Dołącz do czytelników
Brak wyników

Moim zdaniem

22 stycznia 2019

NR 9 (Styczeń 2019)

Po tropach i śladach do celu

0 202

W czasie gdy piszę ten tekst, czekamy na śnieżną zimę. Zwierzęta także. Zwłaszcza te żyjące w stanie dzikim. Od dawna przygotowują się do zimy i związanych z nią trudności. Coraz częściej jednak taka prawdziwa, biała zima nie nadchodzi, co zaskakuje zarówno zwierzęta, jak i obserwujących je naukowców.

Zwierzęta, nauczone doświadczeniem albo wyselekcjonowane przez tysiące pokoleń, o nadchodzących mrozach i związanych z nimi trudnościach ze zdobywaniem pokarmu myślą znacznie wcześniej. Ich zima nie ma prawa zaskoczyć, tak jak przysłowiowych drogowców. Zaskakuje je raczej to, że prawdziwa zima czasem nie przychodzi. Prawdziwa, to znaczy taka biała, ze śniegiem, lodem skuwającym rzeki i jeziora, z siarczystym mrozem. To jednak spora trudność nie tylko dla zwierząt, ale też dla naukowców badających ich obyczaje. No jakże to, co w tym trudnego? Wszak brak śniegu sprzyja poruszaniu się po polach i lasach, a brak mrozu powoduje, że można chadzać w delikatniejszym odzieniu, bez zbędnego krępowania ruchów. Czasem nawet nie trzeba gogli, grubej czapki i rękawic. Czegóż chcieć więcej? Zimy, prawdziwej zimy. Właśnie ta pora roku często pomagała w śledzeniu zwierząt, ustalaniu ich liczebności i podejmowaniu ważnych decyzji o tym, jak zarządzać populacjami zwierząt łownych – dzików, jeleni i saren – albo jaka jest liczebność zimujących gatunków kaczek. Te drugie oglądano przez lornetkę, po czym zapisywano gatunek, wiek i płeć zaobserwowanych osobników. Na tej podstawie potrafiono interpretować, co z naszymi ptakami się dzieje. W przypadku ssaków wymagało to nieco więcej doświadczenia i nakładów pracy. Choć często podziwiamy odpoczywające czy żerujące na polu sarny, to jednak większość ssaków wykazuje się aktywnością nocną. Trudniej je wtedy wykryć, a cóż dopiero mówić o poprawnym ustaleniu struktury wiekowo-płciowej. Trzeba kierować się sprytem i odziedziczonymi po przodkach talentami. Dochodzić prawdy na podstawie poszlak, a nie bezpośredniej obserwacji zwierzyny.

Co nam mówią tropy?

Część badaczy podejrzewa, że z obserwacji tropów, czyli odcisków kończyny zwierzęcia, na piasku czy błocie sawanny początek wzięła współczesna edukacja. Nauczanie wymaga opowiedzenia historii. Bo przecież nie jest sztuką wyłącznie dostrzeżenie tropu – ważna jest jego interpretacja. Jaki to gatunek? Czy osobnik jest sam, czy może w stadzie? Jeśli w stadzie, to jak licznym? A jeśli tropy nagle się urywają, czy to znak, że zwierzę dziwnie zamarło, czy może jest jakaś inna przyczyna? Ile tropy mają dni? I co z tego wynika? Przecież jeśli odciśnięte zostały kilka dni wcześniej, to szkoda czasu i energii tropicieli. Jeśli zaś były świeże i skutecznie wytropiono zwierzę, a następnie upolowano je i zorganizowano ucztę dla całej wsi, to może warto tą wiedzą podzielić się z innymi członkami społeczności? Tylko jak najlepiej ową wiedzę przekazać?
Współczesne eksperymenty edukacyjne wskazują, że nie tylko dzieci, ale także dorośli najchętniej słuchają opowieści, a nie tylko zestawu suchych faktów. Można powie...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Animal Expert"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • Zniżki na konferencje i szkolenia
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy