Dołącz do czytelników
Brak wyników

Moim zdaniem

15 września 2020

NR 19 (Wrzesień 2020)

Kot dodaje zdrowia i uroku

3

Zdaje się, że są rzeczy niewytłumaczalne i takie, które nie śniły się filozofom. Dlaczego jedni lubią psy, a inni koty, a jeszcze inni ptaki? Czy to wyłącznie cechy osobowościowe, czy może wpływ środowiska? Jak to się dzieje, że czasem przywiązanie do domowych pupili, a nawet dzikich zwierząt, trudno definiować już tylko jako pasję, bo ewidentnie została przekroczona granica obsesji?

Pytania zadane na wstępie mogą wydawać się nieco dziwne, a przynajmniej nienaukowe. Nic bardziej mylnego. Zwłaszcza ostatnimi czasy zadaje je sobie coraz więcej psychologów, terapeutów, lekarzy weterynarii i biologów ewolucyjnych. Ci ostatni próbują znaleźć przede wszystkim chłodne, racjonalne podstawy naszego przywiązania do niektórych gatunków zwierząt. Dziś chciałbym chwilkę skupić się na kotach. Z dwojakiego powodu.

POLECAMY

Efekt „miau”

Po pierwsze, bo istniejąca w języku polskim fraza czasownikowa „mieć kota” oznacza tyle co „zachowywać się na granicy obłędu, fanatycznie”. Czyli na przykład „mieć kota na punkcie ptaków”, co zresztą nawiązuje do rzeczywistych zainteresowań czworonogów, będących czasami bardzo niebezpiecznymi dla naszych skrzydlatych przyjaciół. Temu wątkowi jeszcze przyjdzie nam się przyjrzeć.

Po drugie, i to ważniejszy motyw dzisiejszej opowiastki – pomimo wszelkich zastrzeżeń, koty bywają po prostu piękne. Efekt ich eksterieru, czyli wyglądu zewnętrznego, jest tak olbrzymi, że dodaje wiele uroku właścicielowi kota.

Po prostu promienieje i wywołuje efekt „wow”, czy raczej „miau”, zwłaszcza u płci przeciwnej. W amerykańskich badaniach, opublikowanych niedawno na łamach czasopisma „Animals”, chętnym paniom pokazywano zdjęcia chłopaków. Tak samo ubranych, z takim samym wyrazem twarzy, w zasadzie z jedyną różnicą – na części fotografii oceniany delikwent trzymał na kolanach kota, na części zaś nie. Na tych z kotem oceniany człowiek był postrzegany jako osoba atrakcyjniejsza, której przypisywano statystycznie więcej pozytywnych cech i chętniej chciano umówić się z nim na randkę.

Wiadomo, że piękno ma znaczenie. Zarówno to wewnętrze, jak i zewnętrzne właśnie. Czasem z pięknem związany jest status. Podkreśla to chociażby markowa odzież czy biżuteria. Jednak nawet spoglądając na sprawę czysto biologicznie, stwierdzamy, iż piękno ma swoją wartość i swoje miary oceny. Jednym z kryteriów uznawania organizmu za piękny, co potwierdza szereg badań eksperymentalnych, jest symetria. Bardziej symetryczne cechy świadczą o lepszych warunkach rozwoju i mniejszym obciążeniu pasożytami i patogenami. Chwileczkę! – ktoś zakrzyknie – ale jak zdjęcie z kotem może świadczyć o zdrowiu właściciela? Bezpośrednio może nie, ale już proces poszlakowy wskazuje, że coś jest na rzeczy. Kiedyś więcej opowiem o tym, jak nasz układ odpornościowy kształtował się poprzez kontakt ze zwierzętami domowymi, a teraz przypatrzmy się wynikom badań moich i mojego zespołu, opublikowanych na łamach „Scientific Reports”.

Czy wiesz, że..

W amerykańskich badaniach opublikowanych na łamach czasopisma „Animals” chętnym paniom pokazywano zdjęcia chłopaków. Tak samo ubranych, z takim samym wyrazem twarzy, w zasadzie z jedyną różnicą – na części fotografii oceniany delikwent trzymał na kolanach kota. Na tych z kotem oceniany człowiek był postrzegany jako osoba atrakcyjniejsza, której przypisywano statystycznie więcej pozytywnych cech i chętniej chciano umówić się z nim na randkę.

Pytania w czasach pandemii

Jako że czasy mamy pandemiczne, to nawet gdy za bardzo nie chcemy, często słyszymy wiele dziwnych pytań. Skąd się biorą koronawirusy? Jak szybko się rozprzestrzeniają? Jakie czynniki odpowiadają za to, że pewne osoby są praktycznie niewrażliwe na ich działanie, a dla innych to zabójczy strzał? Jak to się dzieje, że w niektórych krajach postęp COVID-19 jest niezwykle szybki, a w innych trajektoria zakażeń jest powolna? Najczęściej wiążemy to z ogólnym stanem zdrowotności społeczeństwa, piramidą wieku populacji, udziałem chorób towarzyszących czy dostępem do opieki medycznej. Pojawiają się jednak sugestie, że zachorowalność na COVID-19 zależy także od warunków klimatycznych, dostępności witaminy D czy zanieczyszczenia powietrza. Badania takie mają charakter korelacji przestrzennych, czyli pokazują, jak w skali globalnej różne czynniki wykazują podobne tendencje w rozprzestrzenieniu na obszarze globu. Problemem takich badań jest to, iż silnie zależą od dostępnych materiałów wyjściowych i pomysłowości interpretacyjnych badaczy. Jednak należy także pamiętać o tym, iż czynniki wpływające na ryzyko choroby rzadko oddziaływają pojedynczo, a raczej bywają obrazem pewnego, bardziej skomplikowanego, układu. Klasycznym przykładem jest relacja pomiędzy zachorowalnością a ogólną...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Animal Expert"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • Zniżki na konferencje i szkolenia
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy