Dołącz do czytelników
Brak wyników

Moim zdaniem

18 września 2019

NR 13 (Wrzesień 2019)

Krukowate – piękne i mądre

0 57

Kruk, gawron, wrona, sroka, sójka – nazwy te mówią wiele nawet ornitologicznie niewtajemniczonym. Są jeszcze orzechówki, wrończyki i wieszczki. Całkiem spora grupa. Ptaki te wywołują emocje. Czasami negatywne – wtedy, gdy niszczą plony, robią nieprzyjemny harmider albo zanieczyszczają infrastrukturę, a czasami bardzo pozytywne – wtedy, gdy czytamy o ich sprycie i inteligencji.

taki krukowate budziły zainteresowanie ludzi praktycznie od zawsze. Na naszych oczach populacje różnych gatunków zmieniają się niezwykle dynamicznie. Pospolity niegdyś gawron staje się coraz rzadszy – wszystko przez zmiany struktury zieleni miejskiej i przede wszystkim krajobrazu rolniczego. Dziś, zamiast przepędzenia i tępienia, wymaga już nie tylko zrozumienia, ale wręcz ochrony. Za to coraz więcej jest srok, sójek i kruków. Przychodzą do wsi i miast, tutaj zakładają gniazda – często nawet nie są im już potrzebne do tego drzewa. Wystarczy słup energetyczny, gzyms budynku, a nawet przyzwoity i stabilny parapet. Zaglądają do okien, przypatrują się ludziom; wiedzą, kiedy i jak zareagować.

W rozumach i w sercach

O ptakach krukowatych – zmianach liczebności populacji, rozmieszczeniu, a nawet zachowaniach – wiemy naprawdę sporo. Zarówno same ptaki, jak i ich gniazda są łatwo wykrywalne i policzalne. Gdy jeszcze modne i pożyteczne było prowadzenie prac terenowych, to w wielu gminach czy powiatach liczono je w ramach prac na olimpiady biologiczne, czy nawet prac magisterskich i doktoratów. Zebrane wówczas materiały do dzisiaj stanowią fantastyczny materiał do porównań i są cennym wskaźnikiem zmian zachodzących w ekosystemach. Jednak wszak nie za to kochamy te ptaki. Trafiły nie tylko do naszych rozumów, ale też do serc. Bo, jak wspomniałem, krukowate wywołują emocje!

W kulturze i historii

Dzięki łatwej rozpoznawalności, życiu w pobliżu człowieka, a pewnie także możliwości prostego oddania w druku czy rzeźbie ich charakterystycznej sylwetki trafiły do kultury. Zostały wielokrotnie przedstawione w prozie, poezji, na rzeźbach i obrazach. Krukowate stawały się ważne w życiu ludzi, ich kulturze i historii. Wspólne przygody ludzi i krukowatych zaczynają się bardzo wcześnie. Spójrzmy na przypowieści biblijne. W Starym Testamencie wspomnień krukowatych jest dziesięć, w Nowym Testamencie jedno. Pojawiają się tutaj zresztą ciekawe, znacznie bardziej współczesne, związane z tłumaczeniami wątki lingwistyczne. W wielu miejscach Biblii w naszych tłumaczeniach występuje kruk, w krajach anglosaskich wrona, a np. w języku czeskim gawron. Trudno dopatrzyć się jakiejś logiki, pewnie przesądziła o tym znajomość ornitofauny wśród teologów, wspomnienia z dzieciństwa, a także brzmienie poszczególnych słów w lokalnych językach. To ptaki mądre i sprytne, wiedzą, co naprawdę ważne i jak sobie radzić w życiu. Czyż nie o tym traktuje znany cytat z Ewangelii św. Łukasza (12: 24): Przypatrzcie się krukom: nie sieją ani żną; nie mają piwnic ani spichlerzy, a Bóg je żywi? Nie nam rozstrzygać teologiczne spory, ale warto wiedzieć, że ten wątek religijny i kulturowy przylgnął do krukowatych na dłużej. Wraz z początkami obserwacji przyrodniczych ludzie zaczęli dostrzegać ich zróżnicowanie; to, że są małe i duże, i że nie wszystkie są zupełnie czarne. Że piórka potrafią się mienić w słońcu niczym najszlachetniejsze metale, a wzrok wprawić w zakłopotanie, zdradzając uczucia wyższe. Pewnie dlatego krukowate łatwo stały się motywami powstających mitów starożytnego Egiptu, Grecji i Rzymu. Debatowali o nich filozofowie, stały się obiektem snów wielkich władców, a wojownicy dostrzegali ich siłę w połączeniu ze zdobywaniem doświadczenia i niezwykłą inteligencją.
Ciekawe rzeczy działy się także w średniowiecznej i renesansowej Europie. Opowieści o krukach, wronach i srokach stają się coraz powszechniejsze. Symbole kruków trafiały nie tylko na obrazy i rzeźby, ale też do herbów zacnych rodów. Jednak to właśnie najprawdopodobniej wtedy kruki – czy, ogólniej, czarno ubarwione krukowate, bo przecież rzecz mogła być wywołana wieczorną aktywnością gawronów i kawek – zaczęły kojarzyć się ze śmiercią. Na śmiertelne zakłopotanie powstała odtrutka. Wspaniała opowieść, wsparta zresztą graficznie obrazem Diego Velázqueza Święty Paweł Pustelnik i święty Antoni Opat, gdzie czarny ptak na spotkanie mnichów przynosi z nieba chleb. Motyw ten powtórzył też na drzeworycie Albrecht Dürer. 
Z kolei w dalekiej Azji wizerunki krukowatych trafiały na makaty ścienne i misy obiadowe, których piękne wzornictwo stanowiło element identyfikacyjny kultury wyższej. Zwłaszcza w Japonii, gdzie subtelnymi machnięciami pędzelka oddawano nienaganną sylwetkę, grację i elegancję krukowatych. Subtelność zamknięta w prostocie. Natomiast – bard...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Animal Expert"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • Zniżki na konferencje i szkolenia
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy