Dołącz do czytelników
Brak wyników

Moim zdaniem , Otwarty dostęp

18 maja 2020

NR 17 (Maj 2020)

Pupile w czasach zarazy

82

Chciałbym napisać esej, który w momencie publikacji będzie już nieaktualny. Świat wróci na wcześniejsze tory, a o koronawirusie COVID-19, pozostaną tylko dawne wspomnienia. Zapewne wszyscy byśmy czegoś takiego chcieli. Bądźmy jednak realistami. Czasopisma, nawet dwumiesięczniki dokumentują pewien stan historii, wspominają to co w danym momencie się działo, jakie wydarzenia były najważniejsze, czy wpłynęły na nas, na zwierzęta, lub nawet ogólniej, na całe środowisko przyrodnicze. Zatem, chcą nie chcąc, przychodzi nam się zmierzyć z tematem pandemii. Wywołuje wiele niepewności, paniki, wielkiego strachu. O zdrowie i życie własne, swojej rodziny, znajomych i … pupili. Epidemie bywają ciężkie do analizy, bowiem poza składnikiem czysto medycznym, występuje ten psychologiczny, często oparty na emocjach, a nie na rzetelnej wiedzy. Taki jest nasz świat i takim powinniśmy go przyjmować. To tworzy warunki do podejmowania decyzji. O samym wirusie, jak i powodowanej przezeń jednostce chorobowej SARS-CoV-2 napisano już tysiące prac naukowych, codziennie pojawiają się dziesiątki nowych publikacji. Dających nadzieję albo, niestety częściej, rozczarowanie. Niewiele z nich dotyczy zwierząt, a jeśli już to wyłącznie jako ognisk epidemii. Jeśli zaś chodzi o wpływ na zwierzęta, zarówno te dzikie, jak i zwierzęta hodowlane i towarzyszące, to sprawdzonych informacji jest znacznie mniej. Pojawiają się na portalach społecznościowych i w mass-mediach, czasem wyłącznie po to, by za parę godzin zostały zdementowane. I tak wiele tzw. fake news, choćby w formie memu, swobodnie krąży po sieci i kształtuje ludzką psychikę. Nie ma dobrych sposobów na wyłączenie się z kołowrotku informacji, warto jednak zachować zdrowy rozsądek i niespecjalnie ulegać emocjom. Zwłaszcza nie działać pochopnie i nie wierzyć w każdą pierwszą przeczytaną nowinkę, zwłaszcza tą opartą na zasłyszanej informacji w stylu: kolega szwagra, którego ciotka sprząta w ministerstwie, znalazła tam tajny dokument… Wyobraźnia ludzka potrafi płatać figle i niesie do za sobą wiele negatywnych konsekwencji.

POLECAMY

Zmiany w relacji z pupilami

Przepraszam, za ten nieco przydługawy wstęp, ale uznałem go za konieczny i pomocny w zrozumieniu naszych relacji z pupilami w czasach zarazy. Czy i jak się zmienia nasze podejście do zwierząt domowych? Jaki będzie efekt tychże zmian? Pytanie to zadałem także swoim studentom: weterynarii, biologii i zootechniki. Otrzymałem wiele interesujących podpowiedzi. Bo, nie chodzi mi wyłącznie o puszczenie wodzów fantazji, ale o pewną refleksję, opartą na obserwacjach tego jak ludzie się dzisiaj zachowują. A zmiany relacji z pupilami będą, jak to często bywa w życiu, i na dobre i na złe. Pamięć o początku pandemii w Wuhan wcale nie nastraja optymistycznie. Zauważają to także zainteresowani pupilami studenci. I piszą – przedstawiam w nieco zmienionej i zanonimizowanej formie (fragmenty zapisane kursywą pochodzą od studentów): Ciężko mieli zarówno ludzie, jak i zwierzęta. Siłowo eksmitowani właściciele mieszkań pozostawiali pupile zaledwie z małymi porcjami wody, wystarczającymi zaledwie na kilka dni. Mówi się o setkach zabitych psów i kotów, a dodatkowo o wielokrotnie większej wygłodniałej rzeszy. Na szczęście, dzięki wolontariuszom organizacji Shine Animal Protection Association, udało się uratować zwierzęta z ponad 1000 mieszkań. Ale pandemia – jak wynika z definicji – ma charakter globalny i lokalne chińskie problemy do...

Artykuł jest dostępny w całości tylko dla zalogowanych użytkowników.

Jak uzyskać dostęp? Wystarczy, że założysz konto lub zalogujesz się.
Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałow pokazowych.
Załóż konto Zaloguj się

Przypisy