Dołącz do czytelników
Brak wyników

Moim zdaniem , Otwarty dostęp

16 listopada 2020

NR 20 (Listopad 2020)

Żyć jak pies z kotem

17

Chyba wszyscy znają powiedzenie, które posłużyło za tytuł eseju. Wielu zapewne powie, że to prawda i tylko prawda, powołując się na bogate doświadczenie z obserwacji relacji pomiędzy pupilami na podwórku czy w domu. Relacje to nieoczywiste, najczęściej trudne do wyjaśnienia. Nie zawsze też możemy wskazać prowodyra tych pupilowych wojen, choć to pies jest zwierzęciem wyraźniej manifestującym swoją niechęć do kota. Co jednak, gdy kot bywa większy od psa?

Pytanie zadane na wstępie wydaje się zgoła egzotyczne, ale nie dotyczy domowego zacisza, choć i w tym przypadku niedawny casus spacerującej pumy mógłby nas nieco zmylić. Istnieją jednak takie miejsca na kuli ziemskiej, gdzie duże koty – tygrysy, lwy, gepardy – żyją w pobliżu ludzkich siedzib i potrafią zapolować na wałęsające się psy. Choć zjawisko ma szeroki, bo przynajmniej tropikalny i subtropikalny, charakter, to badane było jednak bardzo rzadko. To kwestia nawiązania współpracy z lokalnymi społecznościami, koszty zakupu porządnego sprzętu i wreszcie wypraw badawczych. Dlatego też tym chętniej wziąłem udział w projekcie indyjsko-izraelsko-polskim, gdzie mieliśmy możliwość monitorowania składu pokarmu lampartów plamistych Panthera pardus fusca w indyjskim rezerwacie Jhalana. Naukowe szczegóły można przeczytać w niedawno opublikowanym artykule w czasopiśmie „Oryx”, natomiast tutaj chciałby zwrócić uwagę na kilka ogólniejszych faktów.

POLECAMY

Przekuć problem w sukces

Wspomniany rezerwat znajduje się tuż przy granicy 3-milionowego miasta Jaipur, stolicy Radżastanu w zachodnich Indiach. Żyje w nim, na obszarze o wielkości 29 km2, przynajmniej 25 lampartów, co daje największe zagęszczenie populacji tego kota na świecie. Oczywiście, wpływa to na relacje z ludźmi, wszak lamparty muszą coś jeść, a bezpośrednie obserwacje ataków i analiza kału, gdzie bada się pozostałości kości i włosów, nie pozostawiały wątpliwości – lamparty zjadały najróżniejsze zwierzęta, od dużych owadów, poprzez płazy, drobne ssaki, padlinę, aż po atakowane na przedmieściach zwierzęta gospodarcze – krowy i kozy. Zanosiło się na poważny konflikt z mieszkańcami. Oliwy do ognia dolał jeszcze fakt, że lamparty odławiały psy. Na szczęście, dzięki współpracy strażników parku, wolontariuszy, lekarzy weterynarii i naukowców ten problem udało przekuć się w sukces.

Dziś lokalna społeczność przychylnym okiem patrzy nie tylko na lamparty plamiste, ale też szerzej – na sprawę ochrony przyrody. Dlaczego? Przecież nawet u polskich czytelników sama myśl o tak dużym udziale psów w diecie lampartów może wywoływać gęsią skórkę, a wręcz niechęć do tych majestatycznych kotów. Każdy jednak, kto kiedykolwiek odwiedził kraj z dużymi populacjami bezdomnych psów, a do takich należą właśnie Indie, wie, że lokalnym mieszkańcom taka działalność lampartów akurat służy. Kontrolują poważne zagrożenie epidemiologiczne i trzeba to tylko im uświadomić i wyjaśnić.

Czy wiesz, że..

Szacuje się, że w Indiach jest ok. 25 milionów bezdomnych psów, które przenoszą wiele chorób, w tym wściekliznę. Dlatego też polowanie lampartów na psy w tym kraju jest postrzegane poniekąd jako „usługi ekosystemowe”, ograniczające obecność chorób odzwierzęcych.

Psy źródłem zoonoz

Lamparty, jako zwierzęta charyzmatyczne, budzą głównie podziw i grozę, ale teraz także pewną sympatię, o czym nie tylko słychać z rozmów z ludźmi, ale też można przeczytać w lokalnej prasie. Psy w wielu miejscach Indii, podobnie jak w innych krajach tropików, nie mają dobrej prasy. O ile te przetrzymywane w domach są wzorem higieny i niemal obiektem kultu, to psie grupy wałęsające się po ulicach są źródłem zoonoz. Choroby odzwierzęce, w wielu, zwłaszcza biedniejszych państwach, stale stanowią bardzo realn...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Animal Expert"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • Zniżki na konferencje i szkolenia
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy