Dołącz do czytelników
Brak wyników

Terapia behawioralna

16 września 2022

NR 31 (Wrzesień 2022)

Rodzaje motywacji w pracy szkoleniowej i behawioralnej

0 28

Budowa motywacji często uznawana jest za wstęp do rozpoczęcia jakiejkolwiek aktywności z psem. Często cały ten proces kojarzony jest z usilnymi próbami zmobilizowania psa i wyegzekwowania od niego określonego ruchu, adekwatnego do danego kontekstu czy sytuacji, będącego nieraz odpowiedzią na wydaną komendę. Wciąż jednak kuleje przekonanie, zwłaszcza wśród opiekunów psów zgłaszających się na szkolenie, że pies nie będzie w stanie zrobić nic, jeśli z pola jego widzenia zniknie „nagródka”– współczesny symbol szkolenia czworonogów – rozumiana jako kawałek apetycznego jedzonka, piłka albo TEN szarpak. Czy faktycznie tak jest?

Motywacja to stan gotowości do wykonania określonego działania, które organizm postrzega jako najlepszą drogę do zaspokojenia swojej potrzeby, podyktowaną przez jego fizjologię i liczne stany psychiczne. Samo słowo „motywacja” pochodzi od greckiego „emovere” oznaczający ruch. W przypadku szkolonych psów to najwyższa skłonność do wykonania danego wzorca motorycznego, adekwatnego – w mniemaniu zwierzęcia (tu ogromną rolę odgrywają psie emocje i doświadczenia) – do danego czasu, przestrzeni, bodźcowania. Jest to rozpoczęcie, skierowanie i wykonywanie aktywności w określonym celu – w przypadku psa jest to cel biologiczny. Składa się ona z kierunku, wysiłku i wytrwałości – te składowe pozwalają ocenić stopień zmotywowania psa do działania. Odbywa się ona w sekwencji: odczucie deficytu – potrzeba – chęć zaspokojenia potrzeby – cel – działanie mające na celu osiągnięcie celu – zaspokojenie potrzeby.

POLECAMY

A jeśli w grę wchodzą emocje, nie możemy gotowości do działania uzależnić jedynie od tego, czy w środowisku psa występuje „smaczek” zwany nagródką, czy też nie. Czysto behawioralne podejście wydaje się być już nieco ubogie – warto byłoby zasięgnąć nieco wiedzy z dziedziny, jaką jest kognitywistyka – interdyscyplinarna dziedzina nauki badająca procesy umysłowo-poznawcze, takie jak podejmowanie decyzji, pamięć czy uwaga. Koniecznie trzeba zaznaczyć, że psychiki i procesów motywacyjnych psa nie możemy sprowadzać już tylko do tzw. kwadratu wzmocnień; byłoby to podejście dalece niepełne i ubogie.

Reaktywny pies po nieodpowiednim szkoleniu

Coraz częściej na konsultacje i szkolenia o profilu behawioralnym, mającym na celu modyfikację nie tyle zachowań, co postrzegania i reagowania psa na bodźce środowiskowe, a nie stricte z zakresu tzw. posłuszeństwa, zgłaszają się psy… po szkoleniach. Zazwyczaj są to psy „sportowe” i/lub „użytkowe” zwierzęta rasowe, czyli m.in. terriery, border collie, belgijskie owczarki malinois, rasy myśliwskie, ale nie tylko, są to również czworonogi w typie tych ras. Wielu niedoświadczonych opiekunów tych psów zachłystuje się tym, „na co je stać”, zaczytując się charakterystykami, opisami i poradami na psich forach, co niewątpliwie wpływa na wyobraźnię i poczucie dumy z POSIADANIA tak wspaniałego psa. Jednak zapomina się nieco o samym psie w chodzącej na czterech łapach „rasie” – pracować na popędach wbrew pozorom jest bardzo prosto, choć z czasem przynosi to konsekwencje w postaci zachowań przerzutowych i przeniesionych, wynikających z nieumiejętnego dostosowywania intensywności ćwiczeń, stawiania zbyt wygórowanych wymagań, totalnego niezrozumienia biologii psa i jego systemów motywacyjnych, opierania się jedynie na wybranym popędzie, który daje najwięcej uciechy człowiekowi, zapominając o całej, równie ważnej reszcie.

W rezultacie na warsztat trenera trafia pies po iluś „szkoleniach”, idealnie wykonujący komendy w ułamku sekundy, albo pies wspaniale tropiący, mistrz wystawowego ringu, ale po szybkiej akcji pokazów i zachwytów pojawia się szara rzeczywistość, nienadająca się do uwieczniania i chwalenia się w social mediach, czyli to, o czym dumny opiekun nie chciałby mówić:

  • pogoń za poruszającymi się pojazdami (samochód, rower, hulajnoga itp.),
  • obskakiwanie ludzi,
  • obszczekiwanie ruchomych obiektów żywych i nieożywionych,
  • kręcenie się w kółko, nadmierne wylizywanie się,
  • łapczywość przy jedzeniu,
  • zachowania agresywne względem innych psów,
  • ruchy kopulacyjne na nodze opiekuna, gdy ten lekko napnie smycz, choćby przez przypadek na spacerze,
  • lęk separacyjny.

Te zachowania wynikają często zarówno z braku równowagi w psim życiu, polegającego na nadmiarze aktywności popędowej dającej radość opiekunowi i niewprawnemu trenerowi, który doprowadził do takiego stanu psa swojego klienta i przeciążania układu nerwowego psa, jak i braku dobrze zbudowanej relacji społecznej czy umiejętności efektywnego odpoczynku, mylonego często z wrzuceniem psa do klatki czy po prostu zostawianiem go samemu sobie, z nierozładowanym popędem i silnym pobudzeniem fizjologicznym, stłamszonym klasycznym „waruj, zostań – relaks”.

Popęd i instynkt

Są to psy o silnym popędzie, bo gdyby nie on, nie byłoby tej „użytkowości” rasy. To właśnie ta cecha, która adekwatnie do wymagań stawianych danej rasie psa, była przez hodowców doceniona i utrwalana poprzez sztuczny dobór w kolejnych pokoleniach szczeniąt. Popęd to ta wewnętrzna siła, generująca potrzebę wykonywania określonej czynności, która ma dać przetrwanie, czyli robić to, co zapewni zdobycie, czyli znalezienie/upolowanie pokarmu, wyrównanie elektrolitów, zdobycie partnera seksualnego, rozmnożenie się, przekazanie kolejnemu pokoleniu swojego materiału genetycznego, ale również odpoczynku czy nawiązywania relacji społecznych. O tym ostatnim jakby się zapomina, a to klucz do osiągnięcia balansu w psiej głowie. To działanie stymulowane przez popęd nazywamy instynktem, czyli zachowaniami wrodzonymi, wykonywanymi nieświadomie, automatycznie, w ściśle określonej sekwencji – których wykonanie uzależnione jest od wystąpienia tzw. bodźca kluczowego (np. ruchu, zapachu, dźwięków o określonej częstotliwości) lub wyzwalacza (sygnałów mających na celu wzbudzenie reakcji instynktowej o charakterze społecznym, np. pisk szczeniąt, odwracanie głowy, oblizywanie fafli). Co więcej, zachowania te, będące ogniwami instynktownych procedur przetrwania, są silnie powiązane z mózgowym układem nagrody, a tym samym ich wykonywanie powoduje wyrzut dopaminy – nazywanej często „hormonem hazardzistów”, która go stymuluje, co w efekcie nakazuje zwierzakowi powtarzać te strategie i powtarzać – bo wg psiej natury i biologii zapewnia mu to przetrwanie, zwierzęta więc „uzależniają” się od tych zachowań.

 

 

Jest wiele teorii naukowych, które mają nas przybliżyć do poznania prawdy i do których należy podchodzić krytycznie, ale bez ignorancji, gdyż różne perspektywy badaczy często się spotykają w jednym punkcie i dają spójny, najprawdopodobniejszy obraz tego, kim są, jak czują psy i co jest dla nich największą wartością, a tym samym motywacją. W przypadku łączenia wszystkich składowych motywacji psa i, co ważne, przewodnika dobrze odnieść się do wiedzy na temat instynktów i popędów, roli udomowienia i ewolucji psa w relacji społecznej z człowiekiem, teorii systemów emocjonalnych Jaaka Pankseppa oraz przejawów elementarnych teorii umysłu u psów czy teorii poliwagalnej, której elementy można stosować również w pracy z psami, co daje holistyczne podejście do tematu motywacji i zachowania psiej równowagi między pobudzeniem a wyciszeniem, a to zaś klucz do sukcesu, czyli zapewnienie psu pełnego dobrostanu.

Rodzaje motywacji

Podział motywacji na wewnętrzną i zewnętrzną jest znany od dawna w psychologii ludzkiej, ale jak to się ma do psa i czy można odnieść to do psiej mobilizacji?

Wydawać by się mogło, że ma to sens,a co więcej – daje obraz psa jako zwierzęcia udomowionego (psa w środowisku ludzkim), w podziale na rasę i realizację jego psich popędów w sporcie i użytkowości w oparciu o emocjonalny system zabawy wg J. Pankseppa oraz zachowanie równowagi oraz dobrostanu psa i człowieka.

Motywacja zewnętrzna

Zacznijmy od motywacji zewnętrznej, która wydaje się być logiczna i jest silnie związana z najstarszymi założeniami behawioryzmu, zgodnie z którymi na zachowanie zwierzęcia wpływ mają czynniki zewnętrzne. Jednak cały szkopuł polega na tym, aby dobrze to zrozumieć. 

Według M. Wojcieszak motywacja zewnętrzna pojawia się wtedy, gdy w środowisku pojawia się przymus do prezentowania danej aktywności – stąd w świecie szkolenia psów pojawia się wiele wątpliwości, czy wzmocnienie pozytywne, gdzie nagrodą jest przysmak, nie jest formą przekupstwa lub, ładnie ujmując, manipulacji. Okazuje się, że jest to bliskie prawdy. Motywacja zewnętrzna zakłada, że trzeba wykonać daną aktywność nie dla przyjemności, a dla osiągnięcia nagrody, bo inną alternatywą będzie albo jej brak, albo kara. Pytanie brzmi, czym jest ta nagroda – z pewnością jest „jakaś”. To oznacza, że w szkoleniu psów, stosując motywację zewnętrzną, narażamy zwierzęta na to, że po zabawie mnogością psich akcesoriów wydajemy nagrody lub zabawki w sposób dla psa przypadkowy i niezgodny z sekwencją zachowań instynktownych. 

Przykładowo: pies wykonał komendę, więc w nagrodę otrzymuje jedzenie (zabawę szarpakiem i węszenie smaczków w ziemi „na wyciszenie”) – z sekwencją łańcucha łowieckiego i zaspokojeniem potrzeby biologicznej nie ma to nic wspólnego – jest to najzwyklejsze wpuszczenie psa w kolejne pobudzenie fizjologiczne, dające poczucie, że po skończonej pracy nad komendą pies sobie powęszy, „zmęczy się” i pójdzie grzecznie spać – to tak nie działa. 

Smaczek czy szarpak staje się więc bodźcem pobudzającym, a nie narzędziem do zaspokajania potrzeb i zejścia z pobudzenia. Tak zwane budowanie motywacji na smaczka czy na szarpak to najzwyczajniej w świecie praca na łup, mająca podwaliny w popędzie łowieckim, gdzie nagrodą tak naprawdę powinna być aktywność, a nie przedmiot, stymulowanie psa. W konsekwencji „podkręcanie go jedzeniem czy ruchem szarpaka” można już potraktować jako swoistą manipulację i… przymus, których w nowoczesnym szkoleniu chcemy uniknąć, gdyż niesie on wyżej wymienione konsekwencje w zachowaniu zwierzęcia, które uaktywniają się dopiero po dłuższym czasie i nie jest to powiązane z błędami w prowadzeniu sesji szkoleniowej. Co gorsza, niedoświadczeni opiekunowie lub trenerzy, nie zauważając tej zależności, zaczynają twierdzić, że szkolenie oparte na wzmocnieniu pozytywnym jest nieskuteczne – tak prowadzone faktycznie nie jest. Jednak nieetyczne byłoby traktowanie tego faktu jako podstawy do wprowadzenia awersji – należy poszerzyć swoją wiedzę, a nie szukać wymówek ze szkodą dla zwierzęcia i relacji między nim a jego opiekunem.

Motywacja wewnętrzna    

W motywacji wewnętrznej natomiast motywacją jest nagroda w formie aktywności zaspokajającej potrzeby psa, we współpracy z przewodnikiem, a nie przedmiotu.

Oparta jest ona na stanach wewnętrznych, czyli tych, o których bardzo trudno rozmawiać w kontekście zwierząt, niepotrafiących w ludzki sposób, za pomocą mowy określić, co czują, myślą, potrzebują. Stąd tak ważne jest umiejętne prowadzenie obserwacji zachowań, będących ekspresją emocji zwierzęcia, a następnie odniesienie tego do sprawdzonych modeli, dających możliwie najprawdziwszy obraz faktycznego, choć subiektywnego, stanu wewnętrznego psa.

Motywacja wewnętrzna jest więc silnie związana ze sposobem odbierania środowiska, odczuciami, przekonaniami, doś...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Animal Expert"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • Zniżki na konferencje i szkolenia
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy