i chodzenie przy nodze. Duża część tego ćwiczenia oparta jest na wydawaniu nagrody na szwie spodni, czyli w połowie uda (dokładne miejsce zależy również od wielkości psa; moja generalizacja wynika stąd, że większa część osób ćwiczy z psami średnimi, 18–25 kg).
Jest to jedno z ćwiczeń, które uczy człowieka precyzji nagradzania. Zacznij codziennie wydawać część posiłku psa przy swojej lewej nodze, po uprzednim naprowadzaniu go do tego punktu. Drugą składową chodzenia przy nodze jest trzymanie kryteriów, bez których trudno wytłumaczyć psu, gdzie i jak ma pracować. A z doświadczenia wiem, że wielu ludzi ma z tym olbrzymi problem. Dlatego ustal w swojej głowie jasny obrazek tego, jak i gdzie ma być pies podczas tego ćwiczenia, i reaguj na każde odstępstwo – np. wydając psu wcześniej jedzenie (zanim popełni błąd) lub śmiejąc się z niego i uciekając, gdy do błędu już dojdzie.
Po kilku powtórzeniach dostawiania do nogi czy kroczkach w różne strony przy nodze czas na większą aktywność – wysyłanie psa do położonego w trawie małego dywanika: targetowanie. Przytrzymaj psa za obrożę jedną ręką, a drugą poklep dywanik. Zabierz rękę z targetu i zwolnij psa komendą „naprzód”. Gdy tylko podejdzie sprawdzić, co tam jest ciekawego – powiedź „dobrze” i wydaj mu jedzenie na targecie. W ten sposób uczysz psa pracy przy przewodniku i z dala od niego (a więc w oderwaniu od nagród, które ma w saszetce). Dobry timing, dobry dobór nagród i zarządzanie ich wydawaniem jest bardzo ważne w procesie nauki. Dobrze nauczony pies na hasło zdecydowanie odrywa się od przewodnika, biegnie szybko, prosto i bez oglądania się nawet 5, 10, 15 metrów.
Kolejny etap treningu to nauczenie psa, aby jednym, szybkim ruchem wykonywał „pac” (waruj z siadu) oraz „kic” (siad z leżenia). Aby pomóc psu wykonać bezbłędnie to ćwiczenie, weź garść smakołyków w rękę. Pokaż je psu i gdy tylko uzyskasz zainteresowanie, zacznij dłonią uciekać tak, aby psiak podążał za nią wbity nosem. Nagle szybkim ruchem ucieknij dłonią do góry – psiak usiądzie, drugim szybkim ruchem zjedź w dół, między psie łapy. Nagródź nisko, nawet jeśli pies położył się wolno. To ćwiczenie to praca w dużej mierze związana z zarządzaniem psim pobudzeniem. Jeśli osiągniesz już szybkie siadanie i leżenie, czas na wycofanie pomocy (nagród) i uczenie psa reakcji na komendę z odległości. Praca nad detalami wymaga cierpliwości, umiejętności obserwacji i planowania, które obi pięknie w człowieku rozwija. „Kic” natomiast wytrenujesz, jeśli będziesz u psa wzmacniał podnoszenie łap w pozycji „siad” po prezentowaniu mu smakołyka tuż nad jego nosem – na tyle wysoko, aby miał chęć po niego sięgnąć, ale nie za wysoko – bo prawdopodobnie „wyskoczy” z pozycji „siad”.
Ostatnie ćwiczenie to trzymanie czegoś w pysku. Inną wersją tego ćwiczenia może być tzw. przedłużony target nosem dłoni. Nazwa może dziwaczna, ale zachowanie proste – pies przez kilka sekund utrzymuje swój nos przy Twojej dłoni, czekając na zwolnienie. Jak to zrobić? Uklęknij przy psie i wystaw zza pleców otwartą dłoń. Gdy tylko ją powącha, daj sygnał nagrody i wydaj mu ją przy dłoni, którą przed chwilą targetował. Aby w ciągu kilkunastu sesji osiągnąć trzymanie pyska nieruchomo, ważne, aby nagradzać psa właśnie w taki sposób – zawsze tam, gdzie chcemy, aby się znajdował. To świetne ćwiczenie na podnoszenie umiejętności efektywnej pracy z psem, gdzie liczą się dobra koordynacja, właściwe nagradzanie, jasne trzymanie kryteriów, ale również odpowiednia pomoc, gdy pies ma kłopoty. A jeśli Twój psiak nie lubi trzymać czegoś w pysku? Zachowanie możesz zbudować małymi kroczkami, zaczynając od wykorzystania w sesji małego, miękkiego piórnika wypełnionego jedzeniem. Uciekaj z nim, trzymając go przed pyskiem psa, a potem mu go podaj – pozwól mu wyjeść jedzenie. Zobaczysz: w ciągu kilku, kilkunastu sesji psiak sam zacznie łapać piórniczek w zęby. Po kolejnych treningach stopniowo wplataj w sesję coraz twardsze przedmioty, aż dojdziesz do ostatecznego celu – trzymania przez psa w pysku drewnianego koziołka. 

Ucz psa:

  • podążania,
  • obiegania słupka/drzewa,
  • dostawiania do lewej nogi i elementów chodzenia przy niej,
  • targetowania łapami dywanika,
  • szybkiego warowania z pozycji „siad”, czyli „pac”,
  • unoszenia łap w pozycji siedzącej („kic”),
  • trzymania zabawki w pysku.

Korzyści z obedience dla behawiorysty

Psy są różne, ale to, jak mają zachowywać się na zawodach obedience, jest podyktowane regulaminem. Oznacza to,...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Animal Expert"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • Zniżki na konferencje i szkolenia
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy

    Magdalena Łęczycka-Mrzygłód

    Trenerka psów, behawiorystka zwierzęca, ale przede wszystkim instruktorka obedience. Z wykształcenia zootechnik. Właścicielka szkoły i klubu Team Spirit. Propaguje wiedzę o szkoleniu psów na swoim blogu www.ObiBlog.pl. Autorka książki: Jak to ugryźć? Czyli pies w domu i Na psa urok. Proste rozwiązania trudnych problemów. Z zawodami obedience związana od 2007 r. Z Zuko (australian kelpie) dwa razy reprezentowała Polskę na mistrzostwach świata. Aktualnie przygotowuje swojego użytkowego border collie Weia do kwalifikacji do mistrzostw świata obedience. Trenowała również agility. Uwielbia rozwój osobisty (coaching), jazdę konną w stylu western oraz dietoterapię.