Dołącz do czytelników
Brak wyników

Moim zdaniem

19 listopada 2021

NR 26 (Listopad 2021)

Transport prawdziwie naturalny?

0 9

Człowiek od zawsze chciał przemieszczać się na większe odległości – siebie, towary, informacje. By zwiększyć szybkość przemieszczeń, korzystano z różnych sposobów. Tak wynaleziono koło, tak zbudowano m.in. statki, samoloty i samochody. Przez lata korzystano, a w wielu miejscach świata nadal masowo korzysta się, z pomocy zwierząt.

Warto przyjrzeć się ich roli i może nieco szerzej, historycznie spojrzeć na to, jakie losy łączyły człowieka i zwierzęta w tym kontekście.

POLECAMY

Zwierzęta juczne

Znaczenie zwierząt wykorzystywanych na potrzeby transportu było tak znamienne, iż nawet zostały one połączone we wspólną kategorię zwierząt jucznych. To właśnie one, nawet dziś, w wielu miejscach świata nadal stanowią główny, jeśli nie jedyny środek transportu. Radzą sobie zwłaszcza tam, gdzie korzystanie z maszyn jest nieopłacalne ekonomicznie. Być może będzie to sporym zaskoczeniem, ale zwierząt jucznych jest cała długa lista: konie, muły, osły, wielbłądy, a także mniej pod tym względem znane zwierzęta, takie jak kozy, jaki, renifery, bawoły, lamy, alpaki, a nawet psy. Prawda, że sporo? A historia ich wykorzystania sięga tysiące lat przed Chrystusem, bo muła – krzyżówkę konia i osła, szeroko wykorzystywanego w transporcie na Bliskim Wschodzie – znano już 3000 lat p.n.e. Natomiast psy zaprzęgowo-juczne wykorzystywano na Alasce przez ostatnie 9000 lat. W niektórych miejscach, pełnych śniegu i nieprzewidywalnej pogody, do dziś nie zostały zastąpione przez ciężarówki i helikoptery.

Transport zwierzęcy znany był także w trakcie prowadzenia wojen, decydował o ich przebiegu i podziale na zwycięzców i przegranych. Polska husaria czy Mongołowie świetnie opanowali jazdę na końskim grzbiecie, ale powstawały też elitarne jednostki wykorzystujące do transportu wielbłądy, a nawet słonie. Sięgano po te zwierzęta, które najlepiej sobie radziły w lokalnych warunkach. Były wytrzymałe, silne i przyjaźnie nastawione do człowieka. 

Czy wiesz, że..

Mało kto wie, iż transport koński spowodował nie lada problem w dziejach rozwoju miast. W końcu XIX wieku gazety przepowiadały śmierć Londynu tonącego w końskich odchodach. Schyłek ery konia na Zachodzie dokonał się nie w sielskim krajobrazie wsi, a w miastach właśnie.

Bez wątpienia jednak zwierzęciem najsilniej wpisującym się w nasze skojarzenia związane z transportem jest koń. A ten, jaki jest, każdy widzi, chciałoby się skorzystać ze starego przysłowia. Natomiast już mało kto wie, iż transport koński spowodował nie lada problem w dziejach rozwoju miast. W końcu XIX wieku gazety przepowiadały śmierć Londynu tonącego w końskich odchodach. Schyłek ery konia na Zachodzie dokonał się nie w sielskim krajobrazie wsi, a w miastach właśnie. W szczycie wykorzystania, w końcu XIX wieku, w samych Stanach Zjednoczonych w miastach pracowało 3,5 mln koni, a infrastruktura transportowa – kuźnie, stajnie, pracownie budowy powozów i dorożek – stanowiły ważną część gospodarki. Były i związane z tym problemy – ogromne zużycie wody i paszy, wszechobecny nawóz na ulicach, a także problemy z utylizacją padłych zwierząt. Załamywano ręce, wyrywano włosy z głowy zarządców miast, a ówcześni przyrodnicy wróżyli katastrofę. Na szczęście, przynajmniej chwilowe, w miejsce koni pojawiły się maszyny parowe i samochody. Z czasem to one dostarczają problemów ekologicznych, choć zapominamy, że pojawiły się niczym dar niebios dla ginących, w oparach końskich odchodów, miast. 

Z

...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Animal Expert"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • Zniżki na konferencje i szkolenia
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy