Dołącz do czytelników
Brak wyników

Moim zdaniem

21 września 2021

NR 25 (Wrzesień 2021)

Odwrotne zoonozy

Zoonoza – przypomnijmy słownikową definicję – to zakaźna lub pasożytnicza choroba zwierząt bądź przez zwierzęta roznoszona. Jednak transfer chorób następuje też w odwrotnym kierunku – z ludzi na zwierzęta. Czym zatem jest odwrócona zoonoza?

Przy zoonozach człowiek choruje najczęściej poprzez to, że miał bezpośredni kontakt ze zwierzęciem bądź zjadł albo w inny sposób wykorzystał surowce pochodzenia zwierzęcego; zdarza się także transfer drogą powietrzną. Czasami trudno sobie to wszystko wyobrazić, przyjrzyjmy się zatem, na potrzeby felietonu rzecz jasna mocno skróconej, liście zoonoz.

POLECAMY

Zoonozy są wśród nas

Nie chcąc rangować ich znaczenia, postanowiłem ułożyć je najprościej, alfabetycznie: bruceloza, chlamydofiloza, choroba Chagasa, denga, gorączka Zachodniego Nilu, listerioza, nosacizna, ornitoza, ptasia grypa, toksokaroza, toksoplazmoza, tyfus plamisty, wścieklizna. To wcale nie ma być zestaw strachu, choć trzeba przyznać, że niektóre z wymienionych chorób już nawet z nazwy brzmią strasznie, a warto wiedzieć, że przebieg wielu z nich bywa doprawdy dotkliwy. To choroby dziesiątkujące populacje ludzi w krajach tropikalnych, ale bywają problemem także w bogatych krajach strefy umiarkowanej. Nie zaskakuje więc, że o chorobach tych sporo powinni wiedzieć absolwenci studiów medycznych, weterynaryjnych i biologicznych. Jednak nie tylko zawodowcy mają kontakt ze zwierzętami. To element życia wielu z nas, a do postronnych obserwatorów życia zwierząt informacje o zoonozach trafiają z mediów, z samej natury sensacyjności przekazu dotyczące tylko co poważniejszych przypadków. Wywołują emocjonalne dyskusje – niestety, rzadko skłaniające do szerszego przemyślenia naszych relacji ze zwierzętami. Niektórzy wręcz otrzymują usprawiedliwienie dla absurdalnego sanitaryzmu i obawiają się wszelkich kontaktów ze zwierzętami. Przecież nie o to chodzi. Choroby nie mogą przysłonić innych, poważniejszych argumentów. Zwierzę to pomocnik, przyjaciel, który z własnym zestawem patogenów stanowi stymulator naszego układu immunologicznego. Przebywając ze zwierzętami, robimy to także dla naszego zdrowia, tak psychicznego, jak i somatycznego. W tle zoonoz wielu badaczy zadawało pytania odwrotne: czy transfer chorób następuje tylko w jednym kierunku, od zwierząt na człowieka? Czy też może mieć kierunek odwrotny – czyli czy nasze ludzkie choroby mogą być niebezpieczne dla zwierząt? Sytuacja związana z epidemią COVID-19 spotęgowała dyskusje nad tym zagadnieniem.
 


Odwrotny transfer wirusów

Odpowiedź na zadane pytania jest zdecydowanie twierdząca. Przede wszystkim dotyczy to transferu wirusów i innych mikroorganizmów z ludzi na zwierzęta. Spektakularnym przypadkiem, a co najmniej najbardziej medialnym, było ubiegłoroczne zarażenie się SARS-CoV-2, pochodzącym od człowieka, tygrysa i innych kotów w nowojorskim ZOO. Jednakże już dwie dekady wcześniej dokładne analizy genetyczne wskazały, że w czasie epidemii SARS dochodziło do licznych zakażeń zwierząt mięsożernych od ludzi. Dzisiaj dobrze wiemy, że to szeroki problem i dotyczy nie tylko zwierząt w ogrodach zoologicznych, domowych pupili, ale także gatunków dzikich. Smutnym przykładem są goryle z Ugandy, które właśnie przez problemy zdrowotne spowodowa...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Animal Expert"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • Zniżki na konferencje i szkolenia
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy